Skocz do zawartości
Nerwica.com

WENLAFAKSYNA (Alventa, Exyven, Efectin ER, Efevelon SR, Faxigen XL, Faxolet ER, Lafactin, Oriven, Prefaxine, Symfaxin ER, Velaxin ER, Venlafaxine Aurovitas/ Bluefish XL, Venlectine)


Miss Worldwide

Rekomendowane odpowiedzi

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Alkoholik nie dokonuje racjonalnej oceny co powinienem zrobić, a co nie. Co mu się opłaca, a co nie. Nie analizuje już specjalnie konsekwencji swojego działania. On już nie ma wolności, jakkolwiek by ją definiować. 

 

Słuchaj Ty masz racjonalność i wybierasz czy jesz tabsa bo będziesz się chujowo czuc. Ale w momencie gdy zaczniesz się chujowo czuc, po prostu jesz tabsa. Nie wiem, dla mnie analogia jest oczywista. I fajnie wiedzieć że lekarz od uzależnień tak powiedział brum.brum co powiedział. Ja się z nim zgadzam, a wy sobie wierzcie w tę dziwaczną dla mnie wiarę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Oczywiście, zwykle bez nich ktoś chory nie da rady funkcjonować :(

Z tym, że nagłe odstawienie, owszem, może powodować tzw. zespół dyskontynuacji, ale z uzależnieniem jako takim nie ma nic wspólnego. W zespole dyskontynuacji objawy wynikają z gwałtownych zmian poziomu neuroprzekaźników w mózgu, a nie z "głodu" substancji. Także no nie, SSRI/SNRI nie uzależniają, bo nie ma przymusu zażycia. 

Edytowane przez Catriona

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

Nie jest tak. Ja bardzo długo nie chciałem brać tych leków. Wolałem się chujowo czuć. Teraz ze zwiększeniem dawki też wcale nie chciałem. 

Analogia jest oczywista, ale diabeł tkwi w szczegółach. 

Ale mówię o chujowym czuciu bez substancji 

5 minut temu, Catriona napisał(a):

Z tym, że nagłe odstawienie, owszem, może powodować tzw. zespół dyskontynuacji, ale z uzależnieniem jako takim nie ma nic wspólnego. W zespole dyskontynuacji objawy wynikają z gwałtownych zmian poziomu neuroprzekaźników w mózgu, a nie z "głodu" substancji. Także no nie, SSRI/SNRI nie uzależniają, bo nie ma przymusu zażycia. 

Jasne, ja jednak zgadzam się z tamtym lekarzem xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, Dalila_ napisał(a):

Konsensusy naukowe również się zmieniają. I to nie rzadko. Ok

O, to prawda, to jest fundament sukcesu nauki. 

Ale nadal, mimo wszystko, racjonalnym wydaje się przyjęcie czegoś, co może teoretycznie być fałszywe. Bo nie mamy żadnego lepszego narzędzia do odkrywania praw i predykcji przyszłych zdarzeń niż nauka właśnie. 

Innymi słowy, nawet gdyby za sto lat się okazało, że miałaś rację, to i tak racjonalne byłoby, na ten moment przyjęcie przekonania, które okaże się w przyszłości fałszywe:) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

O, to prawda, to jest fundament sukcesu nauki. 

Ale nadal, mimo wszystko, racjonalnym wydaje się przyjęcie czegoś, co może teoretycznie być fałszywe. Bo nie mamy żadnego lepszego narzędzia do odkrywania praw i predykcji przyszłych zdarzeń niż nauka właśnie. 

Innymi słowy, nawet gdyby za sto lat się okazało, że miałaś rację, to i tak racjonalne byłoby, na ten moment przyjęcie przekonania, które okaże się w przyszłości fałszywe:) 

A do tego się nie przyczepie, masz prawo do racjonalizmu swego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, RefleXia napisał(a):

Po część się zgadzam, że nie leczą tylko pomagają żyć. Czy wróci? To już inna sprawa.

Zależy od wielu rzeczy. Ale jeśli nic się nie zmieniło w sytuacji, która wyzwala objawy, to nie ma powodu, żeby te objawy nie wróciły, gdy lek, który maskuje te objawy, przestanie działać.

 

Jeśli się zmieniło to oczywiście może nie wrócić, np. niektórzy biorą takie leki tylko przez jakiś czas, żeby przetrwać jakiś trudny okres w życiu.

 

1 godzinę temu, RefleXia napisał(a):

Nie przerwanie samemu leków i wszystko uzgadniać z lekarzem.

Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg.

 

Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty.

 

Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy.

 

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

No widać Dalila utożsamia zależność z uzależnieniem.

Tak, dlatego nawet mi się tego komentować nie chce. Wyleczyłem się już z prób udowadniania innym, że się mylą, mylą pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Nie mój problem.

 

To jak rozmowa z audiofilem. On wierzy w swoje i koniec. Mówisz mu, że jak skopiujesz plik, jeden do jednego, to nie słychać różnicy. „A ja słyszę”. I taka to jest gra jak z gołębiem w szachy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Zależy od wielu rzeczy. Ale jeśli nic się nie zmieniło w sytuacji, która wyzwala objawy, to nie ma powodu, żeby te objawy nie wróciły, gdy lek, który maskuje te objawy, przestanie działać.

 

Jeśli się zmieniło to oczywiście może nie wrócić, np. niektórzy biorą takie leki tylko przez jakiś czas, żeby przetrwać jakiś trudny okres w życiu.

 

Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg.

 

Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty.

 

Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy.

 

Tak, dlatego nawet mi się tego komentować nie chce. Wyleczyłem się już z prób udowadniania innym, że się mylą, mylą pojęcia i nie wiedzą, o czym mówią. Nie mój problem.

 

To jak rozmowa z audiofilem. On wierzy w swoje i koniec. Mówisz mu, że jak skopiujesz plik, jeden do jednego, to nie słychać różnicy. „A ja słyszę”. I taka to jest gra jak z gołębiem w szachy.

No tamten lekarz też był głupi, tak samo jak Dalila :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

54 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

No tamten lekarz też był głupi, tak samo jak Dalila :P

Ja nie wiem:

 

1. Co to był za lekarz

2. Co dokładnie powiedział

3. W jakim to było kontekście

 

Mogę najwyżej wiedzieć, co zrozumiał i napisał brum.brum, ale tego też nie wiem, bo nie widziałem posta, w którym pisałby, że lekarz mu powiedział, że SSRI uzależniają (nie czytam całego forum, post nie rzucił mi się w oczy).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie wiem:

 

1. Co to był za lekarz

2. Co dokładnie powiedział

3. W jakim to było kontekście

 

Mogę najwyżej wiedzieć, co zrozumiał i napisał brum.brum, ale tego też nie wiem, bo nie widziałem posta, w którym pisałby, że lekarz mu powiedział, że SSRI uzależniają (nie czytam całego forum, post nie rzucił mi się w oczy).

Nie napisał nic więcej, zaś post jest dosłownie kilka postów wstecz gdybyś chciał bardzo go znalezc

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Nie napisał nic więcej, zaś post jest dosłownie kilka postów wstecz gdybyś chciał bardzo go znalezc

Ten?

 

„Z własnego doświadczenia i po uświadomieniu mi, przez osoby leczące uzależnienia, jestem zdania, że uzależniają psychicznie i wcale nie tak rzadko również fizycznie. ”

 

Z tego nic nie wynika. Jeśli miałbym się odnieść do słów lekarza (jeśli w ogóle mówimy o lekarzu, bo to też nie jest napisane wprost), to musiałbym je przeczytać słowo w słowo, w szerszym kontekście, a nie bawić się w domysły i w głuchy telefon.

 

Natomiast, tak jak mówię, nie mam potrzeby niczego nikomu udowadniać.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ten?

 

„Z własnego doświadczenia i po uświadomieniu mi, przez osoby leczące uzależnienia, jestem zdania, że uzależniają psychicznie i wcale nie tak rzadko również fizycznie. ”

 

Z tego nic nie wynika. Jeśli miałbym się odnieść do słów lekarza (jeśli w ogóle mówimy o lekarzu, bo to też nie jest napisane wprost), to musiałbym je przeczytać słowo w słowo, w szerszym kontekście, a nie bawić się w domysły i w głuchy telefon.

 

Natomiast, tak jak mówię, nie mam potrzeby niczego nikomu udowadniać.

Ale ja Cię o to nie proszę 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Tym bardziej że mam wrażenie, że nie masz pojęcia, czym jest uzależnienie i czym różni się od zwykłej potrzeby i zależności od czegoś (np. od powietrza, wody, jedzenia).

Wiem.

No tak na pewno psychotropy są jak woda i żarcie A także powietrze  Xd już nie taguj plis

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ta, święty lekarz… jakbym się słuchał lekarza to byłbym teraz uzależniony od benzo i ważyłbym pewnie 140 kg.

Medycyna nie jest żadną wyjątkową dziedziną wolną od niekompetencji. To jednak szeroki temat i na pewno nie na ten wątek. Wybór odpowiedniego lekarza to podstawa. 

 

5 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja nie współpracuję z lekarzem, ja chodzę do lekarza (wirtualnie – teleporady) po recepty.

 

Ale też zależy, o jakim zaburzeniu mówimy.

Współpracujący pacjent dla mnie to postawa  oparta na komunikacji, otwartości i szczerości z lekarzem. Zaburzeń nie da się zmierzyć w wynikach badań dlatego komunikacja to podstawa. Współpracujący pacjent bierze odpowiedzialność za swoje zdrowie i stosuje się do zaleceń lekarskich. 

 

To temat o wenlafaksynie a jest to lek z grupy leków przeciwdepresyjnych.

 

Spam w wątkach lekowych jest najgorszym rodzajem spamu na całym forum. Wątki lekowe są pod szczególnym nadzorem moderacji :P Od jakiegoś czasu już dawno nie rozmawia się o weneli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, RefleXia napisał(a):

Od jakiegoś czasu już dawno nie rozmawia się o weneli.

Odpisałem na offtop w indyczniku. Natomiast rozmowa o tym, czy lek uzależnia, czy nie (czyli to, co się ciągnęło przez ostatnią stronę lub dwie), IMO należy do tego wątku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ten?

 

„Z własnego doświadczenia i po uświadomieniu mi, przez osoby leczące uzależnienia, jestem zdania, że uzależniają psychicznie i wcale nie tak rzadko również fizycznie. ”

Już spieszę z wyjaśnieniem, tego co napisałem ….No więc taka dyskusja, której byłem świadkiem ( zresztą sam ją wywołałem ) była będąc wśród grona terapeutów uzależnień i chyba lekarz psychiatra wtedy również był obecny…Opinie wszystkich terapeutów, którzy leczą uzależnienia były takie, że leki SSRI/SNRI , neuroleptyki i inne UZALEŻNIAJĄ na pewno psychicznie, ale też i część fizycznie. Sam lekarz był w opozycji do tych opinii. No więc sprawa nie jest taka jednowymiarowa. Dodam, że sam byłem w ogromnym „szoku” gdyż biorąc leki od psychiatry, byłem pewny że w 100% nie mają potencjału uzależniającego ( oprócz takich medykamentów jak Xanax, Pregabalina czy Zomiren i wiele innych, które chyba każdy leczący się wie, że potrafią uzależnić )

Ps. Więcej szczegółów rozmowy nie zdradzę, zostawiam to dla siebie tak jak powinno to zostać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, brum.brum napisał(a):

UZALEŻNIAJĄ na pewno psychicznie

Nie zgodzę się absolutnie. Jak ktoś traktuje leki jako jedyny czynnik warunkujący jego dobre samopoczucie - to tak, uzależni się psychicznie. Jednak to nie w leku jest wtedy problem, co w podejściu danej osoby do farmakoterapii i problem był już na wejściu. Odstawiałam masę leków, z różnych grup, czasem na zakładkę, wchodząc na inny, czasem schodząc do 0. Jak miałam objawy zespoły dyskontynuacji fizyczne tak jak np. w przypadku wenlafaksyny (lekarz po tej informacji kazał wejść na mniejszą dawkę na 10 dni, żeby to złagodzić, ja zrobiłam i tak po swojemu i wzięłam lek tylko 3x w odstępach kilkudniowych i koniec), tak dla mnie słowa lekarza, ze pozbywamy się jakiegoś leku i odstawiamy to najlepsza wiadomość jaką mogę dostać🤷‍♀️ nigdy nie miałam objawów uzależnienia psychicznego. Wręcz ja przez tydzień potrafiłam zapomnieć o braniu leków i orientowałam się właśnie mniej więcej po tygodniu bo pojawiały się objawy zespołu dyskontynuacji i zaczęło mnie zastanawiać dlaczego np. robi mi się słabo, ale nadal to były objawy fizyczne. 
Przy żadnym leku, nawet benzo branym długotrwale z zalecenia lekarza, nie miałam nigdy myśli "muszę wziąć tabletkę, bo inaczej będę się źle czuła" lub sytuacji w której sama myśl że mam daną tabletkę i mogę ją wziąć już powodowała ulgę - nope, takie rzeczy nie u mnie. Odstawiamy to odstawiamy, nara, nie ma tematu, leki do kosza, adios, bye i po sprawie.
Może dlatego właśnie mój lekarz potrafił mi rozpisywać benzo do brania codziennie przez kilka miesięcy, a ja to potrafiłam odstawić z dnia na dzień (nawet dawki rzędu 5-6mg alprazolamu na dobę braną dzień w dzień przez 3 miesiące) i nawet tego nie odczuć - zero jakichkolwiek objawów uznawanych za objawy z odbicia 🤷‍♀️ leki mają mi pomóc, ale nie uzależniam od wzięcia magicznej tabletki swojego samopoczucia, czy nie oczekuję że lek zrobi wszystko za mnie. Może dlatego nie mam problemów z odstawieniem 99% leków, które są uznawane za ciężkie do odstawienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×