Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
maiii

Cieszę się, że tu jestem.

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie!

 

 

Kurcze napiasałam się od cholery i zanim wysłałam post przepadł..

Chiałam się serdecznie przywitać ze wszystkimi i w miare streścić moja historię. ;)

 

 

Zyję z nerwicą od 11 lat.Właściwie to większość czasu nie jestem swiadoma jej obecności, trwa to tyle lat,

że nauczyłam się z nią żyć przypisując objawy choroby - mojej osobowości i obwiniąjąc się

za wszystko. Przypominają mi o niej silne ataki kołatania serca, bezdech przed senem i agresywne wchodzenie w sen oraz wybudzenie.

Zachorowałam w wieku 11 lat. Miałam cięzkie dzieciństwo jestem DDA, i w wieku gimnazjalnym przechodziłam depresje, z której wyszłam.

 

W kontaktach społecznych jestem kompletnie popaprana. Mam jednocześnie ogromne zrozumienie i empatie w stosunku do ludzi(potrafię świetnie analizować)

i czuję jednocześnie ogromną nienawiść.

Irytują mnie, często pochopnie ich oceniam "bo wygodniej". Jednak okropnie źle sie z tym czuję. Moją wewnętrzną potrzebą jest

nie tylko rozumieć ludzi ale i ich kochać. Mam zdolność do wczuwania się w sytuację osoby, która potrzebuje pomocy.

Jednocześnie po prostu nienawidzę ludzi. Rozumiem ich doskonale - ale nie znoszę.

Wiem, że to potworny paradoks.

 

Potrzebuję ludzi, którzy to zrozumieją, dadzą mi odrobinę wparcia. Często ludzie oceniaja mnie jako przepełnioną nienawiścią "hejterkę", ale

w głębi mnie naprwdę jest zupełnie na odwrót.. Chciałabym pozbyc się tego cholerstwa.

Bywam tez skranie nie-asertywna i miła "na siłę" mimo, ze czuję niechęć, zmęcznie i złosć. Nie potrafię odmówić pomocy.

 

Jestem tez zżerana przez stres, który utrudnia mi życie. W większości nie potrafię prowadzic spokojnie rozmowy bo panicznie boje się oceny innych.

Skupiam sie tylko na tym, kompletnie poza kontrolą.. Nawet w stosunkach z rodziną czuję napięcie. Jedyną osobą, przy której czuję się sobą jest mój kochany facet.

Kiedy stres osiąga apogeum mam zaniki pamięci.

 

Mój psycholog zwrócił uwagę na silnie rozwinięta inteligencje emocjonalną, dlatego staram się od jakiegoś czasu pomóc sobie sama. Wiem, że w głębi jestem silna bo udało mi się

wyjść z depresji samodzielnie. Czuję, że i z nerwicą się uda!

Jestem ciekawa jak radzicie sobie z podobnymi problemami.

Dobrze się tu czuję, ale nawet nie oczekuję odpowiedzi, min. bo się boję. Tak, nawet takiej internetowej rozmowy.

 

 

Dziekuję każdemu za poświęcenie czasu na przeczytanie postu :). Mam nadzieję, że odważę sie zostać tu dopóki z tego nie wyjdę,

Pozdrawiam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześc , czy mysłałą kiedys czmu nie lubisz ludzi, nie znosisz ich, co może byc tego powodem?Chłopaka jednak asz i czuejsz,ze jestes przez iego rozumiania jednak , do niego tez czujesz niechec czasami jesli tak to dlaczego , w jakich sytuacjach to sie dzieje?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj maiii, nadwrażliwość to bardzo pozytywna cecha, chociaż czasami przeszkadza. Ech, te wewnętrzne konflikty (miłość - nienawiść, itp.) - one zabierają dużo energii i często ich źródłem jest niefajna przeszłość. Ten paradoks o którym piszesz bierze się po prostu z lęku - boisz się zranienia, odrzucenia, a może i czasami z zazdrości, że ktoś będzie fajniejszy od Ciebie.

Fajnie, że masz wewnętrzną siłę, aby z tego wyjść, bo pozytywne nastawienie bardzo pomaga. Zamknij przeszłość (jeżeli wraca), zaakceptuj siebie (jeżeli masz z tym problem) taką jaką jesteś, a pozytywną energię czerp ze swoich pozytywnych cech, zachowań, tego w czym jesteś dobra. To że czasami masz zły dzień, czy myśli...nie oznacza, że jesteś złym człowiekiem i masz się z tego powodu dołować - nikt nie jest idealny...

 

eee...to tyle, bo straciłem wątek...:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nadwrażliwość to za ogólne pojecie żeby stwierdzic ze jest pozytywne,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela Niechęci do chłopaka nie czuję na ogół, zdarza się czasem, kiedy jest skrajnie arogancki, ale przecież każdy ma prawo mieć kiepski dzień. Im częsciej się nad tym zastanawiam, tym wiecej przychodzi mi do glowy. Mimo tego, że mam świadomość jak wielu dobrych ludzi chodzi po świecie to skupiam się na tych "złych". Myśle, że przyczyną główną jest to, jak byłam traktowana w dzieciństwie nie tylko przez rodziców, ale i pedagogów czy rówieśników. Wiem doskonale, że w kazdym człowieku jest cos dobrego, jednak ciągle widzę w ludziach negatywne cechy; bezmyslność, chamstwo, i tym podobne. Od niedawna staram się wybaczyć, zamknąć rozdział i nie analizowac wciąż przeszłości. Być może potrzebuję jeszcze czasu. Dziękuję Ci za odpowiedź!

 

J-23 Dzięki wielkie za wsparcie ;)

 

papierowykot w sumie masz rację.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

co z tego ze w jakiejs osobie jest cos dobrego skoro robi głownie szkodę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

maiii, ja zawsze staram sie zobaczyc w ludziach to co dobre, nawet jak sa nagorsi i jakos tak mam sama z siebie , tez nie byłam super w dzieciństwie traktowana, fakt ,ze otaczam sie ludxmi, któzy mi odpowiadaja i tacy jacys co stoja gdzies na chodniku i słychac jak sie głosno smieja w taki prymitywny sposób, to słychac po prostu omijam z daleka i niema ich w oim otoczeniu wiec moze dlatego jakos ogólnie pozytywnie jestem nastawiona do ludzi, nie wiem w sumie, nie ma co wiekszoscialudzi sobie głowy zawracac bo i tak ich nie poznam a le fakt jak ide po ulicy to nie mysle negatywnie tylko pozytywnie o ludziach , co nie znaczy ,ze mnie nie denerwuja czasami niektóre osobniki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

papierowykot Cały czas myślę w ten sposób i utrudnia mi to życie. Nie mam zdrowych relacji z ludźmi i to jedna z głównych przyczyn. Jestem ciekawa jak jest u Ciebie?

 

tahela Myślę, że tych nerwów na niektóre osoby nie jesteśmy w stanie wyeliminować, to naturalne zachowanie.

U mnie natomiast to przybiera wielki rozmiar i oscyluje w 80-90% ludzi, z którymi mam realny kontakt..

Zazdroszczę Ci takiego nastawienia i mam nadzieję, że będe potafiła się z tego wygrzebać i u mnie też niebawem zakiełkuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

obliczam wypadkową ( moze nie tak jak z fizyce) i na podstawie tego oceniam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem gorączkowo emocjonalna więc u mnie takie kalkulacje odpadają, nie myślę trzeźwo w danej sytuacji, mózg zwalnia obroty i te sprawy. Zostaje mi wbicie sobie jakoś do główki kompletnej skrajności tego co czuję teraz, Zobaczymy :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nutka cynizmu pomaga

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×