Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

@maribellcherry no wlasnie ja tez planowalam, nawet tuż przed epidemią - ze powinnam sie wybrac na echo serca i jakies EKG wysilkowe. Zeby sie upewnic. Bo teraz to w sumie i boje się ćwiczyc, bo boje sie ze wysilek fizyczny moze cos mi zrobic złego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam właśnie doła przez ten brak dostępu teraz do specjalistów:( Nie wiecie może ile czasu można chodzić z ubytkiem jak ząb pobolewa? Nigdy nie miałam problemów z zębami a tu nagle takie coś. Boję się, że dopiero za parę miesięcy pójdę i ząb mi wypadnie czy jakieś leczenie inwazyjne wtedy będę musiała mieć, u nas na osiedlu centrum stomatologii nieczynne do odwołania.

Dla mnie też każde wyjście to stres, wczoraj byłam w sklepie to dużo ludzi, ogólnie sporo się kręci na zewnątrz, palą, kaszlą, jestem w panice czy coś złapałam..Nie mam maseczki..

Mam nadzieję, że u was lepiej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lejdi Mogę tylko powiedzieć jak ja miałem. U mnie przy ubytku w zębie to nie czułem na początku nic a po możliwe nawet że kilku tygodniach zacząłem czuć ból przy gryzieniu z tamtej strony, a po kilku dniach ból był taki że nie mogłem wytrzymać ledwo przeżyłem 24h i wepchałem się bez kolejki do jakiegoś dentysty. Ale u mnie to była dziura na prawie pół zęba. Możliwe że nawet jak ktoś ma gabinet zamknięty to i tak warto spróbować zadzwonić, może przyjedzie do gabinetu? Poszukaj najbliższego punktu typu ostry dyżur stomatologiczny czy jak to się nazywa, wydaje mi się że powinien być chociaż 1 na województwo.

 

Miał ktoś somatyzacje związane z gardłem? Typowo jest niby jakaś gula w gardle, ale ból chyba nie powinien występować. Jakiś czas temu myślałem że ość wbiła mi się w gardło, troche bolalo chwilami i mialem tkaie uczucie spuchniętego gardła, ale laryngolog nic nie znalazł, i przeszło samo. A wczoraj znowu przy jedzeniu kurczaka wydawało mi się że połknąłem coś twardszego, i zastanawiam się czy nie wbiła mi się ość...Za pierwszym razem z tą ością rybną jedyne co laryngolog u mnie zobaczył to że gardło jest suche, i niby od tego może coś tam boleć. Teraz przez 3 tygodnie nie dostane sie do żadnego lekarza wiec jesli mi sie cos wbilo to chyba umrę.  Gardło raz boli raz nie głównie z prawej strony, czasami z lewej, a nawet jakby uszy, głowa, w sumie zdarza się że w każdym miejscu. Gardło rzeczywiście wydaje się wysuszone. Co ciekawe czasami boli przy przełykaniu, co jest złym znakiem. Nie mam już siły na chodzenie do lekarzy bo byłem 100 razy w ciagu ostatnich 6 lat, ledwo daje radę łykać jakiekolwiek tabletki, więc nie nadaje sie do leczenia. U mnie niby zdarzają się somatyzacje, bo wcześniej miałem drętwienia, zaburzenia zwieraczy etc. Jestem psychicznie wykończony, a teraz też fizycznie. Nawet jeśli to nie kość, to może być jakiś inny problem z gardłem, a nawet przełykiem, przez mój krzywy kręgosłup, od zębów...to nie ma końca. Ledwo 2. dzień boli mnie gardło a ja już nie umiem funkcjonować i jestem na granicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wyczułam wewnątrz policzka coś ala ranka, taka mini. I oczywiście wkręt, że to rak. I wciąż mnie kłuje po lewej stronie brzucha na wysokości biodra, więc oczywiście wkręt że to rak jajnika (bo mam jeszcze jakieś niewielkie problemy jelitowe) lub rak jelita...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 21.03.2020 o 20:27, Ka03 napisał:

Ja biorę citalopram to chyba podobna substancja i bardzo sobie chwale , jednak ja czułam się wybitnie chora i moi lekarze tez to widzieli . Nastaw się na to jakbyś się zdecydowała ,ze na początku może być z dwa tyg gorzej . Potem dopiero leki zaczynaja działać jak trzeba . 
 

Sluchajcie ja mam od tygodnia taki śmieszny problem , ciagle muszę zginąć i napinać mięśnie palców u nóg , stop ,nóg  i szyi . Takie dziwne uczucie jakby mnie mięśnie swedzialy , uwierały no męczące to i dziwne . Zdarza mi się to najczęściej wieczorami . Pamietam ze kiedyś jak byłam nastolatka doskwierało mi takie coś . Przerabiał ktoś coś takiego ? Wie ktoś co to jest ?


co to znaczy, ze czułaś się wybitnie chora?

ja dzisiaj mam totalny spadek siły, czuje się taka wypluta.. oczywiście myśle o tysiącu powodów dlaczego może tak być. Mam mega zalamke, ze nie mogę iść do lekarza. Myślałam o prywatnej konsultacji u neurologa, ale co on będzie w stanie zrobić przez internet? Za wizytę będę musiała standardowo zaplacic i tak. Wy byście się zdecydowali na coś takiego? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

/cenzura/, wróciły mi szumy uszne. Tym razem jakieś dudnienie, tylko w lewym uchu. Taki dźwięk, jakby gdzieś w oddali był koncert. Strasznie irytujące. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 25.03.2020 o 13:35, kier_ka napisał:


co to znaczy, ze czułaś się wybitnie chora?

ja dzisiaj mam totalny spadek siły, czuje się taka wypluta.. oczywiście myśle o tysiącu powodów dlaczego może tak być. Mam mega zalamke, ze nie mogę iść do lekarza. Myślałam o prywatnej konsultacji u neurologa, ale co on będzie w stanie zrobić przez internet? Za wizytę będę musiała standardowo zaplacic i tak. Wy byście się zdecydowali na coś takiego? 

W pewnym momencie myslalam ze zemdleje w markecie czułam ze umieram to było okropne , chłopak zawiózł mnie na nocna opiekę zdrowotna dostałam jakieś benzo i tyle . Potem było jeszcze gorzej dwa tyg leżałam trzęsłam się bolał mnie brzuch mrowila głowa na ciele uczucie tysięcy igiełek . Problemy ze wzrokiem przy pełnym badaniu okulistycznym łącznie z dnem oka nic nie wykazało  Ciagle uczucie ze zaraz umrę . Schudłam 6 kg w dwa tyg . Masakra ale potem powoli przeszłam przez psychiatrów i daje radę . Pierwsze antydepresanty dostałam od rodzinnnego wiadomo na początku kosmos myslalam ze nie przeżyje ale teraz 70% objawów minęło . 
 

 

Teraz mam problem z mięśniami co chwile muszę zginąć szyje od trzech dni bo mnie uwiera nie boli ale drażni i pomaga mi tylko napięcie mięśnia w tym miejscu . Czy miał ktoś tak ? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem załamana już było tak dobrze i znowu. Wkrecalam sobie już chyba wszystkie możliwe choroby neurologiczne no to teraz czas na kardiologiczne. Mam problem z uderzeniami serca zwłaszcza wieczorem jak leze - dwa mocne uderzenia i powrót do normy. Czasami mam też uczucie zimna w sercu tak jakby ktoś je na chwilę schłodził dziwne nieprzyjemne uczucie. Zanim zaczęła się pandemią miałam już holtera EKG (kilka razy) prześwietlenie klatki - wszystko czysto jedynie puls nieco podwyższony ale jak to lekarz powiedział widać że jestem nerwus zaburzeń nie ma . W dodatku wróciła bezsenność jest prawie 2 w nocy a ja dalej nie śpię. Nie wiem czemu to wszystko wróciło już miałam nadzieję że się od tego uwolniłam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Merylu ja mam podobnie :( 

Jeszcze niedawno męczyly mnie choroby neurologiczne (i robilam rezonans głowy), a od niedzieli zaczely mi sie tzw. potykania serca - ktore nie dokuczalo mi już kilka lat.

Czyli uczucie, jakby serce się na chwile zatrzymywalo a potem tak mocno uderzalo. Tez juz mnie to wykancza :(
Wydaje mi sie, ze te kolejne objawy wynikaja po prostu z trudnej sytuacji w jakiej teraz jestesmy. Ze chcac nie chcac, gdzies tam sie wewnetrznie denerwujemy i to sie objawia roznymi objawami...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nerwa te potykania serca to ja tez mam od dawna. Jestem pewna ze to ze stresu. Miałam robione echo serca i wszystko było ok. Raz zdarzają mi się 4 razy dziennie a raz mam przerwę 2 tygodnie spokoju. 

 

 Ja się dzisiaj rano obudziłam z pulsowaniem po prawej stronie zaraz pod żebrami. Takie drganie jak drga powieka. Od rana non stop to mam. Nie boli ale denerwuje i nie pokoi. Boje się ze może wątroba albo jakiś guz naciska na nerw międzyżebrowy. 
Mial ktoś może coś takiego? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@leniek644 no wlasnie, mi sie wydaje ze te potykania to taki troche "standard" nerwicowy. Czytalam ze sporo osob to mialo lub miewa, i  mieli badania - wszystko w normie. Wiec chbya trzeba po prostu postarac się zingnorowac 😕

 

Co do pulsowania, to ja niedawno milam cos takiego z lewej strony przy żebrach, ale tak na wysokosci pachy. Identycznie drżalo - tak szybko jak powieka. Przeszłó chyba po 1-2 dniach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@nerwa Ja mam coś takiego z tym potykaniem ze jak się zajmę tak jak teraz koronawirusem to mam spokoj z tym. A jak pomyśle o dawno mi serce nie wariowało tak od razu bum. Także to na pewno tez siedzi w głowie. A wiem jakie to straszne raz mam lekki przeskok a aż taki ze oddechu nie mogę złapać. 
 

mam nadzieje ze mi to pulsowanie ustanie bo strasznie to wkur**** postaram się nie myśleć o tym. 
 

A jak tam u Was myślenie o koronawirusie? Ja w środę wracam do pracy do apteki! Dowiedziałam ze od współpracowników ze dalej żadnych zabezpieczeń, wpuszczamy po 4! Osoby. Ja nie wiem jak dam radę. Najchętniej bym się zwolniła ale mój mąż oczywiscie uważa ze przesadzam. Jestem młoda dam radę. Ale umierają młodsi. A mnie dodatkowo martwi ze na prawdę mogę mieć jakieś schorzeniem z którym mogłabym żyć spokojnie a dopadnie mnie to gowno i do widzenia. 
 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja na poczatku sie stresowalam i mialam takie duże napięcie w związku z koronawirusem.

Potem jakos się zdystansowalam i w sumie patrzylam na wszystko bardzo racjonalnie - i czulam sie dlugi czas dobrze.

A teraz od kilku dni widze, ze znow narasta mi lęk - chyba dlatego, ze teraz coraz bardziej odczuwam, ze to wszystko dzieje sie zaraz obok i tak naprawde nie wiemy kto jest zarazony i nikt nie jest bezpieczny. I ze za chwile bedzie sie okazywac, ze pozarazani są znajomi albo rodzina. Będzie lęk - czy moglam się tez od nich zarazic czy nie itp.

Do tej pory, nie balam sie tez tak bardzo zarazenia, bo myslalam, ze w sumie mi to pewnie wiekszej szkoday nie zrobi. A teraz po tym co sie slyszly, boje się, ze jednak mlodsi tez są zagrozeni i nic nie wiadomo :( 

 

@leniek644 wspołczuje powrotu do pracy! :( Ja na szczecie moge siedziec w domu i pracowac zdalnie. Chociaz pare dni temu musialam podjechac na chwile do pracy, i po tym tez czuje sie zestesowana, bo juz mam obawy ze moze po drodze (albo na miejscu) cos zlapalam. A w aptece wiadomo - ludzi pełno. Ale dobrze ze są te ograniczenia wpuszczania osób. Nie wiem czy macie - ale fajnie jakbyscie mieli taką szybke przed klientami - wtedy mysle, ze spoko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanaiwam się jeszcze nad jednym - mam cisnieniomierz z funkcja wychwytywania arytmii.

I teraz mierzylam sobie cisnienie (puls i cisnienie ok), i mialam podczas pomiaru przeskok serca, ale cisnieniomierz nie wskazal arytmii.

I sie zastanawiam, czy ten wskaznik jest cokolowiek warty w takim cisnieniometrze?

 

Kilka razy na przestrzeni miesiecy zdarzylo mi sie, ze pokazal ikonke z arytmia (ale wtedy w ogole nie odczuwalam nic dziwnego w biciu serca), ale jak zmierzylam ponownie to juz bylo ok.

 

Może faktycznie te przeskoki i fikolki serca to nie jest nic nadzwyczajnego i serce po prostu czasem tak robi. A ze my uczepiamy sie kazdego drobnego odstepstwa od normy - to urasta u nas do takiej rangi...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, nerwa napisał:

@Merylu ja mam podobnie :( 

Jeszcze niedawno męczyly mnie choroby neurologiczne (i robilam rezonans głowy), a od niedzieli zaczely mi sie tzw. potykania serca - ktore nie dokuczalo mi już kilka lat.

Czyli uczucie, jakby serce się na chwile zatrzymywalo a potem tak mocno uderzalo. Tez juz mnie to wykancza :(
Wydaje mi sie, ze te kolejne objawy wynikaja po prostu z trudnej sytuacji w jakiej teraz jestesmy. Ze chcac nie chcac, gdzies tam sie wewnetrznie denerwujemy i to sie objawia roznymi objawami...


rezonans robiłaś prywatnie? Słyszałam, ze lekarze niechętnie dają na to skierowanie. Jakie miałaś objawy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, kier_ka napisał:

rezonans robiłaś prywatnie? Słyszałam, ze lekarze niechętnie dają na to skierowanie. Jakie miałaś objawy?

Tak, robilam prywatnie (prawie 500zl, ale za to od ręki). Wiec lekarzowi (tez prywatny) nie robilo roznicy czy da skierowanie czy nie bo i tak wszystko platne. Mi powiedzial, ze moge sobie zrobic dla swietego spokoju, ale nie musze.

Ogolnie na zwykly rezonans, nie trzeba miec skierowania (tzn. lepiej miec, bo lekarz opisuje tam wskazania, i wtedy osoba opisujaca bardziej wie na co zwrocic uwage). 

Za to na rezonans z kontrastem (czyli - jak podają Ci kontrast dozylnie) - wtedy robią jedynei ze skierowaniem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie dziś coś w krzyżach tak rwie, przy dotyku jakby przeczulica skóry, tak zazwyczaj mam jak mnie coś zbiera jakaś grypa. 2 dni temu byłam na zakupach i oczywiście mam myśli, że się już zaraziłam i stres się zaczął. Jestem strasznie ostatnio zdenerwowana tym wszystkim, mam wyzsze tętno niż na codzien, jeszcze od kilku dni jeżdżą u mnie po mieście i z głośników mowia, że zagrożenie epidemiologiczne żeby zostać w domu. Straszne to wszystko, jeszcze młode osoby umierają w ogóle osoby które spokojnie mogłoby żyć dalej z swoimi chorobami towarzyszacymi, nikt nie jest bezpieczny, nie wiadomo jaką kto ma odporność. Mam nadzieję że te krzyże mi przejdą :( raz w tygodniu muszę wyjść do sklepu bo co będę jadła. Najgorsze że nie wiadomo kiedy to się skończy, psychicznie idzie się wykończyć, gardło mnie nie boli, nie mam gorączki tylko te krzyże :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, leniek644 napisał:

@nerwa te potykania serca to ja tez mam od dawna. Jestem pewna ze to ze stresu. Miałam robione echo serca i wszystko było ok. Raz zdarzają mi się 4 razy dziennie a raz mam przerwę 2 tygodnie spokoju. 

 

 Ja się dzisiaj rano obudziłam z pulsowaniem po prawej stronie zaraz pod żebrami. Takie drganie jak drga powieka. Od rana non stop to mam. Nie boli ale denerwuje i nie pokoi. Boje się ze może wątroba albo jakiś guz naciska na nerw międzyżebrowy. 
Mial ktoś może coś takiego? 

 

15 godzin temu, nerwa napisał:

@Merylu ja mam podobnie :( 

Jeszcze niedawno męczyly mnie choroby neurologiczne (i robilam rezonans głowy), a od niedzieli zaczely mi sie tzw. potykania serca - ktore nie dokuczalo mi już kilka lat.

Czyli uczucie, jakby serce się na chwile zatrzymywalo a potem tak mocno uderzalo. Tez juz mnie to wykancza :(
Wydaje mi sie, ze te kolejne objawy wynikaja po prostu z trudnej sytuacji w jakiej teraz jestesmy. Ze chcac nie chcac, gdzies tam sie wewnetrznie denerwujemy i to sie objawia roznymi objawami...

No właśnie mnie echo serca przełożyli i już mam panikę że jednak to serce . Rezonans głowy też miałam oczywiście ledwo mi go zrobili bo już się cała trzęsłam byłam pewna że wyjdzie że jest SM miałam wszystkie objawy drętwienie lewej strony sztywność karku promieniowanie od lędźwi do kolan ból rąk nawet miałam wrażenie że żyły chce mi rozerwać. Po wynikach rezonansu objawy praktycznie odpuściły. Z drugiej strony nie wiem czemu ale u mnie lęk przed chorobami neurologicznymi jest tak silny że już bym z dwojga złego to serce wolała 😕 myślę że dodatkowo sytuacja która panuje nie wpływa na nas korzystnie i mamy w większości kumulację a co najgorsze czas żeby sobie coś przypisywać 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Znów bezsensownie zapisałem się do jakiegoś kardiologa, bo mnie przestraszył ten efekt uboczny Trittico, że mi serce waliło, duszności i prawie zemdlałem od tego, nie mogłem chodzić. Miałem za dużo wizyt lekarskich w ostatnim czasie i teraz nawet jak mnie coś poważnego dopadnie to się nie zmuszę żęby iść. Mam co prawda zdarzające się duszności, i serce mi kołacze, ale jest nieźle zbadane więc wątpię że znajdę coś nowego. Choć kto wie...

Co do rezonansów, to bez skierowania nigdzie nie chcieli robić na podkarpaciu, tylko w Rzeszowie, czego dowiedziałem się przypadkiem.

Edytowane przez p1xel
ortografia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Widze, ze w ostatnich dniach troche jest "wysyp" problemów z sercem... 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Im więcej chodzę po lekarzach, tym mniej wiem. Pytałem czy ta moja wada tzn. wypadanie płatka zastawki mitralnej może powodować nadkomorowe pobudzenia, duszności itp, i nawet nie pamiętam co odpowiedziała...sam już nie wiem co jest chorobą fizyczną a co nie. w EKG Tachykardia zatokowa, normalna oś elektryczna serca. Serce mi wali po 140 i nie umiem się uspokoić u lekarzy, normalnie zresztą też. Propranolol na to brać. Wypadałoby też zrobić spirometrię, bo pulmonolog podejrzewał astmę w oparciu o nie wiem co...Kręgosłup niby nie nadaje się do operacji, przynajmniej ten odcinek, ale lekarze się tego czepiają. Jedyny sposób żeby się porządnei zbadać to chyba leżeć w szpitalu, bo tak to nigdy nie skończę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, p1xel napisał:

Im więcej chodzę po lekarzach, tym mniej wiem. Pytałem czy ta moja wada tzn. wypadanie płatka zastawki mitralnej może powodować nadkomorowe pobudzenia, duszności itp, i nawet nie pamiętam co odpowiedziała...

Ja tez to mam, i mi mowili, ze bardzo duzo osob ma takie wypadanie, i że to nie jest nawet okreslane jako "wada", tylko bardziej jako "typ budowy". I ze w sumie normalnie się z tym zyje.

Nie wiem tez czy to moze wplywac np. na silniejsze kołatania i dodatkowe objawy. W piątek ide do kardiologa to wypytam 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A jak tam się ogolnie czujecie?

W czasie pandemii - duzo mniej postów w tym wątku 🙂 Ciekawe czy po prostu nie ma teraz na to czasu, czy moze jak jest realne zagrożenie to troche mniej odczuwamy do wyimaginowane?

 

W kazdym razie, ja dzis jakos srednio. Od dluszego czasu strasznie mi zimno, siedze z termoforem, cieplo ubrana, a dalej mi zimno. Bylam pewna, ze mam gorączke - ale tez nie mam. I ogolnei jestem zmeczona fizycznie, i mam lekkie mdłosci. I oczywiscie juz nerwy - korona czy nie korona? Najdziwniejsze jest to ciągle odczucie zimna bez gorączki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja się w weekend okropnie czułam.

Zaczęło się od bólu prawego ramienia po obudzeniu, potem przeszło na mięśnie szyi z boku i karku. Na drugi dzień to samo plus jeszcze mega ból głowy (ale to raczej na zmianę pogody), a potem... dopadł mnie taki ból, że chciałam na pogotowie dzwonić...

Zaczęło mnie kłuć od mostka do głowy. Na przemian wszystko, jakby mi ktoś 10cm noże w ciało wbijał. Przy kazdym ruchu, wdechu, mówieniu wbijały mi się te może jeszcze bardziej. Ból był niesamowity. Poszłam się położyć i zaczęło przechodzić... Dziś już jest w miarę ok, ale sob-nie miałam wycięte życia.

 

Poza tym jutro mam rozmowę z menagerka i się prawdopodobnie oficjalnie dowien, że od przyszłego roku szkolnego nie ma dla mnie godzin. Więc dla mnie oznacza to bezrobocie, bo gdzie ja w tym kryzysie teraz pracę z znajdę?

Mam doła i chce mi się płakać

Edytowane przez maribellcherry

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@maribellcherry mnie jeszcze do niedawna tez strasznie męczyły takie bóle - ramie + szyja + kark. Codziennie rano ledwo wstawalam. Tylko mnie złapało z lewej strony. I tak samo bolala mnie głowa - głownie po tej stronie co był ten ból. Mialam nawet isc do fizjoterapeuty, ale zaczeły się te obostrzenia i w koncu nie poszlam. Trwalo to ze 2 tygodnie, ale ostatnio samo przeszło.

 

Co do rozmowy z managerką - nie martw się na zapas! Moze bardziej chce omowic jak teraz bedzie wygladac praca w zainstanilej sytuacji? W przyszlym roku szkolnym wlasnie moze bedzie jeszcze wiecej nadrabiania po tym co sie dzieje teraz, wiec watpie zeby nagle nie bylo godzin.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×