Skocz do zawartości
Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.III


Amon_Rah

Rekomendowane odpowiedzi

Miałem błędną diagnozę CHAD, gdzie okazało się być to ADHD. Przykre jest to, że u dorosłych ADHD to temat tabu i jest uznawane za furtkę do ćpania stymulantów. Po kwetiapinie czułem się jak zombie. Nie mogłem płynnie prowadzić moich "dzieci"  (mam mini kolekcję samochodów sportowych). W kóncu kumaty psychiatra zdiagnozował mi w wieku dorosłym ADHD. Najpierw załątwił mi z importu docelowego na ryczałt Adderal XR, ale źle się po nim czułem i finalnie przełamałem le przed stymulantami, i concerta wraz z medikinetem sprawiły, że czuje się normalnie. Dobrze, że można je przepisać dorosłemu na ryczałt. Stać mnie na pełnopłatne leki, ale z racji tego, że państwo ograbia moich rodziców z milionów podatków na 800+ i inne wsparcie alkoholizmu i patologii ciągniemy wszytsko co się da "z dopłatą", żeby odbić sobie złodziejskie podatki. Rodzice są zmuszeni dokonać optymalizacji podatkowej i ja też w mojej raczkującej firmie - załąmałem się jak okazało się, że muszę zapłącić prawie 200 tysięcy podatku...... Kara za sukces. Dostałem przez to nawrotu depresji kilka miesięcy temu, ale obecnie jest okej. Przykre jest to, że jak dobrze zarabiasz, starasz się to płącisz ogromne podatki, a ktoś inny dostaje pieniądze za to że ma dzieci - tak po prostu. Wystarczy wziąć się do roboty, uczyć się, kombinować - pieniądze leżą na ulicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

32 minuty temu, kukuruzu napisał(a):

Miałem błędną diagnozę CHAD, gdzie okazało się być to ADHD. Przykre jest to, że u dorosłych ADHD to temat tabu i jest uznawane za furtkę do ćpania stymulantów. Po kwetiapinie czułem się jak zombie. Nie mogłem płynnie prowadzić moich "dzieci"  (mam mini kolekcję samochodów sportowych). W kóncu kumaty psychiatra zdiagnozował mi w wieku dorosłym ADHD. Najpierw załątwił mi z importu docelowego na ryczałt Adderal XR, ale źle się po nim czułem i finalnie przełamałem le przed stymulantami, i concerta wraz z medikinetem sprawiły, że czuje się normalnie. Dobrze, że można je przepisać dorosłemu na ryczałt. Stać mnie na pełnopłatne leki, ale z racji tego, że państwo ograbia moich rodziców z milionów podatków na 800+ i inne wsparcie alkoholizmu i patologii ciągniemy wszytsko co się da "z dopłatą", żeby odbić sobie złodziejskie podatki. Rodzice są zmuszeni dokonać optymalizacji podatkowej i ja też w mojej raczkującej firmie - załąmałem się jak okazało się, że muszę zapłącić prawie 200 tysięcy podatku...... Kara za sukces. Dostałem przez to nawrotu depresji kilka miesięcy temu, ale obecnie jest okej. Przykre jest to, że jak dobrze zarabiasz, starasz się to płącisz ogromne podatki, a ktoś inny dostaje pieniądze za to że ma dzieci - tak po prostu. Wystarczy wziąć się do roboty, uczyć się, kombinować - pieniądze leżą na ulicy.

tak, bogaci bniednieją też. To co się teraz wyprawia. Kojarzycię rodzinę, która skapitulowała, bo za swój biznes muszą zapłącić wiele milionów, Wiele takich historii teraz widzimy. Koszmar.

 

Trzeba kombinwać w tych czasach, to konieczne. Też jestem z bogatej rodziny. Pozdrawiam :P

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wrażenie, że wszyscy mają mnie za nic. Straciłam pracę, wszystkie wyniki badań mam złe, w poniedziałek mam pierwszą rozprawę o znęcanie się, przez cięcia budżetowe zostałam odcięta od pomocy prawnej, we wtorek mam lekarza, przyjaciółka nie chce mnie znać, biorę całą masę leków, które nie pomagają i ogólnie czuję się źle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

38 minut temu, Lilith napisał(a):

Mam wrażenie, że wszyscy mają mnie za nic. Straciłam pracę, wszystkie wyniki badań mam złe, w poniedziałek mam pierwszą rozprawę o znęcanie się, przez cięcia budżetowe zostałam odcięta od pomocy prawnej, we wtorek mam lekarza, przyjaciółka nie chce mnie znać, biorę całą masę leków, które nie pomagają i ogólnie czuję się źle.

To rzeczywiście ciężko musi Ci być. Pamiętasz o ciepłej herbacie i milutkim kocyku? 🤗

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

42 minuty temu, Heledore napisał(a):

Jak radziliście sobie z chadową depresją? Jakieś leki, coś?

Mam wrażenie, że żadne leki nie pomagały. Po prostu albo się człowiek stoczy na dno, albo przeżyje....

 

12 minut temu, brum.brum napisał(a):

To rzeczywiście ciężko musi Ci być. Pamiętasz o ciepłej herbacie i milutkim kocyku? 🤗

Głównie ryczę w poduszkę i mam nadzieję schować się przed światem.  Czasami zaprzeczam sama sobie,  bo z jednej strony mam nadzieję, że nikt nie będzie ode mnie nic chciał a z drugiej jednak chciałabym, żeby ktoś się zainteresował czy jeszcze żyję czy już się zabiłam. Ot taki rollercoaster...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Lilith napisał(a):

Mam wrażenie, że żadne leki nie pomagały. Po prostu albo się człowiek stoczy na dno, albo przeżyje....

 

Głównie ryczę w poduszkę i mam nadzieję schować się przed światem.  Czasami zaprzeczam sama sobie,  bo z jednej strony mam nadzieję, że nikt nie będzie ode mnie nic chciał a z drugiej jednak chciałabym, żeby ktoś się zainteresował czy jeszcze żyję czy już się zabiłam. Ot taki rollercoaster...

Kurcze, to poważnie. Wybacz, nie czytałem wszystkiego- bierzesz jakieś leki? Chodzisz na jakaś terapię/grupę wsparcia?

Pytam, bo to mogłoby pomóc ( choć nie musi wiadomo )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Heledore napisał(a):

Dzisiaj jest naprawdę kiepsko.... aż żyć się nie chce.

 

Jak radziliście sobie z chadową depresją? Jakieś leki, coś?

No jest fatalnie. Dołączam do klubu…

Nic już nie pomaga. Nawet muzyka która zawsze potrafiła podnieść nieco z kolan 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Heledore napisał(a):

Przykro mi.

Siedzę, płaczę i nie mam siły się ruszyć.

Masakra. Głupio to zabrzmi,  ale dobrze że możesz płakać , dać upust tej rozpaczy. Ja jestem zamrożony ( zimna mrożonka 😁 ) i dupa blada - nie popłacze sobie nawet…

A co w takich ciężkich chwilach pomagało Ci, do tej pory?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Głupio to zabrzmi,  ale dobrze że możesz płakać , dać upust tej rozpaczy.

Wiesz, tylko ten płacz nie przynosi wytchnienia.

 

4 minuty temu, brum.brum napisał(a):

A co w takich ciężkich chwilach pomagało Ci, do tej pory?

Najczęściej? Szybka wizyta lekarska. Już niedługo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, brum.brum napisał(a):

Kurcze, to poważnie. Wybacz, nie czytałem wszystkiego- bierzesz jakieś leki? Chodzisz na jakaś terapię/grupę wsparcia?

Pytam, bo to mogłoby pomóc ( choć nie musi wiadomo )

Biorę całą stertę leków, ale mam wrażenie, że poza efektami ubocznymi w ogóle nie działają. Co do terapii... chodzę do psychologa, ale przez wzgląd na ograniczenia z NFZ są to spotkania raz w miesiącu....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Heledore napisał(a):

Wiesz, tylko ten płacz nie przynosi wytchnienia.

 

Rozumiem. To nie ciekawie. Zadbaj o siebie tu i teraz. Co przyjemnego porób , jeśli masz zwierzaka powydurniaj się z nim. Może call do bliskiej osoby? Musisz jakoś dać radę do wizyty u lekarza 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Lilith napisał(a):

Biorę całą stertę leków, ale mam wrażenie, że poza efektami ubocznymi w ogóle nie działają. Co do terapii... chodzę do psychologa, ale przez wzgląd na ograniczenia z NFZ są to spotkania raz w miesiącu....

Tak może też być. Lekooporność czy inne…Masz do kogo zadzwonić, napisać ? Zawsze lepiej się robi, gdy się z kimś pogada. Samemu w 4scianach to gwóźdź do trumny. Coś o tym wiem 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@brum.brum próbuję odnowić kontakty, bo mój były odseparował mnie od wszystkich, ale ciężko jest. Tak w ogóle, to byłam administratorką tego forum przez prawie 12 lat. Miałam ponad 60 tysięcy postów, ale jak mój były postawił warunek, że albo on albo forum, to wszystko zostało skasowane. Do tej pory czuję jakbym straciła część siebie. Wiesz, to taka pustka, której nie potrafię wypełnić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Lilith napisał(a):

@brum.brum próbuję odnowić kontakty, bo mój były odseparował mnie od wszystkich, ale ciężko jest. Tak w ogóle, to byłam administratorką tego forum przez prawie 12 lat. Miałam ponad 60 tysięcy postów, ale jak mój były postawił warunek, że albo on albo forum, to wszystko zostało skasowane. Do tej pory czuję jakbym straciła część siebie. Wiesz, to taka pustka, której nie potrafię wypełnić...

Nie chciałabyś wrócić ? na forum też rzadko piszesz więc wnioskuje że już Cię nie ciągnie:)

Powodzonka i pomyslnosci💗

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Normalnie p*erdolca idzie dostać.

Wczoraj bezsennie, na szczęście olanzapina pomogła. Ale mam już serdecznie dosyć tej huśtawki. Co prawda nie ma aż tak dużej amplitudy, ale wciąż. Nie można poprosić najzwyczajniej w świecie spokoju?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×