Skocz do zawartości
Nerwica.com

obsesja...


Gość iza1100

Rekomendowane odpowiedzi

Witam. jestem tu nowa. Mam 18 lat . Piszę bo mam nadzieję, że wystarczy ,iż z kimś porozmawiam tutaj o moim problemie zamiast wybierać się do psychologa.. Postaram się streścić.

Mianowicie, od jakiegoś czasu( ok roku) mam obsesyjne myśli związane z moją codziennością a konkretnie z moimi relacjami z ludźmi. Na co dzień myślę często nad tym co się przed chwilą wydarzyło ( nawet jeśli była to krotka wymiana zdań) i jeśli danej sytuacji która miała przed chwilą miejsce żałuję lub po prostu nie do końca mi odpowiada to jak się zachowałam , wówczas wyobrażam sobie co by było gdyby to potoczyło się bardziej po mojej myśli. Wydawało by się że błahy problem a niestety te moje myśli nie dają mi spokoju i mam problem z codziennym zaśnięciem wieczorem i zasypiam zazwyczaj najwcześniej po godzinie( jeśli nie później..).

Podam przykłady moich dziwnych myśli: rozmawiając z kimś powiedziałam coś nie na miejscu lub po prostu niewłaściwie się wysłowiłam . Zrobiłam z siebie publicznie idiotkę mówiąc czy robiąc coś . Nie umiałam postawić na swoim, będąc zbyt ulegliwa. - gdy nad tymi rzeczami się zastanawiam wyobrażam sobie jak miałam się zachować by: powiedzieć coś bardziej na miejscu lub właściwiej się wysłowić, nie zrobić z siebie idiotki, umiejętnie postawić na swoim nie podporządkując się mimowolnie komuś. To tylko jedne z wielu rzeczy nad którymi obsesyjnie rozmyślam ... Dodam że moja nieśmiałość, niezdecydowanie , słaba wola , zależność od innych, trudność w wyrażaniu swojego zdania i wysławianiu się, słaba pamięć tylko pogarszają sprawę a może są przyczyną problemu... Najgorsze jest to że to jest silniejsze ode mnie a chciałabym się jakoś zmotywować by raz na zawsze z tym skończyć. Wprawdzie czasem sobie postanawiam:'' koniec z oglądaniem się za siebie! bo życie ucieka ci przez palce..'' , lecz gdy przychodzi co do czego to znów obsesja daje się we znaki. Mam nadzieję że ktoś mnie tu zrozumiał i zdoła mi doradzić cos poza pójściem do psychologa.. Może jest wśród was ktoś kto ma / miał podobny problem i umiał się go pozbyć? z góry dzięki za odpowiedzi , wiele będą dla mnie znaczyć..

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

iza1100, czesc.

 

Piszę bo mam nadzieję, że wystarczy ,iż z kimś porozmawiam tutaj o moim problemie zamiast wybierać się do psychologa.

 

Obawiam sie ,że tutaj możesz tylko porozmawiać a walczyć z problemem jedynie w świecie po drugiej realnej stronie monitora .

Przepraszam ,ze sprowadzam Cie brutalnie na ziemie ...ale idź do specjalisty a z nami dyskutuj i dziel się emocjami i doświadczeniami .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LitrMaślanki, a ja się obawiam że specjalista także nie będzie walczył z moim problemem.. ale to też oczywiste jak i to co napisałś. I nie bez powodu napisałam na forum o moim problemie .. Miałam nadzieję dowiedzieć się co wogóle o tym sądzicie? co wy byście zrobili na moim miejscu.. Czy inni także sądzą że jedynym wyjściem dla mnie jest pójście do psychologa? Czy może umiecie motywować się jakoś sami do zmienienia czegoś raz na zawsze na lepsze..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja się obawiam że specjalista także nie będzie walczył z moim problemem.

i dobrze sie obawiasz ,specjaliści nie są od walki z naszymi problemami ...tylko od pomagania nam w znalezieniu rozwiązania

samodzielnie .

Jeżeli myślisz ,że Twój przypadek jest bardzo szczególny i odosobniony ,to się mylisz .Nawet na tym forum spotkasz dożo osób

które maja problem z nadmierną analiza i gdybaniem . To zapewne objaw jakiejś dolegliwość ,może nerwicy ,ale ja tylko przypuszczam .

Jeżeli chcesz się dowiedzieć co to takiego ,to musie Cie zdiagnozować specjalista nie forum .

 

 

jedna istotna sprawa ,jeżeli te wszystkie objawy które opisałaś nie powodują dyskomforty życiowego ,to spokojnie możesz się ograniczyć do forum . Ale jeżeli powodują ,że twoje życie jest mało znośne ,to już sygnał ,że najwyższy czas przestać myśleć o pomocy psychiatrycznej w kategorii TABU

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Owszem myślę że mój przypadek jest szczególny, bo nie jest to żadne z typowych zaburzeń psychicznych, a wiele o nich czytałam. I możliwe że ktoś tu na forum ma taki sam/ podobny problem , ale tego nie wiem bo póki co nikt się tu nie udzielił na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dokładnie takie same problemy jak Ty i próbowałem walczyć z nimi na wiele sposobów. Kilka lat temu miałem w zwyczaju bagatelizować problem, uznając, że wymyślam sobie sztuczne problemy, odsuwając od siebie poważniejsze. Jednocześnie analizowałem nawet najkrótsze spotkania, wymiany zdań, nie mówiąc już o czasie spędzonym na uczelni, czy wspólnych wyjściach. Z drugiej strony udaną konwersację czy sytuację interpersonalną uznawałem za grejt success :great: co z perspektywy czasu oceniam jako źródło mojego przewrażliwienia, nadinterpretowania miłych czy przyjacielskich gestów i pewnej zaborczości w kontaktach międzyludzkich. Mniej więcej półtora roku temu, nie mogąc sobie poradzić z tendencją do analizowania sytuacji postanowiłem przyjąć postawę życiową pt.: "Miej wyjebane a będzie Ci dane". Fatalny błąd, ponieważ w moim zachowaniu nie zmieniło się wiele, natomiast wbrew własnej wrażliwości starałem się zdusić w sobie stare podejście i tym razem na uprzejmości i zainteresowaniu ze strony drugiej osoby podbudowywałem sobie wątłe poczucie własnej wartości. Wiedziałem, że nie tędy droga, mimo to wygodnie było myśleć w ten sposób. Wszystko skończyło się kilka tygodni temu, pojawiły się bezsenne noce, brak apetytu i ogromna potrzeba otwarcia się przed kimś (na szczęście mam kilka takich osób, choć i tak kosztowało mnie to wiele, bo nigdy wcześniej nie potrafiłem rozmawiać o emocjach).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×