Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Obecnie coraz mniej pije się alkoholu, zwłaszcza wśród najmłodszego pokolenia. Z jednej strony niektórzy przedstawią to jako sukces, ale ma to też swoją drugą stronę. Spadek spożycia alkoholu wynika również z tego, że coraz bardziej się izolujemy i nie spotykamy się z sobą. A alkohol od zawsze pełnił rolę w kontaktach społecznych. Ja już sporo czasu temu przestałem całkowicie pić, bo źle to na mnie wpływało. Przez to też zrezygnowałem ze spotkań z jedynymi znajomymi jakich miałem, bo z kolei oni nie wyobrażali spotkania się bez alkoholu. A moja samoocena szoruje po dnie. Ostatnio humor poprawiła mi jedna masażystka, która myślała, że mam 10 lat mniej niż w rzeczywistości A jedyny komplement jaki dostałem w normalnych warunkach to było w podstawówce xD
  3. Niedalej jak wczoraj oglądałem materiał, z którego wynikało, że raczej jesteśmy przykładem na tle innych Europejczyków jeśli chodzi o alko. A wracając do tematu to 2/10, chyba że kolega z pracy mi coś miłego powiedział, to wtedy nawet 3/10. W najlepszych czasach dorosłego życia może 6 miałem, ale nie trwało to długo.
  4. Okropieństwo. Nie znałem tego mitu.
  5. Dzisiaj
  6. Rozumiem, wiem jak jest. U mich dzieci tez jak słyszę jakieś dziecko jest problematyczne, to myślę wiem, a jacy rodzice pierdolnięci Za każdym trudnym dzieckiem stoi pierdolnięty rodzic.
  7. Tacy rodzice są najlepsi xD cały świat ma się wg nich dopasowywać pod ich dziecko xD Jak lubię pracę z dziećmi tak niestety najczęściej najgorszą rzeczą w tej robocie są rodzice
  8. Współczuję u mnie jest raczej spokojnie, grupa aktywuje się jak coś trzeba. Kilka raz się tylko rodzice powyzywali po tym jak się dzieci pokłóciły i raz wariatka chciała by usunięto ze sklepiku rzeczy, które nie chciałaby by jej dziecko jadło
  9. Mamy librusa, wiadomości do wszystkich wysyła wychowawczyni. Mamy na grupie wszystkich bo to było obowiązek, ja założyłam sobie durnego FB, którego całe życie nie miałam i mam pusty profil bez niczego. Messenger jest świetny można stosować prześladowania i shaming Wystarczy zapytać na messengerze jak ktoś nie wpłaca czy coś, czy któryś z rodziców ma jakiś prywatny kontakt z tym i tym bo jest ważna sprawa i się odzywają i płacą.
  10. Jesteśmy już w Polsce. Mieliśmy być w piątek, ale trzeba było zjechać wcześniej. Jak się czuję? Sama nie wiem...Trochę mam ulgi. Chyba wybiorę się z sentymentu na hałdę skoro już tutaj jestem. Oswoję się być może z tym wszystkim co mnie męczy. Wjeżdżając tutaj, w pokoju mogłam dać upust emocjom i się popłakałam. Płakałam długo, sama nie wiem ile.
  11. Trzeba napisać projekt obywatelski by powstały SOW Im wszystko ciężko
  12. Jak się teraz czujesz mieszkając sama? Ładnie tam masz.
  13. Mi się spóźniał okres, biorę hormony, a później miałam krwotok. Raz byłam w szpitalu, sprawdzali co się dzieje bo to już nie było zabawne. Niby było wszystko w porządku, a później zaś powtórka. Byłam u ginekologa i okazało się, że mam jakiś mały guzek. Wtedy ugiął mi się świat. Myślałam, że to może być rakowe, milczałam, nikomu głupio o tym nie powiedziałam. Przeszłam to sama, usunęli mi to w szpitalu. Póki co na razie wyniki miałam w porządku. Chociaż nadal mam lęk, że coś mi może się nawrócić. Stąd były u mnie te krwotoki i spóźnienia w okresie. W końcu powiedziałam o tym koleżance to mnie opierdoli....la za to i słusznie, że jej nic nie powiedziałam. Wiedziała tylko o krwotokach i raz chciałam żeby ze mną pojechała na SOR. Głupio zrobiłam nie mówiąc i ona miała rację.
  14. "Nie chce żadnego prezentu tylko żeby tata był zdrowy"....O matko.. Sama się popłakałam.
  15. bez klimy bym nie dała rady wtedy na tamtym poddaszu, gdzie dodatkowo strona od słońca była potwornie męcząca... i szybko zrezygnowałam, tzn. po jakimś pół roku chyba, może dłużej. Nie cierpię upałów. Nawet teraz śpię przy otwartym oknie, a brat nazywa mnie morsem, a mors nie lubi sauny no ja nie wiem jak ja to zdjęcie robiłam, że tu wygląda jak kwadrat, a jest właśnie długa... musiałam coś ustawić w aparacie, albo źle wgl uchwyciłam, ale będzie normalne zdjęcie, choć atrakcji nie ma tam xD
  16. wstałam o 4 xD No ale musiałam, bo muszę wcześnie się zjawić na badanie. A rano jestem jak muł z ogarnianiem się i czas na dojście tam, a nie wiem dokładnie do której tam jest czynne, więc chcę być na 7 lub 7:30
  17. podejrzewam, że on nawet nie jest w stanie jej jakoś odpowiedzieć,a co dopiero walnąć z łokcia Nie jestem za biciem, ale np. mi to trudno się czyta, bo jestem osobą, która jak czuje wkurwa na kogoś od dłuższego czasu i mi się powoli zbiera, to następuje poluzowanie drzwi i boom! nie ma cię. Nie podnoszę głosu specjalnie, pada kilka mocnych zdań, słów i ta osoba się zamyka, albo drze ryja na mnie i jesto konfrontacja, która ostatecznie doprowadza do oczyszczenia. Chwilowego, czy dłuższego - zależy. Jednak nie potrafię długo milczeć - choć, tak robię to, nie startuję od razu, bo lubię łagodzić najpierw sytuacje lub ignorować swoją złość, ale jak to trwa i trwa, to musi dojść do eksplozji. Rozumiem, że każdy jest inny i można mieć swoje blokady, zaburzenia itp., ale czasem ten pierwszy krok do obrony swoich granic jest najtrudniejszy, a zarazem najważniejszy. Potem jest łatwiej. Samo się nic nie zrobi!!! I tutaj pisanie o siostrze, co jakiś czas nic Ci nie da, bo i tak nie korzystasz ze wskazówek, tylko szukasz wygadania się. Tak to czuję. Jeśli nie mam racji lub przesadzam, możecie mnie walnąć pod stołem w kostkę.
  18. panowie zdrowie pań zdrowie gospodarza! nie piję, bo nie mogę. Biorę leki, a zagrożenie jest realne, choć kiedyś branie leków mi nie przaszkadzało w połykaniu wódki z gwinta. Mogłabym powiedzieć, że nie piłam 3 lata, ale miałam dwa podejścia do cydru: raz w sylwka i raz jedną puszczkę - kocham cydr. Jednak w sylwestra wypiłam butelkę i jakaś taka wkurwiona chodziłam xD No i jakoś tak nie ciągnie mnie do tego stanu. Gdybym nie brała leków, to pewnie śmigałabym jeszcze po klubach. Z wyższej konieczności nie piję, leki są silne i no... nie ma sensu z tym pogrywać. Co do ogólnie alkoholu, to wiadomo, że robi spustoszenie, gdy ktoś chleje dzień w dzień, ale nie mam problemu do ludzi, którzy sobie drinkują, bo są młodzi (lub nie) i tańczą, czy gadają. Nie oceniam. Czasem nawet lubię jak ktoś pije, czasem fajnie się patrzy jak ta osoba nagle staje się bardziej wylewna, czy tam śmieszna - zależy od osoby. Jakoś miałam taką przyjemność z obsrwowania tego, co może być kontrowersyjne (?) - no bo wiadomo, alkohol to zło i tak dalej. A nie, bo te właśnie mendy, które przestały pić i cwaniakują jak oświeceni, prawie BUdda, są dużo bardziej dla mnie irytujący, niż niezdarny koleszka w żabce po kilku shotach. Serio, nie róbmy z siebie aniołków, bo nie pijemy, czy tam śmierdzi nam etanol
  19. To nie ja, to fembojowy mem. Bo istnieje mit, że w Polsce jest ich najwięcej.
  20. luos nettor

    [Łódź]

    Pusto tutaj. Echo i pajęczyny. W Łodzi widocznie wszyscy zdrowi, albo tak zalęknieni, że nie opuszczają bezpiecznego kwadratu. Marudzę, ale sam nie wiem, czy bym wyszedł. Z czyjąś dobrą zachętą, mejbi.
  21. Zazdrościli Wam po prostu. I co, fajnie było, ścigaliście się na długości, czy zjeżdżaliście na zjeżdżalniach jak małe dzieci? Będzie powtórka?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×