Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dzisiaj
  3. Zdaje sobie sprawę z tego, że powrót nie zawsze jest możliwy. Oczywiście powroty są możliwe ale nie zawsze. Tak czy inaczej póki mogę to staram się wierzyć w to, że uda mi się ją odzyskać i zbudować coś nowego w oparciu o nowe zasady. Pierwszy raz w życiu jestem w takiej sytuacji w której tak mocno pracuję nad sobą po rozstaniu. Przeanalizowałem wszystko i jestem zdyscyplinowany i zdeterminowany, żeby osiągnąć zamierzone cele. Prawda jest taka, że nigdy nie byłem pasywny i nawet w związku cały czas szedłem do przodu. Zdecydowałem się na pomoc ze strony psychologa w celu naprawy tego co we mnie źle działało i mam nadzieję, że to wszystko plus zmiany w moim życiu wpłyną pozytywnie na szanse odzyskania jej. W chwili obecnej jej brak i chęć odzyskania jej stała się dla mnie swego rodzaju katalizatorem do zmian. Oczywiście nie robię tego dla nie, ale dla siebie w nadziei że dzięki temu będę w przyszłości szczęśliwszy sam ze sobą i z kimś z kim będę budować życie - choć cały czas mam nadzieję, że to będzie ona. Wiem, że kwestią rozstania była utrata poczucia bezpieczeństwa. Wiem, że nie tylko z powodu braku szczerości a raczej ukrywania pewnych rzeczy, tylko też tego co ukrywałem - upadłość konsumencka, to informacja na tym etapie relacji która może doprowadzić do wątpliwości. I tak jak wspomniałem to nie tak, że byłem goły i wesoły itd. Kasę cały czas mam, natomiast wiem że te wszystkie rzeczy mogły mnie przestawić w mało atrakcyjnym świetle, bo mogła pomyśleć że skoro jestem w upadłości, to czy może ze mną zakładać rodzinę nie wiedząc ile mam pieniędzy itd i jak wygląda moja sytuacja finansowa. Coraz bardziej zaczyna docierać do mnie taka myśl, że powrót do niej może mi zająć kilka miesięcy, może pół roku albo i dłużej, dopóki wszystkiego sobie nie ogarnę i poukładam. Czy do tego czasu ona będzie z kimś innym? Nie wiem. Czy będzie sobie układać życie na nowo? Zapewne. Czy będzie chciała mnie w tym życiu, kiedy zobaczy że te zmiany się dokonały? Mam nadzieję. Co do leczenia mamy, to dlatego leczymy ją prywatnie bo to jest raz szybsze niż czekanie miesiącami na wyniki - biopsja, rezonanse, tomografy, badania krwi, wycinki itd. Poza tym mama ma nowotwór typu MALT, którego nie da się wyleczyć - trzeba wyciąć kawałek płuca a to kosztuje. Wiem, że moje życie obecnie nie wygląda tak jak w chwili kiedy się poznaliśmy. Ona jest magistrem prawa, ma własne mieszkanie (kupione przez rodziców ale własne), dobrą pracę w agencji mediowej, ambicje itd. Ja w chwili kiedy ją poznałem pracowałem jako szef marketingu w międzynarodowej korporacji. Wynajmowałem mieszkanie 80m2, jeździłem dobrym autem, mam wyczucie stylu i dobrze się ubieram bo jestem taką osobą, która zwraca uwagę na estetykę i to nas łączyło. Ogólnie nie udawałem kogoś kim nie jestem. Natomiast ta cała sytuacja zmieniła trochę moje życie i sprawiła, że ona mogła zacząć patrzeć na mnie z innej perspektywy - mniej atrakcyjnej. Jestem po studniach marketingu, straciłem pracę w międzynarodowej korporacji, jestem za zwolnieniu od psychiatry, aby mieć jakiekolwiek wpływy gotówki co miesiąc a nie dlatego, że się załamałem lub potrzebuje pomocy. Dodatkowo dorabiam sobie jako tynkarz, aby szybciej stanąć na nogi. Wróciłem do rodziców. Niedługo będę musiał pozbyć się auta i przez jakiś czas jeździć czymś gorszym. Przez stres schudłem 8kg i moja sylwetka nie wygląda tak dobrze jak wcześniej (brak regularnych treningów, diety itd). I wiem, że dla niej ten kontrakt między tym co było a tym co jest mógł sprawić, że ona nie chce być ze mną w takim stanie i momencie mojego życia, gdzie walczę każdego dnia o swoje życie. Zwłaszcza, że ona ma 26 lat a ja 34, i myśli o dzieciach ślubie itd. Oczywiście ja też o tym myślę i mieliśmy takie samo spojrzenie na te sprawy i całą resztę, natomiast zdaje sobie sprawę, że będąc teraz na takim etapie życia mogę nie pasować do jej projektu życia i przez to postanowiła odejść. Nie wybielam się. Zdaje sobie sprawę, że najpierw muszę odbudować swoje życie i dopiero wtedy będę mógł myśleć o powrocie, jeśli do tego czasu będzie jeszcze możliwy. W chwili obecnej skupiam się na sobie i na tym aby doprowadzić swoje życie do porządku i wrócić na tory na których byłem w chwili kiedy mnie poznała. Bardzo mnie korci aby do niej napisać, odezwać się ale co miałbym zrobić? Napisać „hej co tam słychać?” „Co robisz?” A co ma być słychać? Od chwili naszego rozstania (26 maja), minęło mało czasu i co ona miałaby z tym zrobić? Uwierzyć mi na słowo, że dokonuje zmian w swoim życiu? Dla niej to co robię, to dopiero początek drogi. Dla niej to, że pracuje po 12h dziennie 6 dni w tygodniu, to sekwencja zdarzeń a nie trwała zmiana. Robię to wszystko aby jak najszybciej stanąć na nogi ale czy tego dokonałem? Jeszcze nie. Wyobraźcie sobie, że budujecie dom. Dzisiaj zalałem fundamenty. Przychodzę do niej i mówię: „Zobacz, zalałem beton, mam plan, za pół roku będą ściany, kupuj firanki!”. Dla mnie dom już powstaje. Ale dla niej? Na razie to jest tylko rozkopana działka i plama betonu. Ona nie wie, czy za tydzień nie braknie mi sił albo czy pogoda nie zepsuje planów. Fakt dokonany dla kobiety to moment, kiedy dom stoi, dach jest pokryty, a ja zapraszam ją na kawę do gotowego salonu. Nie wiem co o tym sądzicie i co mi radzicie, natomiast z każdym dniem coraz bardziej zaczynam myśleć, że aby ją odzyskać to musi się we mnie dokonać realna zmiana. Skoro Paulina przestraszyła się niestabilności i chaosu, to zaufanie i szacunek odzyskam tylko wtedy, kiedy udowodnię, że mój kryzys minął i znowu panuje nad swoim światem
  4. a byłam i nie robią dzieki za odp. Ale miałam kiedyś robione. No i właściwie u mnie to trwa w godzinach- dniach a nie tak krótko. Zapedzilam się
  5. Wczoraj
  6. Czy tą prolaktynę da się innym lekiem kontrolować dedykowanym dla niej? Czy ktoś zamiast Rispoleptu brał Aripiprazol i było lepiej?
  7. i jak Ci na tych wakacjach przy tych dawkach? Swoją drogą czy musiałeś mieć zaświadczenie od lekarza odnośnie przewozu leków ? ( jeśli to wycieczka zagraniczna )
  8. Witam dobrze trafiłem ponieważ od 4miesięcy mam to samo .Ból jest tak silny że mam wrarzenie że mi się żebra same łamią 5 razy na sorze i nic zmarnowane dwa dni i żeczywiście zapisane mi antydepresanty które nieuzależniają po prostu nie działają.chciałem zamówić przez internet sedam6 który brałem do końca zeszłego roku lecz moja stara wraz z synem pozbawili mnie wszelkiej gotówki.Postanowiłem iść do psychiatry po wizycie dostałem jakieś antydepresanty ponoć nieuzależniają ale też nie działają tak jakbym chciał muszę znowu iść do lekarza żeby zapisał mi coś co zadziała.wracając do bóli somatycznych to są on tak realistyczne jakbym naprawdę miał połamane żebra no i ta góla w zaciśniętym gardle odnoszę wrażenie jakbym miał zaraz umrzeć.Chciałbym zapytać jakie leki bierzecie na tak silne bóle somatyczne i jak sobie z nimi radzicie.Kończę i wrócę jak będzie po wizycie u lekarza.
  9. No spróbuję podsunac swój pomysł.Ale i tak sie zdam na lekarzy.Pewnie oni i tez nie wiedzą co na kogo dobrze zadziala.To taka loteria,bo ja sama tez nie wiem
  10. No popatrz to ja na Bupropionie bylam jeszcze bardziej leniwa i powolna. Nic mi nie dzialal na pobudzenie.Rebo jest chyba mocnniejsza na Noradrenaline.
  11. Pablosw

    [Oświęcim]

    Hej, jest ktoś z Oświęcimia?
  12. Cześć, czy są jakieś grupy wsparcia, 12 kroków, grupy na whatsapp, facebook dla zaburzenia osobowości unikającego?
  13. Sigrid

    Ku lepszemu

    Znowu gorzej. Znów głosy
  14. Nie wiem, może i nie mam natręctw... Zmniejszyłem zolafren i jakby troche ulżyło, a i żeby nie było że samowolka, tylko lekarka mi tak proponowała. A ja to tylko wcieliłem w życie ten jej pomysł.
  15. Ostatni tydzień
  16. Wiem kim jesteś, inaczej bym odpowiedziała co innego... A tak powiem że to od leków myślę. Ja też mam luki w pamięci, nazywam dziurami w głowie je. Nie wiem w sumie czy odnosnie dawnych wspomnień też to mam, ale na pewno dot. pamięci ostatniej dni miesiące itp i wiedza
  17. Czy psychoanaliza może być pomocna przy C-PTSD? Wiem, że są też inne nurty pomocne, ale ciekawi mnie jak to jest z psychoanalizą. Ktoś korzystał?
  18. Hej, ja wlasnie po ataku paniki tez mialam kilka dni z bardzo wysokim nieustepujacym lekiem ktory nawet uniemozliwial zasypianie. Pozniej mialam taka faze jak masz Ty, czyli wiekszosc dnia lek, ktory jednak zaczal odpuszczac, najpierw na kilka minut, pozniej godzine lub dwie dziennie jak bylam zajeta. Na pewno warto sprobowac terapii CBT Jesli czujesz ze potrzebujesz lekow bo nie dajesz rady to trzeba porozmawiac z lekarzem ogolnym albo psychiatra. Mi pomogla medytacja oraz lekki sport (w moim przypadku 20 minut dziennie tai chi) w powrocie do jako takiej formy (gdzie mam dni bez leku, i dni gdzie mam lekki lek gdzies w tle, albo ewentualnie 1-2 godziny wiekszego leku). Ale to sa rzeczy ktore pomoga tylko jak faktycznie bedzie sie codziennie poswiecalo na to czas i na efekty trzeba poczekac, no i tez zadna magia - ja dalej nie pozbylam sie leku calkiem. Po prostu wyszlam z tego najgorszego ciaglego leku. W dalszym ciagu sama rozwazam wprowadzenie lekow
  19. A czy mąż pomaga ci w obowiązkach domowych bo raczej wakacji od rodziny nie ma. I oczywiście warto o tym wspomnieć psychiatrze. Przy małym dziecko niestety trudno mieć czas dla siebie i odpoczynek ale przy odpowiedniej logistyce wszystko da się ogarnąć.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×