Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dalila_

    Alkohol w domu

    Niestety jeśli żyjesz z alkoholikiem to jesteś osobą wspoluzaleznioną nawet nie zdając sobie z tego sprawy w wielu przypadkach. I np dochodzi wybielanie go usprawiedliwianie więc pewnie już wszystko wygląda gorzej niż ci się wydaje albo tak będzie. No ale wyjście z takiego związku jest wg mnie baaaardzo trudne człowiek nie zdaje sobie sprawy jak jego psychika jest uzależniona już od takiej osoby. Najwięcej celnych rad to by dał psycholog, i wgl pomysl o terapii rodzinnej może albo Ty i syn bo on pewnie nie pójdzie. Albo osobno z synem. Ja miałam taki krok zaproponowany, ale moje zdanie o terapiach to średnio w moim przypadku były jakieś efekty. Ale z każdym jest inaczej. I wgl zamiast skupiać się na relacji Ty-mąż w 1 kolejności, może upewnij się jak to wpływa na dziecko. Bo może tego nie widać ale ma to jakiś wpływ na nie, tym bardziej że dzieci nie są ślepe nawet wyczuwają atmosferę i stan relacji między rodzicami. Jak wy macie od tego kwas czy Ty frustrację to na bank dziecko to widzi
  3. Wszedłem na docelową dawkę haloperidolu 3mg i spadł mi nastrój. Oby to nie była depresja poneuroleptyczna.
  4. Cierpliwość, wspaniała zaleta. (choć takowej nie posiadam ).
  5. Mnie w sobie denerwuje nieogarniecie życiowe i niektóre cechy charakteru. Efekt chorób zaburzeń też trochę przeszkadza... przynajmniej nie mam kompleksów wyglądu choć wiadomo że bym zmieniła to i tamto Ale nie do takiego stopnia więc nie mam
  6. Brat zauważył, że z siostrą jest coś bardzo nie tak i wczoraj sugerował, że siostra ma omamy i potrzebuje leczenia farmakologicznego. Myślę, że siostra nie ma schizofrenii i omamów, ale może mieć poza PDD/ASD zaburzenia typu schizofrenii (F21 w ICD-10), tak jak ja. Lepiej, żeby siostra nie potrzebowała leczenia farmakologicznego, bo już teraz jest otyła. Leków przeciwpsychotycznych się boję bardziej niż antydepresantów. Jeśli siostra miałaby tylko cPTSD, to dlaczego udawałaby autystkę przez lata? Chyba nie była ofiarą bullyingu w szkole, co niestety udaje się dość rzadko osobom z zaburzeniami ze spektrum autyzmu (wiele z nich jest prześladowanych przez lata przez innych uczniów). Jedna ze wspomnianych w moim wcześniejszym poście osób powiedziała, że nie ma specjalnych zainteresowań i prawie zawsze miała średnią co najmniej 4,75, zdarzyło czy zdarzało się też jej mieć kilka dziesiątych powyżej pięciu na koniec roku, więc była prymuską, wyglądała elegancko, wspominała o nadwrażliwości słuchowej i zasłanianiu okien w swoim pokoju. Dwie osoby z wrongplanet.net, które wspomniałem w swoim wcześniejszym poście, wspominały dużo o prześladowaniach w szkole w swoich wiadomościach, a dwie młodsze osoby spotkane przeze mnie kilka miesięcy temu na oddziale dziennym mogły mieć mniej tego problemów z bullyingiem od tych dwóch starszych ode mnie osób czy ode mnie samego.
  7. Dzisiaj
  8. Duży wpływ mają też na mnie leki. Jedne bardziej odlokowują chęci na praktykę hobby, a inne bardziej zamykają. Od kilkunastu dni biorę haloperidol i on zmniejszył potrzebę na praktykę jakiegokolwiek hobby, jedynie jestem w stanie słuchać muzyki.
  9. Mały piesek, szczeniak podbiegł do mnie sie przywitać machając ogonem głową i popiskując jakbyśmy się znali i za mną tęsknił.
  10. Postanowiłem jeszcze raz spróbować. Tym razem zmniejszyłem o połowe czyli o 0,5 mg czyli z 1 mg na 0,5 mg lorafenu. Równocześnie dołożyłem jedną tabletke pregabaliny czyli biore teraz 225 mg pregabaliny. Lekarka moja sama mi mówi aby ograniczyć lorafen i sama mi proponowała więcej pregabaliny ale ja byłem oporny na tą propozycje ale widze że innego wyjścia nie ma.
  11. Też sie wspomagam viagrą , na dodatek pregabalina nie działa na lęki tak jakbym chciał a powoduje jednak skutki uboczne . Brak libido , problemy z utrzymaniem erekcji, jest na jakieś 85 % wzwód , gorszy wzrok. Ja bym na to nie narzekał , ale gdyby działała na lęki jak np. alprazolam . W chwilach większego stresu i tak muszę się wspomagać alprazolamem więc nie wiem czy w ogóle jest sens to łykać. Niedługo mam wizytę i może paro będzie rozwiązanien bo już nie wiem jaki lek do długiego brania na moje problemy....
  12. Neuroleptyki działają szybciej od antydepresantów. Mi haloperidol w kilkanaście dni zlikwidował przywidzenia i zmniejszył przesłyszenia.
  13. Podziękuj serdecznie swoim ukochanym przyjaciółom Willow47, za to że Cię wystawili. Jesteś dla mnie gorzej niż nikim gnidą najwstrętniejszą nie wartą ani jednego orgazmu w poniżeniu i wskrzeszeniu. Najbardziej załatwił Cię Szczur, Jego sprawa. Nie ma takiej władzy by Cię uchronić ani nikt. Bronieniem Cię pogrąża Cię. Co za ironia losu, nie? To samo robiłaś ze mną więc teraz za swoje masz. Możesz żyć dla Szczura, dla spidi jeśli Cię chcą, czy innych. Cień wiatru, brat Nelyssy, Krzysiek11 mają się trzymać od Ciebie z daleka a właściwie Ty od nich, manipulanto głupia i bezczelna.
  14. Wczoraj
  15. Brałem akineton dzień w dzień przez 10 lat i uważam je za najgorsze gówno. Może początkowo działał on fajnie bo relaksował, uspokajał itd. Do czasu. Po paru latach brania tego specyfiku wpadłem w manie zakupoholizmu. Zmarnowałem sporo kasy. Obecnie od 6 miesięcy nie biore w ogóle akinetonu. I się wszystko uspokoiło. I zakupoholizm, i nie jestem taki przymulony, ani depresyjny.
  16. To rzeczywiście masz przepracowany temat, potrafisz w tym stanie normalnie funkcjonować i z tego co piszesz wyłapujesz te stany jeszcze w zalążku. Wow szacun. U mnie potrafi to trwać miesiącami. No ale nigdy żadnej terapii nie miałem pod tym kątem. Biorę antydepresanty i Olcie . No to przede mną długa droga, jak widzę by było znośnie. Tak czy inaczej fajnie to co piszesz, bo rozumiem każde zdanie, znam te stany:) a taka świadomość też pomaga. Dzięki ( jeśli pozwolisz, będę czasem o coś podpytywał w temacie)
  17. Incele mają problem na każde rozwiązanie. Omijam. Nie da się pomóc.
  18. Najważniejsze teraz żeby doszła do równowagi i stabilności. Będzie dobrze. Trzymaj się @Verinia
  19. Też jestem zależna, ale nie uzależniona. Gdyby tak było, to zmiana leków byłaby koszmarem- w końcu to zupełnie niepodobne do siebie substancje, a przecież nie jest
  20. Ja też miałem silnego lenia na solianie i to w dawce 50mg, dlatego tego leku nie uznaję, by u mnie stosować.
  21. Ostatni tydzień
  22. Mi nie po drodze z religią, natomiast o ile dobrze ją rozumiem, to możesz być bliżej Boga bez względu na to co robią księża (ludzie). Ale to taki off bo temat jednak o czyms innym
  23. No bardzo mądre. Tylko potem się nie dziw że jest jak jest.
  24. Tak ta „pustka” o której wspomniałeś jest bardzo częsta u wielu uzależnionych niestety
  25. Proponowałbym nie rzucać stanowczych osądow. Jeśli na Ciebie lek nie działa, ok. Pozwól się cieszyć tym, na których działa. Mianseryna też nie jest dopuszczona w Stanach, i co z tego.
  26. "Natchnij mnie Chryste, co mam czynić, abym zaś nie oszalał" Potop
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×