Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Dziękuję bardzo za obszerną wiadomość. Jeśli samopoczucie masz dobre i wszystko na obecną chwile uspokoiło się, to super. W twoim wieku jest okres, który za jakieś może 20 lat lub mniej rozliczy Cię z tego co robisz obecnie. To poważny sygnał! Warto inwestować w siebie póki siła, ochota i wszelkie okoliczności na to pozwalają. Ja jeszcze do niedawna sądziłem, że praca państwowa jest lepsza jak u garażowych prywaciarzy. Tymczasem obecnie obserwuję że rozwijają się tylko jednostki kreatywne traktując zawód jako pasję, wtedy tak szybko nie wypalają się. Są np przyjęcia na kolej, do wojska i policji bo są braki. Gwarantuje się "apanaże", ale w rzeczywistości to lipa, bo sam dojazd bywa uciążliwy, a praca szybko się znudzi - lata upływają, do tego stres i stała mobilność na wezwanie nawet w środku nocy. Ja jeszcze pamiętam czasy schyłku socjalizmu, jak "karierę" robiła kelnerka na dworcu PKP, wręcz babcia klozetowa do samej emerytury, jeszcze do tego nieświadomie wciągała dzieci, znajomych. Nawet nie myślano że niebawem będzie "bum" i będą likwidować takie pamiątki po PRL, choć ludzie nie wierzyli, że coś takiego się stanie do samego runięcia tego. Później, gdy okazało się że kraj przechodzi przemiany było parcie na wykształcenie, ludzie tracili pracę z powodu nierentownych wakatów. Przyszła moda na zrobienie magistra na kolanie z czegokolwiek ze świadomością pójścia do łopaty - moim zdaniem to głupota ówczesnych dziejów. Dlatego ambitni ludzie z takich niedorozwiniętych krajów uciekali na zachód, który miał inny profil podejścia do kwalifikacji. Wykształcenie było szpanem bez pokrycia. Mnie na inżynierce już dawno w 2009 powiedział doktor że obecnie to wykształcenie prawie nic nie znaczy, stwierdził że można kupić koparkę, założyć firmę i git:-). Np śmieję się z tego, że w socjalizmie zamiast próbować uczyć od razu dzieci angielskiego najpierw nas rusyfikowali, a pod koniec systemu germanizowali, szkoda że nie uczyli jeszcze czeskiego:-). Czyż nie tak? Nadczynność czy niedoczynność tarczycy - ja się z tym nie spotkałem, ale słyszałem, że to że może mieć istotny wpływ na samopoczucie (w tym psychiczne). Farmacja - myślę że to dobry kierunek, choć żyjemy w tak niestabilnych czasach, że nie wiadomo, co będzie jutro - dron nad naszymi głowami?.... 30 lat hmmmm. Ja w takim wieku zrobiłem dopiero prawko na auto, dziś bym chyba już nie zdał za 10 razem. Wolno dojrzewałem, a właściwie przebudziłem się po fakcie - właśnie koło 30-tki, poszedłem na studia jedne, drugie. Nie żałuję, ale to już tak dla proformy bardziej, myślę że trochę późno "obudziłem się z letargu" minionych czasów. Co mi przeszkodziło? Zdrowie, tylko zdrowie, które odwracało uwagę od świata rzeczywistego - silne nerwice, natręctwa. Dziś, gdy sobie pomyślę jako 52 latek co lubiłem 40 lat temu, to czuje równocześnie złość i śmiech. Zamiast interesować się tym, z czego zbudowany jest atom, ja uwielbiałem koleje i rozkłady jazdy - ten fetysz dawno mi przeminął. Żałuję. Dlatego Tobie i młodym kolegom, nawet takim przed 30 mówię - inwestujcie w siebie, w coś intratnego, z przyszłością, nie przywiązujcie się zbytnio do tego, co jest obecnie, bo to błąd. Oczywiście nie w obecności przełożonego, który jakby to usłyszał dostałby furii i miał zepsuty do końca dzień:-) Pewnie jeszcze samochodem przejechałby czerwone:-) ze zdenerwowania. Później na szkoleniu starszyzna obrywa od naczelnika, który mówi prawie jak Jezus - "trzeba oddzielić ziarna od plew". Zostawić tylko fanów zawodu, reszta za burtę. No dobra, niech zwolnią 1/3 załogi - sami będą robić. W biurach ich jest całe mrowie, a na dole można b. poważnie podpaść dosłownie za pierdołkę - np błąd w dokumentacji - dlatego część woli pracować za porównywalne pieniądze lub nieco mniejsze gdzie indziej. Mowa o tych raczej młodszych bo po z 50 plus to tylko zostaje założenie firmy, tylko że jakiej?... Tak jest... Tak że pomyśl, jesteś w newralgicznym wieku. Można np wybrać się równocześnie na jakieś studia, potem zrobić podyplomówkę - może chęć do nauki wzrośnie i pracować w aptece. Albo rozwijać jakieś pasje, talenty. Przy okazji założyć może rodzinę (o ile jej nie masz). Po prostu rozwijać się na różnych płaszczyznach, nawet tam gdzie coś jest przydatne, a nie ma się zbytnio ochoty. Takie jest moje zdanie.
  3. Dzisiaj
  4. 51 - czyli jakby schyłkowy okres już... nie ma tu chyba jednak czego współczuć (w sensie żałować) ot dojrzałem by starym być mam teraz dystans jakiś taki a jednocześnie widzę piękno i urok świata i ludzi bez jednak tej młodzieńczej presji na "musze to zmienić" ... fakt faktem cholerstwo wyjątkowe - zostawiło mi jaja lecz ucięło głowę (możliwe jednak że ogólnie po prostu rozwinęło)
  5. Wczoraj
  6. take

    Wkurza mnie:

    To, jak są traktowani ludzie z NVLD.
  7. take

    Dzisiaj czuje się...

    "Trudno mi powiedzieć". Mam obsesję na punkcie tego, czy naprawdę mam zaburzenia ze spektrum autyzmu, czy nie.
  8. mateus

    Siema.

    ja też tak miałem jak usunąłem "blue deeep"
  9. Uwielbiam rozciąganie np, szpagat albo inne wygibasy. Lubię też tanczyć, np. z Marshall Fitness na yt, polecam gorąco. Spacery z muzyką na słuchawkach są the best. Pływanie też lubię. Muszę zacząć coś robić z tych rzeczy. kiedyś biegałam, ale nie lubiłam tego jakoś. Wolę przejść większy dystans z normalnym oddechem, niż czuć, że zaraz wyzionę duchą
  10. Ja mam teoretycznie wszystko! Dobrą, pracę, dom i... przysłowiowe auto, trochę oszczędności i ciekawa pasję, a mimo to chciałbym aby ta wredna doczesność skończyła się - taki jestem wypalony wewnętrznie. Jeszcze ta chmurna pogoda. Nie poddawaj się, ja miałem nie dawno bardzo czarne myśli, ale wiara mnie wycisza.
  11. Nie chcę ci mącić, ale według mojej wiedzy, masz tę nagrodę, bo dowiedziałeś się o tym dzięki GPT. Zapraszamy kogoś kto nam to potwierdzi. Mateusz
  12. mateus

    Osobliwe "ŚWIRY"

    Dobrze że nie czytają nas islamiści samobójcy. Oni chcą cię zabić za fakt posiadania zarostu. A nie nawet Brody. Jak się leczą u nawet psycholog. To nawet nie dostanie kary. Pomódl czyli porozmawiaj z istotą wyższą, żeby nie dochodziło do takiego BŁĘDU algorytmu jakim jest świat.
  13. Brałem kilka - fluoketyna - mój pierwszy ssri - brak efektów ani na plus ani na minus, zupełnie jak placebo, - sertralina - pomogła bardzo za pierwszym razem, później odstawienie i nawrót i już nie zadziałała, - wenlafaksyna - dramat zrówno z wejściem na nią a później z zejściem z niej. Skutecznie mnie zraziła do innych SNRI, - paroksetyna - ratuje życie do dziś. Mimo że ma swoje skutki uboczne które są ciężkie
  14. O ja wlasnie z kofeina tez jestem za pan brat, bo nie umiem odstawic coca coli:D a ile bierzesz? ja 4x10 dziennie.
  15. @Eulaliaa cieszę się, że pobyt w szpitalu Ci pomógł. Życzę Ci, żeby Twoja remisja trwała jak najdłużej. Racja, pobyty w szpitalu nie są przyjemne. Ale przecież nie idziemy tam, żeby było przyjemnie, tylko żeby skutecznie nas leczono... U mnie kiepsko. Zero sensu, nadziei, sił. A już pojawiały się promyczki nadziei, że może będzie dobrze...
  16. Szukam teraz rapu, metalu, popu i innych gatunków w innych językach. Rap uzbecki czy serbski różni się od tego polskiego i jest dla mnie wyraźnie przyjemniejszy i wpada w ucho. Wpadł mi też w ucho... mongolski metal
  17. Nie musisz tu być by ktoś Cię chciał.
  18. Brat chyba właśnie zadzwonił po karetkę do siostry... Możliwe, że niebawem przyjadą do nas radiowóz i karetka, jak to było 02.08.2025, kiedy to najpierw przyjechała karetka po telefonie siostry, a później, na prośbę siostry, policjant zadzwonił po karetkę, która przyjechała kilkadziesiąt minut później.
  19. jestem cicha, anonimowa ofiara alkoholu
  20. Ostatni tydzień
  21. A ja jestem wielkim ewenementem. Jestem fizycznie gejem typu hetero, lecz osobowościowo, jestem typową betą. Choć cosik ostatnio zaczyna się zmieniać. Zainteresowania mam męskie i takie, które podchodzą pod kobiece. Typowo kobiecych nie mam. Mam ciągoty, ku hipermęskim hobby, co znowu nie jest popularne nawet u męskich gejów i z tego powodu ubolewam. Ostatnią koleżankę miałem... 22 lata temu. Lecz jeśli chodzi o sektor usługowy, to zdecydowanie preferowałem kobiety, a facetów unikałem. Nigdy w życiu nie zaznałem wrogości od chłopaków/facetów i to mimo bycia betą. Za to dziewczyny i młode kobiety okazywały wrogość lub niecheć, oczywiście nie wszystkie. Chłopy(heterycy) w większości są do mnie pozytywnie i życzliwie nastawieni i co ciekawe, właśnie ci męscy. Ale tylko ci powyżej 28rż. Ci młodzi nie zwracają na mnie uwagi. Jeśli chodzi o kobiety, to kobiety do 30 rż, traktują mnie jak smroda lub są nieprzyjemne, zdystansowane. Im starsze, zwłaszcza 35+ to nastawienie zaczyna się zmieniać, są pozytywnie do mnie nastawione, koleżeńskie.
  22. Mi po xanie slabo staje, taki mientki jest i wyginajacy I drugi raz nie stanie
  23. Kosmici są super. Też jestem, ale potrafię się dostosować do ludzi, gdy trzeba, mam dobrą gadkę, więc sobie radzę w tym świecie. POtrafię udawać, ale mam wywalone na innych, bo mnie większość nudzi.
  24. Boję się, ale pewnie wtedy coś z tym zrobię. Szkoda, że nie można dać tu blokady takiej totalnej. Moja rodzina jest dla mnie najważniejsza. Wspierają mnie, a ja wspieram ich. Mój dom tętni pozytywną energią. Często wszyscy w 4 rozmawiamy w salonie, albo się wygłupiamy i śmiejemy. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Czasem nachodzą mnie czarne myśli, że to nie będzie wieczne. NIe chcę nikogo stracić. Niestety zamartwaim się tym trochę, może dlatego, że dawno się nie widzieliśmy. Muszę teraz dbać o atmosferę w domu, a jestem w tym dobra. Jestem pozytywną osobą dla ludzi. Życzliwa i uśmiechnięta. A jak ktoś mnie wkurzy, no to wiesz... nie ma co zbierać. WYbucham i sprzątam śmieci Dziękuję, czuję że będzie ok.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×