Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film/Video, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Maat

    Co teraz robisz?

    Wzięłam się za mycie auta. Mam na sobie dwie bluzy polarowe. Zimno,panie!
  3. Zdarzają mi się okresy dupowatości - zdarza mi się, że głupio się kogoś zapytam lub odpowiem. Czasami dupowatość objawia się poprzez zachowanie i widać, że dana osoba z którą mam do czynienia jest albo skonsternowana lub robi zdziwioną minę. Dupowatość mam również w samotności np. jakąś czynność wykonuję niezdarnie. Chociażby w nietypowy sposób potrafię trzymać przedmiot. Wiem, że część leków psychiatrycznych u mnie nasila objawy dupowatości lub ją indukuje. Zauważyłem, że gdy uruchamia się u mnie tryb dupowatości, to mam też spadek intelektu - jestem notorycznie zapominalski, mówię niewyraźnie, nie trafiam palcami w klawiaturę. Psychicznie odczuwam poczucia bycia nie w swoim ciele. Zgłaszałem już to lekarzowi, to robi uśmieszki i twierdzi, że surowo się oceniam. Po pewnym czasie, dupowatość mija i bywa czasami, mam umysł ostry jak żyleta i zachowanie jest mocno uporządkowane, no ale te wyżyny intelektu zdarzają rzadko. Jeśli jest poprawa, to głównie częściowa. Macie lub mieliście tak?
  4. T-shirt popielaty z Davidkiem Bowie i czarne majtałaski, jeszcze pod kołdrą
  5. Co z tego, że byłam w sporcie dobra. Jedyną rzeczą jaka mnie stresowała to serwowanie w siatkówce. Wszyscy mieli ze mnie bekę, bo i tak mieli mnie za najsłabsze ogniwo w klasie, więc łatwo było mieć polewkę, bo źle serwuję, a ja stałąm tam w ogromnym stresie, Tak nie powinnam czuć się jako dziecko jeszcze tak naprawdę, choć to było gimnazjum. Od dziecka grałam w nogę, ojciec piłkarz od zawsze mnie uczył kiwać, karne, podania. Lubiłam to. Grałam w tenisa po szkole, chodziłam na ręczną (nie dla mnie), w kosza umiałam, ale nie było to coś specjalnie mnie interesującego. NIe unikałam wfu. Lubiłam gimnastykę w podstawówce. MIeliśmy mega ostrą babkę z wfu. Chodziłam od niej na lekcje pływania i wzięła mnie nawet na zawody, pływałam grzbietem najlepiej. CO tam jeszcze... no w gimnazjum to głóœnie siatkówka, a mnie te serwy wkurzały, bo zawsze był śmiech, zę tego nie ogarniam. Lubiłam wszystko: łyżwy, gimnastyka, taniec,. pływanie (bardzo) i nogę też, choć nie grałam w żadnej drużynie, bo ich u nas nie byla dla bab, więc tak tylko z hobby, bo lubilam karne, kiwanie, no fajny sport. Tenis było spoko, ale potem przerwałam. W czasach policealnych bardzo dużó jeżdziłam na rowerze. Potem pojawiło się bieganie po mieście (lubiłam wtedy). Za siłownią nigdy nie przepadałam, ale mam w domu stzangę i np. takie przysiady lubiłam i.... nie pamiętam nazwy tego ćwiczenia, ale też ze sztangą. Interwały - oj, ciężkie są. A teraz zaległam od roku i nic nie robię, ale powrócę!!! Wczoraj sobie sprawdziłam, jak tam mój szpagat i ma się dobrze xD Ale co do tematu, bo się rozpisałam o moich sportowych zajwkach. Np. w liceum to już wf nie istniał. NIkt nie chodził, babka nic nie wymyślala. Raz naz wzięła na spacer o kijkach, NIe musiałeś mieć zwolnienia, bo wf nie istniał, choć byłeś na zajęciach. I to było TO NAJLEPSZE LICEUM W MIEŚCIE. śmiech na sali niech się nuczyciele wezmą za swój program, plan ćwiczeń, naukę, - bo sportu trzeba też się nauczyć. NIe wyjdziesz na boisko, gdy nic nie umiesz. Druga sprawa, nauczycielu - zwróć uwagę na uczniów jak się do siebie odnoszą podczas zajęć, czy ktoś tam nie jest piętnowany za brak jakiejś umięjętności. Róbcie coś, do cholery. Ach, jak ja nie cierpiałam szkoły.
  6. Słabo, bo tak dobrze Ci "poszło" uzyskać pion, remisję w chorobie chad, a tutaj przychodzą problemy ze zdrowiem fizycznym. No ale takie to życie nieprzeywidywalne i niesprawiedliwe. Jesteś silny, tak Cię widzę i... Życzę Ci dużo wytrwałości, cierpliwości do osiągnięcia zdrowia. Jeśli będzie też psycholog, to wg mnie dobrze. Jesteś zaopiekowany, więc musi być dobrze! Miłość wysyłam!!!
  7. Dzisiaj
  8. Jezu, zapomniałam o... To WIktor Dyduła.
  9. 1. Kiedy podano mi alkohol? Miałam kilka lat, kiedy najadłąm się tortu urodzinowego na jakiejś imprezie, a był on mocno nasączony spirytusem, a wszyscy się zdziwili, że nagle się zrobiłam taka grzeczna i spokojna i zasnęłam xD 2. Zaczęłam pić już w podstawówce. Najpierw cukierki z alkoholem, potem to co było w domu. A ze znajomymi zaczęłam pić w gimnazjum już bardziej. I to raczej często. 3. Tzn. nie znam się jak to jest teraz, ale odnoszę takie delikatne wrażenie, że jest lepiej z tym, niż kiedyś, że młodzi tak nie piją, ale nie wiem. 4. Czy irytują? Nie wiem. Nie piję zbytnio (raz na rok, czy 2 razy), więc mnie to nie dotyczy, ale nie sądzę, aby ten zakaz robił cokolwiek ciekawego/dobrego, a wielu może rzeczywiście wkurwiać. Dla mnie lekki bezsens. No ale też jakoś tego nie analizowałam.
  10. a w pracy to potrafię słyszeć od klienta, że mnie kocha i sobie gadamy o naszej miłości, a reszta ludzi słucha i cóż, tak u nas się dzieje MOJA UKOCHANA DZIEWCZYNO, TAK TĘSKNIŁEM Ja za Panem też tęskniłam, wysyłałąm listy przecież KOCHAM CIĘ NAD ŻYCIE Ja Pana kocham równie mocno!!!!
  11. Ale ja nie pomijam tabletek, wręcz przeciwnie. Dobieram kolorami tylko a prega to potajemny drink, gdy czarnoskóry zaprasza cię na parkiet i puszcza coś szybkiego
  12. Wczoraj
  13. Żaba Monika

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Dzisiaj to zjadłam tyle różnych małych rzeczy, że ich wszystkich nawet nie pamiętam.
  14. Ok, dzięki za rozmowę Rozumiem Twoje obawy.
  15. Ale macie smieszne wspomnienia,co tam sie nie dzialo,fajnie poczytac Śmiechłam I z tej lawy na ktorej pozniej obiad był
  16. Hej. Czy zaobserwowaliście u siebie z czasem zmniejszenie anhedonii/spłaszczenia emocjonalnego? Po jakim czasie zaobserwowaliście poprawę? Co pomogło? A może zdecydowaliście się wprowadzić nowy lek i on Wam pomógł na ten konkretny objaw? Czy jest wśród nas ktoś, u kogo rozwinęły się myśli samobójcze, zdecydował się powrócić do leku i poczuł na nim ulgę?
  17. Znajdę coś co mnie porwie do bólu, by pokochać i to pozwoli Zapomnieć o świecie.
  18. Ja też mam ten lek i na oczatku brałam go z paroksetyna, potem lekarz zamienił na wentyflaksyne i tu zwiększył jej dawkę. Od tygodnia jestem jak ameba, coś strasznego i zastanawiam się czy to nie od tego leku.
  19. drogie te terapie online 360zł za 40 minut sesji na kamerce? chyba żart wolę iść sbie kupić coś fajnego, niż wykładać kasę na terapię, która nie wiadomo kiedy się zakończy i co mi zapewni jeśłi chodzi o badania, to jeszcze bede kombinować u nas czeka się ok. roku na terapię na NFZ i tam chyba mogą zrobić jakieś testy szczerze mówiąc, boję sie już pytać swojej lekarki, bo znowu mnie wyśmieje ech... za tydzień wizyta
  20. płaskumysłowe dobieranie słów nie robi wrażenia oczy i to kolejne widzą każdy ruch kamerka włącza się, kiedy śpisz jestem uroczy zamykam usta prostym trikiem wola po mojej stronie a kariera tworzy nowe połączenia energii latam nad krajobrazem Chin nie podchodź tak poważnie zdejmij ciasne spodnie załóż klapki na skarpety zrób coś ponad tym, co akceptowalne na co cię stać czy masz odwagę na udział w teatrzyku nadać swój ślad indywidualizm w zaciszu poczuj smak adrenaliny pójścią pod prąd zrób to raz wolność najkonieczniej w potrzebie samorozpoznanie tych monotematyków dreszcze w żyłach pokonują strach lobotomia leków wyprała ci większość uczuć obojętny apatia zabrała życie oddech nic nie znaczy kiedy nawet nie chcesz się budzić bezsensowne istnienie w klatce z telefonem chyba mnie poniosło toksyczny deszcz omija twoje parasole na ulicach co czwarty to szalony towarzysz bogu dzięki boję się twej normalności w tym mieście świry z geniuszem ruchów życzą miłego dnia więc lepiej podziękuj jeśli jesteś jednym z nas, to nie jesteś jednym z nich patrz pomiędzy wierszami jeśli tak cię gnoi uczonym tonem w białych rękawiczkach nie widzą, co ich zamiarem łatwo trzymać na smyczy twoje zdanie kup swój tlen niszczą naszą przyszłość apokalipsa nie zobaczysz tego w telewizorach zaufaj nam jesteśmy tu pokaż mi wolność gdzie wyrazić złość w cyrku wychowany nie słyszę jak oni i nie mówię jak oni jestem z gliny spoza marginesu Andy Warhol na mikrofonie intuicyjne wskazówki zajęło mi to lata podpowiadało ostre: nie na okruchy nie zgadzam się więc jadę i płynę pod prąd ta droga nie kończy nie ma pigułek znachor na kozetce zmieni cię wedle fantazji relacje międzyludzkie większością problemów osiągnąłeś wszystkie ambicje starych ego zamyka cię na poznanie sceptycyzm ważny, poważny podążasz znowu za liderem kim bywasz poza grupą mówisz o zdrajcach nie widząc krwi na opuszkach palców zmywasz mydłem i uśmiechasz się jest tak super więc opowiedz coś o sobie
  21. Szukałam wczoraj dla siebie psycholga klinicznego, który jakoś prywatnie bedzie w stanie mnie "określić", o czym tutaj niedawno pisałam. Pytałam w przychodni jak wygląda u nich terapia na NFZ. Prosisz o skierowanie swojego psychiatry i potem zajmujesz kolejkę, oczekiwanie to ok. rok i terapia trwa rok. Szukałam wczoraj też opcji w mieście, ogólni patrzyłam na ludzi. Jedna osoba się wyróżniła, bo miała dużo ocen pozytywnych, tylko to były raczej takie opinie o atmosferze życzliwej , przyajcielskiej, co jest oczywiście ważne. Osba ta jest psychiatrą i terapeutą w nurcie poznawcz - behawioralnym. Jenda opinia była dość niejasna i raczej negatywna i miałą więced niż dwa zdania: i tam była mowa, bo nie chcę cytować, że lekarz określał zstygmatyzujących, oceniających określeń wobec niej, które nie powinny paść w gabinecie psyhiatry i że ten specjalista raz zachowywał się bardzo życzliwie, a raz czuła się ona obwiniana i nie do końca bezpieczna przez co zrezygnowała. i Wiecie co? Opinie każdy ma swoje, i nie oznacza, że u mnie się nie sprawdzi. Behawioralna mnie słabo interesuje i jeszcze powiem jedną rzecz... ja u tego gościa byłam kilka lat temu na 3 wizytyach. Przerpaszam, dwóch, bo na trzeciej się nie pojawił, a tłumaczył się, że nie miał mojego numeru i dlatego nie powiedział nic,że go nie będzie, choć miał, bo przez niego się umawialiśmy i pisaliśmy przed spotkaniem chwilę. Przez pierwsze rozmowy jak i przez telefon (miał mój numer!) ciągle mówił do mnie Agnieszka i na kolejnej wizycie też per AGnieszka, a ja go ciągle poprawiałam i widziałam w tym jakiś rodzaj nie wiem manipulacji terapią, żeby co? obserwować ja zareaguję, czy go okryczę? nie, ja po prostu powiedziałam jak mam na imię poraz któryś tego dnia i antępnego. A co mi zaoferował wtedy? Powiedział, że następnym razem przyniesie mi "instrukcje" jak poznać swoje objawy i nie wiem o co dokladnie mu chodziło. NIe było żadnych pytań o leki, w zasadzie wydawał się jakiś mega cichy i się na mnie gapił, tak mocno, nie wiem czemu. Ja nie czułam dyskofmortu, bo na mnie to wrażenia nie robiło. Tylko cóż,... nie zachęcał wtedy, ale ostatecznie zrezygnowałam, gdy te akcje ze spotkaniami były kłamstwem, nazywanie mnie innym imieniem i nie widziałam w tej osobie żadnego autorytetu dla mnie, żeby chcieć od niego czegoś więcej, jak najszybsze zakończenie wizyty. Szukałam terapii online, i było mnóstwo ludzi i dużo stron, ale ceny. 360zł za ok,40./50 minut zwaliło mnie z nóg. No nie podołam takiemu wydatkowi. i teraz czekam na wizytę za tudzień u psychiatry i może zapytam o to skierowanie na terapie NFZ i za rok się wybiorę, chćby z ciekawości Ale wielokrotnie mówiłąm tutaj, że już 3 lekarzy mi odradzało psychoterapię. Jeydnie terapeutki zajęciowe polecały oddział dzienny, ale nie dla mnie. Nie chce mi się uczestniczyć w zajęciach tego typu, jeszcze rezygnować z pracy, bo to godziny poranne -południowe, dochodzić tam (blisko nie mam i jeszcze wcześnie) i w zasadzie słyszałam opinie ludzi. Sporo ludzi porównywała to do zajęć w naszym szpitalu. Licze na coś więcej. Chciałabym terapii, ale nie mam tyle forsy.
  22. Niewkopomonowana

    Dżuma

    to byl żart, czy ja to się tam zwie
  23. Dobra, idę do lekarza i o ile mnie nie zamknie za zolpidem z receptomatów (lol) to będę gadał na temat zmiany amisulprydu na cokolwiek innego. Widzę że wszyscy piszą że wywala im prolaktyne i obniża poziom hormonów płciowych. A może w ogóle będę neuroleptyki odstawiał i wejdę na jakieś SSRI/SNRI. Jak mi przepisze znów hydroksyzyne lub ketrel na spanie to będę szukać kolejnego psychiatry bo to szkoda moich nerwów żebym brał leki które jeszcze bardziej zbijają mi libido i nasilają bóle głowy i tragiczne samopoczucie. Może nie być zolpidem tylko cokolwiek innego.
  24. Ostatni tydzień
  25. Ale teraz masz wszelkie narzędzia do tego, żeby sama o siebie zawalczyć jeśli wcześniej nikt tego nie zrobił. Czasem jesteśmy skazani na samych siebie w tej życiowej wędrówce. I wiesz co? Czasem to wychodzi na dobre. Ściskam
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×