Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy bycie "ofiarą" czasem daje ukryte korzyści?


Morvena

Rekomendowane odpowiedzi

Co myślicie o osobach, które utknęły w roli bycia ofiarą, uciekając tym samym od odpowiedzialności za własne życie? A może sami czujecie, że tak się identyfikujecie i nie potraficie wyjść z tego schematu? Opowiedzcie o swoich odczuciach i doświadczeniach. 🍊

 

Przytoczę kilka rodzajów "korzyści" ludzi - ofiar: Przede wszystkim unikają odpowiedzialności. Nic od nich nie zależy, bo są chorzy, bo są skrzywdzeni, bo mają trudną sytuację. 

Niczego się nie podejmą, by nie odnieść porażki, boją się oceny. Nie decydują o niczym. Na nic nie mają wpływu. 

Uzyskują uwagę, wsparcie.  Bliscy się nimi interesują, są empatyczni. Uzyskują pomoc, są wysłuchiwani. Obchodzą się z człowiekiem - ofiarą jak z jajkiem, są delikatnie. I takie zachowanie ludzi wobec ofiary nieświadomie może wzmacniać trzymanie się tej roli, no bo, umówmy się, fajnie jest otrzymywać zainteresowanie i ciągłe pomaganie we wszystkim.

No i jeszcze osoby takie bardzo często zasłaniają się swoją bolesną przeszłością. Owa zła przeszłość tłumaczy niemal wszystko.  -  " Rodzice mnie nie szanowali, dlatego sam siebie nie lubię i powielam schemat, więc zdarza mi się kogoś skrzywdzić. To nie moja wina, tylko ich ". "Nie będę szukać pracy, bo w szkole się ze mnie śmiali, więc w pracy też będą", "Nie będę się rozwijał intelektualnie, bo nauczyciele mówili, że jestem głąbem".

 

Takie osoby często, gdy dostaną gotowy plan działania, nie korzystają z niego. Nie biorą żadnych rad do serca. Nie mają żadnej refleksji nad sobą. Nie widzą żadnego rozwiązania obecnej sytuacji. Nie robią nic, nie chcą nic zmieniać.  Ale za to KOCHAJĄ rozmawiać o problemie, cierpieniu - i nie szukają wyjścia. - "To i tak nie zadziała, u mnie się nie da".

Widać to często na forum 😛 

 

W relacjach są to osoby trudne. Szukają ratunku, przylepiają się do drugiej osoby, są wampirami - wysysają energię. No i wiadomo, te same teksty i usprawiedliwianie swoich zachowań. 

 

No i identyfikacja np. z chorobą. Tacy ludzie patrzą na siebie etykietami. Wkładają ciasno do szufladki, i nie widzą perspektyw na zmiany. 

 

I teraz tak. Żeby ten temat nie brzmiało tak kontrowersyjnie chcę dodać, że te "korzyści" nie są świadome w większości przypadków, nie oznaczają, że ktoś udaje i nie są powodem choroby.  W chorobach/zaburzeniach psychicznych problem rozpoczyna się, gdy choroba staje się jedynym sposobem funkcjonowania.

 

A Wy co myślicie na temat kwestii bycia ofiarą i czerpaniu z tego korzyści?

 

 

 

 

 

 

 

 

_ - 2026-04-25T054448.411.jpeg

Ten, kto idzie własną drogą, rzadko spotyka innych.

empatia selektywna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mysle że to się zrobiło popularne. Potem się śmieją z mojego pokolenia jak do pracy idą że są jak odklejeni i kto takie sieroty wychował. Wychowanie w bance temu podbija bębenek. A młodzież i dzieci dorastają w tym nie radzą sobie z prostymi komunikatami kiedyś można było usłyszeć niemiłe słowa i co a teraz to coś co nie przejdzie. Taki dziwny kult się zrobił. 

Ale ogólnie ja też raczej korzystam z tego schematu nie że ciągle ale jest to wygodne. Np boli mnie to i to więc odłoże coś albo daje to jakieś uspokojenie myśli że nie wiem że nie osiągnę tego co całkiem zdrowy człowiek?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A no i jest to też bolesne jak ktoś ma problem trudności ale dostaje uwagę wyciągnięta rękę i zwyczajnie nie próbuje. To jest przykre dla tych osób co rękę wyciągają. Nie mówię że komuś ma się cokolwiek udać czy udawać ale o zwykle próbę jak ktoś chce pomóc no nie wiem... przypominają mi się tu na forum zgorzkniale osoby co tylko narzekają na to że nie mają partnera ale żeby zrobić glow up charakteru, wiedzy, wyglądu to już nawet nie zareagowywali na te rady. Stąd nie będę już nikomu takiemu radzić xd

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W sumie to dobrze napisane i chyba nie mam nic do dodania. Co o nich sądzę? Podejrzewam, że to jakiś mechanizm obronny, zwykle irytujący dla otoczenia.

Zawsze takie osoby były.

A gdy ludzie narzekają to chyba najczęściej by ich ktoś wysłuchał właśnie. I tak każdy zrobi jak chce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×