Skocz do zawartości
Nerwica.com

Tolerancja wobec LGBTQ+


Verinia

Czy jesteś tolerancyjny wobec mniejszości seksualnych? LGBTQ+  

25 użytkowników zagłosowało

  1. 1. Czy tolerujesz mniejszości seksualne?



Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, Kiusiu napisał(a):

Czyli nie byłabyś atrakcyjną partnerką dla osoby o wysokim libido chcącej, żebyś inicjowała seks, proponowała jej erotyczne zabawy itd., tylko raczej celowałabyś w osobę demiseksualną, czy podobną.

Jestem otwarta w tych tematach, ale nie wiem, czy by mi to było do życia potrzebne. Mam jakieś swoje fetysze - jak każdy - ale czy je chcę wprowadzić w życie? Jest mi to obojętne, jednak z naciskiem na "nie". Dla mnie liczy się więź emocjonalna, a dopiero później seksualna. Zanim oddam ciało, muszę oddać myśli i marzenia. Nikt nic z tego jeszcze nie dostał i raczej nigdy nie dostanie, bo jestem zbyt nieufna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, Kiusiu napisał(a):

sensie że kobiety z reguły nie uważają, że kobiece ciała są brzydkie lub wręcz obrzydliwe?

 

Chyba nawiązałam to do tego gdy toczył się wątek pornoli. Gejowskie porno nawet z tego co zauważyłam jest gorzej postrzegane przez same kobiety niż seks lesbijski. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak propos samej ankiety 
co innego Lgbt etc etc
a co innego mniejszości seksualne a w sumie nie tyle mniejszości co inne niż wiekszość ukonstytuowanie spraw seksualnych i uczuciowych a własciwie uczuciowych i seksualnych
Lgbt to patologia - sciek scieku
natomiast konstytucja uczuciowo seksualna to zwyczajna rzecz - prawdę powiedziawszy wszyscy jesteśmy jakoś tam zboczeni acz nie wstępujemy z tego powodu do partii potworów
ja np lubię córki - sam nie mam więc lubię córki innych 😉

tak już poważniej - nie jesteśmy literkami po prostu 
i żaden prokrusteizm nam nie służy 

 

Edytowane przez Przemek_Leniak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

na sto procent mialbys problem gdybyś fizycznie tak miał, nie tylko wyobrażasz sobie. Gdybyś fizycznie lizał się z facetem. A jeśli byś nie miał to by znaczyło że jesteś zboczony, nie wiem, masz jakieś ciągoty do orgii sodomskich :D

W sumie to nie wiem jak bym miał, bo nie byłem w takiej sytuacji, a ze wspomnianym femboyem moje wątpliwości zostały rozwiane po krótkim dialogu:

 

– Co taka śliczna dziewczyna robi w takim miejscu jak to?

– Mam na imię (tu pada męskie imię).

– A… no… tak, miło mi poznać… :D 

 

Możliwe że przy mojej samoakceptacji uznałbym to za ciekawe, nowe doświadczenie, i zacząłbym się zastanawiać nad swoją orientacją. A w sumie też możliwe że czułbym się oszukany i dosłownie zgwałcony. I generalnie samo poczucie bycia wykorzystanym, wystawionym na pośmiewisko, rozumiem, bo dokładnie to się stało. Nie poszli tam za darmo, ale godzili się na coś innego, a nie na bycie zrobionymi dosłownie w jajo (czy też dwa) przy aplauzie wszystkich sąsiadów i znajomych.

 

Powiedziałbym, że ch… wie, ale pytałem właśnie i powiedział, że on też nie wie, ale żebym zapytał później, bo spróbuje się dowiedzieć.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Sensys napisał(a):


Też nie lubię pustych i próżnych jednostek dla których wygląd jest najważniejszy mowa tu o kobietach i mężczyznach. Wygląd może być istotny w jakiś sposób albo się liczyć, ale nie może być najważniejszy i żenuje mnie mnie zachwycanie się wyglądem jakie to puste... Dla mnie ważniejsze jest coś więcej niż ładne opakowanie. 

No to mówię im, że wygląd też się liczy, ale nie aż tak. Jak poznaję kogoś w sieci, to bardxzo rzadko proszę o zdjęcia innych. Bo wg mnie to słabe i płytkie pytać o foty przy pierwszych rozmowach. Można się wymienić, ale bez przesady, by to robić od razu. Ja uwielbiam ludzi, którzy są indywidulaistami. NIe lecą z bydłem. Bo reszta to dla mnie bydło, nie obchodzą mnie. NUdzą mnie i są tak mało interesujący, że nie daje rady długo rozmawiać. A jak kontakt się utrzymuje z kimś, to się cieszę. Mało kogo dopuszczam do siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 20.01.2026 o 00:46, shadow_no napisał(a):

Zbyt dosłownie? Ty???? Nieee mozeee być 😅😁

 

Z tymi sapioseksualnymi upodobaniami to coś mi to się nigdy nie kleilo.

Jeśli nie ma fizycznego pociągu to na dłuższą metę tego nie widzę. Jako przyjaciółka, znajoma - tak. Ale żeby być z kimś kto fizycznie nie zaklikał to ja bym nie mógł

No to neich się nie klei. NIe musisz się ze wszystkim zgadzam ani rozumieć. Jest coś takiego jak sapioseksualizm. Kiedy byłam piękna i zgrabna, to mogłam mieć naprawdę kazdego. A wybierałam tych, którzy np. tworzą muzykę, ale nie tylko o to chodziło. Pierwsze spotkanie  ztą osobą to była bajka, do której czasem wracam. Jechałam do jego wsi 7km po obwodnicy xD I zaplatały mi sie już namiejscu sznurówki w rower i mój przyszły chłopak je wyciągał. Aa ja taka rozbawiona i zażenowana sobą zeszłam z roweru. Poszliśmy gdzieś na murek. PIliśmy wódkę. Z mojej strony, to było zakochanie od pieerwszego spotkania. Wczęsniej pisaliśµy na badoo kilka lat, bo jakoś nie czułam się na siłach umawiać na randki. Ale po jakimś dłuższym czasie zaprosilam go na spotkanie. I było naprawdę super. Rozmowa się kleiła, czułam się naturalnie i bezpiecznie. I tak na klikło. NIe był przystojny jak można powiedzieć o mężczyźnie. BYł sredniej urody. MOże gdyby był paskudny i wgl mnie nie pociągał, to bym aż tak się nie zakochała. ALe wiecie jak to jest. U mnie często inteligencja i wrażliwość i pewność siebie. Taki właśnie "outsideryzm " jest  bardzo pociągający. Dla mnie liczy się całokształt, tyle że wygląd jest dla mnie na samym końcu. I to jest sapioseksualizm. Podnieca nas umysł. Ale to musi mieścić się w moich upodobaniach. Bo z matematykiem bym się nie zgrała,. Musi być artystyczną duszą. Takich najbardziej lubię. On  był sceptykiem, ateistą. Ja wtedy też. Ale nawet gdy interesowałam się innymi duchowymi drogami, to nie olewał mnie. Był tolerancyjny, ale czasem się z tego śmiał. MIał czarny humor, bywał mocny w swoich gadkach. Naprawdę to lubiłam. DLastego bardzo długo byłam zakochana. No ale ostatecznie nie pykło. Potem pojawiła się moja choroba, której on nie udźwignął. Bo bywałam naprawdę zaborcza i zazdrosna,że ma mało czasu. Tak jak pisałam, miał dużo roboty z muzyką, do tego DJ. Jego muza nigdy nie trafiała do mnie. Moje wierszy do niego chyba też nie, ale cieszył się tworzę. Ja się cieszyłam z jego sukcesów. Mądre rozmowy, takie od niechcenia. Dowcipy. Szkoda, że on nie zakochał się we mnie tak mocno jak ja w nim, ale w tamtym czasem byłam okropna. Dopiero teraz się zdystansowałam się, ustabilizowałam nieco swoje wybryki. Ale już przepadło. Jednak zostanie w moich wspomnieniach na zawsze. To był najbardziej intensywny i długi związek. Mimo, że nie był tak zwyczajny jak inne związki. Kochałam go. Reszta moich facetów też nie grzeszyłą urodą, a tak jak mówiłąm, wtedy jeśli chodzi o wygląd, to mogłam przebierać...

 

 

Sapioseksualizm istnieje. Ale w świecie, gdzie najważniejszy jest wygląd, jest to niezrozumiałe.

Edytowane przez Verinia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja napiszę że mojej siostry koleżanka jeszcze z liceum to ma siostrę.... która ślubu nie ma z dziewczyna, dopiero zmienili ustawę że to legalne u nas rejestrować. Zawierać dalej nie można. Ale jest z kobietą, i one zachciały sobie mieć dziecko i za granicą zrobiła jedna sobie in vitro. Albo adopcja? Ale to by chyba było kontrolowane u nas w kraju jako samotna matka, więc chyba chodzilo o in vitro. No i teraz będą sobie wychowywać dziecko razem, i to dziecko pójdzie do szkoły, i co będzie musiało kłamać wszystkich? To samo sąsiedzi a jak to ktoś zgłosi? To wtedy powie że zmieniła orientację i co jej zrobią odbiorą to dziecko, na pewno nic. Okropna sprawa;/ takie to egoistyczne no bo u nas w kraju takie dziecko spotka się na pewno od rówieśników z wysmiewaniem. Biedne dziecko, już nie mówię że to jednak wpływa na psychikę takiego dziecka, jakoś wolę żeby się wychowywały w normalnych normalnych rodzinach.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oto niepopularna opinia: Dziecko potrzebuje i ojca, i matki. Dwie matki nie zastąpią ojca, dwóch ojców nie zastąpi matki. Samotna matka nie zastąpi ojca, samotny ojciec nie zastąpi matki. Dziecko wychowywane przez pary jednopłciowe zawsze będzie miało jakieś deficyty, tak samo jak dziecko wychowywane przez samotnego rodzica.

 

I oczywiście pewnie lepiej wychowywać się w takiej rodzinie niż zdychać w domu dziecka, więc adopcja adopcją, ale żeby sprowadzać na ten świat dziecko wiedząc, że już na starcie będzie miało trudniej? Słabe.

 

No i „one zachciały mieć dziecko”, to też, o ile biologia się nie zmieniła od kiedy miałem ją w podstawówce (może się zmieniła, może da się jakoś wymieszać geny dwóch jajeczek), nie da się mieć dziecka w dwie osoby jednopłciowe. Dziecko będzie jednej z nich, druga będzie adopcyjna, a prawdziwy rodzic będzie kimś obcym (jakiś dawca albo inna surogatka surykatka).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 minuty temu, Sensys napisał(a):

Jak Ci się może to nie kleić jeśli sapioseksualizm zakłada, że bardziej pociągający jest intelekt, ale to nie oznacza, że ignoruje się przy tym atrakcyjność fizyczną?

Ok, to wg tej definicji, która przytoczyłes jest już to dla mnie zrozumiałe.

Wcześniej myślałem że wygląd jest zupełnie nie ważny. I tego mój ograniczony mózg nie był w stanie pojąć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Zacytuję ten fragment żeby wybrzmiał głośno. Bo to najzdrowsza I jedyna słuszna opinia jaką można mieć w tym temacie

Tak. Przy czym trzeba zaznaczyć – są sytuacje, gdy brak rodzica jest lepszy od sytuacji, gdy ten rodzic jest (np. gdy pije i bije). Są sytuacje, gdy odejście od męża i wychowywanie dziecka samemu (bo jednak zwykle dziecko zostaje przy matce, choć to samo można powiedzieć w tych nielicznych przypadkach, gdy to ojciec zabiera dzieci od patusiary a sfeminizowane, antymęskie sądy jakimś cudem to przyklepują), jest mniejszym złem (ale nadal złem).

 

Ale ogólnie, będąc dorosłym, widzę, jak prawdziwe to jest. Dzieci są skrzywdzone na całe życie, wyrastają z nich skrzywdzeni dorośli. Czasem mogą być po prostu skrzywdzone mniej niż by były, gdyby np. matka nie odeszła od przemocowca. Ale skrzywdzone będą zawsze. Dlatego „samotna matka z wyboru” to dla mnie patologia. Takie kobiety powinny być wręcz sterylizowane zanim zrobią swojemu dziecku krzywdę (a przynajmniej jakieś zapłodnienie się przez dawcę nasienia, gdy jest się samotną matką, czyli celowe doprowadzenie do tego, żeby dziecko wychowywało się bez jednego rodzica, powinno być surowo karane).


Zaryzykowałbym stwierdzenie, że gdybym wychowywał się w pełnej rodzinie, a nie w takiej, w jakiej się wychowywałem (z ojcem alkoholikiem i przemocowcem, a potem nieobecnym), to nie miałbym 90% problemów z psychiką, które mam teraz (lub nawet więcej). Jakieś pewnie by były, bo jakieś ma każdy, ale są ludzie, którzy są po prostu zdrowi i radzą sobie z problemami w zdrowy, dorosły sposób. Patrząc na ich domy rodzinne, to są najczęściej normalne, ciepłe, stabilne domy z rodzicami, którzy się kochają i spełniają swoje role.
 

20 minut temu, Sensys napisał(a):

Cóż za mniemanie o sobie, jakby tak mężczyzna napisał to stado bab by się rzuciło i zaczęło go obrażać i stwierdzać, że jest narcyzem. Poza tym ludzie piszący tak najczęściej nie mogą mieć każdego czy każdej. 

Widziałeś ją, bo ciągle spamuje swoimi zdjęciami, to opinię możesz wyrobić sobie sam :D Mi jest się ciężko wypowiedzieć, bo mam inny typ kobiet i z wyglądu, i z charakteru (ubieram to w takie słowa, żeby nie było niemiło, choć i tak tego nie przeczyta – obojętne).

 

I zanim ktoś powie „ty się sam pokaż albo popatrz na siebie jaki ty piękny jesteś” – ja nie muszę, bo to nie ja piszę, jaki to piękny nie jestem i jak to nie mógłbym mieć każdej. Bo nie mógłbym. I uważam że nie ma osoby, która mogłaby mieć każdego / każdą chociażby z tego powodu, że jeden lubi szczupłe, drobne dziewczyny, a inny ulane kluseczki. Nie da się być w typie każdego. Natomiast urojenia na swój temat można oczywiście mieć, jeśli na tym ma się opierać czyjaś samoocena, nikt tego nie zabroni.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

20 minut temu, Chongyun napisał(a):

Wychowywanie przez jednego rodzica też jest nienormalne i szkodliwe

Też, dlatego dobrze by był rodzic przebrany

20 minut temu, MicMic napisał(a):

Skąd ta pewność?

Bo cechy kobiet i cechy mężczyzn się różnią i nie można temu zaprzeczyć nie mówię o fizycznych, A to pogłębia deficyty 

Nie wiem bo to zdroworozsadkowe?

Nie wszystko co tradycyjne i zacofanie jest źle 

Zacofane jest zle*

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Też, dlatego dobrze by był rodzic przebrany

Wyłącz słownik :P

 

Ale to nie takie hop siup, wiele osób nie chce wiązać się z dzieciatymi i wychowywać obce dzieci a jeżeli w nowym związku rodzą im się własne, to je faworyzują.

Edytowane przez Chongyun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Teraz, MicMic napisał(a):

No właśnie z tymi różnicami niefizycznymi to bym nie przesadzał.

Płeć to pewne kontinuum, spektrum.  Wydaje mi się, że różnice osobnicze przeważają jednak. 

Nie wszystko co nowe jest złe ;)

Im dłużej żyje na świecie tym częściej widzę że kobiety i mężczyźni to dwa różne gatunki. I nie mam na myśli że któreś jest lepsze od drugiego, chociaż pewne przewagi są oczywiste 😈

ale tak ogólnie. Mamy różne spojrzenie na baaardzo wiele spraw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

18 minut temu, shadow_no napisał(a):

Im dłużej żyje na świecie tym częściej widzę że kobiety i mężczyźni to dwa różne gatunki. I nie mam na myśli że któreś jest lepsze od drugiego, chociaż pewne przewagi są oczywiste 😈

ale tak ogólnie. Mamy różne spojrzenie na baaardzo wiele spraw

Tak, jest po prostu męska i kobieca mentalność, która nie jest nabyta a wrodzona i dziecko musi doświadczyć obu tych cech w wychowaniu, w okresie swojego rozwoju aby być zrównoważonym. Mnie los odebrał tę męską część i dosadnie odczuwam jej brak przez całe swoje świadome życie.

Edytowane przez Chongyun

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×