Skocz do zawartości
Nerwica.com

Szalony indycznik


Doktor Indor

Rekomendowane odpowiedzi

7 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Haha Ja niekiedy też. Alergie wgl można nabyć w ciągu życia. I wreszcie ktoś z kafe odwiedził indycznik! :D

Tak ja właśnie chyba nabyłam chociaz ta jedna co mam co mogłaby być związana z tuszem to chyba od zawsze. 

a okres - to może inaczej - bywa różnie, czasem luz, czasem jak walnie na kręgosłup to mam takie - kto to wymyslil? Ale raczej wszystko bym była w stanie zrobić. Ale miałam koleżankę z endometrioza która podczas traciła przytomność. Wiec trudno to porównywać.  
co do tematu indycznika - tak? Myslalam ze sie już wpisałam wcześniej 😀

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

50 minut temu, RefleXia napisał(a):

Ojej to z obserwacji i rozmów z innymi kobietami 😛 Więcej dystansu życzę...

Doceniam Panów bo mają większą siłę fizyczną, lepiej znają się na wymianie koła w aucie itp itd. 

Lepiej już 😁

Nic mnie tak nie złości jak stereotypy na temat płci. Może ma tym zakończmy. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

marzę od dawna o tatuażu po lewej, lub prawej stronie szyi. Wzór - przepiękny motyl, średniej wielkości. Myślę, że się zdecyduję, ale za jakiś czas. Chciałam kolczyk w nosie, Takie srebrne kółeczko po prawej stronie. Ale niestety mam często katar i zatkany nos, więc raczej odpada. Kiedyś miałam kolczyk w brwi, Takie dwie kuleczki, Fajnie to wygyądało, ale zdjęłam, bo nie chciałam się tak wyróżniać. I podoba mi się też kolczyk w ustach. też po boku jakies kólko. Ale to wszystko muszę przemyśleć. Lubię się wyróżniać, czasem farbuję na rudo, ale potem czuję, że jestem za mocno "widzialna" i mam ekscentryczny charakter na tyle, że te dodatki - piercing i tatuaż mogą to uwidocznić. ALe tatuaż chcialabym bardzo. Ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Krejzi1 napisał(a):

Tak ja właśnie chyba nabyłam chociaz ta jedna co mam co mogłaby być związana z tuszem to chyba od zawsze. 

a okres - to może inaczej - bywa różnie, czasem luz, czasem jak walnie na kręgosłup to mam takie - kto to wymyslil? Ale raczej wszystko bym była w stanie zrobić. Ale miałam koleżankę z endometrioza która podczas traciła przytomność. Wiec trudno to porównywać.  
co do tematu indycznika - tak? Myslalam ze sie już wpisałam wcześniej 😀

Ja przez głupią wenle tracę za dużo krwi, 4 razy więcej-.- mam leki żeby się nie wykrwawic

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

marzę od dawna o tatuażu po lewej, lub prawej stronie szyi. Wzór - przepiękny motyl, średniej wielkości. Myślę, że się zdecyduję, ale za jakiś czas. Chciałam kolczyk w nosie, Takie srebrne kółeczko po prawej stronie. Ale niestety mam często katar i zatkany nos, więc raczej odpada. Kiedyś miałam kolczyk w brwi, Takie dwie kuleczki, Fajnie to wygyądało, ale zdjęłam, bo nie chciałam się tak wyróżniać. I podoba mi się też kolczyk w ustach. też po boku jakies kólko. Ale to wszystko muszę przemyśleć. Lubię się wyróżniać, czasem farbuję na rudo, ale potem czuję, że jestem za mocno "widzialna" i mam ekscentryczny charakter na tyle, że te dodatki - piercing i tatuaż mogą to uwidocznić. ALe tatuaż chcialabym bardzo. Ale jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji.

Ja kolczyk w pepku chce :d i podoba mi się w nosie ale z boku taka ledwie widoczna obręcz? Kreska? Nie wiem jak nazwać. A tatuaż chciałam na palcach/dłoń, szyja z boku i nad dupą. Oczywiście te miejsca mi się podobają a zanim i o ile któreś zrobię to ..... od roku niemal gadam o pepku xd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

48 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ja przez głupią wenle tracę za dużo krwi, 4 razy więcej-.- mam leki żeby się nie wykrwawic

Wiesz na pewno że to przez wenlę?

 

Ja miałem problemy z krzepnięciem krwi na wenli 150, odkąd biorę 75 jest OK. Krwawiło ze mnie jak z zarzynanego indyka przy każdym skaleczeniu, okazało się że wątroba się uszkodziła i nie było jakiegoś czynnika krzepnięcia.

 

49 minut temu, Dalila_ napisał(a):

A tatuaż chciałam na palcach/dłoń, szyja z boku i nad dupą.

Znam kogoś, kto ma nad dupą akumulator i napis „tu ładować” :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

51 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Wiesz na pewno że to przez wenlę?

 

Ja miałem problemy z krzepnięciem krwi na wenli 150, odkąd biorę 75 jest OK. Krwawiło ze mnie jak z zarzynanego indyka przy każdym skaleczeniu, okazało się że wątroba się uszkodziła i nie było jakiegoś czynnika krzepnięcia.

 

Znam kogoś, kto ma nad dupą akumulator i napis „tu ładować” :D 

Widziałeś?

 

Taa, hematolodzy ostatecznie stwierdzili że 'tak mam', mimo siniakow jak przy białaczce xD zawsze miałam duże okresy ale od wenli się porobiło dopiero, ja mam 300

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Widziałeś?

Identyfikuję się jako koparko-ładowarka.

 

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Taa, hematolodzy ostatecznie stwierdzili że 'tak mam', mimo siniakow jak przy białaczce xD zawsze miałam duże okresy ale od wenli się porobiło dopiero, ja mam 300

No ale to nie jest że „tak masz”, coś jest nie tak. Badałaś sobie wątrobę (USG i krew)? Bierzesz coś na regeneracje wątroby? Mi chyba trochę pomógł heparegen (chyba, bo zbiegło się ze zmniejszeniem dawki wenli, więc nie wiem tak naprawdę co pomogło).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Identyfikuję się jako koparko-ładowarka.

Haha

2 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

 

No ale to nie jest że „tak masz”, coś jest nie tak. Badałaś sobie wątrobę (USG i krew)? Bierzesz coś na regeneracje wątroby? Mi chyba trochę pomógł heparegen (chyba, bo zbiegło się ze zmniejszeniem dawki wenli, więc nie wiem tak naprawdę co pomogło).

Wg hematologa jest :D alat aspat to są próby wątrobowe? to wyszły dobrze. Myślę że jednak pomogło zmniejszenie dawki. Spoko te czynniki krzepliwosci w sumie nie są jakieś istotne, poza okresem nie mam szansy się wykrwawic więc olac 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

Wg hematologa jest :D

No tak jest najłatwiej powiedzieć – „tak masz, taka twoja uroda”.

 

1 minutę temu, Dalila_ napisał(a):

alat aspat to są próby wątrobowe?

Tak, warto też sprawdzić bilirubinę całkowitą, fosfotazę zasadową i GGTP, oprócz tego liczebność płytek krwi i czas protrombinowy.

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Spoko te czynniki krzepliwosci w sumie nie są jakieś istotne, poza okresem nie mam szansy się wykrwawic więc olac 

Pamiętaj że możesz krwawić też w środku (np. do jelit). Tego nie widać tak jak skaleczonej nogi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

No tak jest najłatwiej powiedzieć – „tak masz, taka twoja uroda”.

 

Tak, warto też sprawdzić bilirubinę całkowitą, fosfotazę zasadową i GGTP, oprócz tego liczebność płytek krwi i czas protrombinowy.

Pamiętaj że możesz krwawić też w środku (np. do jelit). Tego nie widać tak jak skaleczonej nogi.

Hm bili coś tam chyba miałam... Nie wiem no nie ważne myślę że na pewno od wenli I dzięki tobie się o tym dowiedziałam bo gdzieś to napisałeś.

Jak do jelit krwotok wewnętrzny? To chyba dosyć szybko by było coś nie tak i na stół xD

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Jak do jelit krwotok wewnętrzny? To chyba dosyć szybko by było coś nie tak i na stół xD

Można podkrwawiać do przewodu pokarmowego i o tym nie wiedzieć, a potem „jak chluśniesz to uśniesz”. Znałem kogoś kto miał krwawienie do żołądka, ledwo go odratowali (w sumie krwawienie do górnych odcinków przewodu pokarmowego jest częstsze niż do dolnych).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Można podkrwawiać do przewodu pokarmowego i o tym nie wiedzieć, a potem „jak chluśniesz to uśniesz”. Znałem kogoś kto miał krwawienie do żołądka, ledwo go odratowali (w sumie krwawienie do górnych odcinków przewodu pokarmowego jest częstsze niż do dolnych).

O ciekawe. No trudne chlusne to usne. Ale nic nie zauważył, nie miał bóli, problemów z trawieniem, wyproznianiem itp?

Niezle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Dalila_ napisał(a):

No trudne chlusne to usne.

Tylko wiesz, to jednak boli trochę :D Poza tym nie masz nikogo bliskiego? Masz przecież. Jak ktoś umiera to jest mu już wszystko jedno, byle nie bolało, ale to bliscy cierpią najbardziej. Jak nie chcesz dbać o siebie dla siebie, to zadbaj dla bliskich.

 

28 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Ale nic nie zauważył, nie miał bóli, problemów z trawieniem, wyproznianiem itp?

Nie pytałem aż tak bardzo, ale z tego co wiem nie. Walił red bulle w hurtowych ilościach (to był 2005 rok i jeszcze nie było monsterków itd.), i pewnego dnia przychodzi do pracy, blady jak ściana, i mówi że jak dostał krwawienia do żołądka nagle to go ledwo odratowali, przetoczyli mu 4 jednostki krwi, i kleik musiał jeść przez ileś tygodni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

10 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

Tylko wiesz, to jednak boli trochę :D Poza tym nie masz nikogo bliskiego? Masz przecież. Jak ktoś umiera to jest mu już wszystko jedno, byle nie bolało, ale to bliscy cierpią najbardziej. Jak nie chcesz dbać o siebie dla siebie, to zadbaj dla bliskich.

 

Nie pytałem aż tak bardzo, ale z tego co wiem nie. Walił red bulle w hurtowych ilościach (to był 2005 rok i jeszcze nie było monsterków itd.), i pewnego dnia przychodzi do pracy, blady jak ściana, i mówi że jak dostał krwawienia do żołądka nagle to go ledwo odratowali, przetoczyli mu 4 jednostki krwi, i kleik musiał jeść przez ileś tygodni.

Wiem. Ale nie mogę się zmotywować. Idę na ryzyko i niezle mi idzie bo który to już rok mój 

 

Przecież monstery to takie samo gowno co red bull. Niekiedy pomocne gowno xd 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Wiem. Ale nie mogę się zmotywować. Idę na ryzyko i niezle mi idzie bo który to już rok mój 

Ta, ja też, ale nie uważam, żeby to było coś dobrego.

 

Jedyna moja motywacja ostatnio to to keto. Ale powinienem sobie zrobić badania, ogólnie. Eh.

 

14 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Przecież monstery to takie samo gowno co red bull. Niekiedy pomocne gowno xd 

Nie mówię że nie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Doktor Indor napisał(a):

Ta, ja też, ale nie uważam, żeby to było coś dobrego.

 

Jedyna moja motywacja ostatnio to to keto. Ale powinienem sobie zrobić badania, ogólnie. Eh.

 

Nie mówię że nie :D

Aha czyli mi mówisz że kiedyś asortyment był mniejszy w 2005. No żyłam wtedy, jak się zastanowię to się domyśle 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Aha czyli mi mówisz że kiedyś asortyment był mniejszy w 2005. No żyłam wtedy, jak się zastanowię to się domyśle 

Tak mi się wydaje, pamiętam że jak się coś piło wtedy z energetyków to redbulle. Kupowałem sobie litr dziennie do roboty w takiej srebrnej butelce. Choć może to nie były redbulle tylko blacki? Nie wiem kiedy weszły tigery itd. Pamiętam że były jakieś energole z brandem jakiejś stacji benzynowej (verva czy coś, ale może coś pokręciłem).

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Tak verva to już ich nie ma? Xd

Nie wiem, już nie robię zakupów na stacjach benzynowych :D Wtedy robiłem bo mi się nie chciało do sklepów jeździć.

 

7 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Najsmaczniejsze są black i Tiger  

Ogólnie nie pijcie tego namiętnie, bo rośnie bebzol

Jak od piwa albo gorzej

Ja już dawno nie piję napojów z cukrem. Piję colę zero z biedry i monsterki też zero (ale to tylko czasem, nie przesadzam z tym). I kawę i herbatę, też bez cukru.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Ja się krwi igły dentysty bolu

To tak jak ja.

13 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Ja się nie boję – o ile krew jest pobierana komuś innemu niż ja

Chuck Norris regularnie oddaje krew do Czerwonego Krzyża. Tyle że nigdy nie jest to jego krew.

 

Tak mi się przypomniało. ;)

13 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Jak mi się nie udało zatruć jednego nerwu i dentysta wbił mi igłę prosto w nerw to myślałem że go tam na miejscu wykastruję.

Trzeba było zastosować wtedy taką asekurację jak w tym żarcie:

 

"Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali ... Prawda, panie doktorze...?"

13 godzin temu, RefleXia napisał(a):

Kobiety są wielozadaniowe, odporne na wszystko a po porodzie to już żaden ból nie straszny.

A co z kobietami, które nigdy nie rodziły?

Poza tym: co z kobietami urodzonymi jako wcześniaczki?

Ja jestem wcześniakiem, i mam bardzo niski próg bólu. Całkiem możliwe, że to wynika właśnie z tego.

13 godzin temu, RefleXia napisał(a):

A oni mdleją przy pobraniu krwi.

Nie dziwię się.

13 godzin temu, RefleXia napisał(a):

W ogóle mają lajtowe życie.

Nie mają. Bardzo wielu mężczyzn musi iść przez życie bez żadnego pozytywnego zainteresowania ze strony innych, bardzo trudno jest im nawiązać wartościową relację, zwłaszcza z osobą płci przeciwnej - muszą się przy tym sporo namęczyć. Chłopcy i mężczyźni prawie nigdy nie słyszą komplementów ani miłych słów, chyba że mają naprawdę czułe matki kochające ich nad życie.

Za to dziewczyny/kobiety nie muszą nic robić, żeby mieć chłopaka, bo oni sami do nich podchodzą.

 

Czy znasz jakąkolwiek kobietę, która nigdy w życiu nie usłyszała komplementu, nie była przez nikogo podrywana, a sama próbowała aktywnie podrywać trzydziestu mężczyzn i za każdym razem została spławiona?

Czy w ogóle potrafisz sobie wyobrazić kobiety żyjące w niedobrowolnym celibacie?

Bo mężczyzn żyjących w niedobrowolnym celibacie jest cała masa. Często są w spektrum autyzmu, choć nie tylko.

13 godzin temu, shadow_no napisał(a):

na pewno będę na znieczuleniu miejscowym. Jak można z tego nie korzystać, masochiści.

Ja u dentysty korzystam ze znieczulenia. Nawet jeśli trzyma pięć godzin, dłużej niż ustawa przewiduje. Po co się katować.

13 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Ale pobranie/oddawanie krwi

Pobieranie krwi to jedna z najokropniejszych rzeczy związanych z medycyną. Nigdy na to nie patrzę, i wolę tego unikać.

Nie cierpię igieł i bólu.

13 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

A wy się boicie myszy i pająków

Nie - zwierzątka jak zwierzątka. Myszy to w ogóle wyglądają bardzo sympatycznie, tak jak chomiki.

13 godzin temu, RefleXia napisał(a):

bo mają większą siłę fizyczną, lepiej znają się na wymianie koła w aucie itp

Czyli akurat mnie nie doceniasz, bo o mojej sile fizycznej trudno mówić (sama skóra i kości ze mnie), i w życiu nie wymieniałem koła, nie byłem na kursie nauki jazdy.

 

13 godzin temu, RefleXia napisał(a):

Oni umierają przy 37 stopniach gorączki

Nieironicznie, mężczyźni ciężej przechodzą grypę i inne choroby zakaźne. Poczytaj o tym. Estrogen może spowalniać wirusa.

13 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Pewno Grouchy go rozpalił:

Czy Grouchy czasem nie zmienił nicku?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×