Skocz do zawartości
Nerwica.com

nietypowe pytanie


shape

Rekomendowane odpowiedzi

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

 

 

Wierzę w bezgraniczną miłość, ale nie wierzę, że nie dostrzega się urody innych kobiet np. na ulicy. I nie mówię, że za tym dostrzeganiem musi iść coś więcej, bo nie musi.

Musiałby być totalnie ślepy nie widząc ładnych kobiet. Na pewno je zauważa, ale może totalnie być obojętny na ich urodę, bo kocha namiętnie swoją żone i inne, zwyczajnie są po prostu dla niego tylko obcymi kobietami …ja im wierzę. Sam tak miałem, będąc zakochanym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

OMG chłopaki to była przenośnia że nie widzi innych kobiet. Widzi ale nie widzi, kumacie

To było do:

 

3 godziny temu, MicMic napisał(a):

Myślisz, że Twój facet widzi tylko Ciebie i nigdy o żadnej nie pomyślał?

 

No i ja myślę, że to różnie bywa i myśli mogą być różne – i niekoniecznie musi za nim iść coś więcej.

1 minutę temu, brum.brum napisał(a):

Musiałby być totalnie ślepy nie widząc ładnych kobiet. Na pewno je zauważa, ale może totalnie być obojętny na ich urodę, bo kocha namiętnie swoją żone i inne, zwyczajnie są po prostu dla niego tylko obcymi kobietami …ja im wierzę. Sam tak miałem, będąc zakochanym

No jeśli tak jest to się zgadzam, że tak może być.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, brum.brum napisał(a):

Musiałby być totalnie ślepy nie widząc ładnych kobiet. Na pewno je zauważa, ale może totalnie być obojętny na ich urodę, bo kocha namiętnie swoją żone i inne, zwyczajnie są po prostu dla niego tylko obcymi kobietami …ja im wierzę. Sam tak miałem, będąc zakochanym

A Ty już nie jesteś w związku? ;/ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Doktor Indor napisał(a):

To było do:

 

 

No i ja myślę, że to różnie bywa i myśli mogą być różne – i niekoniecznie musi za nim iść coś więcej.

No jeśli tak jest to się zgadzam, że tak może być.

Co się dzieje, indyczek mądrze o miłości prawi, świat się kończy:D

1 minutę temu, Doktor Indor napisał(a):

Może jest, tylko nie jest zakochany.

Zrozumialam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Co się dzieje, indyczek mądrze o miłości prawi, świat się kończy:D

Bo indyczek to teoretyk miłości.

 

11 minut temu, MicMic napisał(a):

Kluczowe słowo. Zakochanie. W zakochaniu to wiadomo, że się nie dostrzega innych kobiet. Ale ono trwa maks 2 lata. 

Ja dostrzegałem. I mi się tylko ciepło na sercu robiło, że do pięt nie dorastają tej, w której byłem zakochany :D Ale dostrzegałem, widziałem że są ładne, pociągające.

 

No ale zakochanie zakochaniem, a miłość miłością. Indyczek teoretyk twierdzi, że miłość na pewnym etapie nie jest już tylko uczuciem, a staje się wyborem.

 

11 minut temu, MicMic napisał(a):

Już mnie wkurwia to całe forum, całe te internetowe kłótnie i nieporozumiemia, o które tak łatwo widząc tylko sam tekst. 

Spoko, tu nie jest tak źle. Tu przynajmniej admini są normalni i sprawiedliwi (i nie włażę w dupę bo nie muszę :D Tak po prostu uważam). Są fora, gdzie są fajni userzy, a admini tacy tępi, że po prostu zostawiasz forum (z tymi userami, z którymi chciałbyś dalej mieć kontakt), bo już się dłużej nie da.

Edytowane przez Doktor Indor

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, MicMic napisał(a):

Już mnie wkurwia to całe forum

Jak już zaczynałem Cię lubić, to mi forum obraziłeś. No wiesz co. Tak się nie robi.

8 minut temu, MicMic napisał(a):

Kluczowe słowo. Zakochanie. W zakochaniu to wiadomo, że się nie dostrzega innych kobiet. Ale ono trwa maks 2 lata

Jak to 2 lata. Przciez to szmat czasu.

 

Wracając do poprzedniej strony to ja wiem o co Wam chodziło że facet widzi ale nie widzi. Tylko, że jeśli tak mówi to jest nieszczery. No przecież my biologicznie jednak mamy pewne wgrane programy które mniej lub bardziej działają tak samo. Są skrajności ale bez przesady. To by się kupy nie trzymało jeśli byłoby tak romantycznie jak byście chciały. 

 

Poza tym same biologicznie jestescie stworzone do odczuwania większej przyjemności z seksu niż facet. To chcecie mi powiedzieć, że też zawsze w związku myślicie tylko o tym jednym? To po co te wszystkie filmy, książki itp. których odbiorcami są głównie kobiety?

 

Ejjj no nie zaklamujmy rzeczywistości. Można sobie marzyć o idealnym świecie, ale ja sugeruje się dostosować do tego realnego

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, shadow_no napisał(a):

To chcecie mi powiedzieć, że też zawsze w związku myślicie tylko o tym jednym?

Stare małżeństwo kocha się, i kocha, i 15 minut, i pół godziny, i 40 minut… I mąż mówi do żony: – Co, też nie możesz sobie nikogo wyobrazić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

To oczywiście prawda. Gdyby nie to przeświadczenie, to bym nie był z moją byłą 7 lat. I w sumie nadal chciałem być, byłem gotowy poświęcić duuużo, żeby ten związek uratować. 

No, ale może za mało było w nim uczucia, a za dużo wyboru. Nie mam pojęcia. Sam już nie wiem. Może nie wszystkim pisane bycie w takim związku jak ma @little angel. A może to kwestia innego mózgu. 

 

A czemu widzisz problem tylko w sobie? Może to z nią coś było nie tak. Skoro chciałeś poświęcić duuużo i nie wyszło, to co? Nie poświęciłeś jednak? Czy ona nie chciała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

13 minut temu, MicMic napisał(a):

Bo w środku mam taką wątpliwość, że jestem złą osobą. Której to wątpliwości nigdy się nie daje całkiem zlikwidować. 

Wydaje mi się, że masz zbyt wysoko rozwiniętą inteligencję, by być tak po prostu zły. Możesz bywać zły w określonych sytuacjach, robić złe rzeczy od czasu do czasu, ale nie sądzę, byś był zły tak po prostu. A spotkałem w życiu złych ludzi i oni raczej nie mieli takich rozkmin. Nie sądzę, by nawet byli do nich zdolni. 

 

Może masz jakieś własne kryteria bycia złym, które wprogramowano Ci we wczesnych latach i może poprostu uważasz, że to co robisz teraz nie wpisuje się w te ramy. Ale kto mówi, że one w ogóle były poprawne. I może źle to nazywasz bo bycie dupkiem nie oznacza, że jest się od razu złym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, kamysto napisał(a):

ja sie staram nikomu nie narzucać własnej woli. wlasciwie nie tyle się staram, co tak się zachowuję

Od zawsze tak było? Ja się tego uczę każdego dnia, bo niestety mam tendencje do autorytarnego przedstawiania swojego zdania a jednoczesnie bardzo mnie denerwuje jak ktoś tak robi w stosunku do mnie.

 

Chyba I'm człowiek jest starszy tym łatwiej przychodzi mu też milczenie i posiadanie w dupie tego, czy ktoś go słucha i przyjmuje jego zdanie, czy nie. Podoba mi się ten aspekt starości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, RefleXia napisał(a):

Rozdzielmy coś. Oceniasz siebie  jako osobę a co najwyżej powinieneś skupić się na danym zachowaniu bo to one nas definiują. Co więcej widzę w Tobie więcej zachowań pozytywnych co poniekąd udowodniłeś nieraz więc nie tylko to jest moje domniemanie. I nawet Twój wkurw traktuję z przymrużeniem oka, co więcej nawet reaguje śmiechem na niektóre wpisy. Postrzegam Cię też jako kogoś prawdziwego co dzisiejszym świecie jest sporą wartością. Piszę to na podstawie tego co piszesz tylko i wyłącznie. Każdy z nas ma różne strony i nawet ta dobra osoba nie musi być idealna i ma w sobie emocje, które potrafią spowodować, że zachowuje się w sposób nieakceptowalny. Suma sumarum każdy z nas ma w sobie jasną i ciemne stronę. Ważne, którą stronę dopuszczamy do głosu (jeżeli zdajemy sobie sprawę z tego) ;)

Zgadzam się z Tobą. @MicMic to naprawdę fajny gość. Autentyczny!!!! Kocham takich ludzi. NIe myśl o sobie źle, Mic. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, MicMic napisał(a):

Dzięki. Teraz nie jest tak źle, kiedyś miałem obsesję na tym, żeby być moralnie nieskazitelnym. 

I zawsze mam w sobie ten lęk, że jeden zły czyn albo nawet nie zły, tylko 'przyjemny' sprawi, że małymi krokami wpadnę w przepaść egoizmu, no i bycia złą osobą, cokolwiek to by nie znaczyło. 

No to co jeśli nawet. Egoisci muszą mieć rozkoszne życie. A do szpiku kości zła to długa droga, pewnie życia już nie starczy 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, MicMic napisał(a):

Dzięki. Teraz nie jest tak źle, kiedyś miałem obsesję na tym, żeby być moralnie nieskazitelnym. 

I zawsze mam w sobie ten lęk, że jeden zły czyn albo nawet nie zły, tylko 'przyjemny' sprawi, że małymi krokami wpadnę w przepaść egoizmu, no i bycia złą osobą, cokolwiek to by nie znaczyło. 

Słuchaj, Miczek. Każdy z nas ma w sobie zło. Musisz swoje zło zintegrować z dobrem. Poczytaj o cieniu, choć pewnie to znasz. NIe bój się, że jesteś zły. Te niby "wady" są Twoje i warto albo popracować nad czymś, jeśli poważnie kogoś krzywdzisz, albo te wady przekuć w zalety. Np. wg mnie jesteś indywidualistą, masz swoje zdanie, wyrażasz się autentycznie, nie owijasz w bawełnę. Nawet jeśli jesteś sam ze swoim zdaniem, to się nie boisz ostracyzmu. I to jest mega super! I ktoś może powiedzieć, że jesteś zły, niemiły, podły i taki siaki i owaki. Miej to w dupie. Bądź sobą. Nie robisz nic złego. Ja Cię czytam i te Twoje "Złe" cechy w moim mniemaniu są godne oklasków. Bo patrz jak ludzie łączą się grupki, jakieś lizanie dupy co chwilę, to tu i tam, tworzenie dram, żeby coś się działo, loża szyderców. Jak działasz sam, to jesteś bardziej świadomy i mądrzejszy od owieczek. Jesteś trochę taką czarną owcą, buntownikiem. Wyróżniasz się. I to się ceni. ALe nie każdy to doceni. Będą tacy i pewnie są, którzy Ci zazdroszczą, albo coś im w Tobie ich drażni. NIe bój żaby, wszystko git z Tobą. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, MicMic napisał(a):

Te moje wypowiedzi o byciu złym nawet nie dotyczą tego że bywam niemiły czy mówie swoje zdanie. Ale dzięki za miłe słowa. Indywidualizm ma swoje koszty, bardzo wysokie. To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

 

W trybie warunkowym, ale jednak.

Wziąć kogoś za chabety, ale ja okrutna

3 minuty temu, MicMic napisał(a):

Te moje wypowiedzi o byciu złym nawet nie dotyczą tego że bywam niemiły czy mówie swoje zdanie. Ale dzięki za miłe słowa. Indywidualizm ma swoje koszty, bardzo wysokie. To nie jest tak, że się nie boję ostracyzmu. Boje się, tylko może się już przyzwyczaiłem. Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie. Jak w serialach czy filmach, gdzie ludzie są dla siebie ważni itp itd. Ale mam wrażenie, żeby być w grupie zawsze trzeba rezygnować z jakiejś części siebie. Grupa zaczyna wpływać na Twoje myślenie, nawet nie wiesz kiedy, podświadomie zaczynasz naginać swoje zdanie, pomalutku, po kawałku. Z różnych powodów.

 

W trybie warunkowym, ale jednak.

Na wojnie jest taki mechanizm, dokonujesz strasznych czynów których w normalnych warunkach i bez grupy byś nie zrobił 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, Verinia napisał(a):

Poczytaj o cieniu

Nie czytaj o cieniu 

 

5 minut temu, MicMic napisał(a):

Kiedyś bardzo chciałem być częścią czegoś większego niż ja. Jakiejś grupy właśnie.

A kto nie chciał. Od małego tym jesteśmy karmieni i wielu z nas ma zakodowane, że życie w grupie to jedyna słuszna droga. No i poniekąd tak jest, bo bez innych byśmy nie przetrwali. Ale pokazywane jest to w przerysowany sposób. Szczególnie w filmach.

 

To nie znaczy też, że jedynym sposobem na życie musi być dostosowywanie się do grup właśnie. To drobna różnica a robi wielką robotę. Gdy się na siłę dostosowujesz to tracisz tożsamość i przestajesz być autentyczny. A to widac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×