Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Korba

[Proza] Frank i Joe

Rekomendowane odpowiedzi

Frank i Joe

 

Jestem chyba skazana na pisanie o filmach. Jako miłośniczka kina i filmu jako gatunku sztuki często znajduję inspirację właśnie tam. Dziś więc znów będzie filmowo.

Niedawno obejrzałam obraz, którego scenarzystą i reżyserem jest Sean Penn. Powstały w 1991 roku „Indiański biegacz” nie należy do rodzaju komercyjnych produkcji amerykańskich. Opowiada historię dwóch braci. Joe jest policjantem. Wiedzie nieskazitelny żywot z żoną i synem u boku. Frank jest jego zaprzeczeniem. Jest typem człowieka, którego Joe mógłby ścigać. Policjant rozpaczliwie chce pomóc bratu ustatkować się. Frank rozpoczyna pracę, żeni się, oczekuje dziecka. Akcja toczy się spokojnie, chwilami dłuży. Pozorna sielanka zostaje zburzona. Frank nie potrafi wyzbyć się swej natury i oddala się od rodziny. Rodzące się powoli przesłanie pod koniec filmu staje się boleśnie jasne, niemalże zostajemy nim uderzeni w twarz. Tu nie mogę odmówić sobie zacytowania dialogu z jednej ze scen końcowych, kiedy między braćmi dochodzi do kłótni. Frank, po burzliwej wymianie zdań, mówi:

- Ty masz zamknięte oczy. I niech tak pozostanie.

- Ja mam otwarte oczy. – Joe oponuje – I kocham patrzeć na mojego synka, na moją żonę, na mój dom, na mój ogród. I kocham ciebie, Frank.

- I to wszystko?

- Dlaczego ciebie to tak przeraża?

- A dlaczego ciebie to nie przeraża?!

Mnie to przeraża. Budujemy sobie bezpieczne życie otaczając się rzeczami, które, jak ustalono, są cenne. Moja żona, mój mąż, mój syn, mój dom, mój ogród, moja praca... To ci musi dać szczęście. Jeżeli nie dążysz do tego, by je sobie właśnie tak budować, coś z tobą jest nie tak. Mało kto zauważył, że to, co dla jednych jest pełnią szczęścia, innych doprowadza do szaleństwa (tak jak biednego Franka).

Jakie pytanie słyszy najczęściej wolna kobieta przed trzydziestką?...

Od dzieciństwa marzyłam o tym, by napisać książkę. Jednak gdy spotykam krewnych bądź znajomych nie słyszę „Czy masz już pomysł na książkę?” tylko „Czy wyszłaś już za mąż?”. Od tego pytania dostaję obłędu. Nie jest wyznacznikiem mojej wartości to, jak układają mi się sprawy uczuciowe.

Pewnym jest dla mnie, że nie muszę budować sobie życia na stereotypach. Gdy obserwuję ludzi, zauważam na przykład młodego faceta na dobrym stanowisku, który wierzy, że robi coś bardzo ważnego. Siedzi do wieczora w biurze po to, by zbudować dom dzieciom, których nie widuje tak często, jak powinien. Patrzę na niego i widzę raczej kogoś zmęczonego, kogoś, kto zapomniał, co to uśmiech. On natomiast zaślepiony myśli, że tak wiele w osiągnął.

Nie potępiam i nie przekreślam ludzi, którzy obrali taką drogę. Znam wiele szczęśliwych rodzin. Ja jednak nie mogłabym przesuwać się jedynie po powierzchni życia, idąc na łatwiznę przyjmować styl uznawany przez większość za właściwy. Taka zwyczajność mi po prostu nie wystarcza. Nie znajduję w tym pasji. Ja też chodzę codziennie do pracy. Nie mogę narzekać, bo zapewnia mi byt finansowy. Lecz dopiero gdy piszę, czuję, że podnosi mi się ciśnienie. Kiedy w środku nocy wpada mi do głowy pomysł na wiersz, nie mogę się doczekać poranka. Kiedy światło powoli gaśnie w sali kinowej zwiastując rozpoczęcie seansu, przebiega mi dreszcz po plecach. Czasem boję się, że nie starczy mi życia na wszystko, co chciałabym przeczytać, napisać, zobaczyć, poczuć, doświadczyć...

Ostatnio urzekła mnie prawdziwość słów Viggo Mortensena, aktora, poety, malarza, fotografa, który sam w sobie jest wielką inspiracją: „Nie ma usprawiedliwienia dla bycia znudzonym. Smutnym, tak. Wściekłym, tak. W depresji, tak. Szalonym, tak. Ale nie ma usprawiedliwienia dla nudy. Nigdy."

 

PS. Napisałam to 6 lat temu... Przechodziłam wtedy ok. 3 letni okres dosłownej pasji życia. Gdzie ona uciekła? A film gorąco polecam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

co ja mogę powiedzieć..to wyraża moje myśli :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×