Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Mam 16 lat.Wiele już czytałam o nerwicy i obawiam się,że chyba niestety mnie ona dotyczy.Wiele przeżyłam.Kocham swoją rodzinę,choć NIGDY jej tego nie powiedziałam.Ale mam też przyjaciółkę(?),na której bardzo mi zależy.

Znamy się 9lat(od podstawówki).

W 6kl. jakoże zostałam ,,dziewczyną'' pewnego chłopaka,który również chodził z nami do klasy.

Wtedy jeszcze moja przyjaciółka była dla mnie zwykłą koleżanką z klasy.

Ale mój ,,chłopak'' niestety uganiał się bardzo za innymi dziewczynami,w tym za nią.

Wtedy to znienawidziłam ją i nie lubiłam niczego co było z nią związane.

Gdy poszłyśmy do gimnazjum ona poznała chłopaka,z którym po kilku miesiącach zaczęła chodzić(chodzi z nim do dziś),wtedy też ja zerwałam z moim ,,chłopakiem''.

Ona się zmieniła nie do poznania.

Stała się swoim przeciwieństwem z przed lat,a ja o dziwo zaczęłam ją lubić.

Pod koniec tej 1kl.gim byłyśmy już takimi ,,młodziutkimi psiapsiółkami''.

Później były częste spotkania we wakacje,nigdy jednak nie rozmawiałyśmy szczerze,czasem były jakieś podnioślejsze chwile,ale zazwyczaj było tak ,,na luzie'',śmiesznie.

W międzyczasie(2gim)musiałam dzielić swą przyjaźń z nią jeszcze z jedną dziewczyną,która chodziła z nami do klasy.Ale po kilku miesiącach ich przyjaźń się skończyła(bo chyba nigdy jej nie było).

W 3.gim siedziałyśmy już w jednej ławce,było ok.

Dziś obie jesteśmy w innych liceach.

Ja mieszkam 15km. od niej.

Nie spotykamy się praktycznie wcale.

Nie dzwonimy do siebie.

Nie piszemy(no chyba,że ja do niej).

W tym roku widywałam się z nią co miesiąc tylko dlatego,że specjalnie poszłam do bierzmowania tam gdzie ona,żeby móc się z nią widywać.

Ale kiedy taka samotność towarzyszy mi codziennie to zaczynam sobie zadawać pytanie:

Kim ona dla mnie jest...?

Kiedy zapytałam ją o to jak to z nami jest i jak będzie(a właściwie napisałam do niej maila i smsa)bo ona nie ma czasu na spotkania czy rozmowę to ona mnie zwyczajnie olała...Nie odpisała mi nic,nie odezwała się,jeśli chodzi o tą sprawę.

Już nie raz zadałam jej takie pytania,ale zawsze jest tak samo!

A jak już się odzywa to zmienia temat i nawet nie nawiązuje do tamtego tematu.

CHOLERNIE MI NA NIEJ ZALEŻY.

Ale co to za przyjaźń kiedy druga osoba nas olewa,nie interesuje się naszymi problemami(albo tylko udaje,że jej to nie interesuje),nie ma dla nas czasu.

Nie wiem co mam zrobić.

Nie mam nikogo poza nią,a jest to na prawdę wyjątkowa osoba,choć pewnie z mojego opisu wygląda na potwora.

Kiedy już się spotykamy to jest dobrze,pogadamy,pośmiejemy się.

Często rozmawiamy wtedy poważnie,ale TYLKO o jej problemach.

Nie wiem już co jest nie tak.

Może to we mnie tkwi problem.

Ale przecież zawsze przy niej jestem,

Jestem na każde zawołanie,

Jestem z stanie zrobić dla niej na prawdę dużo,

Chce jej szczęścia...

Jeśli stracę ją,to zostanę na prawdę sama.

Proszę,pomóżcie,

Powiedzcie,jak porozmawiać,

Może ktoś miał podobnie,choć wątpię(żeby komuś jeszcze przyszło polubić dawnego wroga)

Czekam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeśli stracę ją,to zostanę na prawdę sama.

trzeba się przyzwyczajać

 

nie wiem czy to jest obiektywna ocena ale z tego co mówisz wynika, że to jest tak jakby przyjaźń pasożytnicza, skoro ona ma dla Ciebie czas wtedy kiedy ONA ma problem a nie Ty, to chyba coś jest nie tak ? przyjaźń tak samo dotyczy obu stron i w pomaganiu i wyżalaniu się więc skoro to jest tylko jednostronne zainteresowanie to może lepiej odpuścić ? było już na forum o tym że lepiej nie mieć lub mieć jednego wartościowego przyjaciela niż mase innych, ale w Twoim przypadku oznacza to samotność, no trudno musisz sobie poradzić bo chyba nie dasz siebie wykorzystywać ? nie wiem dokładnie jak tam miedzy wami jest, ale podejrzewam że w liceum poznasz kogoś odpowiedniego.

Oczywiście to tylko hipoteza równie dobrze Twoja "przyjaciółka" może mieć jakieś problemy najlepiej spotkaj się z nią i przyciśnij i zmuś do porozmawiania na ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WreX,może masz rację.

Sama już nie wiem,co robić.

Ale chyba masz rację,że spotkanie i rozmowa powinna wszystko rozwiązać.

Problem w tym,że teraz to ja umiem tak powiedzieć,że ,,pójdę i z nią pogadam'', tylko,że jak już przychodzi co do czego,to nie wiem co mówić,udaję że wszystko jest ok-nie wiem,może to zwykły strach przed tą okrutną samotnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lepiej być samotnym niż wykorzystywanym, myślę że jak się postarasz to uda Ci się z nią o tym porozmawiać jak się spotkacie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spotkałyśmy się.(Pomijam to,że nie powiedziałam tego co chciałam-NIE UMIEM ROZMAWIAĆ)

Wyszło,że mi nie odpisuje na smsy,bo denerwuje ją ich treść.

Ja nie wiem o co jej chodzi.

Nie piszę do niej rzeczy typu-Co tam porabiasz.

A moje smsy są zawsze długie i jak to ona mówi zbyt ,,filozoficzne''.

Cholera,to moja wina,że nie mówię wszystkiego wprost?!;(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moim zdaniem to nie przyjaciółka dla ciebie - daj sobie z nią spokój. lepiej być samotnym niż zadawać się na siłę z kimś, przy kim masz zachowywać się nie tak jak chcesz by się tej osobie przypasować. bez sensu taka znajomość. może podczas gdy ty siedziałaś w domu, ona w tym czasie miała już dużo koleżanek, a ty jako że ona była jedyną osobą z którą się zadawałaś traktowałaś ją jako przyjaciółkę, a ona tymczasem ciebie jako zwykłą znajomą. zbyt "filozoficzne" sms? a może ona po prostu jest za głupia, żeby z tobą gadać. poszukaj innych koleżanek, bo ze znajomości z nią nic dobrego raczej nie wyciągniesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze jest to,że ja wiem,że cierpię przez tą znajomość,ale nie potrafię jej zakończyć,bo ciągle mam nadzieję,że coś się zmieni na lepsze.

-------

Niedawno się dowiedziałam,że ma poważne problemy w domu,nie takie jak ja,ale ma.Zawsze mi się wydawało,że wszystko u niej ok,a tymczasem jest inaczej.

I w takich chwilach chce jej za wszelka cene pomoc.(sorry za brak polskich znakow ale klawiatura sie zepsula wlasnie:( )

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×