Skocz do zawartości
Nerwica.com

nvm

Użytkownik
  • Postów

    2 356
  • Dołączył

Treść opublikowana przez nvm

  1. Nie zdążyłem edytować, a chciałem jeszcze dopisać jedną rzecz: Znajdźcie sobie wówczas kierownika duchowego i bezwzględnie mu się podporządkujcie. Niech zwolni on was z myślenia. Najwyżej na Sądzie powiecie: "Ależ ja wykonywałem/wykonywałam tylko rozkazy!".
  2. Jeśli chcę kontrolować drugiego człowieka - to jak on żyje i co robi ze sobą i swoim czasem - to już straciłem wolność. Bo się kurczowo trzymam. Jakże często widzimy takie zjawisko. Jakże rzadko "związki" są od tego wolne.
  3. Skrupulactwo bierze się z wiary w to, że zbawienie jest procesem mechanicznym...jeśli spełnię odpowiednie warunki, to komputer na sądzie ostatecznym "wypluje" odpowiedź: kwalifikuje się. Jest to podejście podobne do tego, które prezentowali faryzeusze i uczeni w Piśmie, a z czym walczył Jezus. Na forum poświęconym nerwicy nie muszę chyba przypominać, że tego typu neurotyczne podejścia mają w zwyczaju wracać tylnymi drzwiami... Coś w skrupulacie rozpoznaje absurd takiego postępowania i stąd się bierze wewnętrzny konflikt. Głębokie uwarunkowania chcą się trzymać zewnętrznych reguł, lecz w głębi duszy skrupulat rozpoznaje, że przecież chodzi tak naprawdę o bezpośrednią relację z Bogiem. Trzeba mieć gigantyczną odwagę, żeby zaufać bezpośrednio Bogu, wbrew wszelkim wątpliwościom, podsycanym przez nic nie rozumiejących innych ludzi. Nie dziwota, że apostołowie się ukryli po ukrzyżowaniu Jezusa. Nie dziwota, że Św. Piotr się trzykrotnie zaparł Chrystusa. A ile razy Ty się zaparłeś/zaparłaś Chrystusa, ulegając swoim skrupulackim lękom? Musisz wybrać: służysz Chrystusowi czy innym ludziom. Całkowite podporządkowanie się autorytetom to gigantyczna, przemożna pokusa. Dająca ogromne poczucie bezpieczeństwa. Niestety nie jest to opcja dla wszystkich, bo niektórzy rozpoznają w swoich sercach fałsz takiego zachowania. Ci, którzy wybierają podporządkowanie się autorytetom, prozelitom i apologetykom, mogą się trochę zdziwić po drugiej stronie: Jeśli zaś wybierzecie Chrystusa, to wiedzcie, że Chrystus nigdy was nie opuści. Ześle na was Ducha Pocieszyciela. Ześle na was mądrość. Ale najpierw musicie zaufać. "Błogosławieni, którzy nie ujrzeli, a uwierzyli". I zgadzam się z Natlą - bądźcie zimni albo gorący. Albo zaufajcie Chrystusowi, albo tym, którzy reprezentują ten sam stan świadomości, który doprowadził do ukrzyżowania Jezusa. Ale jeśli chcecie zakończyć wewnętrzny konflikt, to musicie być im bezwzględnie posłuszni. Dajcie się zwolnić z myślenia. Przyjmujcie wszystko co mówią za dobrą monetę. Oni na pewno wam udowodnią, dlaczego to są jedyną słuszną drogą i dlaczego reprezentują Jezusa i są jedyną drogą do zbawienia. Bez obaw - szkolili się w tym 2000 lat. Z ego nie wygrasz jego własną bronią. Jeśli jesteś gotowy/gotowa się całkowicie podporządkować - to droga wolna.
  4. Tak, ale tylko u Prawdziwego, Żywego Chrystusa, żyjącego w Królestwie Bożym, które w nas jest. Nie w fałszywym, martwym obrazie "pseudo-Chrystua", rozpowszechnianym przez antychrysta, księcia tego świata, który posłuży się każdym możliwym podstępem.
  5. W rdzeniu każdego cierpienia tkwi unikanie jednej, podstawowej emocji - lęku. Jednak lęk w istocie nie jest prawdziwym problemem. Problemem i nieustanną komplikacją jest umysłowa aktywność, która zostaje wytworzona, aby uniknąć prawdziwego odczuwania lęku. Doświadczanie lęku jest proste. Jest tak proste, że w istocie nie ma potrzeby zadawania pytania jak. Sztuką jest rozpoznanie, w jaki sposób to doświadczenie jest wciąż unikane. W rdzeniu tego unikania ukryte są wszystkie podświadome i nawykowe wzorce cierpienia. W jaki sposób unikasz lęku? Czy czujesz się sparaliżowany? Czy tłumisz go? Czy zaprzeczasz mu lub dramatyzujesz? Czy stawiasz opór? Czy próbujesz go przykryć nieustanną, umysłową paplaniną? Czy chcesz go odsunąć, fantazjując o czymś przyjemnym w przyszłości - seksie, jedzeniu, pieniądzach, mocy lub wyzdrowieniu? Właśnie teraz masz możliwość, aby zaprzestać unikania lęku. Jest to bardzo proste. Możesz powstrzymać się od mówienia czegokolwiek na ten temat i poczuć to, co naprawdę czujesz. W odczuwaniu każdej emocji, bez dołączania do niej historii, możesz odnaleźć prawdę o sobie. Co ważniejsze, rozpoznasz, że ta prawda zawsze tu była. Przenika ona zarówno lęk, jak i wszystko inne - gniew, smutek, nawykowe zachowania, rozpacz, pustkę. Wszystkie emocje i cała umysłowa aktywność przychodzi i odchodzi. Ty zaś jesteś tutaj. Zawsze tu byłeś - niezmienny, promienny, czysty i trwający bez jakiejkolwiek obawy, w obecności lęku, który pojawia się i znika. Jeśli wszystko, czego pragniesz, to pozbycie się lęku, będziesz wciąż przed nim uciekać lub się mu opierać. Jednak podobnie jak wszystko, od czego uciekasz, również i lęk będzie Cię ścigał. Z drugiej strony, jeśli chcesz coś dogonić lub czegokolwiek pragniesz, będzie to pozostawało poza Twoim zasięgiem. Problemy, które pojawiają się w życiu, odzwierciedlają albo unikanie tego, co Cię prześladuje, albo gonienie za tym czego pragniesz. W chwili, w której jesteś obecny i w pełni świadomy, wszystkie komplikacje znikają. Nawet w najbardziej dramatycznych sytuacjach jest możliwe, aby być zwyczajnie wolnym i klarownym. Bez względu na to, jaki lęk ścigał Cię przez całe życie, gdy zatrzymasz się i powiesz - w porządku lęku, zbliż się, jestem gotów, aby Cię spotkać i poczuć - zobaczysz, że zdezorientowany zacznie rzucać się po kątach. Jeśli wyślesz za nim świadomość, dokonasz wielkiego odkrycia! Możesz przeprowadzić swoje własne badanie anatomii lęku. Gdzie jest lęk? Jak to jest go odczuwać? Jakie doznania mu towarzyszą? Co ukryte jest pod nim? Jeśli akurat w tym momencie lęk nie jest obecny, możesz go wygenerować, opowiadając sobie jakąś pełną niepokoju historię. A wtedy zapytaj siebie bezpośrednio: Gdzie jest lęk? Może odczuwasz go w sercu, a może w brzuchu. Swoją uwagę zanurz w sam środek lęku. Jeśli jakaś historia nadal kołacze w umyśle, pozwól jej odejść. Niech Twoja świadomość przeniknie sam rdzeń tego lęku, który mogła unikać miliony lat. Gdy wyłania się otwartość na lęk, co może zostać odkryte? To jak dziwnym jest tworem. Istnieje tylko wtedy, gdy pojawia się opór wobec jego odczuwania. Jeśli zatrzymujesz się i otwierasz na to, czego chciałeś uniknąć, widzisz, że lęk nie jest już lękiem. Lęk jest po prostu pulsującą energią.
  6. https://jysk.pl/blog/co-mowi-o-tobie-pozycja-w-ktorej-spisz Ja śpię w pozycji embrionalnej :)
  7. Chciałbym budzić się rano wyspany i wypoczęty...
  8. nvm

    Wiara czyni cuda

    Czyli - podsumowując - lękasz się, że Bóg mógłby okazać się okrutny i to w dodatku bardziej okrutny od Stalina?
  9. Dzisiaj osiągnąłem swój pierwszy od jakiegoś czasu mały sukcesik w rehabilitacji pewnej zardzewiałej umiejętności, w której kiedyś byłem bardzo dobry...zaczynam powoli wracać do gry... ;-)
  10. nvm

    Wiara czyni cuda

    akwen, jesteś spoko. Jeśli mogę jednak coś doradzić, to aby nie poprzestawać na praworządności (niebieski mem) i rozsądku (pomarańczowy mem), bo to już masz opanowane, ale może aby bardziej poświęcić się rozwijaniu życzliwych, pozytywnych uczuć (zielony mem)? Nie mówię, że Ci tego brakuje, po prostu zachęcam Cię do dalszego rozwoju, chcąc jednocześnie naprawić "karmę" naszej relacji, bo może nie najlepiej kiedyś zacząłem... Wszystkiego dobrego, Om Shanti... :)
  11. nvm

    Wiara czyni cuda

    Bóg nikogo nie zsyła do piekła.
  12. nvm

    Wiara czyni cuda

    I traktować to należy dokładnie tak samo jak to:
  13. nvm

    Wiara czyni cuda

    "Piekło" to uproszczenie, używane prawdopodobnie nieraz w celach manipulacji. Niekoniecznie chodzić musi o pieniądze - nie sądzę zresztą, żeby to o nie dzisiaj chodziło. Myślę, że bardziej o chęć podporządkowania sobie innych, tudzież o bezsilność przy próbie przekonania innych do swoich "racji". W rzeczywistości, mowa jest tak naprawdę jedynie o teoretycznej możliwości całkowitego odrzucenia Miłości, całkowitego zamknięcia się na Dobro. Dla Boga nie ma żadnego, nawet najmniejszego znaczenia przeszłość, to co do tej pory ktoś robił w swoim życiu. Bóg nie musi nawet wybaczać, bo nie chował ani przez chwilę urazy, bo jest Czystą Miłością. Przyjmuje każdego -bez wyjątku - z otwartymi ramionami. Prawdziwa nauka o piekle głosi jedynie, że mamy wolność, by - przynajmniej czysto teoretycznie, bo któż przy zdrowych zmysłach by w to brnął w nieskończoność (co innego przez jakiś skończony czas, żeby przetestować swoją wolność) - zamknąć się na Dobro, by odrzucić Bycie Kochanym. Trochę jak dziecko, które ma żal do mamy, że je zostawiła (a ono tęskniło), i później focha się na mamę i wyrywa się, gdy mama próbuje je przytulić. Różnica jest jednak taka, że mamy tutaj informację o tym, że "wolna wola" człowieka jest na tyle wolna, iż ten czysto teoretycznie ma możliwość odrzucania Miłości w nieskończoność. Jeśli będzie ją odrzucał tylko przez jakiś czas, tylko w jakimś stopniu (uwarunkowania, itp), to mamy de facto do czynienia z czyśćcem. Inną sprawą jest, że 99% ludzi, którzy posługuje się pojęciem piekła, przeinacza to wszystko i dopowiada różne historie. W tym celu albo stosuje dwójmyślenie i wyrafinowane mechanizmy obronne, albo manipulację. Przy właściwym rozumieniu tematu, możemy rozróżnić Bojaźń Bożą (troska o to, by się nie oddalić od Boga - czyli de facto jest to w pewnym sensie przeciwieństwo lęku, gdyż jest to troska o to, by kierować się Bożym Spokojem, a nie lękiem) od neurotycznego lęku, który jest pozostałością po grzmiących na nas z ambony księżach (upraszczając temat). Tajemnicą Poliszynela jest bowiem, iż lęk przed piekłem jest krokiem w stronę piekła.
  14. O to to to. Właśnie dlatego niektórzy dystansują się w końcu nieco wobec KK (zwłaszcza jeśli u nich KK tę nerwicę i depresję nasila) i rozglądają się za innymi możliwościami. No ale to może zależeć w dużej mierze od tego, kto jakiego proboszcza miał w dzieciństwie i jakiego ojca. Bo widzisz...cały psikus polega na tym, że to my sami wybieramy, kogo traktujemy jak autorytet. Jedni traktują jak autorytet swojego proboszcza, który grzmi z ambony i grozi palcem - albo jeszcze gorzej - jakieś anonimy na internetowych forach. Inni natomiast słuchają się św. Augustyna, który powiedział: "Kochaj i czyń co chcesz". Wówczas oczywiście znowu mogą pojawić się ludzie, którzy będą grozić palcem i tworzyć różne "ale" ("Ale jeśli nie postępujesz tak jak ja chcę żebyś postępował, to znaczy, że nie kochasz"). I tak bez końca. Ostatecznie to Ty jednak sam rozstrzygasz, na poziomie głębszym niż umysł. I wybory masz tylko 2: albo kierujesz się lękiem ("służyć złemu duchowi"), albo kierujesz się Radością, Rozluźnieniem, Oddaniem wszystkiego Bogu i Zaufaniem ("służyć Bogu"). Innymi słowy: jeśli coś wywołuje w Tobie negatywne napięcie i stres, sprawia, że się kurczysz w środku, to jest to fałszywe ("pochodzi od złego ducha"). Jeśli natomiast Cię to rozluźnia, uspokaja, napawa Radością, sprawia, że czujesz się holistycznie dobrze, to jest to prawdziwe i dobre ('pochodzi od Boga"). Albowiem "Niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu". Zatem, to co człowieka głęboko wewnętrznie uspokaja, po prostu musi pochodzić od Boga. Jak ktoś nie wierzy, to może niech sobie najpierw poczyta dokładnie o rozeznawaniu duchów Św. Ignacego Loyoli (założyciel zakonu Jezuitów). I chodzi o to, by służyć bezpośrednio Bogu, a nie Jego pośrednikom. Bądźmy wszyscy doktorami Kościoła, bo dzisiaj Kościół tego szczególnie mocno potrzebuje. Odważnie i Ufnie.
  15. Świadomość, świadomość, świadomość.
  16. nvm

    Hola!

    Superb, jesteś super. (no homo). [videoyoutube=mXTaS5YmFV8][/videoyoutube]
  17. Chciałbym móc się dogadywać z dziewczynami tak, jak dogaduję się z kolegami....hmm...właściwie to ostatnio poznałem taką jedną, ale jest ona ode mnie co najmniej kilkanaście lat starsza...
  18. Ja tam bardzo sobie cenię swoje relacje z kolegami - bardzo dobrze się z nimi dogaduję.
  19. nvm

    Aseksualizm

    ( http://pl.asexuality.org/strona/pytania.htm )
  20. Ja to widzę tak: [videoyoutube=BF2YujSUkvE][/videoyoutube]
  21. nvm

    Trzy pytania

    1) Zachował ją sobie na koncie oszczędnościowym...i wydawał pieniądze zapewne całkiem podobnie jak dotąd... 2) Tak 3) Tak ---------- 1) Po czym poznać, że strona na której aktualnie jesteś, to portal randkowy? 2) W co grają ludzie? 3) Czym się różni krokodyl od zwłaszczy?
×