Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Veronika

Użytkownik
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Czlowiecze, ktory nazwales siebie "nieudacznikiem", Doskonale rozumiem, co to lek przed duza iloscia ludzi i tiki nerwowe- Jesli nie jestes w stanie wejsc do kosciola- nie przejmuj sie. Bog wynagradza juz za dobre checi. Sam fakt, ze tego chcesz, dla Niego znaczy juz wiele. Ludzie nawet nie zdaja sobie sprawy z wagi Eucharystii, jak wiele daje sily uczestnictwo w niej. Latwiej jest jednak to zrozumiec, kiedy jest sie blizej Boga. Popros moze kogos bliskiego aby zamowil Msze Sw w Twojej intencji, o Twoje uzdrowienie- to bardzo wazne- im wiecej ludzi sie modli, tym lepiej. PAmietam, ze moja znajoma zamowila dla mnie Msze wieczyste u Misjonarzy Werbistow- codziennie odprawianych jest 7 Mszy w intencji danej osoby na wszystkich kontynentach. Popros moze rowniez, aby zyczliwa CI osoba poszla na Msze o uzdrowienie i modlila sie za Ciebie. Sprobuj rowniez poczytac literature na ten temat. POszukaj informacji o cudownym dzialaniu Ducha Swietego. Ja pamietam, nagle zaczelam ogladac filmy - biografie swietych, np. o Ojcu Pio!!!! Dobrze jest rowniez znalezc jakiegos madrego i zyczliwego przewodnika duchowego i zarazem spowiednika. Jesli chcesz, moge CI pomoc kogos takiego polecic, podaj tylko miasto , w ktorym mieszkasz a dowiem sie kto moglby CI pomoc. MOzesz byc z taka osoba w kontakcie bezposrednim - osobistym , telefonicznym lub mailowym. poczytaj rowniez swiadectwa ludzi, ktorzy zostali uzdrowieni na stronach katolickich. Polecam: www.katolik.pl i na stronie Odnowy w Duchu Swietym. I mysle, ze to, co napisal: "staram sie " , badz dobrym i zyczliwym czlowiekiem, traktuj innych tak jakbys sam chcial byc traktowany:-) To pomaga. Kochaj ludzi, bo kazdy przyszedl na swiat w jakims celu... I jesli powiesz Bogu: TAK, zaufasz mu calkowicie tak aby wzial Twoje zycie w swe rece i zgodzisz sie na wszystko, co On CI przyniesie- zobaczysz, ze bedzie cudnie. Wiem, jednak, ze nie jest to latwe. Ja do takiego calkowitego oddania dojrzewalam pare dobrych lat:-) Ale efekt jest:-) Zycie jest teraz piekne! A pomyslec, ze jakis czas temu chcialam odebrac sobie zycie:-).......... NIe zniechecaj sie jednka, jesli nie zoabczysz zmian od razu. Bog ma swoje drogi dla kazdego, jednia dostaja szybciej, inni musze poczekac dluzej, ale ma to dany sens i cel. [ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:03 pm ] "Staram sie "- zgadzam sie z Toba, ludzie cierpia czesto nie bez powodu. Czasem choroba moze byc nawet laska. Cierprenie mozemy oddawac w intencji zmarlych lub kogos nam bliskiego, wtedy ma ono wiekszy sens. Jakis czas temu zaczelam odwiedzac charytatywnie kobiete w osrodku rehabilitacyjnym, ktora jakies 5 lat temu ulegla wypadkowi samochodowem i od tamtej pory lezy sparalizowana, nie moze sie ruszac, jest karmiona rurka. Najgorsze dla niej jest to, ze mozg pracuje i wszystko rozumie. Z poczatku nie moglam sobie poradzic sama ze soba po kazdej wizycie u niej, nie moglam patrzec na jej cierpienie. Z czasem zrozumialam, ze ona obecnie zyje juz w innym swiecie i niekoniecznie cierpi... ale z drugiej strony byc moze Bog trzyma ja tutaj na ziemi w jakims celu tyle lat:-) I jeszcze jedna mysl mi w trakcie przyszla do glowy. Czlowiek, ktory zaangazuje sie w niesienie pomocy innym, ktorzy sa w gorszej sytuacji , niz my sami bardzo pomaga nam nie myslec o naszym cierpieniu i bardzo nasze problemy umniejsza. Polecam, jesli jest ktos komu w jakikolwiek sposob moglbys pomoc, to juz krok do Twojego wlasnego uzdrowienia:-) Rozgladnij sie dookola, moze znajdziesz kogos chorego obloznie, albo inwalide... kto potrzebowalby pomocy, zrobienia zakupow, pogadania, poczytania ksiazki.....itd Przed Bogiem bedziemy rozliczani nie tylko ze zla ktore uczynilismy, ale rowniez z dobra, ktore moglismy, ale nie uczynilismy...
  2. To , ze jestes osoba wierzaca jest juz pierszym krokiem do otrzymania pomocy!!!!!! Chce sie podzielic moimi przezyciami, bo byc moze dadza one do myslenia i stana sie pierwszym krokiem na drodze do uzdrowienia... Cierpialam przez wiele lat na depresje, nerwice, mialam koszmarne leki, plany popelnienia samobojstwa, omamy, wizje, meczaca podejrzliwosc, drgawki, hustawki emocji...i wiele innych,....przez to obnizona odpornosc i gro przeroznych dziwnych chorob...Uratowala mnie wiara! Jestem katoliczka. Ktoregos dnia Bog uslyszal moj placz i rozpaczliwy krzyk wolajacy o pomoc.... i tak sie zaczelo. BOg zaczal stawiac na mojej drodze ludzi, ktorzy w cudowny i delikatny sposob pomagali mi w moich dolegliwosciach. Trafilam na piesza pielgrzymke na ktorej oddalam swoj problem jako intencje, potem dowiedzialam sie od kogos o Klasztorze, gdzie 24 godz na dobe, 7 dni w tygodniu odbywa sie Wystawienie Najswietszego sakramentu- jezdzilam tam nawet w srodku nocy, kiedy tylko poczulam ataki depresji- to byla najlepsza terapia- czulam sie jak na kozetce u Pana Boga:-) Przynosilam Mu swoje leki, zmartwienia, ciepirenie..... Nastepnie trafilam na seminarium Odnowy w Duchu Swietym- gdzie po spowiedzi z calego zycia i otrzymaniu Sakramentu Namaszczenia Chorych, zostalam uwolniona na ciele, duszy i umysle z depresji, lekow, przeszlosci, itd Poczulam ogromna ogarniajaca ,nie Milosc boska oraz milosc do wszytskich ludzi, radosc i laske wybaczenia...Uwalnienie bylo wrecz widoczne golym okiem dla innych siedzacych obok, ktorzy stali sie swiadkami i teraz daja swiadectwo! Oddalam swoje zycie i wole Jezusowi calkowicie. Odtad jestem radosna i silna i pelna optymizmu, ni emam lekow o daleka przyszlosc ani dzien jutrzejszy. Odlozylam leki antydepresyjne (Lexapro)w dniu uwolnienia- nie bylo zadnego efektu odstawienia jakie mialy miejsce przy wczesniejszych probach! Mijaja miesiace i nic!!! W wielu miastach POlski dzialaja Grupy Odnowy w Duchu Swietym, odbywaja sie tez Msze Sw. o Uzdrowienie- uwierzcie kochani- Jezus leczy i podaje pomocna dlon wolajacym! Jest wiele nawrocen, uzdrowien i mnostwo swiadectw. Teraz pragne ze wszystkimi dzielic sie tym, co przezylam i pocieszyc, ze jest dla Was ratunek: zaufajcie Jezusowi!!!! Wielka bronia jest Koronka do Ducha Sw., ktora codziennie modlil sie Nasz Papiez Jan Pawel II, a ktora dodawala mu sile i dary Ducha Swietego na kazdy jeden dzien!!!! Chce przy tej okazji uczulic Was, uwrazliwic i przestrzec przed nastepujacymi, niebezpiecznymi i zdradzieckimi silami: kursem Reiki, otwieraniem czakramow, noszeniem talizmanow i pierscienia atlantow, chodzeniem do wrozek, bioenergoterapeutow, wrozeniem z kart a nawet czytaniem horoskopow i homeopatia... Przeszlam przez to, przezylam koszmary i tortury, kiedy zaczelam sie od tego uwolniac- czulam walke zlych duchow o mnie, ktora bolala!!!! Jezus jednak zwyciezyl! Trzymam za mocno za Ciebie i prosze Ducha Swietego aby Ci pomogl! Tylko zaufaj Mu:-)
  3. Musze przyznac, ze jako nastolatka przezylam koszmary, balam sie wszystkiego, nie wierzylam wogole, ze sama dam sobie rade w zyciu. MOja mam byla przerazona. Z jednej strony chciala uchronic mnie przed sytuacjami , ktorych sie balam a z drugiej strony wiedziala, ze musi mnie zaczac puszczac na gleboka wode, bo tylko w ten sposob moglam sobie poradzic. Bylo to okupione nerwica, ale po latach stwierdzam, ze to bylo lepsze niz ciagle chronienie. A przy okazji chce sie podzielic tym, przez co przeszlam i jak z tego wyszlam:-) Chce sie podzielic z Wami moimi przezyciami, bo byc moze komus dadza one do myslenia i stana sie pierwszym krokiem na drodze do uzdrowienia... Cierpialam przez wiele lat na depresje, nerwice, mialam koszmarne leki, plany popelnienia samobojstwa, omamy, wizje, meczaca podejrzliwosc, drgawki, hustawki emocji...i wiele innych,....przez to obnizona odpornosc i gro przeroznych dziwnych chorob...Uratowala mnie wiara! Jestem katoliczka. Ktoregos dnia Bog uslyszal moj placz i rozpaczliwy krzyk wolajacy o pomoc.... i tak sie zaczelo. BOg zaczal stawiac na mojej drodze ludzi, ktorzy w cudowny i delikatny sposob pomagali mi w moich dolegliwosciach. Trafilam na piesza pielgrzymke, potem dowiedzialam sie o Klasztorze, gdzie 24 godz na dobe, 7 dni w tygodniu odbywa sie Wystawienie Najswietszego sakramentu- jezdzilam tam nawet w srodku nocy, kiedy tylko poczulam ataki depresji. Nastepnie trafilam na seminarium Odnowy w Duchu Swietym- gdzie po spowiedzi z calego zycia i otrzymaniu Sakramentu Namaszczenia Chorych, zostalam uwolniona na ciele, duszy i umysle z depresji, lekow itd Poczulam wielka milosc, radosc i laske wybaczenia...Oddalam swoje zycie i wole Jezusowi calkowicie. Odtad jestem radosna i silna. Odlozylam leki antydepresyjne (Lexapro)w dniu uwolnienia- nie bylo zadnego efektu odstawienia jakie mialy miejsce przy wczesniejszych probach! Mijaja miesiace i nic!!! W wielu miastach POlski dzialaja Grupy Odnowy w Duchu Swietym, odbywaja sie tez Msze Sw. o Uzdrowienie- uwierzcie kochani- Jezus leczy i podaje pomocna dlon wolajacym! Jest wiele nawrocen, uzdrowien i mnostwo swiadectw. Teraz pragne ze wszystkimi dzielic sie tym, co przezylam i pocieszyc, ze jest dla Was ratunek: zaufajcie Jezusowi!!!! Wielka bronia jest Koronka do Ducha Sw., ktora codziennie modlil sie Nasz Papiez Jan Pawel II, a ktora dodawala mu sile i dary Ducha Swietego na kazdy jeden dzien!!!! Chce przy tej okazji uczulic Was, uwrazliwic i przestrzec przed nastepujacymi, niebezpiecznymi i zdradzieckimi silami: kursem Reiki, otwieraniem czakramow, noszeniem talizmanow i pierscienia atlantow, chodzeniem do wrozek, bioenergoterapeutow, wrozeniem z kart a nawet czytaniem horoskopow i homeopatia... Przeszlam przez to, przezylam koszmary i tortury, kiedy zaczelam sie od tego uwolniac- czulam walke zlych duchow o mnie, ktora bolala!!!! Jezus jednak zwyciezyl! Trzymam za kazdego z Was! i prosze Ducha Swietego aby pomogl w tej sytuacji:-) Pozdrawiam
  4. WIesz, Ja tez siedzialam swojego czasu i czytalam wszystkie posty i artykuly na tej stronie i rowniez okreslilam siebie jako osobowosc borderlines, ale jakis czas po tym stalo sie cos czym chce sie podzielic z Toba i teraz smieje sie sama z siebie, bo to juz przeszlosc.: Chce sie podzielic z Wami moimi przezyciami, bo byc moze komus dadza one do myslenia i stana sie pierwszym krokiem na drodze do uzdrowienia... Cierpialam przez wiele lat na depresje, nerwice, mialam koszmarne leki, plany popelnienia samobojstwa, omamy, wizje, meczaca podejrzliwosc, drgawki, hustawki emocji...i wiele innych,....przez to obnizona odpornosc i gro przeroznych dziwnych chorob...Uratowala mnie wiara! Jestem katoliczka. Ktoregos dnia Bog uslyszal moj placz i rozpaczliwy krzyk wolajacy o pomoc.... i tak sie zaczelo. BOg zaczal stawiac na mojej drodze ludzi, ktorzy w cudowny i delikatny sposob pomagali mi w moich dolegliwosciach. Trafilam na piesza pielgrzymke, potem dowiedzialam sie o Klasztorze, gdzie 24 godz na dobe, 7 dni w tygodniu odbywa sie Wystawienie Najswietszego sakramentu- jezdzilam tam nawet w srodku nocy, kiedy tylko poczulam ataki depresji. Nastepnie trafilam na seminarium Odnowy w Duchu Swietym- gdzie po spowiedzi z calego zycia i otrzymaniu Sakramentu Namaszczenia Chorych, zostalam uwolniona na ciele, duszy i umysle z depresji, lekow itd Poczulam wielka milosc, radosc i laske wybaczenia...Oddalam swoje zycie i wole Jezusowi calkowicie. Odtad jestem radosna i silna. Odlozylam leki antydepresyjne (Lexapro)w dniu uwolnienia- nie bylo zadnego efektu odstawienia jakie mialy miejsce przy wczesniejszych probach! Mijaja miesiace i nic!!! W wielu miastach POlski dzialaja Grupy Odnowy w Duchu Swietym, odbywaja sie tez Msze Sw. o Uzdrowienie- uwierzcie kochani- Jezus leczy i podaje pomocna dlon wolajacym! Jest wiele nawrocen, uzdrowien i mnostwo swiadectw. Teraz pragne ze wszystkimi dzielic sie tym, co przezylam i pocieszyc, ze jest dla Was ratunek: zaufajcie Jezusowi!!!! Wielka bronia jest Koronka do Ducha Sw., ktora codziennie modlil sie Nasz Papiez Jan Pawel II, a ktora dodawala mu sile i dary Ducha Swietego na kazdy jeden dzien!!!! Chce przy tej okazji uczulic Was, uwrazliwic i przestrzec przed nastepujacymi, niebezpiecznymi i zdradzieckimi silami: kursem Reiki, otwieraniem czakramow, noszeniem talizmanow i pierscienia atlantow, chodzeniem do wrozek, bioenergoterapeutow, wrozeniem z kart a nawet czytaniem horoskopow i homeopatia... Przeszlam przez to, przezylam koszmary i tortury, kiedy zaczelam sie od tego uwolniac- czulam walke zlych duchow o mnie, ktora bolala!!!! Jezus jednak zwyciezyl! Trzymam za kazdego z Was! Chce teraz pomaga ludziom, ktorzy cierpia na depesje i zaburznia osobowosci. Proces mojego leczenia, czy tez dochodzenia do tego punktu trwal kilka lat a wiec w tym przypadku cierpliwosc jest niezbedna przy calkowitym zawierzeniu Jezusowi:-) Pozdrawiam i prosze Ducha Swietego aby Ci pomogl:-)
  5. Kochani Cierpiacy, Chce sie podzielic z Wami moimi przezyciami, bo byc moze komus dadza one do myslenia i stana sie pierwszym krokiem na drodze do uzdrowienia... Cierpialam przez wiele lat na depresje, nerwice, mialam koszmarne leki, plany popelnienia samobojstwa, omamy, wizje, meczaca podejrzliwosc, drgawki, hustawki emocji...i wiele innych,....przez to obnizona odpornosc i gro przeroznych dziwnych chorob...Uratowala mnie wiara! Jestem katoliczka. Ktoregos dnia Bog uslyszal moj placz i rozpaczliwy krzyk wolajacy o pomoc.... i tak sie zaczelo. BOg zaczal stawiac na mojej drodze ludzi, ktorzy w cudowny i delikatny sposob pomagali mi w moich dolegliwosciach. Trafilam na piesza pielgrzymke, potem dowiedzialam sie o Klasztorze, gdzie 24 godz na dobe, 7 dni w tygodniu odbywa sie Wystawienie Najswietszego sakramentu- jezdzilam tam nawet w srodku nocy, kiedy tylko poczulam ataki depresji. Nastepnie trafilam na seminarium Odnowy w Duchu Swietym- gdzie po spowiedzi z calego zycia i otrzymaniu Sakramentu Namaszczenia Chorych, zostalam uwolniona na ciele, duszy i umysle z depresji, lekow itd Poczulam wielka milosc, radosc i laske wybaczenia...Oddalam swoje zycie i wole Jezusowi calkowicie. Odtad jestem radosna i silna. Odlozylam leki antydepresyjne (Lexapro)w dniu uwolnienia- nie bylo zadnego efektu odstawienia jakie mialy miejsce przy wczesniejszych probach! Mijaja miesiace i nic!!! W wielu miastach POlski dzialaja Grupy Odnowy w Duchu Swietym, odbywaja sie tez Msze Sw. o Uzdrowienie- uwierzcie kochani- Jezus leczy i podaje pomocna dlon wolajacym! Jest wiele nawrocen, uzdrowien i mnostwo swiadectw. Teraz pragne ze wszystkimi dzielic sie tym, co przezylam i pocieszyc, ze jest dla Was ratunek: zaufajcie Jezusowi!!!! Wielka bronia jest Koronka do Ducha Sw., ktora codziennie modlil sie Nasz Papiez Jan Pawel II, a ktora dodawala mu sile i dary Ducha Swietego na kazdy jeden dzien!!!! Chce przy tej okazji uczulic Was, uwrazliwic i przestrzec przed nastepujacymi, niebezpiecznymi i zdradzieckimi silami: kursem Reiki, otwieraniem czakramow, noszeniem talizmanow i pierscienia atlantow, chodzeniem do wrozek, bioenergoterapeutow, wrozeniem z kart a nawet czytaniem horoskopow i homeopatia... Przeszlam przez to, przezylam koszmary i tortury, kiedy zaczelam sie od tego uwolniac- czulam walke zlych duchow o mnie, ktora bolala!!!! Jezus jednak zwyciezyl! Trzymam za kazdego z Was! Veronika
×