Rebelia
Użytkownik-
Postów
3 632 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Rebelia
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Rebelia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Do zdrowego też idzie się przyzwyczaić. Po śmieciowym na ogół chciało mi się jeszcze bardziej jeść niż po kanapce z sałatą. Szczęśliwie, względy finansowe kazały mi porzucić czipsy, dr pepper'a, hambuksy i inne frytki jakieś trzy lata temu. Póki co efekty są takie, że o ile te trzy lata temu wessałabym pakę czipsów nosem, teraz nie mogę jej skończyć. A większość napojów gazowanych wydaje mi się być zbyt słodka. No cóż, idę przytulić sałatę. :) -
Jeśli chodzi o źródła utrzymania, to zarówno w przypadku pisania, jak i rysowania, droga do uzyskania jakichkolwiek przychodów z tytułu swojego hobby jest dość długa i wyobista, nawet przy założeniu, że delikwent posiada niesamowite pokłady talentu. Świat rysunku nie wiem, jak się przedstawia, wypisałam się z niego lata temu, natomiast jeśli chodzi o pisanie, to konkurencja (niekoniecznie dobra konkurencja) wygryza przeciwników niczym kot kable. Osobiście nie powiem Ci, co powinieneś wybrać. Ja lepiej poczułam się w pisaniu. Czy jest to dochodowe? Może być. Zależy w jakim kierunku z tym pisaniem pójdziesz. Wydawnictwa, a przynajmniej większość na swoich stronach ma zakładki "dla autorów". Jeśli coś wydumasz, zawsze możesz tam podesłać. Może rozpoczniesz karierę pisarza Co do współpracy z rysownikami: podpisuję się rencyma i nogami. Jeśli znasz kogoś, kto rysuje możecie razem stworzyć całkiem fajny projekt. W moim wypadku potoczyło się tak, że ja opisywałam, a znajoma rysowniczka oprawiała to w ilustracje. Najważniejsze jest chyba w tym wszystkim to, żeby nie mieć ciśnienia na osiąganie czegokolwiek, tylko bawić się tym, robić to, co się lubi, a to samo z siebie zacznie pracować na Ciebie.
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Rebelia odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Na początek ograniczenie śmieciowego żarcia to całkiem niezły start. Chociaż znam przypadek, który tak zamiłował się w sporcie, że nie zmieniał w ogóle żadnych nawyków żywieniowych, a schudł niemiłosiernie. Codziennie biegał, po paru miesiącach suchar roku. -
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
Rebelia odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
travol4, przetrzymaj ten tydzień, na pewno Ci się uda. Specjalista coś zaradzi na pewno. Może masz jakieś sposoby, jak chociaż na chwilę odreagować? Albo pogadaj z żoną, przedstawi sytuację, może razem znajdziecie jakiś sposób, jak przed snem nieco się zrelaksować i zniwelować napięcie. Działa krótkotrwale, ale może pomóc w wytrzymaniu tygodnia. -
Zależy jeszcze, jaka kasza
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
Rebelia odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
travol4, masz jakieś sytuacje życiowe aktualnie, problemy, coś co podejrzewasz, że mogłoby być mocno stresujące? Od dawna masz ataki? -
Dentysta, temat rzeka jak dla mnie. Gratuluję PJT, że się przemogłeś. A tak przy okazji to witaj na forum.
-
zimę to Łodzi zaciągnij. Łódź taka piękna. [videoyoutube=IJ2kvZpJ_BU][/videoyoutube]
-
My mówimy, was dyskredytuje. Generalizujesz, aż oczy bolą. Chyba masz małe doświadczenie z tym związane, żyję z facetem zaburzonym i wiedziałam o tym od początku. Terefere o wrażliwości? nie mam pytań
-
To razej jest kwestia płynna i nie da się jej ocenić z góry i zaszufladkować jednoznacznie, że dwóch partnerów z jakimiś zaburzeniami będzie się nawzajem po dołkach ciągać. Jeśli zdają sobie sprawę ze swoich zaburzeń, rozmawiają o tym, sratatata, to może generować większe zrozumienie. Bzdury. Zresztą zakładam, że ukrywanie zaburzenia przed partnerem to zwykłe chujstwo, podważa zaufanie. Nie mówię o początkach związków, kiedy to latasz sobie z dziewuszką za rączkę i na ławce w parku oznajmiasz jej, że jesteś skrzywiony, ale w dłuższej perspektywie nie bardzo widzę ukrywanie zwłaszcza takich rzeczy, które nomen omen rzutują na sytuację w związku. -- 01 paź 2013, 20:50 -- No, w moimw ypadku żadne zajechanie nie miało w sumie miejsca. Tak jak pisałaś, odpały były w jakiś sposób wytłumaczone (nie to, że z kosmosu wzięty napad szału, bo tak, taka konstelacja). Wytłumaczone i nie trzeba było się kitrać po kątach, żeby zadzwonić do psycha, wygenerowało jakieś wsparcie czy tam zrozumienie, jak zwał tak zwał. Ale jasna sytuacja jest lepsza. Jeśli partner wyciąga w gorących momentach arsenał pod postacią wrzuty na stan psychiczny to imho trza zawijać kiecę.
-
hania33, mnie tlen.pl nigdy nie zawiódł jeśli chodzi o komunikatory. Obsługuje zarówno gg, jak i Twoich znajomych, którzy posiadają maile na platformie tlen.
-
Odkąd zaczął się sezon grzewczy, co chwilę ktoś czaruje w swoich kamienicach i domkach jednorodzinnych z jakimś ogrzewaniem. Niby nic, ale rotacja wiatru jest akurat taka, że ten smród paleniska notorycznie wbija mi przez okno. A że ja dziecko czułe i wrażliwe na zapachy, za każdym razem mam wrażenie, że coś mi się w chacie kopci i biegam po mieszkaniu jak debil, sprawdzając, czy nic mi się czasem nie zjarało w instalacjach czy tam na kuchence. Fail.
-
Mocno znerwicowany, teraz przyszła pora na relaks po meczących zmaganiach z rzeczywistością i listą "do zrobienia". Czeka mnie jeszcze zaje-ważny mail do napisania, ale coś nie mam weny twórczej, żeby dumać teraz nad jakimś błyskotliwym tekstem.
-
Raz, że rzadko oglądam chwytające za serce filmy (albo mało co mnie za to serce łapie), dwa, że chyba częściej zdarzało mi się mieć szklanki w oczach przy czytaniu książek. Na filmach, owszem, czasem. Prawdziwym wyciskaczem łez był ostatni odcinek "Sześć stóp pod ziemią". Ale przy grach?! Tego ani nie doświadczyłam, ani u nikogo nie spotkałam.
-
Dżem dobry *kłania się*
-
Candy14, Luktar, cieszy mnie to, że też sama w wyrzygiwaniu nie byłam notabene wtedy było mi wszystko jedno, czy robię z siebie idiotkę czy nie, na początku wyłam aż miło. Chyba powinnam im wtedy dorzucać do chusteczek
-
ano też właśnie to znalazłam
-
z tego, co widzę to jest zbiór nowel (pewnie widziałaś), na yt znalazłam jakiś filmik podobny do tego, który był jako klip, wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazują, że to to Jest kanał na yt z większością tych filmików z Fantasii, sęk w tym, że zablokowane mocą praw autorskich. szukam dalej
-
W komentarzach napisali: "For those who wonder, this was taken from the cartoon "Fantasia" by Disney."
-
Opera
-
Takie maseczki to połowa sukcesu przy doborze kostiumu na przebierane party.
-
Też tak miałam. Ogólnie odkryłam, że zwykłe cv już nie w modzie i rzadko kiedy odpowiadali na zgłoszenia perfekcyjnie estetyczne, więc zaszalałam z Corelem i pocisnęłam jakieś kolorowe, skuteczność 100 %, na PW mogę podesłać linka do generatora cv, wpisujesz rubryczki, a on umieszcza to na liście za Ciebie, bez zbędnego psucia krwi ze wspaniałym wordem. Ok, czas chyba ruszyć dupsko i posprzątać. Burdellum level infinity.
-
W okresach sporego stresu i ładowania bani różnymi bezużytecznymi rozkminami, bóle glowy łapały mnie codziennie, z całkiem sporym natężeniem, światłowstrętem itp. Jakby niekończąca się migrena kilka razy w miesiacu po kilkanaście godzin i dłużej. Sytuacja się uspokoiła, kiedy w głowie zapanował względny porządek i kilka trapiących mnie spraw udało się rozwiązać. Ale jak mówię, w tamtym czasie nie czułam wiecznego wkurwu czy coś, ot w bani był program wirowania załączony i wszystkie małe sprawy się nawarstwiały. A derealka czasem się ujawnia, w najmniej oczekiwanych momentach, chyba tylko po to, żeby dać mi do zrozumienia "hej mała, jeszcze nie skończyliśmy naszej terapii".
-
To zależy od nastroju, mogłabym zaznaczyć i to i to. Mam epizody szwędacza, ale to ogólnopolskiego, to tu to tam, miejskiego czasem też. Cały rok niegdyś przeżyłam w trybie włóczykija, nic mnie nigdzie nie trzymało, wspaniały czas. Po okresie szwędania zawsze załącza mi się domatorka, popichcić, pogotować, posprzątać, pozajmować się bardziej przyziemnymi sprawami. I to i to ma swoje uroki, ale na dłuższą metę jest dla mnie nużące, więc złoty środek jak dla mnie, to czasem zasmakować podróżnika, czasem domatora i zachować równowagę.
-
Doświadczenie numer 2930: Mam dzisiaj cały dzień z derealką, a raczej z drobnymi epizodami, a że mam dzień załatwiania spraw na mieście, to możecie sobie tylko wyobrazić, jak koszmarnie się czuję. Wszystko jak we śnie, różne sposoby postrzegania tego samego miejsca. Dodatkowo pluję jadem na prawo i na lewo. Jedyne, co było mi w stanie pomóc w trakcie trasy komunikacja miejską to skupienie się na książce i odseparowanie od otoczenia, ale wiadomo, że na chwilę. Grr wrr