Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rebelia

Użytkownik
  • Postów

    3 632
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Rebelia

  1. Kestrel, ja tak jestem i znikam, podglądam coś czasem, ale mam kocioł w robocie i czasu brak na regularne postowanie. No ale wiesz
  2. Adres strony tego sklepu zdecydowanie NIE brzmi jakby miały tam być buty
  3. Masked_Man, a co tu kontrolować, każdy ma czasem dzień na pociski. Jak się obrazi to trudno, shit happens, ale nie robiłabym jakiejś wykładni humoru Swoją drogą przylazłam na forum obadać prywatne wiadomości (tyle ich było, że dajcie spokój, całe 0) i zamiast iść kulturnie pod prysznica i grzecznie w łóżeczku czekać aż budzik zadzwoni wzywając mnie jutro do roboty, siedzę tu i .
  4. Kestrel, nie wiem czym, może klapkiem, może pralką, może po prostu ktoś miał aparat do bani
  5. No to powodzenia. Bowiem jeśli chcesz w związku partnerskim być, to chłop "z jajami" cały czas nie będzie. Ergo, "ostatnia kropla", zły dzień, humorki albo nie daj boże chory chłop w domu i "to są moje ostatnie słowa". Żaden nie będzie taki ideolo, baby też zresztą. Poznaje chłop babę, ładna, mądra i w ogóle, puści pierwszego bąka albo beknie jej się po schabowym i już taka perfecto nie będzie. ŻYCIE.
  6. Rebelia

    Co teraz robisz?

    Bebzol pełny, czas się ruszyć, uderzyć w kierunku prysznica i w zasłużoną kimę
  7. Też słucham dramy, często sąsiadów -- 28 paź 2013, 22:10 -- btw, co to znaczy "normalny" facet? :)
  8. w Wielkiej Brytanii miało to miejsce http://www.euroislam.pl/index.php/2013/02/choudary-bierzcie-zasilki-zeby-wspierac-dzihad/ No tego portalu nie traktuję jako wiarygodne źródło informacji, szcześliwie podali źródło zewnętrzne I Anjem jest brytyjczykiem z pochodzenia, chociaż koleś strzela w stopę i sobie i całemu islamowi. Generalnie masakra. A btw, też mylnie sprecyzowane pojęcie dżihadu, bo to nie tylko walka zbrojna Czy ja wiem, czy tak się zradykalizowała. Ogólnie można powiedzieć, że żal mi tych, którzy sobie w spokoju praktykują religię, nikomu na łeb nie wchodząc, a mają przesrane na dzień dobry przez wszystkich radykałów i wiecowych krzykaczy, którzy coś próbują osiągnąć, ale nie do końca wiedzą co i po co w ogóle. Nie powiedziałabym też, że większość. Po prostu tych wiecowych krzykaczy lepiej w tłumie widać i z drugiej strony media ich sobie biorą na muszkę + wszelkie doniesienia o tym, że muzułmanin to, tamto, sramto, totalnie ignorując jakiekolwiek pozytywne zdarzenia z zakresu religii. Mówi się, że ktośtam wysadził coś w powietrze i był muzułmaninem. A jak koleś trzymał w piwnicy swoje dzieci to nikt już o wyznaniu nie wspomniał. Szukanie rewelacji na siłę. Prawda jest taka, że islamizacja Polsce nie grozi, a to spinanie dupska na zapas wygląda dość żałośnie.
  9. LOL, a z drugiej strony są Tatarzy, którzy żyją sobie spokojnie, swoje święta obchodzą i jakoś nikt nigdy nic nie miał do nich. Nagle nagonka na ubój rytualny i potomkowie stają się muzolami. Tak się składa, że to święto, w którym mufti dzisiaj uczestniczył było w tatarskiej wsi. j/w Którego, podaj źródło, podaj odłam.
  10. Odkopanie starych fascynacji muzyką klasyczną. Już zapomniałam, jak świetnie to na mnie działało, jak uspokajało, jakie piękne było. Aktualnie w głośnikach Erik Satie. Mogę pracować, artblok poszedł precz
  11. To zależy z kim rozmawiam i w jakim celu. Ale generalnie jeśli to rozmowa z cyklu jakiś ważniejszych, to zastanawiam się, jak mnie odbiera. Tyle, że nie w trakcie samej rozmowy, ale już po, kiedy zejdzie ze mnie stres. W trakcie nie zdarza mi się to praktycznie wcale, gadam, co muszę, czasem pierdoły dla podtrzymania konwersacji. Nad tymi pierdołami myślę potem.
  12. U mnie była więź. Nie od początku, ale po jakimś czasie z przyjemnością chodziłam do gabinetu, traktując go jako swego rodzaju oazę pełną ulgi nawet po trudnym okresie. Pod koniec terapii w sumie gadałam z terapeutką na różne tematy, niekoniecznie związane ze mną.
  13. Calineczka1990, Albo walić doktorat U mnie totalnie odwrotnie, mój wyraz twarzy w formie naturalnej mówi tyle, co "boże, jakiś ty jest nudny człowieku" albo "weź się tym długopisem zadźgaj człowieku". Pewnie dlatego nikt mnie nie zaczepia i ludzie z góry mają mnie za osobę niesympatyczną. Czyli ideolo do windykacji
  14. luk_dig, no cóż, mnie życie nauczyło odpowiadać wymijająco na pytania dla mnie niezbyt wygodne. Najgorszym pytaniem z kanonu jest chyba, ile chciałby pan/pani zarabiać. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie mniej, a ty krzykniesz za dużo i jest problem.
  15. Zależy w jakim sensie kiepsko wychodzisz. Nieśmiałość, dukanie w odpowiedziach na pytania, czy coś jeszcze innego.
  16. Rebelia

    Wkurza mnie:

    deader, najlepsza reklama ever to był jakiś chelat magnezu, myślałam, że wygryzę głośniki, kiedy słyszałam po raz 1029010 tego dnia podniecony głosik jakiejś baby. Szkoda, że takich reklam w radiu nie puszczają: [videoyoutube=35VPGzpHAvg][/videoyoutube]
  17. Kiedyś miałam takie schizy, że potrafiłam się w połowie drogi do pracy wracać do domu i sprawdzać, czy zamknęłam drzwi. Albo ulotnić się wcześniej, bo byłam przekonana, że okna są otwarte albo czajnik na gazie. Z czasem ograniczyło się do kilku lotów po mieszkaniu, żeby sprawdzić wszystko, czasem wracałam sie ze schodów. Obecnie robię jedną rundkę, jedno naciśnięcie klamki. Nie mam pojęcia, jak się z tego "wyleczyłam", więc nie doradzę. Prawdopodobnie olałam kilka razy kwestię latania po mieszkaniu, kiedy biegłam załatwiać ważne sprawy (umierając przy tym z niepewności). Mam za to inne problemy, których tu publicznie nie będę recytować, ale natręctwa z cyklu śmiech na sali. Kiedy opowiadam o tym komukolwiek, to zastanawiam sie, czy płacze ze śmiechu czy z żalu nade mną, a może wszystko jednocześnie.
  18. Moim zdaniem spaghetti, tylko ten rokpol mnie tu mierzi. Muszę kiedyś spróbować camemberta wsadzić do jakiejś potrawy, biorąc pod uwagę jak fajnie się pod skórką topi na ruszcie :)
  19. Grr wrrr grrr.... Męczą mnie okrutne wyrzuty sumienia i nad ranem miałam całą serię koszmarów. W sumie nie lubię siebie za to, że nawet przekręcenie prawdy, nie czyste kłamstwo, tylko pominięcie pewnych szczegółów przyprawia mnie o wyrzuty sumienia.
  20. Kestrel, no, świetne rozwiązanie, nie ma co Ale ja poważnie pytam, jak odpędzić od siebie ten strach przed bieganiem w trybie solo, nie w kontekście dresiwa, bo z tym sobie poradzę, gorzej ze strachem hm... że ktoś zauważy, że się pośmieje, że takie bydle właśnie leci przez kosmos, czy coś.
×