Rebelia
Użytkownik-
Postów
3 632 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Rebelia
-
Takie właśnie kolorowe kawałki "gubiłam" po mieszkaniu w trakcie gojenia :) Dawno temu rysowałam projekty do tatuaży, ale wiadomo, że jak się nie ćwiczy to fach zanika. No i u mnie jest już ta końcowa faza zaniku, a nie chce mi się w sumie uczyć kreski od nowa (wyrabiać łapy), bo wkurza mnie strasznie jak patrzę na te swoje bazgroły i w głowie mam gdzieś swoje dawne wyczyny (wiecie, kiedyś było jako tako, teraz jest srako i zaczynam się zastanawiać, gdzie te wszystkie skille poszły i czy mam szansę to jeszcze naprawić). Mam znajomych rysujących w tym przyjaciółkę eks tatuatorkę z klimatów alien i sci-fi, także nie narzekam :) Też to właśnie zaznaczyłam. Znam osoby, które obsrały się na miętowo przy tatuowaniu uda, płakały przy kolczykowaniu, ale też całkiem kozackie dziewuchy, które żebra uznawały za mizianie, więc obrazek jest w sumie mocno poglądowy, żeby wiedzieć czego się spodziewać :)
-
Ogólnie fanką nie jestem, ale zdarzyło się łyknąć kilka serii. Za dzieciaka to wiadomo, Yattaman, Czarodziejki itp. Z własnej inicjatywy oglądałam anime na kanale Hyper (jakoś wieczorem się uaktywniał, do tego czasu były tam kreskówki bodaj). Death Note był dobry, podobał mnie się. Hellsinga obejrzałam za namową znajomych, a ogólnie naj seria to Gundam Wing. Mangi czytywałam, mangozjebna znajoma częstowała mnie pozycjami, tym sposobem "przeczytałam" kilka tomów Vampire Princess Miyu i cośtam jeszcze, nie pamiętam. Tak czy inaczej, teraz już poza klimatem jestem od dawna. :) -- 25 wrz 2013, 22:08 -- A z Czarodziejek kiedyś miałam masę komiksów, wydań polskich, gazetek, nie wiem, co się z nimi stało, ale miałam wszystko co wydane było jakoś w połowie lat 90. Gdzieś przepadły, zostały oddane, no idea. Też jakoś w 1997 wpadł mi w łapy Kawaii, ale już zaczęła mi faza przechodzić, zakładając że była jakakolwiek faza.
-
Ból jest zależny od miejsca i kwestii indywidualnych, ale powstała mapka ilustrująca pi razy drzwi ból przy tatuowaniu: -- 25 wrz 2013, 18:23 -- Przy czym u mnie np. nie miało to kompletnie przełożenia na rzeczywistość :)
-
Ktoś za oknem się drze "Obiad stygnie!". Już lecę psze pani. Ciekawe co w menu.
-
Kestrel, osoba wykonująca tatuaż powinna zaznajomić Cię ze wszystkimi problemami dotyczącymi pielęgnacji. A ile będziesz musiał chodzić? To zależy jak bardzo aktywne życie prowadzisz. Tak jak pisałam, po domu tatuaż wietrzyłam, wychodząc z domu w początkowej fazie zakrywałam, żeby nie obcierać o ubrania. I to też nie bandażami. To nie był problem, problemem było dla mnie gubienie skóry po całej chacie i to okrutne swędzenie.
-
Kestrel, na tatuaż miałam założoną folię tylko na transport do domu, w domu już z odsłoniętym paradowałam, żeby miało to dostęp powietrza. Akurat trafiło mi się takie miejsce, które było narażone na kontakt z odzieżą, więc w początkowej fazie smarowałam maścią i zakrywałam czymś, żeby nie tarło o ubrania. Po powrocie do domu znów odsłonięty. veganka, aa, nie znalazłaś w ich galerii złego tatuażu, zrozumiałam coś innego :) dzięki za pw, zaraz sobie popatrzę
-
Zanim Ci się wygoi wsio po pierwszej sesji, masz sporą szansę na dozbieranie reszty kasy. Co do ceny, nie mam zielonego pojęcia na jakiej zasadzie to działa, ale za jakość usług się płaci. Ja robiłam niegdyś tatuaż wielkości dłoni, chociaż wyjściowy projekt miał być mniejszy. No ale artysta popłynął z projektem, wyszło mu coś większego, w sumie nawet większe niż dłoń, ale powiedział, że to jego "wina", bo się rozrysował i cena zostaje taka, na jaką się umawialiśmy, bez podwyżek. Pokaż stronkę z tymi failami tatuatorskimi.
-
weganie i wegetarianie z forum - łączmy się!
Rebelia odpowiedział(a) na libertynka temat w Off-topic
Czytanie składów wszystkich produktów, które kupuję często przyprawia mnie o ból głowy. Pomijając kwestie wege, zwykły serek może być kopalnią chemii. -
to Chyba mi starczy ynternetów na dziś...
-
Jak się pogodzić raz na zawsze z brakiem faceta w życiu?
Rebelia odpowiedział(a) na mozambik83 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Wait, what? Nieno, Twoje rady gwarantują absolutny sukces. Czyli rozumiem, że jeśli facet tak będzie się zachowywał wobec mnie to generalnie mam lać pod siebie, bo zapewnił mi wszystko to, czego potrzebuję? Teraz dopierdalaczi: ile razy w tygodniu według Ciebie mieszkanie powinno być odkurzane? Bo ja np. w tygodniu w dni robocze nie mam czasu na świecenie chaty i zakłądam, że każdy pracujący człowiek też. Wracając do wątku deadera: kwestia męskości jest płynna. To co dla kogoś jest męskie, dla innego będzie wiejskie i to dotyczy całego uniwersum. Dla jednej baby sprzątanie chaty raz w tygodniu będzie czymś ekstremalnie nie do przyjęcia, dla innej będzie kosmetycznym defektem, a jeszcze inna może potraktować kwestię na luzie. Całość rozbija się o znalezienie odpowiedniej osoby i tu przydaje się złoty środek, czyli rozglądanie ale nie z kanonu "chcę mieć kobitę już teraz, zaraz, natychmiast", bo moim zdaniem nic z tego nie będzie. Nie ma uniwersalnych złotych rad, dzięki którym wszyscy połączą się pary, nie będzie wojen i wszyscy będą szczęśliwi. To jest ta kwestia różnorodności, każdy jest inny więc dopasowanie tej konkretnej łatki pod dany model jest ciężkie, ale wykonalne i IMHO samotność to nie stan permanentny, tylko przejściowy. -
Mnie wciskano, że matura to najważniejszy egzamin w życiu. Ale życie później zweryfikowało takie bzdury
-
Może te leki były po prostu źle dobrane. Been there, done that.
-
Witam i o zdrowie pytam
-
Też pospałam
-
Earworm- czyli piosenki "ryjące" mózg.
Rebelia odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Psychologia
Dark Passenger, o tak, to też mi zdecydowanie siedziało w głowie. Często siedzą też fragmenty piosenek z tekstami, ale tak jak napisałeś w swoim pierwszym poście, doskonale sprawdza się tutaj reguła 15-30 sekund. Nie mialam pojęcia o istnieniu takiego zjawiska, chociaż często słyszało się od znajomych, że "jakaś piosenka chodzi im po głowie". -
Kalebx3, żart, miał wypaść pod kółkami wzajemnej adoracji, ale okazało się, że użytkownicy są szybcy i wściekli i zjechało na dół.
-
Kółka różańcowe, zapraszamy na nabożeństwa
-
Davin, termin ważności sprawdź lepiej.
-
Jak się pogodzić raz na zawsze z brakiem faceta w życiu?
Rebelia odpowiedział(a) na mozambik83 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Zazwyczaj się udaje, ale cóż, nie jestem nadczłowiekiem, czasem samotność łupie mnie w łeb niczym plasterek cytryny... owinięty wokół cegły :/ I boli i humor kwasi :/ Zwłaszcza jak dookoła mnie wszyscy się żenią, łączą w pary a mi się musiało trafić... fuck, no, wszystko przez co przeszedłem. No wierzę, że to męczące. Mnie najbardziej dołowało i wkurzało życzenie mi podczas różnych rodzinnych eventów "fajnego faceta". Zresztą moim zdaniem (co zawsze się sprawdzało), czym bardziej starasz się znaleźć życiową partnerke i czym bardziej przepuszczasz takie info przez kanały mózgowe, tym większe szanse na niepowodzenie. -
Lol, nawt na mojej dupie świata mam żabkę do 23... -- 23 wrz 2013, 23:53 -- Ja Cię nie niecierpię, gdyż iż Cię nie znam. Nie ignoruję Cię też, bo Twój post z prośbą o pw przeoczyłam.
-
Davin, szkoda czasu na spanie? No wiesz, ale czasem jednak się przydaje. Kiedyś czytałam o jakimś eksperymencie, kiedy to koleś prowadził bodaj jakąś audycję radiową ponad 200 godzin http://forums.randi.org/showthread.php?t=121878 "After this he went to bed and slept for 24 hours. He claimed after this that he felt fine and there were no long term effects, but his wife didn't think so, and they divorced a while later. He also lost his job, and his friends said he was never the same again."
-
Jak się pogodzić raz na zawsze z brakiem faceta w życiu?
Rebelia odpowiedział(a) na mozambik83 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To mi się akurat skojarzyło z wizytą jakiejś ciotki, której nie widziałeś od urodzenia. "Taki fajny facet z ciebie" *tarmosi policzki* Chyba lepiej złoty środek znaleźć. Poza tym, jak znam Ciebie to raczej powinieneś takie kwestie olewać -
Myślę, czy już uderzać w stronę wyra, czy jeszcze trochę poszaleć w necie. Ech, dylematy wieczorne