-
Postów
1 859 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Majster
-
Ja wiem? Przenioslbym sie do innej czesci globu? Zajalbym sie innymi politykami? Moze nie scigalbym sie z innymi szczurami? Moze zaczalbym chodowac chomika? Rybke? Moze poszukalbym jakiejs innej uczciwej pracy? Moze narobilbym w portki? A moze poszedlbym do domu? Na piwko z kumplami? Masz kumpli? Pamietasz co to piwko? Randka z dziewczyna? Wyjscie do kina? A moze po prostu lubisz ta "adrenaline"?
-
A Ty do jakiej grupy sie zaliczasz?
-
A kiedy byles ostatnio na wizycie kontrolnej? Jak czesto ulozono Twoje wizyty?Jakie leki Ci zapisano i jak dlugo je bierzesz? Czy byly zmieniane? Czy zmieniales lekarzy? Tu jest pole dla psychologa, przejdz sie do niego i pogadaj o tym. Wszystko wskazuje na to, ze leczenie nie przebiega prawidlowo, cos z tym musisz zrobic, samo nie minie.
-
Kto tu decyduje? Twoja Pani? Twoj mąż? Kto jeszcze? Moze jednak Ty? Chyba nie jestes jeszcze ubezwlasnowolniona? Zawsze znajdzie sie jakies "nie, poniewaz.." Tak sie nie wyleczysz..
-
A jakie to studia? Jaka specjalizacje wybrales?
-
Mozesz to rozwinąć? Zaprzeczasz sobie, patrz nizej Jak to jest? Angazuje sie czy nie jest w stanie? Blokada w wyniku stresu pourazowego. Zle nie jest, bo jednak szukasz pomocy, a to oznacza ze ten stan Ci przeszkadza. Skoro Ci przeszkadza, tzn ze jakies uczucia jednak odbierasz, logiczne, prawda? Psycholog zalatwi reszte, pewnie zalapiesz sie na jakas grupowa. Z tym partnerem to ja bym nie pzreginal, warto miec jednak wsparcie. Powodzenia
-
Nie sadze aby teraz mialo sens grzebanie w przeszlosci, tam na 100% znajdzie sie predyspozycje do deprechy. Teraz jest wazne co z tym zrobic? Otoz jestes w niezlej sytuacji bo jestes pelnoletnia i o tym gdzie sie leczysz i na co decydujesz sama a nie Twoja rodzicielka. Doradzam wizyte u psychiatry i psychologa, wg mnie masz wyrazne objawy poczatkow deprechy, a to samo nie przejdzie i dobre rady z forum niczego tu nie zmienia. Lekarz zaordynuje Ci pewnie jakies leki, moze cos na sen, po miesiacu brania powinno byc lepiej. Mozesz zagadac o terepii, albo poszukac indywidualnie, mysle ze dla Ciebie niezla bylaby grupowa. Wazne jest wsparcie partnera, pomoze Ci sie w tym wszystkim ogarnac bo ma swiadomosc ze to wszystko do kupy nieco Cie przytlacza. Powodzenia :)
-
A nie ekstremum? Popros psychiatre o cos na spanie. Lerivon bralas kiedys? Ja dopiero po nim zaczalem normalnie spac i skonczyly sie jazdy.
-
Jemu juz nie pomozesz, ale mozesz pomoc sobie
-
Ale dlaczego tak? Nie musisz bo Twoje studia nie koncza sie zadnym istotnym zaliczeniem? Czy po prostu studiujesz medycyne i jako niebieskokrwisty jestes ponad gminem? Lepiej brzmialoby: "gdybym chcial" Wlasnie Czy chcesz? Nie mozesz tak stawiac sprawy. Popatrz: dziewczyna stara sie, szuka jakichs konkretnych ludzi a nie swiruje wynikow w excelu, nie idzie na latwizne. Pewnie sporo sie nad nimi jeszcze nasiedzi, ale ma jakąś motywacje, prawda? Dlaczego ją jej podkopujesz? Po co te uwagi o liczbach losowych? Ty bys tak zrobil?
-
Ciekawy podzial, nie powiem, ze nie. Ja siebie lokuje chyba w wiem lepiej Ale ciekawsze jest to, ze czytajac opis kazdej grupy nasuwa sie z miejsca ktos kto w tej grupie najczesciej sie udziela A jak dzisiaj (czyli po 2 latach) widzicie swoje lokaty?
-
W "witam" napisales, ze masz depreche, wiec jak to jest? Moze po prostu jestes zwyklym pesymista? W sumie to wolny kraj i kazdemu wolno miec kiepski humor;) Napisz cos wiecej, podaj jakas historie, jakies szczegoly. Miejsce i temat jest OK, na tym forum pelno zdolowanych ludzi. Powodzenia
-
Od jakiego mniej wiecej? Kilka lat czy raczej miesiecy? Leczysz sie domowym sposobem czy u zawodowcow? Jak to u Ciebie wyglada? To dosc typowe w przypadku deprechy. A wczesniej jaki byles? Potrafiles sie znalezc w towarzystwie? Kiedy to sie zmienilo? Chyba nienajgorsze, w kazdym razie jedno z wiekszych na polskim necie Idzie Ci niezle, chociaz z tą desperacja to nie do konca tak jest. Moze rozwin bardziej kwestie swoich objawow, odczuc, opisz jakos swoja sytuacje: pracujesz? mieszkasz sam? jakichs znajomych masz? rodzine? psa? Wzajemnie i powodzenia;)
-
Czemu moje mysli i natrectwa maja wplyw na rzeczywistosc?
Majster odpowiedział(a) na Adaś2222 temat w Nerwica natręctw
Racja, zmylila mnie ewap99 -
Wrocmy do tematu szpitala w Kocborowie, czyli, jak to sie tutaj mowi - w Koku Przeczytalem powyzsze posty i nawet obszerna relacja na samej gorze nie daje obiektywnej oceny tej placowki, a kazda nastepna wypowiedz coraz bardziej oddala sie od tematu. Tak sie sklada, ze calkiem prywatnie, bez zwiazku z jakakolwiek choroba, jestem ciekaw Waszego zdania o szpitalu i pracujacym w nim personelu :) Szpital znam bardzo dobrze, niestety tylko z zewnatrz, lubie tam pospacerowac. "Przyjemnosci" kurowania sie w tym miejscu nie zaznalem. Z gory dzieki za posty osob majacych za soba pobyt w tym uroczym miejscu.
-
Ja nie chodzilem z gazem, ale w tej sytuacji doradzam tez noszenie przy sobie kompletu dokumentow, bo jak juz uzyjesz tego gazu na swoich sasiadach to policja moze nie dac ci szansy zabrania dokumentow z domu, a uwierz, ze na komisariacie dokumenty bardzo sie przydaja.
-
Dlaczego sie nie zgodzil?
-
A na to akurat nie wpadlem Ale mam na mysli cos jeszcze: kogos kto dopiero co rzucil palenie najczesciej strasznie irytuja palacze w jego otoczeniu. Ja mysle, ze to nie palacze i ich papierosy tylko raczej nieumiejetnosc poradzenia sobie z wlasnym poczuciem glodu nikotynowego. Wiem co mowie - palilem p[rawie 20lat, a od 4ech nie pale. Poczatkowo widzac kogos z fajka mialem straszna ochote podejsc i poprosic, jakos jednak wytrzymalem, ale pamietam ten stan poddenerwowania. Na dzien dzisiejszy moze przy mnie palic 5 osob i nie mam "ssania". Zaczeli mnie jednak wnerwiac ludzie palacy w miejscach publicznych, a najbardziej pod wiatą przystanku MZK, gdzie stoi czasem sporo osob niepalacych.
-
W ekstremum deprechy tak wlasnie funkcjonowalem. "Spalem" ( w "" bo trudno to nazwac snem jesli nie wiadomo kiedy sie zaczelo a kiedy skonczylo) po 2-4h/dobe z licznymi przerwami, nie wiedzialem do konca czy cos mi sie sni, czy dzieje sie faktycznie, ciagle mysli samobojcze, poczucie kompletnego bezsensu wlasnego istnienia. Kilka miesiecy pozniej juz bylem w szpitalu, pierwszego tygodnia prawie w ogole nie pamietam, potem zaczalem wreszcie spac, nawet po 6/dobe i powyzsze objawy zaczely stopniowo zanikac.
-
Podloze depresji moze tkwic w dziecinstwie, ale wcale nie musi. Takie uwarunkowanie srodowiskowe tworzy jedynie pewne predyspozycje do depresji ale jej samej nie indukuje. Tu tkwi blad w powyzszym rozumowaniu. Przyczyny depresji egzogennej (reaktywnej) najczesciej lokuja sie w popapranych ukladach z otoczeniem: brak pracy, toksyczny partner, mobing w pracy, utrata kogos bliskiego, ciezkie choroby somatyczne. Koszmarne dziecinstwo nie warunkuje depresji jako choroby, jedynie znacznie zwieksza ryzyko jej "zlapania". Natomiast endogenna moze byc uwarunkowana genetycznie oraz na pewno w jakims stopniu srodowiskowo, np. chory rodzic, dziadek, ktos z kim dziecko stale przebywa i kto jest wazny w procesie wychowawczym przekazywania wzorcow reakcji i zachowan.
-
Czemu moje mysli i natrectwa maja wplyw na rzeczywistosc?
Majster odpowiedział(a) na Adaś2222 temat w Nerwica natręctw
Czyli juz miales kiedys takie stany? Co wtedy zrobiles? Leczyles to jakos? Psychologa odwiedzales? Zdaje sie ze powinienes pomyslec o wizycie u psychiatry i rozejrzec sie za jakas psychoterapia. -
O zesz.. faktycznie :DD
-
A jakie jeszcze? Brak zaufania do lekarza? Czy strach przed skutkami ubocznymi? Zawsze w takich przypadkach trzeba zadac pytanie: czy zyski bilansuja potencjalne straty? Czy przytycie jest gorsze od deprechy? O ile dobrze czytam to zdiagnozowano Ci depresje, a nie anoreksje czy bulimie, wiec problem z linią nie jest dla Ciebie pierwszoplanowy. Wypowiedzi Joanny5 radze traktowac z rezerwa, z widocznych na pierwszy rzut oka przyczyn. Jesli mowimy o Efectinie 150 - bralem i rowniez sobie chwale - stosowany jest jednorazowo w ciagu dnia bo to jest forma ER. Ja bralem "na sniadanie", a "na kolacje" lerivon:) Powodzenia :)
-
Że też na to nie wpadłem! Eureka. Joanna5 to juz tutaj taka etatowa krynica mądrości