Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Nie wiem kiedy nadrobię ostatnie dni, ale jest spoko. Pod kontrolą nerwica ujarzmiona chwilowo
  3. shadow_no

    Wasze wtopy

    Było ich bardzo dużo w okresie gdy dużo piłem alkoholu. A że nie dość, że piłem dużo to i często to wiadomo... co pare dni/tygodni coś mniej lub bardziej wstydliwego robiłem. Często były bójki i pamiętam, że najbardziej moja męska duma ucierpiała, gdy pobił mnie chłop, który chodził o kulach xd Trochę to rozwinę bo nadal myślę, że to całkiem ciekawa i pouczająca historia o przyjaźni, walce i leczeniu ran. Będąc "na swojej dzielnicy" wraz ze znajomymi spożywaliśmy sobie alkohol w miejscu publicznym aczkolwiek mało uczęszczanym. Szczególnie późnym wieczorem. I sobie tak stoimy, gadamy, pijemy i palimy aż tu zbliża się grupka licząca mniej więcej tyle samo osób co nasza. Ok 8-10 osób. Coś tam burczeli pod nosem, ale raczej nie zwracaliśmy na nich uwagi. Do momentu w którym już nas mineli na kilkadziesiąt metrów i gdy zaczęli coś bezpośrednio do nas krzyczeć. Świętowaliśmy urodziny kolegi już pare godzin to niewiele nam było trzeba, tym bardziej, że słyszeliśmy że ewidentnie to nas prowokowali. Oddaliśmy co cenniejsze rzeczy naszemu najmłodszemu koledze, który został skarbnikiem i ruszyliśmy na nich. Ja np. oddałem telefon, portfel i dwa nie otworzone piwa, które mi później wypili A tamci zaczeli uciekać w swoim kierunku. To były obrzeża "naszej" dzielnicy a ulicę dalej zaczynała się "ich" dzielnica. No i gdy już prawie ich dogoniliśmy to się kapneliśmy czemu dopiero wtedy zaczęli nas wołać xd Bo zza pobliskich budynków czy nawet krzaków (?) wybiegło ich jeszcze kolejnych z 8 nowych. Przejebane. Ale już nie było jak uciekać tym bardziej, że już część z nas się z nimi skonfrtontowała. No to bum bach bam i się tam trochę poprzytulaliśmy. Oprócz jednego z kolegów którego całkowicie straciliśmy z oczu, to nawet nie było tak źle. Powiedziałbym nawet, że jak na to w jakim pijanym stanie byliśmy i że oni mieli zdecydowaną przewagę liczebną, to poradziliśmy sobie całkiem dobrze. Zgubionego kolege znaleźliśmy paredziesiąt minut później w krzakach nieprzytomnego, ze wstrząsem mózgu. Dostał nawet kamieniem w łeb Ale zanim go w ogóle zaczęliśmy szukać to usłyszeliśmy łeło-łeło więc i my i oni się rozbiegliśmy we wszystkie strony. Jak się w ogóle okazało to nawet samochody część z nich miała tam zaparkowane xd A jako, że blisko była "nasza dzielnica" to np. ja z dwoma kolegami przeskoczyliśmy przez płot do naszego znajomego. I tam kolejny problem bo ojczym kolegi myślał, że ktoś mu się włamał na podwórko i wyszedł z jakimś prętem od pieca czy coś i jeszcze mój kolega dostał od niego w cymbał zanim się zorientował, że my to kumple jego syna xd Byliśmy tam z 20 minut dopóki się nie uspokoiło. I policja się rozjechała. Aha bo to wszystko się rozgrywało bardzo blisko stacji benzynowej z której jak się okazało później to pracownicy zadzwonili po policje bo jak nalewali komuś paliwo to zauważyli, że się zaczęło kotłować. Później pokazywali nam nagrania z monitoringu bo tyle ciekawych akcji było nagranych a się z nimi zakumplowaliśmy xdd No ale wracając do tej wstydliwej wtopy to jak już się w miare tam pozbieraliśmy wszyscy to na tej stacji benzynowej to spotkaliśmy się już w dużo mniejszym gronie ale z tymi samymi gośćmi, którzy też przyszli szukać jakiegoś typa od nich, którego zgubili xd I już wszystko było pokojowo. Normalnie gadaliśmy sobie z nimi pare minut. I bardziej się już zajeliśmy akcją z policją niż zajmowaliśmy się sami sobą. Ale był tam taki jeden typ który wcześniej mignął mi gdzieś przed oczami ale nie zanotowałem, żeby sam brał udział w bójce. Raczej zapamiętałem go jako kogoś neutralnego. A gdy już gadaliśmy pod stacją to on najbardziej był taki narwany i pobudzony. No i pech chciał, że stałem całkiem blisko. Do tej pory nie pamiętam dokładnie jak się to stało ale później widziałem z monitoringu zapis xd podniósł tę kulę i jak mi z nienacka przypierdolił w głowe, to obudziłem się ulice dalej jak mnie już nieśli xdd Doczłapaliśmy się jakoś do domu tego kolegi, który miał urodziny. A tam szpital xddd Ten ze wstrząsem mózgu czekał aż ktoś go zawiezie na SOR. Mnie siostra kolegi opatrywała łeb jakimś przybrudnym ręcznikiem bo cała głowa zalana. Dwóch kolejnych kolegów co byli obok mnie gdy dostałem to też mocno ich poturbowali. A u tego kolegi w domu jakieś nowe postacie i dalej impreza. Jak w jakimś cyrku normalnie. Finalnie do szpitala pojechał tylko ten co go w krzakach znaleźliśmy. I to on mi jedno moje piwo jeszcze zdążył wypić po czym jeszcze szybciej je wyrzygał. A sam później żałowałem, że mi tego łba nie zszyli bo do dziś blizna częściowo we włosach a częściowo na czole xd Jezcze na drugi dzień koleżanka po południu przyszła i przyniosła mi takie stripsy do ściągania ran xd nie za bardzo to jednak pomogło. Taka to historia
  4. Dzisiaj
  5. Od dłuższego czasu nie mamy kur i dzisiaj Misiaczek odkrył, że w jednym kurzym gniazdku zamieszkał...jeż. Dołożył mu słomy i oddalił się, żeby go nie stresować. A może to jest pani jeżowa, która ucieszy nas małymi jeżykami jak kilka lat temu w stodole.
  6. Niektórzy dopiero po kilku próbach odstawienia leków zdają sobie sprawę, że bez nich nie da się funkcjonować. Ja w swoim przypadku też pogodziłem się z tym, że już zawsze będę ich potrzebował. Każde próby odstawienia po czasie kończyły się podkuleniem ogona i powrotem. Ważne, żeby tylko znaleźć swój własny zestaw i odpowiednie dawki. I jest fajniusio
  7. Też lubię późno pić kawę, bo uwielbiam do rana grać w gry całą noc xD
  8. Mi lekarz powiedział, że esci to po 3-4 tygodniach zaczyna się rozkręcać. Jest to "delikatny" lek. Nie mam po nim skutków ubocznych, działa jakby w ukryciu i czuję się lepiej.
  9. Pierwsza sesja za mną. Umówiłyśmy się, że będziemy się widywać co tydzień. Ale nie wiem jak to teraz będzie, bo mam iść do tego szpitala. Ale pewnie jeszcze z 2-3 sesje przejdziemy.
  10. Każdy ma jakieś tajemnice, które nie wyszły na światło dzienne. Nie chcę się mieszać tylko sprostuje. Fuji był młodszym moderatorem i moderatorem.
  11. take

    Osobliwe "ŚWIRY"

    Dziś byłem u psychiatry. Mimo braku diagnozy zaburzeń afektywnych dwubiegunowych czy zaburzeń schizoafektywnych zwiększył dawkę walproinianu sodu z 500 mg do 1000 mg ze względu na moją "impulsywność" i na to, że 500 mg chyba nie wywołało żadnej zmiany. Następną wizytę u psychiatry w przychodni mam mieć dopiero za około trzy miesiące, a następną wizytę u seksuologa za niecały miesiąc. Dziś (09.04.2026) w internetowym teście wzorowanym na WAIS-IV Symbol Search uzyskałem wynik surowy 56, punktację skalowaną 18, ten wynik odpowiada w moim wieku IQ trochę powyżej 142, a więc około 99,7 percentyla (ekstremalnie wysokie), to mój najwyższy wynik w tym teście, przynajmniej jak do tej pory.
  12. Dalila_

    Wasze wtopy

    To dobre akurat wyobrazilam to sobie hahah
  13. Sigrid

    Ku lepszemu

    Idę ale jeszcze nie wiem kiedy. Lekarz ma zadzwonic jak załatwi mi miejsce.
  14. Zapisałam się na Bieg Konstytucji 3 Maja. Trzymajcie kciuki, żebym się zmieściła w limicie czasowym.
  15. Dzięki xD. Zapuszczam sobie włosy na hipisa lata 70. Za kilka lat urosną xD.
  16. Nic się nie dzieje. Jestem osłabiona i kręci mi się w głowie. Leżę w łóżku i zamulam. Może jestem odwodniona... Przy licie trzeba dużo pić. W sobotę przyjdą do mnie dwie babki, które będą zadawać mi pytania dotyczące mojej sprawczości życiowej. Chodzi o orzeczenie o niepelnosprawnosci. Trochę mam stresa, no ale zobaczymy.
  17. O zainspirowałas mnie do chyba ciekawego pytania!
  18. Mnie ktoś kiedyś poczestowal i było nieco dziwaczniej jakby się właśnie rzeczy ruszaly albo ktoś?? patrzył. Akurat fajne to było xd
  19. Wczoraj
  20. Witam. W temacie poczucia własnej wartości mam juz jakiś czas taki dylemat: Jak uważam że moja wartość osobista pomimo że ludzie mogą lub mogą nie być bezcenni, to moja jest wartością ujemną to znaczy, że jestem bezwartościowa moim zdaniem czy mam wartość tylko że ujemną??
  21. Za moją mądrą, wyrozumiałą Partnerkę, która męczy się ze mną już tyle lat
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×