Skocz do zawartości
Nerwica.com

Od cmentarzy dla zwierząt do nagrobków nienarodzonych dzieci. Dokąd zmierza człowiek?


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Mój dziadek zawsze mówił że chce być zakopany w ogródku i nie mieć grobu 😆

 

Wczoraj gadałam ze starym sąsiadem narzekał na swoje choroby i mówi "Ale młodzież umiera! Znałas tego i tego zmarł nagle wczoraj 52 lata" :D rozbawił mnie  

Czy tam 54 

Zabawne

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

rozbawił mnie  

ale że co zabawne?

21 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

Jak zawsze nie zawiodły nieobecnością panie wystrojone w miniówki i kozaki podczas uroczystości nekropolii 😌

 

Nie wiem o co to pytanie, chyba dokad zmierza człowiek i ma być refleksyjne.

nie uczestniczyłam w zapalaniu zniczy i modlitwie, nie byłam w tym razem. Co roku jednak zwykle jeździliśmy z rodzicami i bratem do dwóch wsi, na dwa cmentarze, ale w dni poprzedzające święto. Nie lubimy takich tłumów i korków. I wtedy jest spokojnie, prawdziwa zaduma i modlitwa. I dawno nie uczestniczyłam w pokazie mody na cmentarzu, bo unikam ludzi w takich miejscach.

Edytowane przez Niewkopomonowana

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opowiem anegdotkę, hisotyryjkę mojego brata. Pojechał kiedyś za małolata z dziadkiem na cmentarz na jego ojczystą wioskę. Brat powiedział, że pobyt na cmentarzu trwał od 8 rano, do 18 xD Dziadek zatrzymywał się przy co drugim człowieku i rozmawiał z nim. Oczywiście znicze, modlitwy itd, + dłuuugie gadki z ludźmi, znajomymi. Brat powiedział, że never again. A ja z rodzicami i bratem, to jedziemy, by się pomodlić, zapalicz znicz, pomilczeć. Raz tylko śmialiśmy się z nazwiska Kupka na jakimś grobie, no ale poza tym zachowujemy zwykle ciszę i powagę. Wspominamy itd.

Edytowane przez Niewkopomonowana
literówki

🦋 i don't trust people who fit in. 🦋

you guys are so f***ing boring. 🦋

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, Niewkopomonowana napisał(a):

Opowiem anegdotkę, hisotyryjkę mojego brata. Pojechał kiedyś za małolata z dziadkiem na cmentarz na jego ojczystą wioskę. Brat powiedział, że pobyt na cmentarzu trwał od 8 rano, do 18 xD Dziadek zatrzymywał się przy co drugim człowieku i rozmawiał z nim. Oczywiście znicze, modlitwy itd, + dłuuugie gadki z ludźmi, znajomymi. Brat powiedział, że never again. A ja z rodzicami i bratem, to jedziemy, by się pomodlić, zapalicz znicz, pomilczeć. Raz tylko śmialiśmy się z nazwiska Kupka na jakimś grobie, no ale poza tym zachowujemy zwykle ciszę i powagę. Wspominamy itd.

O rozmowy taaa ale hahah wyobrazilam sobie jak twój brat się czuł jak mój tata się zatrzyma przy jednej znajomej osobie i coś gada to och Jezu A tak cały dzień i to z dziadkiem o matko :D :D :D

No ja też nie znoszę tych tłumów i korków i wgl bezsensu jest wtedy przychodzić no ale idę żeby ponosić te torby że zniczami i pomóc obejść ten cmentarz. Ale jak sama bym miała wybrać to w nocy i gdy pusto:3 najfajniej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zazdro ze masz brata ja nie wiem jak to jest.

To co nikt nie chce się wypowiedzieć o cmentarzach dla zwierząt? Nawet nie wiem od kiedy istnieją w Ameryce cmentarze dla psów... Ja jestem na nie wg mnie to jednak przegięcie choć inne zdanie miałam jak byłam kilkulatka ale to jednak myślenie dziecka. Chciałam np położyć głaz taki kamykn i napisać imię XD 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×