Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy istnieją źli ludzie, czy tylko złe zachowania?


Verinia

Rekomendowane odpowiedzi

21 minut temu, Dalila_ napisał(a):

Na czym polegał ten eksperyment coś mi świta ale nie pamiętam nic

Za wikipedią:

 

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

Czy nazista ze spranym mózgiem, który święcie wierzy w swoją ideologię, bo taki kisiel mu z mózgu zrobili, i chce dobrze, może być uważany za złego, jeśli robi złe rzeczy?

Nazistowska ideologia wprost i jednoznacznie opierała się na nienawiści. Zatem pobudki, z których naziści robili to co robili, były złe, zasługujące na potępienie. Nazizm był głupim i szalonym złem, to była charakterystyczna jego cecha.

4 godziny temu, Doktor Indor napisał(a):

A ja nazwałbym go złym.

Dla jasności - nie uważam, że takie postępowanie jest dobre. Moim zdaniem takie coś nie jest czarno-białe. Sam czyn jak najbardziej można oceniać negatywnie i potępiać, choć można też próbować zrozumieć motywy sprawcy. Głównie o motyw tutaj chodziło.

I też negatywnie oceniam narzucanie innym swojej moralności. Aczkolwiek w sytuacji, gdy chodzi o rzeczy takie jak wspomniana już obrona słabszych i bezbronnych, to wtedy rozumiem i nawet popieram takie narzucanie. Np. kłusownikowi czy myśliwemu IMHO obrońcy zwierząt mogą narzucać swoją moralność - a w drugą stronę byłoby to złe, bo motywem byłoby utwierdzanie własnej dominacji nad słabszymi i bezbronnymi istotami, czyli niska pobudka.

5 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Nie masz kasy? To do roboty, pracować na bezdomnych, oczywiście ani grosza dla siebie nie zostawiając.

To akurat o wiele bardziej złożona kwestia - niektórym jest trudno znaleźć pracę, bo np. nie mają żadnych znajomych i oblewają rozmowy o pracę, bo są w spektrum autyzmu lub ogólnie z braku umiejętności społecznych. Ale to już osobny temat. Dygresja.

A tak BTW, czy powiedziałbyś, że Elon Musk wzbogacił się w legalny sposób? ;) Pytam z ciekawości. To wysoce kontrowersyjna postać.

5 godzin temu, Doktor Indor napisał(a):

Znamy czyny tych ludzi, które wg naszej moralności były złe, ale co nimi kierowało?

Chęć dominacji nad innymi. Nad tymi, których uznawali za słabszych i istniejących, wg nich, po to, by im podlegać.

Czyli kierowały nimi niskie pobudki, zasługujące na potępienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, shadow_no napisał(a):

Za wikipedią:

 

Wagonik kolejki wyrwał się spod kontroli i pędzi w dół po torach. Na jego drodze znajduje się pięciu ludzi przywiązanych do torów przez szalonego filozofa. Ale możesz przestawić zwrotnicę i w ten sposób skierować wagonik na drugi tor, do którego przywiązany jest jeden człowiek. Co powinieneś zrobić?

No i Ty się nie zgadzasz że 5 żyć jest warte więcej niż 1? Zakładając że wśród tych 5 był Hitler to nie. Ale w takiej sytuacji decyzja musi być szybka, więc człowiek podejmuje ja instynktowanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, MicMic napisał(a):

W tym eksperymencie nie ma Hitlerów itp, bo byłoby za prosto. Ale jest wiele różnych wariantów. Ogólnie, o ile dobrze pamiętam, eksperyment pokazuje, że ludzie są skłonni do utylitaryzmu. 

 

A już najbardziej to widać po wpisach, że na oceny moralne mocno wpływa nasza aktualna sytuacja. Przykładowo, jak ktoś ma kasę (vide Indor i shad), to bardziej negatywnie osądzi kogoś, kto 'zabiera bogatym i rozdaje biednym' itp. I czego to w sumie dowodzi? Że nasze moralne intuicje są w sumie chuj warte, bo kierujemy się głównie własnym dobrostanem. Reszta jest w dużej mierze uwarunkowana ewolucyjnie. 

 

A ja np. wolę Hitlera niż Stalina. I to też można wyjaśnić tym, że łatwo się wkurwiam jak i niemiecki wąsacz. Do tego Hitler szedł za pewną ideą, motywowaną resentymentem i oczywiście złą, ale dużo gorzej oceniam Stalina, który jawi się jako pozbawiony jakichkolwiek emocji poza strachem, przebiegły, kalkulujący, cyniczny typ. Przy Stalinie Hitler jest jak dziadziuś imo. 

Ale Stalin był paranoikiem. Miał urojenia prześladowcze. A to że Hitler był jak dzidziuś to nie wiem czy działa na plus, dla całej postaci chyba na minus, bo to dla przywódcy słabość. Ale co za pomysł wybierać zbrodniarza ??? Chryste 

Indor tak ale shad nie i pisał o tym ostatnio tu gdzieś 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale przecież bogaci bogacą się na wyzysku w sensie od zawsze tak było w epokach, nie mówię o ich 2, więc dlaczego kradziez ma być zła. Jakby tak było i tak by ludzie uważali to nawet zachód postępówy by odrzucił wzorzec kulturowy typu robin hood czy Janosik dla Polski. A nie odrzucił więc jest to moralnie właściwe

1 minutę temu, MicMic napisał(a):

Nie dzidziuś, dziadziuś. W porównaniu do Stalina. Chodzi o to, że nasze intuicje moralne za związane z naszymi doświadczeniami życiowymi, tylko to chciałem pokazać. Indor np. nie do końca chce przekreślić tych zbrodniarzy, możnaby powiedzieć, że bardziej ich broni niż tych 'nierobów i leni', co chcą zabierać bogatym. Każdego jakoś tam życie ukształtowało. 

Ja was nie czytałam tutaj. Być może powinnam żeby wiedzieć komu rękę podać Xdddd możesz streścić mi? Długie to?

Ok @Doktor Indorw legalny sposób nie zawsze oznacza etycznie i bez krzywdy. Jest krzywda jest przestępstwo ale kradzieży nie ma. I to ma być ok?

Żeby nie było krzywdy to wiesz jakie warunki pracy by musieli mieć zapewnione ludzie? Pewnie nie wiesz bo pracowałeś na dobrych posadkach. A realia są takie że znerwicowana osoba nie może nawet posiedzieć na toalecie jak potrzebuje. Nie może mieć przy sobie wody jak potrzebuje. Przecież jesteś bystry, musisz wiedzieć że tak się pracuje tez

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mozna to odnieść globalnie - najbogatszy hegemon najszybciej się rozwijał na czym na wyzyskiwaniu chin ale się skończyło, a Europa na czym na koloniach, zasoby są jednak skończone żeby jeden mógł się bogacic trzeba zabrać gdzieś indziej czytaj innemu 

Ej mic ja konczylam wypowiedź swoja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

No i Ty się nie zgadzasz że 5 żyć jest warte więcej niż 1? Zakładając że wśród tych 5 był Hitler to nie. Ale w takiej sytuacji decyzja musi być szybka, więc człowiek podejmuje ja instynktowanie

Jeśli decyzja podejmowana ma być instynktownie to nie da się przewidzieć z góry jaka ona będzie. Ale mój instynkt jak myślę o tym teraz nie podpowiada mi że 5 żyć jest ważniejszych niż 1. Mógłbym to uargumentować przykładami ale nie chcę sobie samemu wlepiać ostrzeżenia za np. rasizm itp. na tyle na ile mnie znasz to wiesz mniej więcej o co mi chodzi. Uważam że niektóre życia mają dużo większą wartość niż inne 🤷🏻‍♂️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Jeśli decyzja podejmowana ma być instynktownie to nie da się przewidzieć z góry jaka ona będzie. Ale mój instynkt jak myślę o tym teraz nie podpowiada mi że 5 żyć jest ważniejszych niż 1. Mógłbym to uargumentować przykładami ale nie chcę sobie samemu wlepiać ostrzeżenia za np. rasizm itp. na tyle na ile mnie znasz to wiesz mniej więcej o co mi chodzi. Uważam że niektóre życia mają dużo większą wartość niż inne 🤷🏻‍♂️

Serio rasizm? No mają bo mogą być wśród nich zLi ludzie ale musiałoby być 4 złych żeby rachunek się spial A poza tym nie wiedząc tego no to z automatu człowiek uratuje tych 5, to zwyczajny instynkt, chyba że ktoś jest psychopata i nie ma empatii to będzie stał i patrzył:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2026 o 13:17, Doktor Indor napisał(a):

Chcę mieć dziecko i już. A to czy to dziecko będzie miało odpowiednie warunki, to już tam yolo, jakoś to będzie. A potem dziecko dorasta i staje się kolejnym klientem naszego discordowego baru pod zwiędłym indorem.

 

No tak. Z tym się zgadzam. Z pewnością nie planuję mieć dziecka. Byłoby to skrajnie nieodpowiedzialne, skoro ledwo daję rada sama ze sobą. Nie funkcjonuję zdrowo, często nie daję rady. Mam trudne stany, więc nie stworzyłabym zdrowego wychowania dziecku. No po prostu bym je nieświadomie krzywdziła. Nie widzę się w tej roli totalnie. A nie chcę mieć dziecka, bo tak trzeba. NIe, właśnie to trzeba przemyśleć. Poza tym geny. Byłoby zagrożenie, że potencjalne moje dziecko coś by "dostało" w zanadrzu. Jakieś skłonności do chorób psychicznych. Nie chcę tworzyć istoty, która nie miałaby zdrowej mamy. A dziecko powinno w tych czasach mieć bezinteresowną miłość, opiekę i bezpieczeństwo. A powiedzmy sobie szczerze... sami nie kleimy wlasnego zycia, więc nie powinniśmy bezbronnej istoty wydawać na świat. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, Dalila_ napisał(a):

Serio rasizm? No mają bo mogą być wśród nich zLi ludzie ale musiałoby być 4 złych żeby rachunek się spial A poza tym nie wiedząc tego no to z automatu człowiek uratuje tych 5, to zwyczajny instynkt, chyba że ktoś jest psychopata i nie ma empatii to będzie stał i patrzył:D

Skupiasz się na liczbach. A co jeśli tą jedną osobą będzie jakaś wybitna istota lub ktoś bliski? Jest tak dużo zmiennych do rozważenia że nie da się podjąć decyzji nie będąc w takiej sytuacji. Ja tylko zwracam uwagę że nie każde życie (wg mnie) ma taką samą wartość.

 

Jeszcze mi się przypomniało jedno, to z kolei chyba z innego eksperymentu myśliwego było. Chodzi o to że człowiek inaczej reaguje jeśli w jakimś stopniu musi dokonać jakiejś czynności. Czyli jeśli ta zwrotnica na torach byłaby z góry ustawiona tak, że wagon przejedzie przez 5 osób. To czy świadomie ją przedstawisz na to by zabiła tą jedną osobę? Bo jeśli zwrotnica od początku będzie ustawiona tak że wagon tam jedzie, to nie musisz podejmować działania. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, shadow_no napisał(a):

Janosikowanie

Skąd w ogóle tu takie słowo, skoro przecież Juraj Janosik nie obrabował najbogatszego człowieka na świecie, tylko rabował przypadkowo napotykanych kupców, a robił to przede wszystkim o sobie i swoich ludziach? Czasem przekupywał przy tym jakichś lokalnych notabli, by wyciągali go z więzienia i z innych opałów. W żaden sposób nie postępował szlachetnie, i niczego takiego nie sugerowałem. Nie odniosłem się do tej postaci w ogóle.

To, o czym przedtem mówiłem, było eksperymentem myślowym, nie odniesieniem do działań jakiejś konkretnej postaci historycznej.

12 godzin temu, MicMic napisał(a):

ja np. wolę Hitlera niż Stalina. I to też można wyjaśnić tym, że łatwo się wkurwiam jak i niemiecki wąsacz. Do tego Hitler szedł za pewną ideą, motywowaną resentymentem i oczywiście złą, ale dużo gorzej oceniam Stalina, który jawi się jako pozbawiony jakichkolwiek emocji poza strachem, przebiegły, kalkulujący, cyniczny typ.

Właściwie różnica między nazizmem a stalinizmem była taka, że nazizm był głupim i szalonym złem, a komunizm (tzn. leninizm i stalinizm) - złem wyrachowanym i perfidnym. I dlatego, że nazizm był głupi i szalony, przetrwał krócej niż komunizm. Przez to, że nazizm głosił wyższość Germanów, sam siebie ograniczał odnośnie wpływów. ZSRR wspierał rozwój ruchu komunistycznego na całym świecie, przez kilkadziesiąt lat, i oplótł cały świat swoją agenturą. Którą zresztą Rosja odziedziczyła po ZSRR. Komuniści opanowali manipulację do perfekcji. Naziści byli pod tym względem nieporównywalnie słabsi i bardziej ograniczeni - w porównaniu z sowieckim wywiadem, wywiad III Rzeszy to były naiwne dzieciaki. Gestapowcy również byli tępakami przy NKWD-ystach.

Hitler był bezdennie głupi, dlatego musiał przegrać. Stalin, choć podły i bezduszny paranoik i fanatyk, był sprytniejszy i mniej chaotyczny, dlatego wygrał.

 

W ogóle to skoro już jesteśmy przy nazistach, to pamiętam, że gdy pierwszy raz czytałem "Tamten okrutny wiek" Wołoszańskiego, jakoś w gimnazjum, to jedną z rzeczy, które mnie najbardziej uderzyły, były informacje o procesie norymberskim 1945-1946 i zachowaniu oskarżonych w nim. Wcześniej byłem pewien, że skoro oni ślepo szli za Hitlerem i uważali się za dumnych przedstawicieli rasy panów, to oznacza, że oni zawsze i w każdej sytuacji byli bardzo aroganccy, butni, brawurowi, agresywni, zuchwali, ekspresyjni, drący ryja i że oni byli niezdolni do tchórzostwa ani umniejszania swojej roli. I że w Norymberdze ci zbrodniarze jak jeden mąż wygłaszali przed sądem nazistowskie manifesty, piali peany na cześć Hitlera, polecali wszystkim czytać "Mein Kampf" i "Mit XX wieku" i mówili coś w rodzaju "Ja, dumny przedstawiciel rasy panów, eksterminowałem podludzi i kazałem innym robić to samo i popierałem to, bo ci podludzie zasługiwali na śmierć i ich wytępienie było słuszne i takie pozostanie. Aryjska rasa w końcu zwycięży. Heil Hitler!".

I nie mieściło mi się w głowie, że ci hitlerowcy mogli zrzucać winę na innych, zapewniać o swojej niewinności itd. Myślałem, że oni mieli pogardę dla śmierci - oraz dla tych, którzy ich sądzili. I że na sali rozpraw wyzywali sędziów i prokuratorów od zdrajców rasy itd. Przecież ich wodzem i idolem był typ, który uwielbiał zuchwale drzeć mordę na stadionach. Więc logika podpowiada, że oni zachowywali się tak samo, zawsze i wszędzie. A z tego, co przeczytałem u Wołoszańskiego, wynikało, że oni chyba sami nie wierzyli w te rasowe bzdury z "Mein Kampf". I im w istocie bardziej chodziło faktycznie o kwestię dominacji nad innymi niż o walkę ras. Czyli wbrew temu, co mogło się na początku zdawać, nie byli obłąkanymi fanatykami. Choć kiedyś byłem pewien, że warunkiem koniecznym do bycia nazistą jest bycie bezdennie głupim i obłąkanym tak, że bardziej już się nie da - oraz fanatycznym i lojalnym wobec Hitlera do tego stopnia, że bez wahania zabiłoby się własną matkę, gdyby Hitler kazał to zrobić. Niejaki Wilhelm Gustloff, działacz NSDAP, powiedział "Zabiłbym swoją żonę, gdyby Hitler kazał mi to zrobić".

Gdy przed sądem stają jacyś fanatycy, to oni regularnie wygłaszają tam swoje ideologiczne manifesty, lub przynajmniej próbują to robić.

12 godzin temu, Dalila_ napisał(a):

bogaci bogacą się na wyzysku w sensie od zawsze tak było w epokach

Co więcej: aparat państwowy pobiera od obywateli podatki, bo nie ma własnych pieniędzy, i potem te pieniądze z podatków redystrybuuje - co zrównują z kradzieżą np. libertarianie i anarchiści, mówiąc, że gdyby wobec aparatu państwowego i jego postępowania stosować te same kryteria, co wobec osób prywatnych lub organizacji prywatnych, to należałoby uznać podatki za ściąganie haraczy, wymuszenia itd.

A biorąc pod uwagę istniejącą korupcję, lobbing, nieformalne układy i wpływy, to w praktyce bogacze są uprzywilejowaną warstwą, opłacającą kampanie wyborcze polityków. Weźmy takich tzw. deweloperów (rozwijaczy, jak można by ich nazywać po polsku), których wpływy i znaczenie w przestrzeni publicznej są zupełnie nieproporcjonalne, jeśli wziąć pod uwagę ich liczebność na tle innych grup zawodowych, np. pakowaczy, fryzjerów, kosmetyczek, budowlańców, pracowników biurowych itd. I szarzy obywatele muszą protestować, bo jakiemuś patodeweloperowi zachciało się nagle postawić bloki na rekreacyjnym terenie zielonym, np. lesie czy parku, którego ten rozwijacz w ogóle nie odwiedzał, a który dla mieszkańców jest ważny.

Wpływ lobby kopalnianego (zwanego też górniczym) i rolnego na prawo i postępowanie polityków też jest nieproporcjonalny do liczebności rębaczy kopalnianych (zwanych górnikami, choć pracują na dole, a nie na górze) oraz rolników. Podobnie z lobby myśliwskim.

Albo oszust-prezes firmy ubezpieczeniowej z USA, którego w grudniu 2024 zastrzelił Luigi Mangione, któremu z tego powodu grozi kara śmierci, a którego wielu ludzi uznało za bohatera, który miał odwagę sprzeciwić się patologicznym praktykom uprzywilejowanych bogaczy. Bo ten oszust był bogaczem, więc jemu wszystko uchodziło płazem. "Kto bogatemu zabroni".

 

Niestety, należy zgodzić się ze stwierdzeniem, że prawo jest jak płot - żmija się prześlizgnie, tygrys przeskoczy, a bydło się nie rozłazi. I nic dziwnego ani złego w tym, że ludzie wściekają się na taką sytuację i chcą się jej sprzeciwiać.

Z prawnego punktu widzenia Mangione jest zabójcą, jednak moralna ocena jego czynu to już całkiem inna kwestia, w kontekście nieuczciwych praktyk firm ubezpieczeniowych. Gdy zabójstwo jest braniem sprawiedliwości we własne ręce, sprawa się komplikuje.

Na podobnej zasadzie, gdyby ktoś seryjnie zabijał np. kłusowników, myśliwych, hodowców bydła w Brazylii wraz z ich krowami (to ostatnie jako motywowane masowym wylesianiem Amazonii, którego dokonują w przeważającej mierze właśnie ci hodowcy bydła, i któremu hipotetyczny sprawca postanowiłby przeciwdziałać) czy biskupów tuszujących przestępstwa seksualne swoich podwładnych, to również byłoby o wiele trudniej potępić takiego zabójcę niż kogoś, kto zabija z niskich pobudek typu własny zysk, kariera czy dążenie do dominacji.

Niestety, w praktyce świat, społeczeństwo, wygląda tak, że narcyzi i socjopaci mają większą siłę przebicia w życiu publicznym niż idealiści, dla których najważniejsze są uniwersalne wartości takie jak obrona słabszych i bezbronnych i ochrona środowiska. Gdyby było inaczej, deweloper nie miałby więcej do powiedzenia niż pakowacz, i nie miałby większego wpływu na cokolwiek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, MicMic napisał(a):

No coś chyba 

Nie no któryś nazista z góry zbudował willę lub budował willę żeby się spotykać w niej ta cała wierchużka i uprawiać te okultyzmy czy czym on był zafascynowany

A co do Stalina to zgadza się że  stworzył coś grozniejszego bo dłuższego. Ale przez paranoje swoje kazał odstrzelic całą kadrę oficerska albo zaaresztowac i awansował swoich ludzi a jak Niemcy napadli na nich to nie miał kto walczyć i prosic trzeba było tych z więzień żeby przyszli dowodzić 🤣🤣🤣

Ale chwila o czym to był temat 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 17.01.2026 o 14:10, MicMic napisał(a):

niżej byli już tylko karierowicze.

Wśród tych niżej w hierarchii też byli fanatyczni naziści, którzy do NSDAP wstąpili przed dojściem Hitlera do władzy, przed wyborczym zwycięstwem tej partii. No i sam fakt, że w wyborach z listopada 1932 NSDAP uzyskała ponad 33% głosów, też świadczy o wpływach nazizmu w niemieckim społeczeństwie tamtego okresu. Za karierowiczów należy uznać raczej tych, którzy do NSDAP wstąpili nie wcześniej niż w 1933. Choć nawet wśród nich na pewno też byli fanatyczni naziści, tyle że byli młodsi wiekiem i siłą rzeczy nie mogli wstąpić do partii wcześniej. Nawet w 1945 byli młodzi fanatycy z Hitlerjugend, których nijak nie da się nazwać karierowiczami - oni fanatycznie podążali za Hitlerem. W ogóle to polecam film "Jojo Rabbit" - dobrze pokazuje, jak dzieci są podatne na manipulację i propagandę. Jest to swego rodzaju przeciwieństwo  "Chłopca w pasiastej piżamie", który przedstawia tak zniekształconą i zakłamaną wersję historii, że jest to mocno bulwersujące i czyni to dzieło wręcz szkodliwym.

 polecam tę recenzję.

 

Himmler był zły nie dlatego, że fascynował się okultyzmem, tylko dlatego, że kierował się chorą nienawiścią rasową i jego uprzedzenia przesłaniały mu całą rzeczywistość.

W dniu 17.01.2026 o 21:24, Dalila_ napisał(a):

cała wierchużka

Wierchuszka, chciałaś napisać. ;) Przez sz.

 

Ogólnie, masz rację, że przykład Stalina dobitnie pokazuje, do czego prowadzi jednoosobowe rządzenie państwem przez paranoika i przy tym bezdusznego zakompleksionego zarozumialca, który od swoich podwładnych oczekuje informacji zgodnych z jego przekonaniami, a nie informacji prawdziwych. Gdy szef sowieckiego wywiadu wojskowego, Iwan Proskurow, przekazał mu prawdziwe informacje o sytuacji między ZSRR a Finlandią i krytykował posunięcia dowódcy wojsk frontowych Siemiona Timoszenki, zwracając też uwagę na słabe przygotowanie techniczne i brak należytych kwalifikacji dowódców Armii Czerwonej, Stalin się wściekł i kazał aresztować Proskurowa, a potem go zgładzić. I zastąpił go karierowiczem Filipem Golikowem, który był potakiwaczem i mówił Stalinowi tylko co, co ten chciał usłyszeć, dbając tylko o własną karierę, a nie o dobro wywiadu. Golikow zawsze pojawiał się u Stalina z dwiema teczkami pełnymi raportów, i gdy po przybyciu dowiadywał się od pracowników sekretariatu Stalina o nastroju wodza, decydował, którą teczką się posłużyć.

Do tego, w momencie ataku Niemiec na ZSRR całe dowództwo sowieckiej obrony przeciwlotniczej i sił powietrznych siedziało w więzieniu.

26 minut temu, Jurecki napisał(a):

A Hitler jaki był?

Zły, głupi i szalony.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

12 minut temu, Kiusiu napisał(a):

Wśród tych niżej w hierarchii też byli fanatyczni naziści, którzy do NSDAP wstąpili przed dojściem Hitlera do władzy, przed wyborczym zwycięstwem tej partii. No i sam fakt, że w wyborach z listopada 1932 NSDAP uzyskała ponad 33% głosów, też świadczy o wpływach nazizmu w niemieckim społeczeństwie tamtego okresu. Za karierowiczów należy uznać raczej tych, którzy do NSDAP wstąpili nie wcześniej niż w 1933. Choć nawet wśród nich na pewno też byli fanatyczni naziści, tyle że byli młodsi wiekiem i siłą rzeczy nie mogli wstąpić do partii wcześniej. Nawet w 1945 byli młodzi fanatycy z Hitlerjugend, których nijak nie da się nazwać karierowiczami - oni fanatycznie podążali za Hitlerem. W ogóle to polecam film "Jojo Rabbit" - dobrze pokazuje, jak dzieci są podatne na manipulację i propagandę. Jest to swego rodzaju przeciwieństwo  "Chłopca w pasiastej piżamie", który przedstawia tak zniekształconą i zakłamaną wersję historii, że jest to mocno bulwersujące i czyni to dzieło wręcz szkodliwym.

 polecam tę recenzję.

 

Himmler był zły nie dlatego, że fascynował się okultyzmem, tylko dlatego, że kierował się chorą nienawiścią rasową i jego uprzedzenia przesłaniały mu całą rzeczywistość.

Wierchuszka, chciałaś napisać. ;) Przez sz.

 

Ogólnie, masz rację, że przykład Stalina dobitnie pokazuje, do czego prowadzi jednoosobowe rządzenie państwem przez paranoika i przy tym bezdusznego zakompleksionego zarozumialca, który od swoich podwładnych oczekuje informacji zgodnych z jego przekonaniami, a nie informacji prawdziwych. Gdy szef sowieckiego wywiadu wojskowego, Iwan Proskurow, przekazał mu prawdziwe informacje o sytuacji między ZSRR a Finlandią i krytykował posunięcia dowódcy wojsk frontowych Siemiona Timoszenki, zwracając też uwagę na słabe przygotowanie techniczne i brak należytych kwalifikacji dowódców Armii Czerwonej, Stalin się wściekł i kazał aresztować Proskurowa, a potem go zgładzić. I zastąpił go karierowiczem Filipem Golikowem, który był potakiwaczem i mówił Stalinowi tylko co, co ten chciał usłyszeć, dbając tylko o własną karierę, a nie o dobro wywiadu. Golikow zawsze pojawiał się u Stalina z dwiema teczkami pełnymi raportów, i gdy po przybyciu dowiadywał się od pracowników sekretariatu Stalina o nastroju wodza, decydował, którą teczką się posłużyć.

Do tego, w momencie ataku Niemiec na ZSRR całe dowództwo sowieckiej obrony przeciwlotniczej i sił powietrznych siedziało w więzieniu.

Zły, głupi i szalony.

Dzięki. oglądałam ten film nie pamiętam żeby tam było coś zakłamane raczej pod film historia wymyślona. Ogólnie ładny film 

O co ci dokładnie chodzi? 

Z dzieł literackich na temat wojny bardzo lubiłam sztuke Niemców leona kruczkowskiego mam nadzieję że dobrze pamiętam nazwisko 

,,Niemcy"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2026 o 22:09, 123she napisał(a):

Ja uważam, że są źli ludzie. Może to nie po chrześcijańsku ani po psychologicznemu, bo ponoć "nie ma złych ludzi są tylko złe uczynki", "część sprawców przemocy sama była ofiarą przemocy" itd to wg mnie o ile ktoś ma rozeznanie co robi a jednak wybiera świadomie krzywdzić innych, znęcać się nad zwierzętami itp to jest złym człowiekiem. 

Ja nie mogę nawet myśleć na ten temat ile jest bezsensownego cierpienia na świecie spowodowanego przez ludzi, bo się od razu strasznie denerwuję 😕  

💯

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.01.2026 o 20:34, cynthia napisał(a):


Żyjemy (albo ja tak żyłam 20 lat temu) w patologicznym blokowisku, gdzie dzieciaki znęcały się nade mną. Upatrzył sobie mnie jako ofiarę, rzucały kamieniami, popychały i dusiły. I nikt mi nie powie, że dzieci są z natury dobre. Dzieci są bez kręgosłupa moralnego i dopiero późniejsze doświadczenia opisują go jako "dobrego" albo "złego". A może jednak nie?

Te osoby teraz mają po 30 lat, mają rodziny, męża, żonę, dzieci i starają się wychować swoje potomstwo jak najlepiej.
No i pytanie: czy te osoby są złe, bo w dzieciństwie znęcały się nad drugą osobą? Jakiś czas temu pisałam z jedną dziewczyną "sąsiadką" z bloku wydawała się ułożona, ale nie zapomniałam jak rzucała we mnie bryłami węgla. Zauważyłam, że nie pamięta, albo pamiętać nie chce tego jak traktowała drugą osobę. Inteligentna i ułożona, z dzieckiem na co drugim zdjęciu na Facebooku.
Gdzie kończy się, a gdzie zaczyna okrucieństwo? Czy dzieci są w takiej sytuacji usprawiedliwione? Ktoś mi to powie, wytłumaczy? 
Bo ja nie wiem. 
Nie wiem, ten temat jest dla mnie za trudy i zbyt abstrakcyjny bym odpowiedziała na pytanie. Przeszłam prześladowanie na podwórku i w szkole i nie wierzę w to, że ludzie rodzą się dobrzy. Dziecko, dopóki go się nie nauczy, nie wie, że krzywdzi innych i nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania.
Rodząc się jesteśmy nijacy. Szarzy, monotonni. Dopiero życie nas uczy. Jestem ciekawa, czy ci ludzie, którzy krzywdzili rówieśników w dzieciństwie pamiętają jeszcze swoje złe zachowania, gry próbują swoje dzieci wychować na dobrych ludzi. Nie wiem, może w domu nikt ich nie nauczył szacunku do drugiej osoby, może widzieć nie chcieli, że ich dzieci zachowują się źle w stosunku do drugiej osoby. Jest wiele czynników, może później żałują swojego zachowania.
Ale ja już się tego nie dowiem, bo właśnie te bachory ukształtowały moją osobowość i zjebany umysł. 
I jestem teraz tym, kim jestem. I już się zmienić nie mogę, bo to tak głęboko we mnie siedzi, że całym serem nienawidzę tych ludzi.
Czyni mnie to złym człowiekiem? 

Jak dla mnie to jest najbardziej wartościowy wpis w tym temacie jak do tej pory. 

Myślę że ludzie są źli z natury a dzieci po prostu nie nauczyły się jeszcze tego ukrywać. W trakcie dorastania gdy zaczynają zauważać że pewne zachowania nie są akceptowane społecznie i po prostu się nie opłacają uczą się to zło tłumić w sobie lub wyrażać w bardziej wysublimowany sposób - to dlatego dorośli ludzie pozwalają sobie na znacznie więcej w internecie gdy myślą że są anonimowi. Wtedy są znowu sobą... wracają do ustawień fabrycznych.

Edytowane przez Kris0x0000

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×