Skocz do zawartości
Nerwica.com

Rozmowa z psychiatrą.


Kasia 1

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 10.10.2025 o 12:26, Przemek_Leniak napisał(a):

No i tu pojawia się problem naszych oczekiwań względem psychiatry

Oczywiście zawsze się łatwiej gada z kimś empatycznym - to zwyczajnie jest miłe
Tyle że w rozmowach z lekarzem o coś innego jednak chodzi niż to żeby było miło w trakcie rozmowy.

Jak mamy świadomość że celem lekarza a i naszej wizyty u niego nie jest to żeby było miło ale to by zdiagnozować nasz stan i zaplanować leczenie choroby jeśli zostanie rozpoznana - to jest dużo łatwiej.

Wiadomo że gadamy z lekarzami w bardzo różnych naszych stanach czasem czujemy się lepiej czasem gorzej
stąd oczywiście lekarz nie powinien nas odrzucać od siebie obcesowością
Jednak nie miejmy mu za złe rozpoznania choroby - bo takie jest jego zadanie

Co ma znaczyć nie miejmy mu za złe?

Chociaż zniszczy komuś życie i całą resztę zdrowie i w ogóle!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Miła napisał(a):

Co ma znaczyć nie miejmy mu za złe?

Chociaż zniszczy komuś życie i całą resztę zdrowie i w ogóle!

Znaczy hmm co niszczy nam życie i zdrowie psychiatra?
Moim zdaniem jednak choroba.
A psychiatra jest posłańcem niosącym złe wieści.

Ale pozostaje problem błędnych diagnoz rzecz jasna...
Eksperyment Rosenhana wykazał że https://pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_Rosenhana
jest możliwe i to bardzo możliwe postawienie diagnozy choroby psychicznej osobie zdrowej i na odwrót zdiagnozowanie zdrowia u chorego

To spory problem.
Dowód na słabość psychiatrii - acz 1972 to wciąż dominacja w USA psychoanalizy jako metody leczenia
więc najbardziej obciąża to właśnie freudyzm

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coś mi sie przypomniało z mojej praktyki jako technika wety.
W temacie błędów medycznych.
Kiedyś zaobserwowałem że pies nie sika od doby - w rezultacie pies został zacewnikowany w trybie na szybko
okazało się że niepotrzebnie całkiem
Czyli błąd mój - albo źle zaobserwowałem albo sikał tylko nie dostałem o tym informacji od kolegów albo nerki mu tak pracowały akurat.
Tak czy siak wykonano procedurę niepotrzebną i tylko ja byłem temu winien.

Czasem bywa jednak gorzej np. robi się niepotrzebną laparotomię - znam taki przypadek
a to już poważna operacja jest z dużym ryzykiem

Błędów nie da się jednak uniknąć  - mimo starań one zawsze występują.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×