Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ehempatia

Zaburzenia widzenia a zdrowie psychiczne

Rekomendowane odpowiedzi

No hejka. 

 

Jak waszym zdaniem zaburzenie widzenia wpływa na zdrowie psychiczne? Czy wpływa w ogóle? Bardzo, trochę? Zależnie od rodzaju zaburzenia wzroku czy od tego jak "silny" jest człowiek? Czy zwracaliście kiedyś na ten temat uwagę, widząc kogoś w okularach?

 

 Konkretyzując - myślę o zaburzeniach widzenia występujących w formie stałej, takich jak wady wzroku (krótkowzroczność, dalekowzroczność, astygmatyzm), zespół suchego oka, retinopatia, zaćma, jaskra, itd. Nie chodzi mi tutaj o zaburzenia widzenia np. jako skutek brania narkotyków/zażywania alkoholu, który mija po "krótkim" czasie. 

 

Proszę, podzielcie się jeśli macie doświadczenia związane z tematem. A może znacie kogoś słabowidzącego lub kiedyś zaobserwowaliście nieznajomego, mającego kłopoty ze wzrokiem i nasunęła Wam się z tego powodu jakaś refleksja? 

 

Jak czujecie się w obecności osób niewidomych? Jak reagujecie? 

 

Zapraszam do dyskusji. Nie ma złych odpowiedzi. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na przestrzeni lat pogorszył mi się wzrok.

Jak miałam badania do pracy to nie widzę w ogóle tych liter co są na obrazku.

 Bardzo źle się z tym czuje bo nie wyobrażam sobie nosić okulary czy soczewki.

Byłoby to dla mnie uciążliwe i niewygodne.

Nigdy nie byłam w obecności osoby niewidomej. 

I tak sobie myśle że jakbym miała wybierać to wolałabym być głuchoniema niż niewidoma.

 

W ogóle tak poza tematem to mam jakaś kropkę na tęczówce i powinnam to badać co roku. Jestem obciążona gdyż moja ciocia i kuzynka miały raka oka. 

Ciocia zmarła a kuzynka nie widzi na to chore oko.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.10.2020 o 11:06, ehempatia napisał:

Jak czujecie się w obecności osób niewidomych? Jak reagujecie?

Z racji tego, że ponad rok pracowałam w przychodni okulistycznej jestem w jakimś sensie oswojona z osobami niewidomymi (takimi co np. widzą tylko światło/cienie - nic poza tym) - co do reakcji, wydaje mi się, że reaguje normalnie. Nie budzi taka osoba we mnie lęku czy czegokolwiek. Jak jest potrzeba to pomogę takiej osobie i tyle.

 

W dniu 17.10.2020 o 11:06, ehempatia napisał:

Jak waszym zdaniem zaburzenie widzenia wpływa na zdrowie psychiczne? Czy wpływa w ogóle? Bardzo, trochę? Zależnie od rodzaju zaburzenia wzroku czy od tego jak "silny" jest człowiek? Czy zwracaliście kiedyś na ten temat uwagę, widząc kogoś w okularach?

Tu dużo zależy od osobowości myślę i też tego w jakim tempie traci się ten wzrok. Gorzej (przynajmniej na początku) będzie sobie z tym radzić osoba, która nagle utraciła wzrok, np. w wyniku jakiegoś wypadku etc., przy stopniowej utracie myślę, że człowiek się z tym oswaja.

 

W dniu 17.10.2020 o 11:06, ehempatia napisał:

Konkretyzując - myślę o zaburzeniach widzenia występujących w formie stałej, takich jak wady wzroku (krótkowzroczność, dalekowzroczność, astygmatyzm), zespół suchego oka, retinopatia, zaćma, jaskra, itd.

Obecnie okulistyka jest na tyle rozwinięta, że większość wad, chorób oczu idzie skorygować, albo umiejętnie prowadzone leczenie nie powoduje dolegliwości, a co za tym idzie jakiegoś dyskomfortu. Wiadomo - człowiek z jaskrą np. musi być pod regularną kontrolą. Zaćmy przy obecnym zniesieniu limitów w okulistyce można szybko zoperować (notabene, w Czechach jest klinika, która jest w te klocki bardzo dobra i wielu pacjentów z przychodni w której pracowałam tam jeździło na zabieg).

 

Z osobistych doświadczeń mogę powiedzieć tyle, że sama mam nadwzroczność, a astygmatyzm tylko w jednym oku - czy coś mi to robi? Nie. Czy przeszkadza? Też nie. Czy muszę nosić okulary? Nie, bo po pierwsze moje oczy nie tolerują żadnych szkieł i okulista może stawać na rzęsach a i tak mi okularów nie dobierze, bo każde szkło tylko sprawę pogarsza, a po drugie akomodacja jak na razie sobie sama z tym radzi i "koryguje" wadę. Mam tę wadę od dziecka, ona się nie pogłębia ani nic także nikt się nie upiera przy szkłach. Z wiekiem okulary być może będę musiała nosić jak zdolność akomodacji osłabnie, ale to najwcześniej za 10 lat.

 

Dla mnie najbardziej upierdliwym i wkurzającym urazem oczu jest erozja rogówki - boli cholernie, leków p/bólowych nie ma na to, ale na szczęście goi się samo w ciągu 1-2 dni. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×