Skocz do zawartości
Nerwica.com

Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia


PJT

Rekomendowane odpowiedzi

@little angel sprzedaj mi nerki

Mi tylko śmierć zabiera rzeczy z poprzednich stage'y, tylko czy to się kręci w okół rzeczy w których jestem jakby przymknięty przez ten ostatni poziom?

Było dużo obrazów, chciałbym polować na tamte bieguny które zamiast się kleić to działają na odwrót i dają glitcha na energię 

I tu mam właśnie kolejny problem bo czuję że to się literalnie rozbiło na atomy

I nie wiem jak mógłbym to wszystko sklecić w całość 

Jak koncentrując się na konkretnej rzeczy reszta płynie

Chciałbym oddać to wszystko co mnie trzyma przy tym 1 wagonie

Ale nawet jak śmierć zabiera mi te rzeczy to przeskakuję na inne

Wsm i tak do końca nigdy nie wyczyszczę plam z tej ściany 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dla mnie to nie była do końca ucieczka z symulacji a raczej zbliżanie się do samego siebie, dochodziłem wtedy, nie wiem? Na koniec swojej głowy? Czułem wtedy jakbym wchodził w inną gęstość 

3 minuty temu, little angel napisał(a):

pewnych odkryć nie zapomnimy, ciekawe czy nasze wersje w innych życiach mają o sobie pojęcie czy jeszcze nie, jakie tam życie się toczy? odkąd nie myślę już o obecnym jako o obcym, to lepiej mi się funkcjonuje

Z autopsji mogę powiedzieć że koniec wydaje się być sumą tamtych doświadczeń która to tworzy sumę, dla mnie te rzeczy cały czas się dostosowują do teraźniejszości ale jednocześnie? Proszą się o rozwiązanie? Przywrócenie ciągłości?

Tworząc gigantyczną bramę która? Co?

Trzeba otworzyć? 

 

 

Raczej chciałem w jakikolwiek sposób zbliżyć się do teraz przez tamte. Przyznam że było to ekstremalnie ciężkie.

 

Mialem tak że zamiast teraźniejszości widziałem świat przez kilka ścian nie mogłem za bardzo poczuć czegokolwiek.

Dopiero EFT pozwoliło mi zażyć chwilę, i to po paru tygodniach pukania się po cielę.

 

Anyway chcę to jakoś ułożyć i znaleźć dla siebie poduszkę która by gładko przepuszczała rzeczy z tamtych wymiarów 

Nie mam pojęcia czy przewracałem wtedy ciągłość zdarzeń widząc przez tamte rzeczy czy była to jakaś iluzja która pozwalała po prostu żyć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Imo z tym się trzeba w jakiś sposób pogodzić. Jestem strasznie zdysocjowany, nawet jak nie robiłem sobie paru PTSD to byłem odcięty. 

Mam te 'specjalne prawdy" wiem że oddziałują na moje życie, czy negocjowanie z czymś co jest w ciele nie jest szaleństwem?

Jak ja nie umiałem przeżyć tamtych emocji już wcześniej

 

Zdarzenia z którymi się koliduję czasem niespodziewanie wyciągają ze mnie emocje ale to nadal nie jest 'łatwo przepuszczalne" 

 

Już teraz czuję jak jestem podzielony na jakieś 1000 części.

Do tego mam jakieś doznania organoleptyczne gdzie moja dusza jest we mnie i wypluwa jakieś rzeczy do kontekstu, jakbym nie był swoją duszą, czuję że jestem z nią w pozycji obserwatora

Albo jak z najbardziej pustej czelusci wszechświata nagle spada na mnie moje własne sumienie

Ocb

Jak to kurwa szczepić???

Zanim się pogodzę z tamtymi wymiarami to czuję jak będzie jakieś 5000 mnie

Jednakże nawet nie odczuwam ciężaru na ciele w sensie dosłownym, właśnie przez to dyso

 

@little angel też masz jakieś takie "martwe puntky" w ciele? 

 

Mam coś takiego że jak z przechadzki po lochu wchodzę w swój kostium to najpierw się ścieram z taką "martwicą" która tylko czeka aż coś z nią zrobię, czuję jak wychodzi mi na powierzchnie taki Ala "punkt" to mnie trochę trupi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No offence, szłam, flegma, rzyg

Gites

Jak w jakiś sposób się z tym nie skumam to będzie mnie to farbować 

Wstydzę się pisać tego publicznie 

Cały czas się nakurwiam z pomarańczem który to chyba był pierwszy ale nie w sensie muru?

Pomarańcz był deszczem spływającym na mnie z many od domu, 

 

Rzeczami które wpedzaly mnie wtedy w psychotyczny wir w którym na pysk od głosów dostawałem,, bardzo realnych i złożonych zdarzeń.

 

A przede wszystkim tym że ciężko mi się zreorganizować z różem na pierwszym planie. Nigdy nie byłem aż tak bezpośredni żeby bez koneksji, obaw itd iść 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Unikam problemów i głupich konfliktów 

Rzeczy które są głupie i nie potrzebne

Wychodziłem tyłem zanim zjadłem...

Nawet ciężkich bodźców... 

 

Te takie to tylko w chuj gorzej zaostrzyły 

Jak się skupiłem przy którymś to będąc na tarczy po czasie zostawiłem krew i to prysło jak złapać to w pokeball 

 

HALOOO

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, MlodyKapi napisał(a):

 

 

Od kiedy wypadłem z tamtego toru to już chciałem tylko- najpierw umrzeć co mi się zapętliło w fraktal, off top. albo jakos to ogarnąć bo wiedziałem że to już nie opisywalnie za duży ciężar

 

Piszesz bardzo chaotycznie. Podejrzewam, że takie emocje odczuwasz. Może spróbuj skupić się na jednym, żeby chociaż jeden wniosek wyciągnąc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W rurach płynie krew. 

Na dnie marginesu społecznego

Nieprzydatna i skreślona jako przydatny obywatel

który dałby coś kraju, światu

Ale tylko ta krew, ona tryska strumieniami, bulgocze

w mojej głowie

staję się pasożytem, który tylko bierze, a nie daje nic od siebie

Nie ma mnie

tylko ta krew w rurach

w żyłach chce płynąć, ale nie może

ile to razy zatapiałam ostrze w ciele by poczuć krew, zobaczyć jak płynie

ale ona nie płynęła

JESTEM TRUPEM, którego zżerają tłuste robaki, w sobie już nie mam siebie, nie mam serca, nie mam wątroby

JEB...ANe urojenia nihilistyczne

czuję, jakbym od dawna była martwa

nie wiem jak to jest że tu piszę

myślę i kreślę na klawiaturze słowa, które są przecież puste

 

coś w mózgu nie styka znowu i oby przestało jak najszybciej

chwile braku kontroli, oby na chwilach się skończyło

 

a miało  być tak dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, kamysto napisał(a):

 

Piszesz bardzo chaotycznie. Podejrzewam, że takie emocje odczuwasz. Może spróbuj skupić się na jednym, żeby chociaż jeden wniosek wyciągnąc.

Żyję w świecie paradoksów. 

 

Samo pisanie tego co odczuwam wraca do mnie poprzez karme?

 

Te wnioski wyciągnęłam zanim zacząłem się leczyć mając pojęcie o lekach i tym co się  dzieję.

Te leki nawet nie łagodziły tych pojebanych spięć ani nie pomagały na to wszystko co się ze mnie wylewało, swieciłem się i świecę 

😥

 

Ten krzyż nie daje mi dostępu do samego siebie. Cały czas coś na mnie spada ale jak sobie tak żyłem to czułem że wątek który toczę jest zasysany w nicość tak jakbym cały czas tracił. Jak już spadam do siebie to apsik i powrót do nierealistycznego świata który wygląda jak obrazek

 

Gościu, w pierwszych dniach tego przedstawienia czułem jak wracam mi seksualność poprzez obraz w głowie i sciski w ciele

TO JEST KURWA TWIERDZA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dysocjacja

Najbardziej mnie koi zdrowy sen i czas

Na rezonansie i EEG mi nie wyszło kompletnie nic

I szczerze to mnie bardziej przeraża niż uspokaja bo czuję jakbym miał ciało podzielone na części, jakbym się połamał.

Jak coś mnie stresuję to boli pikawa jak niepokój o przyszłość to wątroba? A to dziwaczne dla mnie bo robiłem wszystkie badania na nią z lęku i wyszło że jest w świetnej kondycji. 

 

Cieszę się że po 5 miechach odzyskałem jakiekolwiek czucie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, little angel napisał(a):

kim chcesz być, takim bądź!

Powiem ci że to była moja wyryta prawda.

Dla mnie dysocjacja to róż i zieleń.

Miałem takie zielono różowe cechy charakteru przez nie potwierdzone Dda.

Po tym złapała mnie w sidła dysocjacja zieleń i róż to były i dalej są moje codzienne barwy.

Moje lęki stały się moim napędem?

Jestem na raz tarczą i bronią, ale to jakby? Zjadło przestrzeń na wyrażanie mojego bólu,

To wszystko mnie jakby zjadało, cały czas czułem się coraz gorszym.

Nie czułem się oddzielony od ciała.

 

Wydaje mi się że to była jakaś trauma, dopierdaly mnie wtedy automatyzmy.

 

 

2 minuty temu, cynthia napisał(a):

Puste słowa dla osoby, która nie wie kim jest.

Uuu

 

Raczej panicznie chcę żeby tamto uderzenie w końcu znikło 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×