Skocz do zawartości
Nerwica.com

Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia


PJT

Rekomendowane odpowiedzi

Jak byłem na jakimś deficycie kalorycznym w formie brania mniej niż połowy potrzebnych kalorii prowokowanych jakimiś tam depresjami to jebana waga i tak stała mi w miejscu 

To po zaprzestaniu brania

Brałem relatywnie krótko i nawet schodziłem z dawek biorąc 5 mg co drugi dzień żeby metabolizm nie robił fikołków. O ile sam efekt przybierania na wadze rozpuścił się jak bańka mydlana po 3 tyg. to po całkowitym zaprzestaniu metabolizm dalej stał w miejscu.

 

Poprawę poczułem po 2 tyg. kiedy robiąc jakiś wysiłek fizyczny poczułem róznicę. 

 

Gdy wpierdalałem ten syf to całe moje cialo było ociężałe i niby jak jakis amerykanin męczyłem się po przejściu stu metrów

fizycznie czułem jak mi się powiększają boczki, jestem tak poskładany że właśnie w nie mi idzie w pierwszej kolejności

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Żadna /cenzura/ skuteczność, jedynie czas mnie leczył

Ucinało mi to inicjatywę a mimo to nie pomagało na żadnym polu

Cały czas miałem lęk i tylko alpra mnie ratowała, pomagała jednocześnioe na akatazje

Poza wszystkimi skutakami ubocznymi to działanie neuroleptyczne było paradoksalne

Medyczne rozwiązania w kraju są przestarzałe z resztą tych psychoz paranoi urojen się nie leczy a jedynie zważywia 90% tych nie poradnych

Szansa na to że za pierwszym rzutem ktoś z takimi dostanie dopasowane rozwiązanie, nie jebiące na bieżącym polu to 3%>

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Czasem się bałem i to działało na moją niekorzyść. W moim wypadku tego się nie powino było opisywać a przejadać. Poza przejadaniem nie raz to zamalowywałem. 

Przez 2 miecha miałem wyśmiewające mnie 2 głosy sąsiadów z góry których technicznie mogłem słyszeć siedząc w swoim pokoju

gdy zwróciły się do mnie per se to może ze 2 razy poczułem jedynie wkurwienie

To było o tyle prawdziwe że były tylko w tym jednym miejscu

A przestały mnie dręczyć dopiero jak coś naklikałem 

Zjadłem sobie poczucie pewności w ruchach przy haha a chwile po tym poszedł "noworodek" tego nie planowałem 

Sam nie wiem czy dalej w to grać, zabiera to nogi z drugiej strony chciałbym zrobić sobie pewny grunt na którym móglbym sobie siać rzeczy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Getto istnieje

Bałem się tego że każda osoba na ulicy na bieżąco może patrzeć na moje życie przez wgląd na elektronikę

Jak chcecie spisać testament to walnijcie mete i spójrzcie z uwagą na swoje kroki

Jak to wszystko działa? Za pierwszy niedawno oddałem krew, czy to znaczy że to przeszło? ten najgorszy który zrobił mi na głowie fraktal gdy do niego wracam wchodzi mi na głowę lub ją gniecie albo się rozpuszcza lub na feelingu i doznaniach organoleptycznych tworzy coś w stylu owalu który jest jedynie przejściem w "ciele". Takich miałem jeszcze 2 po tym 3 czułem się odrywają ze mnie części, nawet nie wiem czy jest więcej takich tylko zgodnych w 100% czy czegoś takiego nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To co przeżywam aktualnie jest symulacją piekła choć nie jestem w stanie jednoznacznie określić że to jest złe przez haha 

Do tego mam odbite od fundamentu gwóźd który to tworzy sodome w miesjcu odpowiedzialnym za pobudznie

To jest gwóżd właśnie, nie zawsze muszę wracać do tego momentu ale trzyma mnie przy nim aktywność w życiu i chyba neuroleptyki ale te to biorę w sumie na literalnie "wszystko" więc się jakby poddaję pod prąd. Te bieguny to mam po 2 końcach świata

Czy te 2 kule mają prawo się wygoić? 

W pierwszej kolejności zamurowałem się pewnością i przokonaniem że dam radę i zajebię /cenzura/ któr eto miały mnie oglądać przez tel. Ci ludzi byli tym bardziej parszywi że klikali na to że miałem te uro ksobne które to potem eskalowało. Choć docenię się teraz że się uporałem zostawiając znak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie posypałem się przez zwątpienie a przez iluzję i 1000 innych mechanizmów które mnie przeszyło 

i 1 zawachanie

Nie chciałem osbierać do siebie rzeczy bo to nie działało w formie której widziałem znaki które to rzutowały na mnie, byłem tak poryty, te zawieszenie w teraźniejszości dawało pole do tego żebym traktował  używki pobłażliwej przez formę analizy ale te wszystkie iluzje mnie tak pomurowały że to co wtedy przyjmoiwałem uzależniło mnie najgorzej

Grzechy to papierosy, kofeina i słaby termogenik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Usunąłem z siebie pewność siebie chwilę przed tym, czy samą sentencja z którą się nie wchodzi nie ma tak wielkiego przełożenia na całość? Zrobiłem rysunek a chwilę po tym zawislem najwyżej 

Wydaje się to być sumą całości. Poza skurczami i czasami bólem pikawy przestały mnie wkurwiac poszyte rzeczy

Lęk nie jest emocją a odruchem pierwotnym. Nie można z nim wygrać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W stresujących rzeczach rozładowywuję się z całego zapasu oddechu

Raz po linie zerwałem coś na czym wiszę i w jednej chwili miałem cały obraz świecący się na biel.

Teraz mi obraz klatkuje i za kazda kolejna mysla wdechem wcielam się w coś innego

wątek gubię przy tym 

To EFT daje mi tyle że się nie opieram o siebie

ale dalej czuję że jestem zamknięty 

przez noc chyba zawsze oddech zatrzymuje mi się do minimum

Ta dyso już zawsze mnie odcina w /cenzura/owych sytuacjach, nawet fajne

Nie mogę nigdzie wyczytać postów ludzi z podobnymi doświadczeniami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten pomarańcz to nie wysłuchane emocje. Pewność siebie na tej mapie jest dzielona przez jakąś barierę "widzialną". Nałogi czyli kofeina i nikotyna utrzymują mnie w dole, nie mogę wejść na górę przez barierę. Zwiedzając te lochy na koniec otrzymuję elementy. Wisi nademna ta dziwaczna mgła która oddziela mnie od doświadczenia. Może pomoże jakiś agonista NMDA

Biorąc stymulant uderzam głową o ścianę którą się wyłania z poza mgły.

Miałem deszcz czyli sporo tuneli w lewym uchu i raz w prawym.

Objawy somatyczne to totalne oddzielnie od doświadczenia czuję-freez-dalej ta mgła.

 

Chce kurwa cały czas widzieć w 3d, nauczono mnie żyć w iluzji przy cały czas dolowaniu. Mana od starych to jakiś dziwny spryt od mamy i ostra autoagresja i wąchania nastroju po ojcu

Widzę to, wchodzi mi to na obraz przed oczy ale uciąłem coś odpowiedzialnego za ból czy wytatuwalem sobie jakiś cwiartujacy mnie syf czy to odgłos mapy czy zasługa mgły czy bieżące objawy somatyczne. Czy to wszystko nie jest zasługą tych wszystkich iluzji nabytych od KuRW poetów i zabetonowe przez zielsko. Co mi jest? 

Chcąc czuć ból ten zawiesza mi się na głowie robiąc pokaz slajdów 

Pety wbrew pozorom są BARDZO OO uzależniające te wszystkie fraktale mnie w tym betonują zawieszając mnie najniżej jak się da. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten towar mnie przeorał do reszty zawieszając mi jakiś film, to było piekło czyli nie wysłuchane emocje, biorąc towar się rylem wyplewiajac wszystkie lęki i emocje w ogóle, będąc oddzielonym od doświadczenia na dysocjacji i bieżących freezach to wszystko jakby wliczalem w cenę tego biletu. To brzmi jak horror ale to moje życie. Przez 5 miesięcy nie byłem w ogóle w stanie patrzeć na siebie i to wszystko dawało mi taka aurę która piekła, nie wiem czy to odwracalne. tak przez 5 Miechów, odwróciłem to i żyłem w baśni, po EFT się mocno do siebie przyblizylem ale moja ręka jest cały czas w skurczach. Nie wiem czy to przejdzie, to wszystko łamie mi nogi i wszystko co budowałem nwm kurwa przy czym zostać to wszystko to dalej iluzje i ostre zaburzenia percepcji. JA utknalem przy objawach ocd, nałogu i autoagresji którą odziedziczyłem po starym 

Mwm w co uderzać 

Czuję się jakbym był sztucznie podtrzymywany przy życiu przez chemię 

Która mnie przedtem zabiła, to tylko kolejna pętla 

Moje obecne sowy to afekt nie wysłuchanych a kurwa spalonych i strawionych emocji to dalej żyje, jak się z tym mierze to moja głowa stoi w ogniu ile jeszcze mam tych założonych masek???

Dalej mierzę się z bagnem w którym się taplalem przez miesiąc.

Przez sumę tego po wejściu na neuro nie widziałem nic poza impulsyw żarciem które trwało 3 tygodnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Urojenie ksobne mnie przeruchalo na oścież. To było branie do siebie które przeszło w znaki a potem wyliczyłem to w cenę biletu przez jebany stymulant który to wzmagal te wszystkie mechanizmy psychoz. Wszystko na główkę. Gdy się wyłoniłem ponad to dalej czuję głos tego w jaki sposób funkcjonowalem przez jakiś czas, to było relatywnie krótkie ale mnie zgniotlo i zmieliło 

Pytanie przez co? 

Te ego typy są bardzo drogie paradoksem jest to że robiłem je w dole. Nie umiem tego w sobie zabić 

Ojciec zostawił mi huśtawki nastroju....

Mama ideę ale mnie to wszystko brennduje

Styki usmażone na własne życzenie by przeżyć ale to wszystko było jednym wielkim rozszczepieniem

O czym świadczy kichanie? Chyba coś związanego z bólem bo zawiesza mi się fraktal i mam glitcha na kichanie przez godzinę z rzędu 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta cała walka w afekcie zamiast mnie wyrównać to mnie zmieliła zawieszając Górny biegun ale czuję że mana od ciała tego nie chce 

Z lęku doszedłem do tozsamosciowej fobii

.......

Ten pojebany tarczo miecz wywiózł mnie na śmietnik ale nawet jak z niego wychodzę to mam zawieszone od opiatów baśnie.

 

Dobro i zło i pingi z tym związane. Gdyby nie nadintepretowane głosy sąsiadów które nadpisywalem o kurwa cwelenie mnie definiowały te całe szycie. Dlatego nie wiem co jest 5. Wszystko mam tak pomieszane. Chce to naprawić. Neuroleptyki pomogly zwalczyć mi urojeniową interpretacje ale nie dają "nerek" a chce żeby to przeszło 

Głosy dostałem sekundę po oświeceniu i skumaniu że nie muszę walczyć ale cały czas wtedy walczyłem... 

Pierwsza mapa była dla mnie stopem... Ona zamknęła mnie w Żabce. Grzebiąc w syfie wszystko działało na mnie paradoksalnie była to jedna wielka luminalnosc

Chciałem wtedy stosować mikrodawki psycho, może to być mnie wtedy uleczyło teraz mam taki nad trip że wszystko prowadzi mnie do golgoty

Zostałem przy stymulancie i paleniu styków na własne życzenie, wtedy nie kumalem że wszystko działa samoistnie i zostawialem obok znaki 

Co działa wtórnie, podłogę uslalem w białych różach ale zamarzanie nad głową chciało czego innego. Za dużo bólu, jedyne co czuje w życiu to ten pierdolony ból na to nie ma leków 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czym mogę to wyleczyć? Nie ulegam żadnym nałogom poza pętami ale nawet one wystarczyły by iluzja i neurotypowosc z atypowoscia mnie zabiły.. nie umiałem tego dźwigać... Cały czas kapie na mnie żółty deszcz, chce się uporać z tą fobią... Nie chcę by mnie definiowała. Wybór dróg w której każda jest najlepsza to meritum

A raczej egocentryzm... Chciałem to naprawić ale paląc związane z tym styki terapia na mnie zadzialala negatywnie... Tak naprawdę ta sama jebana terapia teraz sobie pomagam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie byłem w stanie zmierzyć calego bólu moim jedynym grzechem jest ulegnięcie tamtym głosom. 

1 minutę temu, brum.brum napisał(a):

Terapia i lekami? 

Nic kurwa nie dziala. Bardziej niż te neuroleptyki to pomógł mi jebany lek na spastyczność mięśni.. to taka skala.

A to się zamyka w czym? Chyba w załączeniu we własnej psychice. Pałac tamte styki nie byłem w stanie poczuć tego co mi się przewijało ode mnie

Zagubiony w czasie i przestrzeni

To skutki 2 totalnie hardcorowych miesięcy 

Chociaż hardkor mi się zawiesił po ziole? Bywa... Zrobiłem wszystko ale wszystko jebalo mi w eter

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Martwi mnie młyn że sobą bez zamurowania łba jestem tylko we śnie. Wtedy mam dostęp do nwm tej człowieczej części mnie? Co zrobić żeby to się zawiesiło normLnie?

Stosuję EFT i dzięki niemu się jakby wyłaniam ponad zrycie a myślałem że już koniec

Teraz umarłem nie pewny czy było warto stać w tej koleji choć coś nie daje mi spokoju

Czuję jakbym zostawił wszystko w tyle 

Te cosie po ziole to były chyba jakieś tatuaże, bo mam z tym syfem kontakt cały czas

W myślach rysuje mi się z tego jakiś kłąb nici

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jebać, średni szałas 

Prościej by było wypalić na czym wiszę ale i tak nigdy nie zrobię tego do końca. 

 

Pora na jakieś szachy

Jak odchodzę od tego stołu to się cofam do czegoś co mnie dzieli na bieżąco. 

Wracając tym samym do punktu który był najbliżej ale teraz jakby przemawia silniejszym "głosem". Jebany komedio dramat

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym szałasie dokopałem się do sedna i odnawialem się przy tym stole ale to były szczątki, sama dusza była kompletna ale co z tymi pozami? Przez pozy te bieguny mi się ścierają od dołu i góry za razem. 

 

Użyłem jakieś 300 slajdów tylko do poprzedniego stolu, przy tym pętle zamknąłem po raz drugi. 

Prościej by było zaorać wszystko co każe mi chodzić na opak.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te pierdolone rękawiczki są o tyle parszywe że z natury staram się unikać problemów co mnie podświadomie bardzo wymija z tym wszystkim. 

Kostnieję w ten sposób. 

Na tamten moment nie zdawałem sobie sprawy z tego że starając się puszczać rzeczy które mnie bardzo wyniszczały tracę mosty pomiędzy tym wszystkim

Nie wiem czy to co mam teraz jest 2 czy 3 stołem ale po co mi to wiedzieć jak te połączenie ginie przez ten jeden strupiały punkt

Dla mnie te śmierci są raczej ratunkiem poprzez kasację psychoz które łapałem przez jebane kanna

I czy w ogóle warto jeszcze żyć jak i tak ten jeden punkt który mnie gdzieś umieszcza zabiera mi całe życie zamieniając mnie w kamień co wtornie mi jedynie ściera bieguny względem normalności. - 5 pętla

Nie mogę zmienić tego że punkt ten okrywa moją całość 

Tworząc coś przez co to wszystko się zbiera w jednym miejscu

Nie umiem spaść z tej góry 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po śmierci dotknalem tego wszystkiego ale wyszło jeszcze co innego jednocześnie dalej czułem i jestem przy tym pierdolonym stole

Śmieszne, bo to tylko pętla od tego że cały czas tracę po jakimś jebanym krzaku który to relatywnie miał być bezpieczny i miał mi pomóc. 

 

Zamurowanie dysocjacji azbestem sprawia że widzę ten świat poprzez pokaz różnych slajdów. 

A ona była bardzo silna, doświadczyłem każdy możliwy skutek nwm czy to kolejny fraktal. 

Unikanie problemów połączone ze skrupulatnością wpierdoliło mnie w taki gorset że nie wiem

Czym będą moje ostatnie próby? Przeniknięciem tym co jest w dół czy skompletowaniem zestawu styków których nie zjaralem, które widzą, ale są i mogą wtórnie zadziałać na to co kurwa spaliłem by po prostu przeżyć 

Czułem jakbym tracił wszystko co aktualnie robiłem po tym kanna ale nie wiem czy nie jest to po prostu ta zjebana reakcja obronna zwana dysocjacją. 

Która była tylko gorsetem który się za długo przedłużył przez mój sposób bycia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×