Skocz do zawartości
Nerwica.com

Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia


PJT

Rekomendowane odpowiedzi

36 minut temu, MlodyKapi napisał(a):

Jak miałem tryby po/cenzura/one przez 6 miesięcy. To mogę sobie jedynie wyimaginowac jak bardzo z/cenzura/o mi to jelita, z których już nie ma mowy żeby naturalnie zaczerpnąć serotoninę 

Jelita się regenerują smyku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, mateus napisał(a):

O co chodzi w schizofrenii?

 

 

Niszczenie całej struktury tożsamości, reszta to jakieś /cenzura/y

8 godzin temu, little angel napisał(a):

Jestem w tym z Tobą... Bardzo długo myślałam, że na haju jestem bardziej sobą niż na trzeźwo... Świat też wydawał się bardziej realny, bardziej mi bliski, ale to nigdy nie trwało długo, a każdy zjazd był męką

Teraz widzę w jaką głęboką depresję wchodzę z każdą używką i trochę czasu na wyjście z tego i regenerację potrzeba...

...dalej mam trudności, ale staram się jak mogę

 

jednak emocje doświadczane na trzeźwo są wbrew pozorom mocniejsze i trwalsze

dlatego warto pielęgnować rzeczywistość, a nie to co za nią

Wiesz, tu mało osób przechodzi takie stany jak my. Ciężko jest się skumać z kimkolwiek podobnym

8 godzin temu, little angel napisał(a):

Jestem w tym z Tobą... Bardzo długo myślałam, że na haju jestem bardziej sobą niż na trzeźwo... Świat też wydawał się bardziej realny, bardziej mi bliski, ale to nigdy nie trwało długo, a każdy zjazd był męką

Teraz widzę w jaką głęboką depresję wchodzę z każdą używką i trochę czasu na wyjście z tego i regenerację potrzeba...

...dalej mam trudności, ale staram się jak mogę

 

jednak emocje doświadczane na trzeźwo są wbrew pozorom mocniejsze i trwalsze

dlatego warto pielęgnować rzeczywistość, a nie to co za nią

W tym tajfunie nie popełnię drugi raz 1 błedu, była to osłabiona Wola na jednoczesnej lawinie uwczesnego poszycia. 

Trzeba cały czas zostawać przy sobie, i pielęgnować filary decyzyjności, siły a przede wszystkim silnej woli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Choć od samych dragów raczej stronie po tym wszystkim co za nimi poszło.

Paradoks taki że teraz pomagają mi schodzić na ziemie

I płacić za błędy które popełniłem będąc pozbawionym wartości.

Usunę wszystko co zapełnia kanał i wali mi na percepcję 

 

WsZYstko kiedyś i tak pryśnie. Nie ma rzeczy które trwają wiecznie.

A szczęściu zawsze można pomóc 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 godzin temu, MlodyKapi napisał(a):

Niszczenie całej struktury tożsamości, reszta to jakieś /cenzura/y

Wiesz, tu mało osób przechodzi takie stany jak my. Ciężko jest się skumać z kimkolwiek podobnym

W tym tajfunie nie popełnię drugi raz 1 błedu, była to osłabiona Wola na jednoczesnej lawinie uwczesnego poszycia. 

Trzeba cały czas zostawać przy sobie, i pielęgnować filary decyzyjności, siły a przede wszystkim silnej woli.

Przynajmniej dla mnie to tak działą

 

Najpierw byłem po prostu uzależniony od kawy i szlugów

Dostałem headshota a potem w/cenzura/iły mnie automatyzmy

ale nałóg mie przecwelił dopiero jak mnie rozszarpoało w takim  stanie byłem lekko ponad miesiąc a potem grzecznie ładowałem bateriue

 

Jak brałem narkotyki to tak by się nie wjebać na amen

Jak widać uzależnienie fizyczne od kofeiny i nikotyny styka by pływać w iluzjach a w konsekwencji pózniej w bajkach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

choć to taka skrajność jest....

O czym miałbym rozmawiać z podobnymi mi? 

Może o tym że znęcałem się nad swoimi dziećmi, biłem żonę czy prze/cenzura/em majątek?

 

Coż pozostało mi trzymać ster jak zawsze, zaraz siłka i ćwiczenia

 

Byłem uzależniony od kawy i nikotyny. Na tyle żeby nie myśleć o tym w kategorii że to złe tu popełniłem bład

-Trauma-  automatyzmy,iluzje-prosta- błąd:termogenik- urwany kawał tożsamości- wszystko co funduje uzależnienie- bajki

NOICE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam wiecej grzechow, ale to nie ten dział

W dniu 17.10.2025 o 12:47, little angel napisał(a):

Jestem w tym z Tobą... Bardzo długo myślałam, że na haju jestem bardziej sobą niż na trzeźwo... Świat też wydawał się bardziej realny, bardziej mi bliski, ale to nigdy nie trwało długo, a każdy zjazd był męką

Teraz widzę w jaką głęboką depresję wchodzę z każdą używką i trochę czasu na wyjście z tego i regenerację potrzeba...

...dalej mam trudności, ale staram się jak mogę

 

Ja wsm tylko opioidów używałem do takiego zbliżania się... brakowało mi tego uczucia

Dzięki nim mogłem na sekundę zrzucić krzyż z pleców. 

I przez chwilę poczuć się jak inni, bez większych barier społecznych, moralnyc. 

Skończyłem na gorszym samopoczuciu na całe szczęście

Ale nawet ono wy/cenzura/iło mi w eter, uzależnia trwale. Na pewno dołożyło cegiełkę do tego jak się pogubiłem na stimach i zwiesiłem wartości moralne w powieterzu

 

 

Przez to teraz odrywa mi się flegma z gardła i zatok

Chyba znasz tą przenośnię

 

Jak grzecznie ładowałem to co trzeba to dopiero 3 piwa pozwoliły mi się do siebie jakkolwiek zbliżyć i zrzucić syf jaki targałem jeszcze z tamtych stimów. Mam jedynie nadzieję że uda mi się kiedyś dojść do tego stanu na trzźwo.

 

Boję się tej 1 ściany na której utknąłem będąc bardzo uniesiony

 

Ale nawet z nią było gorzej. Na jej początku miałem odruch wymiotny za każdym razem jak patrzyłem na ludzi. Po parunastu śmierciach i 2 kolejnych ścianach jest lepiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyrównuje sie, ale to wszsystko było tak durne

 

 

To mój bardzo rozbudowany charakter i wrażliwość dał polę do manewru temu by tak bardzo czuć te wszystkie doświadczenia

 

 

 

 

Ta kwetiapina i czasem risperidon bardzo mi pomagają. Dzięki nim nie muszę czuć więcej niż to w okół czego akurat się obracają moje myśli 

emocje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wracając do tych psychotycznych doświadczeń to

Szkoda że to całe kensho i oświecenie otworzył się od "niedoboru" ego

Względem krzyża jaki mam 

Bo to on był dla mnie punktem od którego moją świadomością mogłem być wszędzie i nigdzie 

W pratkyce to była klatka i tak weic

 

Jasne że wlazłem w tą króliczą norę, bez mapy i drogi do domu

Tego nic nie jest w stanie zatrzymać, co najwyzej praca z samym soba

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko

Tak na ogół to nic poza usmierzaczami i okazjonalnie przyspieszeniem by przeszlo

17 godzin temu, MlodyKapi napisał(a):

Z resztą jak i tak miałbym skończyć poszytym to chociaż w swoim zamku jesyem

Nie chciałem się już dzielić z nikim

Mogłem to ogarnąc bez gniecenia łba anyway

 

 

Po całości miałem tak gigantyczną psychozę że jak patrzyłem na odwrót to klimat już był paranoidalny a w okol latały cienie i jakby nwm helikoptery? Cud że z tego wylazłem po jakiś 4 msc

Ale kwestie znajdziek z ,lekko ponad miesiąca i tak muszę cały czas korygowac

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzeba u/cenzura/ic nogi klonom pielęgnując to co jest pierwotne

W te koło wprowadzają mnie tatuaże

Kołem jest słuchanie siebie przez szybę nieszczęsnych doświadczeń i tego że nałóg miał głos przez jakiś miesiąc, choć w tych iluzjach pływam od czasów gdy budziłem się kawą i poprawiałem fajka

Ja te koło zakończyłem na spotkaniu twarzą w twarz z samym sobą 

Co daje zludne poczucie siebie mimo że przedtem je zatraciłem przez porycie

Ja te systemy wartości budowałem w łukach które przedtem nie miały prawa działać przez piekło jakim jest Dda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×