Skocz do zawartości
Nerwica.com

Piękne umysły czyli spam działu Schizofrenia


PJT

Rekomendowane odpowiedzi

4 godziny temu, MlodyKapi napisał(a):

Nawet nie trzeba mieć tatuaży 

Dąże do czlowieczenstwa

 

W głowie po lewej mam strukturę podobną do fabryki

A po prawej zapierdalaja vhinole za miskę ryzu

Wszystko jest po coś więc staram się być dobrej myśli 

Na pewno nie chciałem wielu rzeczy a niektóre były skrajnie nie trafione. 

Chciałem ufać w słowa i ludzi 

Bo ta druga opcja nie zwracala

Teraz więżę tylko w to co widzę 

A tu mam tatuaże 

Więc nigdy nie będę widział 

I nie ważne jak bardzo będę mógł się dopasować 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie nie powinni majstrować przy ego a charakterze 

Bo to on najbardziej przymyka oczy

Luźne ego to wszystko i nic a wszystko to autodestro

Przynajmniej dla tych co nie mają środka 

To i tak ogranicza się do tego co można z siebie wypluć a więcej wypluje jakąś zachłanna /cenzura/ pod monopolowym j takie są realia

A to przenosnia

Mnie przeżuło nic ale jednak buble po tym zostały 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zbieram swoje resztki które sobie wmawiałem że są mną i oddaje je hmmmm niech będzie mja poduszka będzie mi przechowywać duszę 

Kładłem je na sobie... Więc pędząc takim trybem musiałem walić z tego headahoty

Ja kurwie

Zobacz zawsze w cel trafiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Tryb w jakim się obracałem raczej spychał w tył coś takiego jak agorafobia.

 

Dostałem ją jak siedziałem w zamknięciu 9 miesięcy gdy był covid. To przez fobię społeczną i kulturę strachu w ramach której byłem wychowywany. 

Nie wiem co mi umknęło. Może to że jeszcze kiedyś będę musiał obracać się wśród kurewsko wrogo nastawionych ludzi?

Choć jestem niemalże pewien przekonany że gdybym nie palił i nie pił kawy to bym nic takiego nie dostał 

Od zawsze byłem wrażliwy na jakiekolwiek substancje

 

Pierwszy raz poczułem ją jak wynosiłem śmieci po całodniowej sesji w grę którą tryhardowalem. Był to bardzo silny lęk przed otwartą i rozległą przestrzenią. Moja racjonalizacja nie pomogła w żaden sposób, bo ten lęk i tak mi został. Każda taka racjonalizacja to proszenie się o klopot.

Była to tylko kolejna cegła która musiałem wrzucić na garba

A to i tak lepsze niż skutki tego co można z sobą zrobić intensywnie pracując nad lękiem

Te pojebane racjonalizowanie sobie tego dlaczego mam lęk i że tak na prawdę nie ma się czego bać co najwyżej zabierały mi płynność. A jak lęk zabiera tyle obszarów to podziwiam te wszystkie jebane mendy co mówią że benzo, SSRI, ogólnie lekami się tego nie wyleczy

 

Te wszystkie terapeutyczne syfy co najwyżej pomogły mi budować w okół fizycznego lęku zamki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dążyłem do samozorania bo glupie /cenzura/ z otoczenia tylko tego dla mnie chcialy

W kazdym razie poza obladzaniem przy psychozie na bieżąco traciłem jeszcze ten zasób 

Potem sobie odczepilem czesci jazni odpowiedzialne za empatie i cieplo, postanowilem używać tego manualnie

I szkoda mi tego

Wole stracilem tylk jak juz sie wyjebalem z karteczka i olowkiem

Nie mialem jej ponad miesiac a potem ochraniacze sobie zamowilem

Ten odcinek jest do zamienienia w widmo

Do tekich stanow mozna dojsc jak niektore wskazniki w organizmie sa przy samym dnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba wprowadzę sobie rutynowa kontrolę ścianek. W sensie że punktów które nadają mojemu życiu "sens" jak przed chwilą postukałem w 3 to widziałem jak odlatuje tynk z wątków które prowadziłem jeszcze wcześniej 

Przedtem to wyglądało tak że jak coś rozmrażałem to się respawnowalem odrazu. Teraz mam problematyczny temat z doliną. 

Ten czajnik jest do jakiegoś pokruszenia tylko nie wiem jak się za to zabrać 

To haha zamroziło taką część mnie że doszedłem z tym do katatonii

Wrażliwsze spojrzenie-niepewnosc-ciezka depresja-ciezka /cenzura/-dolina-

 

Ludzie z otoczenia są wyznacznikiem naszego życia 

Broniłem się 20 lat cóż 

Przez to muszę chodzić z pakietem igieł

Które wpierdalam w smutną kukłę za każdym razem kiedy nie dociera

Nie chciałem się ćwiartować na części więc zrobiło to za mnie zycie

I nie mam połączeń w mózgu między co najmniej 4 fragmentami jaźni 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A iluzje wielkościowe są wprost proporcjonalne do moich

Mimo że wyjściowo nie mam z tym nic wspólnego 

 

Co to było? Głos który wszedł by wypełnić dziury w potrzebach?

Nie żyję a rezonuję

A to zasługa automatyzmow

Byłem po prostu smutny żałuję tylko że nie za/cenzura/ilem zamachu w szkole jak była ku temu okazja

Dziwki brudne które już wtedy nie mogły dźwigać swoich kompleksów przenosily to tylko na otoczenie. Ja zostałem przy swoim człowieczeństwu i w afekcie zostałem na tego typu tarczy

I tak działa pięknie polskie pokolenie lat 90 mimo że wypluło mnie na ta ziemię pozniej

 

A ego kształtowało mi w 90% ja sam, dlatego nie ma mowy na to żeby ciepło z domu mi jakkolwiek pomoglo

Teraz to są tatuaże które były w tle a rezonowaly jakby zawsze wychodziłem z założenia że ja mam swoje a otoczenie ma swoje. Twarz traciłem od najmłodszych lat

 

 

Jeszcze te mechanizmy uzależnień które wpierodlily mnie mimowolnie. Mam konflikt moralny pomiędzy bieganiem napiętym a w konsekwencji traceniu dalej a pielęgnowaniu tego co mi upierodlilo

Nie ma że nie ma

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Zabrakło mi takiego żalu, wychodziłem z założenia że to /cenzura/a zmienia taaaa

Szkoda że nie przeszło 

Z dziury w empatii która mogłem przyjąć zjebalem całe życie i nawet nic nie pomoże.

Na całe szczęście napędzają mnie głosy które nie mają czegoś takiego w menu

 

A te wypociny to tylko fikoł w tył, z czego do wyjścia nie przejdę nigdy

 

Czy to nie czas żeby zajebać sobie cały łeb na głosy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.10.2025 o 14:06, MlodyKapi napisał(a):

Nie wiem co mi umknęło. Może to że jeszcze kiedyś będę musiał obracać się wśród kurewsko wrogo nastawionych ludzi?

Choć jestem niemalże pewien przekonany że gdybym nie palił i nie pił kawy to bym nic takiego nie dostał 

Od zawsze byłem wrażliwy na jakiekolwiek substancje

Masz takich ludzi wokół? A dlaczego takie nastawienie do ciebie? 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Teraz sobie do/cenzura/ę

 

Wiem że wyjdę na prostą, moze nawet uda mi sie uzyskać połączenia miedzy tymi 4 wiekszymi czesciami jaźni ktore naliczylem.

 

Z haha wyszedlem, dokladnie po opiatowych psychozach i na dodatek po przepolowieniu w klmiacie traumatycznych glosow. 

Napierdalaly mi 4 miecha traumy w eter potem mialem coś s stylu quasi jazd tylk9 w jedna stronę. Po 3 miesiacach zostawania przy tym co jest i rzuceniu wszystkiwgo w pizdu wysz3dlem z calosci, bylem mocno zblazowany przez deficyt ktory uksztaltowal mi sie przez pryzmat haha, nie mialem pojecia ze musze się sobą szczegolnie zaopiekowac na plaszczyznie emocjonalnej i zrobilem kompletnie na odwrot. Nie bralem nawet neuro, wszystk9 robilem na sztywno wiedzac ze zrobilem zle przyjmujac środki. 

 

Katatonia która mi zostala w obszarze ktoreg9 sie kurczowo trzymalem, odplywala jak tylko robilem rzeczy dla siebie a nie przeciw siebie.

 

Wtedy teg9 nie widzialem i chcialem wiecej mocy

 

 

 

Teraz czuję ze jest powazniej bo nawet biorac neuro jestem od/cenzura/ony na autoagresji a paradoks jest taki ze wyginalem na tyle ze musze balansowac miedzy zostawaniem przy sobie na rzeczach ktore mi t9 umozliwiaja a dalszym popelnianiu błędów. Ktore beda coraz bardziej mnie zżerać.

 

Klimat jest parszywy tym bardziej ze normalnie czuję jak na raz zalalo mnie zwodzaca ludzkosc ktora szuka ujscia w skutkach do ktorych doprowadzilo mnie freezowanie jej.

 

Noc polarna trwała 5 miesiecy. Chociaz to raczej klasyczny brzebieg

 

 

 

13 minut temu, mała_mi123 napisał(a):

Masz takich ludzi wokół? A dlaczego takie nastawienie do ciebie? 

 

DDA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak schodziłem to w klimacie skurczów w całym ciele. Obiekty mi się świecił na bialo-rozowo-zielony kolor. Przez myśli przełaziły rzeczy w których zostawiłem emocje. Mialem wyziębiony cały organizm 24/7. A jak wstawałem to w klimacie całościowego zesztywnienia. Pelnoskalowe nerwice przy fobiach. I tak przez 3 miecha. 

Ulgę przynosił tylko buch z cbd który rozluźniał mi mięśnie szkieletowe. Ale i go rzuciłem, już dawno. Bolało a przechodziło za pomocą dróg innych niż powinno.

 

 

Teraz kasuje strzała i tylko po to żeby się wyziębić za dolinę. Całe ciało mam w fraktalach.

 

To nie tak że mam problem z głową a raczej z całościowo zepsutym organizmem.

To się miesza i podtrzymuje

 

Jak miałem tryby po/cenzura/one przez 6 miesięcy. To mogę sobie jedynie wyimaginowac jak bardzo z/cenzura/o mi to jelita, z których już nie ma mowy żeby naturalnie zaczerpnąć serotoninę 

W ogóle nie ma mowy o tym żeby w naturalnym trybie zaczerpnąć jakąkolwiek emocję z zewnątrz 

To sprawa duszy? Czy w jakimś stopniu wciętej świadomości która nie ma ujścia w ciele?

Mam zdarte gardło 

 

Przynajmniej widzę że coś działa bo się gotuję 

 

Tuneli jest wiele a na końcu  zawsze śmierć 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×