-
Postów
5 605 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Illi
-
@Betixa znowu czytałaś w internecie rzeczy. I znowu starasz się przejąć kontrolę, tym razem nad diagnoza. Co Ci to da? Mogę powiedzieć Ci, że okej, jesteś DDA. Co to zmienia w tej chwili u Ciebie? Diagnozy są stawiane, żeby wiadome było z czym się pracuje. Inaczej będzie wyglądać leczenie osoby z nerwica, a inaczej z depresja. To czy to epizod depresyjny czy ciężka depresja zbyt dużo nie zmienia. Nie mówię, że nic nie zmienia, ale ogólne zasady będą podobne. Tak jak zostało wspomniane, diagnozy mogą się zmieniać w czasie leczenia. Wracam do pytania, co spowoduje nazwanie zaburzeń z jakimi się zmagasz? Co to dla Ciebie w obecnej chwili zmienia?
-
Wkurzają mnie ludzie, którzy gówno jeżdżą za kółkiem i myślą, że są super kierowcami. No nie jesteście! I jeszcze narzekanie na zbyt niskie ograniczenia, bo tam można jeździć szybciej...
-
@initium, Dryagan ma rację! Jesteś ważna!
-
Zakładam, że jeśli dopiero dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży to wczesny tydzień? Ciało kobiety ochrania zarodek, często na początku ciąży nawet nie wiadomo, że się w niej jest- nadal biorąc leki, paląc czy pijąc całkowicie nieświadomie. Jeśli Cię to "pocieszy" to przez pierwszy miesiąc ciąży paliłam (bardzo dużo), zaliczyłam 40 przyjaciela (na której też dałam w palnik), a przez 2 miesiące brałam leki. Z córką jest wszystko w porządku.
-
Czasu nie cofniesz, biczowanie się, że źle postąpiłaś nie wpłynie na pewno pozytywnie na Ciebie. Ot, stało się i już. Życie płynie dalej, teraz musisz się zastanowić kiedy jesteś w stanie umówić się z lekarzem. Pytanie też, czy chodzisz prywatnie czy na NFZ. Jeśli prywatnie to czy nie musisz zapłacić za tę wizytę mimo iż się nie odbiła. Jeśli na NFZ to czy nie "wypadasz z kolejki" stałych wizyt i nie będziesz musiała czekać np. pół roku na kolejną wizytę. Nie miałam sytuacji, że nie poszłam do psychiatry, natomiast miałam tak z innymi lekarzami. Wystarczyło krótkie "nie mogłam z powodów osobistych/zdrowotnych". Nigdy nie było problemu, więc uważam że psychiatra tym bardziej zrozumie.
- 4 odpowiedzi
-
- psychiatra
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pierwszy tydzień w nowej pracy - phenibut
Illi odpowiedział(a) na Engineer1234 temat w Nerwica lękowa
@Engineer1234 alprazolam jak i phenibut działają na te same receptory teoretycznie, więc alprazolam powinien zadziałać podobnie. Bezno mają działanie natychmiastowe, natomiast bardzo łatwo się od nich uzależnić. Jeden dzień pozwoli Ci zauważyć, że leki działają. -
@xyz0302 jejku, bardzo dużo się dzieje w Tobie. Uporządkujmy trochę Twoją wiedzę. Twój facet dostał paro, a więc jeden z silniejszych leków z grupy SSRI. Genialnie działa na lęki, mocno spłyca emocje. Napisałaś, że pomimo leczenia od 11 lat nie stała nigdy obok tej grupy leków. 3 lata temu na pewno brałaś tę grupę- Asertin również jest lekiem z grupy SSRI. Żaden z tych leków nie zmienia nikogo o 180 stopni, nawet paro. To, ze leczy się dopiero 3 miesiące, a bierze 30mg nic nie znaczy. Różnie ludzie reagują na leki, niektórzy zaskakują po najmniejszej dawce, wystarczy taki mały pstryczek w ich układ nerwowy, inni potrzebują kopnięcia konia. Ty zdecydowanie reagujesz na najmniejszą ingerencję, końskie dawki które wg Ciebie brałaś są standardowymi dawkami przy konkretnych lekach. Pytanie dlaczego uważasz, że miałby odstawiać ten lek? Jeśli psychiatra wraz z narzeczonym stwierdzili, że nadal potrzebuje leczenia, to nie rozumiem dlaczego miałby z niego rezygnować. To, że zakładali na początku 6 miesięcy nie znaczy, że to jest jakiś deadline bez możliwości przesunięcia. Dawka 20mg nie była w 100% skuteczna, weszli na większą. Normalna sprawa w czasie leczenia. Poza tym, ciekawi mnie skąd akurat 6 miesięcy? Narzeczony tak powiedział czy lekarz? Pół roku to bardzo mało czasu na trafienie z lekami, z dawką i stabilizację. Często terapeutyczne działanie leków zaczyna się dopiero po 4-6tygodniach. Zmiana dawki, możliwość że lek nie działa i zmiana. 6 miesięcy to może trwać szukanie optymalnego lekarstwa, a gdzie w tym wszystkim etap stabilizacji. Parokestyna mocno wycina libido, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn. Viagra jest jakąś opcją, można pomyśleć też o testosteronie jako alternatywie. Natomiast na pewno żadna substancja nie "przywróci" tego co lek wykosił. Parokestyna może powodować "nic mi się nie chce". To nie jest lek włączający napęd, raczej tak jak w/w ma na celu redukcje lęków. Teraz powiem Ci jak ja to widzę. Facet dostał leki, które totalnie wycięły go z emocji. Podchodzi do wszystkiego "na chłodno", nie ma dostępu do tego co czuje- to akurat sprawka paro. Natomiast Twoje zachowanie w obecnej sytuacji jest mocno chaotyczne. Zapewne wynika to ze strachu, z niezrozumienia zaistniałej sytuacji. To jak Ty się zachowujesz powoduje, że dla niego jesteś niestabilna. Uciekł do matki, bo pewnie ma tam spokój, ciszę, brak wyrzutów. Tego teraz potrzebuje, a od Ciebie tego nie dostał. Sądzę, że czuł się atakowany, niezrozumiany. Możliwe, że do tego doszły uboki i stan, którego on sam nie rozumie. Uważam, może nie słusznie, że oboje potrzebujecie teraz stabilności. Piszesz, że leczysz się od 11 lat, jesteś po próbach. Chodzisz lub chodziłaś na terapię? Chcesz ratować do końca, ale jednak stwierdzasz, ze jeśli będzie chciał za jakiś czas porozmawiać to Ty nie masz zamiaru, nigdy już. To też nie do końca dojrzałe wg mnie, a co więcej się wyklucza. Dużo u Ciebie sprzeczności. Wspominałaś również o tym, że w lutym wymyślił wakacje z matką, ale termin był niekorzystny- zagrożenie zdrowia i życia. Co to znaczy? W jaki sposób istniało to zagrożenie, dla kogo ono było? Może on potrzebował tych wakacji, żeby zadbać o siebie. Może potrzebował oddechu od codzienności, takiego krótkiego urlopu od życia. To jest w porządku. Każdy zdrowy człowiek potrzebuje własnej przestrzeni w zawiązku, inaczej zaczyna się dusić. Twój "warunek", że albo zmienia termin albo ma spadać jest mocno toksyczny wg mnie. Nie wiem czy próbowaliście znaleźć inne wyjście z sytuacji, czy rozmawialiście, ale to co napisałaś to jest zwykł szantaż emocjonalny. Z tego co zrozumiałam, wyprowadził się do mamy właśnie po tym wyjeździe, bo nie chciałaś go wpuścić do mieszkania? Bardzo dużo się dzieje u Was, jednak jeśli dobrze zrozumiałam moment wyprowadzki to chyba postąpiłabym jak Twój narzeczony. Możliwe, że jego zachowanie ma na celu-podobnie jak Twoje- pokazanie drugiej osobie, że albo się ogarnie albo się rozstajecie. Podsumowując- leki na pewno wycięły go z emocji, raczej widzi wszystko za szybą. Potrzebuje wsparcia i stabilności drugiej osoby. Po Twoich wpisach mam wrażenie, że Ty mu tego nie jesteś w stanie w obecnej chwili dać. Snujesz katastroficzne wizje, że paro będzie już do końca życia (nawet jeśli to jakie są tego minusy a jakie plusy?), stosujesz szantaż emocjonalny. Jeżeli obojgu Wam zależy na związku to poleciłabym pomyśleć o terapii dla par, a później może kontynuowanie terapii indywidualnej wg potrzeby.
-
Paro odstawiałam akurat stopniowo, ale i tak wiem co czujesz. Natomiast musiałam z powodu ciąży w trybie natychmiastowym odstawiać wenle, pregę i jeszcze coś. Natomiast żaden lekarz nie kazał tego zrobić z dnia na dzień! Z jednego leku wiem, że musiałam zejść w kilka dni, ale z pregi chyba schodziłam 2tyg, żeby nie skumulować uboków. Na Twoim miejscu skonsultowałabym z innym psychiatrą, w obecnych czasach masz możliwość online.
-
Pierwszy tydzień w nowej pracy - phenibut
Illi odpowiedział(a) na Engineer1234 temat w Nerwica lękowa
@Engineer1234 dlaczego nie skonsultowałeś tego z psychiatrą? -
hej Wam. Ciekawe tematy weszły na tapet Ale @Szczebiotka łączę się z Tobą- na dzień dzisiejszy za trudne. Mój mózg wysyła wiadomość "ziemniak".
-
@Betixa nie ma znaczenia jakie my mieliśmy cele. Mamy totalnie różne historie, jesteśmy totalnie różnymi ludźmi. Jednym z moich celów było zgłoszenie sprawy na policję- pomaga Ci taki cel? Twoim cele może być ustąpienie objawów, natomiast terapeuta nie pozwoli na taki cel. To jest zbyt ogólne stwierdzenie, nie da się na nim pracować. Analizy, które prowadzisz są dla Ciebie wykańczające, nie niosą ze sobą żadnego pożytku w szerszym kontekście. Masz ogromne lęki i próbujesz zapanować nad nimi poprzez kontrolę. Mając kontrolę nad wszystkim nic nie jest w stanie Cię zaskoczyć, więc Twój układ nerwowy nie jest zalewany dodatkowym kortyzolem. Wprawiony terapeuta nie pozwoli na coś takiego. Będziesz musiała nauczyć się redukować poziom napięcia lękowego, ale nie w taki sposób jak teraz sobie z tym radzisz.
-
@Dryagan mógłbyś być moim mężem innym wcieleniu! dziękuję za kawę:) Chciałbym zacząć więcej jeździć, to siedzenie w miejscu mnie powoli dobiją.
-
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Illi odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@Relfi z antybiotykami chyba nie trafiłeś- to lata 90 i początek XXIw. obfitował w przepisywanie antybiotyków na wszystko. Byłeś ostatnio u lekarza? Dzieciom zanim poda się antybiotyk robi się badania z krwii, określa poziom crp i na tej podstawie podaję diagnozę wirusowe czu bakteryjne. Kiedyś ludziom zaburzonym i chorym psychicznie robione lobotomie. Może to dobry moment na powrót do takich metod? EOT. -
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Illi odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
No nie jest to sprzeczne. Wycinasz poszczególne zdania z dłuższego tekstu. Jeżeli rozmawiamy o depresji to prowadzi ona do zmian biochemicznych mózgu. Tutaj wchodzimy typowo w neurologię, zaburzenia przekaźnictwa itd. To należy ustabilizować lekami. Nie ma innej drogi. W momencie kiedy osoba jest ustabilizowana należy poszukać podłoża depresji. Mogą być różne: psychologiczne, psychospołeczne oraz biologiczne. Przy dwóch pierwszych rodzajach psychoterapia jest bardzo skuteczna, przy typowo biologicznych... no cóż, trudno walczyć z naturą. Rzadko kiedy jest tak, że występuje tylko jedna przyczyna. Poza tym zarówno czynniki psychologiczne jak i psychospołeczne powodują zaburzenia biologiczne (tutaj znowu wracamy do leków). Tak więc, jeśli ktoś ma zaburzenia depresyjne to w pierwszej kolejności najczęściej wjeżdżają leki. Potem szukana jest przyczyna ( psychoterapeuta i endokrynolog). Nikt nie chce brać psychotropów do końca życia, ale ustabilizowanie pacjenta jest priorytetem. Metoda TRE, EMDR czy jakikolwiek inny sposób redukcji napięcia, radzenia sobie z traumą jest jak najbardziej w porządku. Natomiast żadnej z tych metod terapeuta nie zaleci osobie nieustabilizowanej, czyli mającej myśli samobójcze. Tutaj każdy odsyła do leków i dopiero po ustabilizowaniu zaczyna się pracę. Oczywiście, że leki nie poradzą sobie za nas z traumą czy innymi przeżyciami. Warto, natomiast zacytowałeś moje słowa odnośnie przemijania samoistnego depresji. Jeżeli człowiek nic nie robi to depresja nie minie w magiczny sposób. Najczęściej schemat wychodzenia z niej wygląda następująco: ustabilizowanie lekami->terapia (szukanie przyczyny). Często w czasie terapii odpalają się takie mechanizmy, że konieczne są jeszcze mocniejsze leki. Także ciężka praca, często wspomagana chemicznie. Swoją drogą zrobiliśmy tu straszny OT. Myślę, że @Daniello619 dostał już dużo wskazówek co mógłby zrobić. Teraz tylko od niego zależy co wybierze. -
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Illi odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Oczywiście, że zamykanie sobie drzwi jest złe. Jednak nie żyjemy na poziomie fizyki kwantowej. Ostatnio fizycy eksperymentalnie potwierdzili splątanie kwantowe. Powiązali dwa elektrony (ich funkcje falowe, bo to jednak chmura prawdopodobieństwa występowania elektronów w danej przestrzeni), rozdzielili je na znaczną odległość (2 labów) i kiedy zmierzyli spin jednego z nich okazało się, że spin drugiego elektronu w czasie równym 0 jest przeciwny. Jednak okazuje się, że pomimo tego nie da się przesyłać informacji z prędkością większą niż prędkością światła. Możemy dyskutować o fizyce kwantowej, jednak nadal żyjemy na poziomie fizyki klasycznej. Depresja to zaburzenia biochemii w mózgu. Jeżeli występuje taki problem, należy temu zaradzić, najczęściej farmakoterapią. To nie jest mityczne "pobiegaj, a zrobi Ci się lepiej". -
nie pytam się o to co o tym myślisz. pytam o Twoje emocje. nie o to czy wg nas czy pani psycholog to dobre na początek, tylko o Twoje odczucia. czy to jest zgodne z Tobą, czy to jest to co chcesz powiedzieć na pierwszym spotkaniu.
-
METYLOFENIDAT (Concerta, Medikinet, Medikinet CR)
Illi odpowiedział(a) na Badziak temat w Leki - Indeks leków
Wiesz w jaki sposób działa MPH? Przede wszystkim to pytanie do lekarza... -
@acherontia styx pytanie do Ciebie
-
a jak Ty się w tym czujesz ? w tym co przygotowałaś ?
-
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Illi odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Co znaczy konkretny powód? To jest bardzo subiektywna opinia. Dla Ciebie konkretnym powodem będą myśli samobójcze, dla innych samookaleczanie się, dla kogoś innego bezsenność, a dla mnie brak napędu. Możemy tak wymieniać. Nie nam to oceniać. Od tego właśnie jest lekarz, który przeprowadza wywiad i na tej podstawie stwierdza czy pacjent powinien brać leki czy nie. Dobry lekarz nie przepisuje każdemu recepty bo to nie są cukierki. Dużo osób zaczyna brać leki, a potem kombinuje na własną rękę, żeby dostać co raz więcej "kopa" czy to dopaminowego czy innego. Czasami trzeba czasu, żeby trafić z odpowiednim lekiem czy dawką. Poza tym leki nie są złotym środkiem. Rzadko kiedy wgl zajmują się przyczyną. One stabilizują, a dopiero terapia sięga głębiej i zmienia schematy, które doprowadziły do takiego stanu rzeczy. Często to nasze przekonania słyszane od narodzin są początkiem problemów. -
@Mati2305 witaj na forum. Dobrze, że idziesz do terapeutki. Trudno poradzić sobie w nowej sytuacji, zwłaszcza tak ciężkiej. Próba bliskiej nam osoby zawsze odciska się również na naszej psychice. Twój układ nerwowy nie jest sam w stanie poradzić się z ilością bodźców jakie do niego dotarły. Możliwe, że terapeuta wyśle Cię do psychiatry/internisty w celu farmakoterapii- to też może by pomocne w zaistniałej sytuacji. Przede wszystkim nie rób sobie wyrzutów, że żona widzi że sobie nie radzisz i przez to nie jest w stanie skupić się na sobie. Pokazywanie emocji nie jest czymś złym. Twoje łzy mogą być informacją, że nadal ją kochasz, jest dla Ciebie ważna i nie jesteś obojętny na jej krzywdę. Rozmawianie o emocjach jest ważne. Nie mówię tutaj o obarczaniu winą pt. " to przez Ciebie płaczę i sobie nie radzę, bo nie pomyślałaś jak ja/nasze dziecko się będzie czuć.". Chodzi mi raczej o nazywanie tego co czujemy, informowanie skąd to się bierze, o ile jesteśmy w stanie to określić sami. Na pewno potrzebujesz poukładać sobie sam dla siebie co się stało, jak to wpłynęło na Ciebie, dlaczego nie masz siły funkcjonować. Terapeuta to na pewno dobry kierunek. Tutaj taka podpowiedź, żeby zatroszczyć się również o emocje córki. My jako dorośli mamy różne narzędzia do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, a nawet nam często pojawia się pustka i nie wiemy co robić. A co dopiero u dzieci. Dlatego proszę, żebyś dostrzegł też dziecko w tej sytuacji, możliwe że i ona będzie potrzebować wsparcia specjalisty.
- 5 odpowiedzi
-
- depresja
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Brak dziewczyny 22 lata ciągle sam
Illi odpowiedział(a) na Daniello619 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@Blokada poważnie musi napisać, że stoi na moście, aby wskazana była wizyta u lekarza? Jak boli Cię gardło to idziesz do lekarza czy czekasz, aż nie będziesz w stanie się ruszać i dzwonisz dopiero po karetkę? Dlaczego stygmatyzujesz psychiatrę? Lekarz jak każdy inny. Do endokrynologa idziemy, gdy zaczynamy mieć jakieś problemy, a nie w momencie kiedy trzeba np. wyciąć tarczycę. Nie rozumiem, dlaczego psychiatra jest tak bardzo wstydliwą (?) profesją, że do niego to lepiej nie iść. Moje zdanie jest takie, że powinien udać się do psychiatry. Patrząc na jego wypowiedzi i porównując do słów, które słyszałam od bliskich mi osób, podejrzewam, że może mieć depresję. Ot, moje zdanie do którego mam prawo. Twoim zdaniem wystarczy rozmowa z psychoterapeutą. W porządku. Zwróciłam jednak uwagę, że nie postawi on w razie czego diagnozy. Jeśli stwierdzi taką konieczność, wyśle też do psychiatry. Kolejność w jakiej to nastąpi nie ma większego znaczenia. @Daniello619jest dorosłym człowiekiem, z własną wolą i zrobi to co będzie uważać za słuszne. Nie mam pojęcia czy napisał pod wpływem impulsu, czy myśli tak cały czas. Ty też tego nie wiesz. Natomiast brak znajomych może świadczyć, że nie jest to jednak chwilowe załamanie. Wniosek, że "coś się dzieje" wyciągnęłam po przeczytaniu i przeanalizowaniu jego postów. Sam fakt, że napisał na tym forum, a nie na forum "Brak partnera po 20 roku życia". Nie napisałam również, że diagnoza depresji rozwiąże jego problemy. Ba, ona dodatkowo może przetrzeć brud z szyby, za którą będzie 500 kolejnych problemów. Natomiast łatwiej jest mierzyć się ze znanym, wiedzieć z czym pracować. Najtrudniej jest błądzić we mgle, nie wiedząc "co jest nie tak, najpewniej ze mną" i robiąc sobie dodatkowe wyrzuty sumienia.