Skocz do zawartości
Nerwica.com

nvm

Użytkownik
  • Postów

    2 356
  • Dołączył

Treść opublikowana przez nvm

  1. Ty również, choćby w tej wypowiedzi właśnie Trudno. Nie wzywam Cię do niczego, tylko uzewnętrzniam swoje uczucia. Ale w zamian spotykam się z odpowiedziami, które wywołują u mnie ból (i poczucie odrzucenia). Zatem idę stąd. Miłego wieczoru!
  2. Próbujesz być złośliwa? :> Ja uważam inaczej. Uważam, że wówczas byłem dużo bardziej niedojrzały. Uważam, że zrobiłem ogromne postępy. I w związku z tym uważam, że jesteś niesprawiedliwa i ranisz w ten sposób moje uczucia Pytanie tylko brzmi, czy też może nie o zranienie moich uczuć właśnie Ci chodziło To oczywiste, że tak piszesz, bo chcesz abym zlekceważył swoje obawy i obniżył swoją czujność, po to by ktoś mógł to wykorzystać Jeśli o to Ci chodzi, to osobiście uważam, że to bardzo perfidne i sadystyczne z Twojej strony, z góry więc mówię, że budzi to u mnie niechęć i wrogość ;] To wiele wyjaśnia :) Gdybyś rozumiała i się zgadzała, wykazywałabyś pewnie większą empatię, współczucie i zrozumienie dla zranionych, delikatnych osób, które kryją się za zbroją pozornej arogancji. I wówczas takie osoby nie czułyby się tak bardzo niezrozumiane i nie wpadałyby w związku z tym tak bardzo w depresyjne nastroje. To chyba całkiem proste. Może obawiać się utraty właśnie tychże granic. One zresztą z drugiej strony właśnie temu służą, by zapobiec pochłonięciu. Zabawny podpis
  3. Gratuluję, tak trzymać :) Pamiętam jak kiedyś (jeszcze przed pierwszym całowaniem) dla mnie również było marzeniem, aby się całować z jakąś fajną dziewczyną :)
  4. "(za obawą pochłonięcia kryje się lęk przed odrzuceniem)." O to to to. Kiedyś zdecydowanie bardziej pasowało do mnie to pierwsze. Jak byłem w związku: "Jest nadmiernie uważny i nadmiernie tolerancyjny." "Chętnie dzieli się uczuciami i informacjami." "Bardziej troszczy się o partnera niż o siebie." "Czuje, że nigdy nie daje z siebie wystarczająco dużo." "Dostosowuje się do terminarza i tempa drugiej strony." "Ma słabo wyznaczone granice, toleruje krzywdę, uczucie bycia nieszczęśliwym lub niewierność." "Jest uzależniony od partnera i daje wciąż więcej." "Cieszy go wylewność drugiej strony." "Może porzucić właściwe granice seksualne, by sprawić radość drugiej stronie, bezsilny wobec jej dominujących skłonności." "Poszukuje więzi i bliskości." "Usprawiedliwia, czyli znajduje wymówki." "Okazuje strach, ukrywa złość." "Jest ustępliwy i ostrożny." "Cierpi z powodu odejść i powrotów." "Pozwala na zaspokajanie jego potrzeb." "Sprawia wrażenie kogoś, kto wyciąga rękę, co stwarza pozór miłości, lecz tak naprawdę może być lękiem." "Być może to on pierwszy zdecyduje się odejść." Dokładnie tak właśnie było ze mną. Bo byłem bardzo niedojrzały. Ale kropla drąży skałę i w końcu miarka się przebrała. Dzisiaj jestem już dużo mniej niedojrzały i w związku z tym chyba bardziej pasuje do mnie to drugie: "Osoba ma trudności z zaangażowaniem się, kiedy partner lub partnerka potrzebuje pewności." "Oddala się lub potrzebuje wciąż więcej przestrzeni." "Przyjmuje uwagę drugiej strony jako coś oczywistego lub też czuje się nią przytłoczony." "Nalega na posiadanie kontroli i na podejmowanie decyzji. Posiada wyraźnie wyznaczone granice, nie toleruje krzywdy, nielojalności lub niedoskonałości." "Najpierw uwodzi, potem się wycofuje." "Chce, by druga strona tolerowała jego odejścia i powroty." "Poszukuje więzi lecz nie bliskości. Unika dłuższego przebywania razem." "Racjonalizuje, zamienia uczucia na logikę." "Okazuje złość, ukrywa strach." "Zachowuje się wrogo, robi zamieszanie, by zachować dystans." "Sprawia wrażenie kogoś oziębłego, co stwarza pozór osoby niezdolnej do miłości, lecz tak naprawdę może oznaczać lęk." Innymi słowy wolę na wszelki wypadek zakładać, że druga osoba tylko udaje swoje uczucie do mnie, aby mnie podstępnie i sadystycznie wykorzystać. A jak tylko ja się mocno zaangażuję, to pokaże swoje prawdziwe oblicze i wbije mi sztylet w serce. Ale nie ze mną te numery. Dziś już jestem na to za cwany
  5. nvm

    Cytat na dziś

    "You think too much" - kolega Hindus do mnie :)
  6. To się bardzo mocno i wielokrotnie wciąż na nowo potwierdzało w moim życiu - sam to odkryłem jeszcze na długo przed trafieniem na ten artykuł. Pozdrawiam wszystkich, którzy zmagają się z koniecznością zaufania swojej ekscytacji i radości! Którzy podobnie to widzą jak ja i którzy rozumieją, o czym mówię. Dajcie znać o sobie! :)
  7. Coś dla anglojęzycznych (w szczególności na depresję): https://www.trinfinityacademy.com/courses/empowerment-1-the-fundamentals-of-empowered-living/lesson-4-follow-the-breadcrumb-trail-of-excitement/
  8. nvm

    Oświecenie

    No tak, ale w praktyce jaka jest różnica? Zarówno przekonanie panteistyczne, jak i przekonanie chrześcijańskie po prostu się pojawiają, a w uważności chodzi wg mnie o to, aby właśnie nie wchodzić w te nerwicowe lękliwe obsesyjne myśli (patrz historia Joanny), tylko uważnie skupić się na chwili obecnej
  9. Ej, ale czy taka terapia jest w stanie wyleczyć na przykład jakieś traumy z dzieciństwa, skoro nie chce się skupiać na przeszłości?
  10. nvm

    Prokrastynacja

    Jak mam się zabrać za coś, co może spowodować zmiany w moim życiu...jak mam pójść w nieznane...to wtedy jakoś jestem świetny w wyszukiwaniu sobie rzeczy, które mogę zrobić zamiast tego To się bierze chyba z lęku przed nieznanym, tudzież przed stratą znanego. Dzisiaj zapisałem się do psychiatry, ale wcześniej sobie trochę poprokrastynowałem, żeby być bardziej przekonanym co do tej decyzji. Zauważałem jednak, że tak mogę sobie prokrastynować chyba bez końca. Im bardziej coś odkładam, tym bardziej się od tego oddalam i trudniej mi się za to zabrać (mam mniejszą motywację). Ale w ten sposób oddzielam się od siebie samego i żyję bardziej powierzchownie. Problem polega na tym, że mam trudność zaufać tej części mnie, która chce coś zrobić (na przykład zapisać się do psychiatry). Kiedyś bez końca potrafiłem analizować, czy aby na pewno to jest dobre rozwiązanie. A im bardziej się zastanawiałem, tym bardziej się pogrążałem w swoich wątpliwościach i sam się nakręcałem. Takie błędne koło. Taka nerwica natręctw. Pracowałem jednak nad tym (byłem przyparty do muru, a tonący brzytwy się chwyta) i obecnie to jest u mnie coraz bardziej subtelne. Jak już poszerzę swoją strefę komfortu, to później łatwiej jest mi się zdobywać na podobne rzeczy. Ale jeśli jest to coś bardzo/zupełnie nowego, to znów mam ogromne opory.
  11. Zapisanie się do psychiatry Jestem podekscytowany i ciekawy, co mi znajdzie
  12. nvm

    zadajesz pytanie

    Tak. Która część w nas jest najbardziej godna zaufania?
  13. nvm

    Oświecenie

    A co z taką na ten przykład stroną? http://jakogarnac.pl/mindfulness-katolicyzm-pogodzic/ Warto ćwiczyć ten mięsień uważności i praktykować obecność? Czy może jest to szataństwo lub niebezpieczne gmeranie sobie w mózgu i należy wybrać lenistwo względem swoje uwagi, wikłając się w swój natłok myśli, ulegając tyranii swojego umysłu? Porównaj też: Historia Joanny.
  14. nvm

    zadajesz pytanie

    W ciągu ostatnich kilku dni. Jak żyć?
  15. Nie wiem, mój tata jest dość nerwowy i lubi sobie znienacka "wybuchać". Prawdopodobnie mój lęk wolno-płynący jest po prostu formą antycypacji kolejnych wybuchów. Generalnie kontakt z osobami agresywnymi budzi u mnie lęki (dlatego też lękałem się swojej byłej dziewczyny, jak byłem z nią w związku). Poza tym możliwe, że się "zarażam" i przesiąkam lękiem i nerwowością od innych - zwłaszcza od mojego taty. Jak się mogę na to uodpornić? Tzn. na takie wpływy otoczenia?
  16. Cześć, Jakie macie sposoby na lęk wolnopłynący? Chyba najlepsze co dotąd znalazłem to głębokie i spokojne oddychanie...
  17. Faktycznie, potwierdzam. A jakie macie sposób na lęk wolnopłynący?
  18. Co rozumiesz przez z "własnej głupoty"? Ja jakiś czas temu byłem na psychoterapii (psychodynamicznej) i pani powiedziała, że jeśli chcę ją kontynuować to najpierw muszę się udać na badanie do psychiatry.
  19. W takim razie co jeszcze robisz na tym forum? Ale ok, spróbuję. Panie Jezu, proszę Cię uwolnij mnie już raz na zawsze od tego wszystkiego i daj mi głęboki pokój w sercu. Amen.
  20. nvm

    Konkluzje dnia.

    Dlaczego na moją niekorzyść? To, że nie chcę się zatracić w transie, to moja niekorzyść?
  21. nvm

    Konkluzje dnia.

    Po prostu obserwuję jakie działania przynoszą jakie efekty...szukam swojej drogi życiowej, a jest wiele niewiadomych. Patrzę jakie rezultaty przynoszą moje działania i w zależności od efektów, swoje działania modyfikuję. No nie dostałem jakoś od życia instrukcji obsługi. Cóż za czarne skojarzenia musiało wzbudzić w Tobie słowo "eksperymenty", lol
  22. nvm

    Oświecenie

    A czy znasz może jakiś lepszy sposób na konfuzję, dezorientację, chaos w głowie i gonitwę myśli, niż po prostu usiąść z zamkniętymi oczami na 15 minut i się nie poruszać (także umysłowo), pozwalając, żeby wszystko się uporządkowało i oczyściło? Znasz? Bo jeśli odradzasz medytację, to znaczy, że albo jest jakaś dla niej alternatywa, albo należy spośród tego chaosu wylosować jakieś chaotyczne działanie i jeszcze więcej tego chaosu stworzyć?
  23. No ale musisz się wcześniej umówić i przychodzisz raz w tygodniu, a w międzyczasie co? Boga poprosić o pomoc możesz chyba w każdej lub niemal każdej chwili? Poza tym możesz liczyć na to, że Bóg zna Cię lepiej i zna dokładnie całą sytuację i będzie w stanie najlepiej Ci pomóc - także poprzez odpowiednie pokierowanie rozmowami z psychologami, poprzez odpowiednie inspiracje, odpowiednie pomysły i tak dalej.
  24. Ach, widzisz. Bo ja z reguły proszę Boga tak bardziej ogólnie, żeby mnie wyciągnął z kryzysu (zwłaszcza psychicznego), a nie żeby spełniał moje zachcianki :) Jeśli masz zachciankę, to proponuję zbadać jakie motywy się za nią kryją i to poobserwować, dowiedzieć się czegoś więcej o sobie. Z jakiego rodzaju emocji ta zachcianka się bierze i czy na pewno chcesz ten rodzaj emocji u siebie wzmacniać, dając mu pozytywne sprzężenie zwrotne.
×