Skocz do zawartości
Nerwica.com

monk.2000

Użytkownik
  • Postów

    8 648
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez monk.2000

  1. Cześć. U mnie żadnych nowości. Nie będę się powtarzał. A u was jakieś zmiany? Może ktoś mnie czymś zainspiruje?
  2. No właśnie, tak nie dawno pomyślałem, że poziom dostępu do kultury jest o wiele większy niż kiedyś, w dużej mierze dzięki rozwojowi elektroniki. Kiedyś ktoś marzył o drugim 512Kb pamięci do jakiego prostego komputera z dawnych czasów, a teraz ma kombajn mocy, którym nie mogło się jeszcze niedawno poszczyć samo NASA. Gdyby pokazać postęp który mamy komuś sprzed 100 lat uznał by to życie za wielce fascynujące, jak z fantastycznej opowieści. No i czemu się nie cieszymy, że jesteśmy bohaterami Sci-Fi?
  3. Dla mnie problem czy istnieje Bóg, to pytanie równoważne z tym "czym jest rzeczywistość" oraz "kim jestem ja". Fakt, że trochę po drodze mi z filozofią wschodu. Jednakże pytanie o Boga zacząłem stawiać w tej samej chwili co powyższe dwa pytania. Zgadza się ktoś z takim podejściem?
  4. U mnie osobno dzieje się życie, osobno jestem ja. Przestałem bym uczestnikiem własnego życia, wszystko dzieje się samo z siebie. Czasem marzę o idealnych warunkach a w oczach i tak jestem nieszczęśliwy. Z resztą nawet teraz nie mam złych warunków, mam rodzinę, jednego kolegę ze szkoły, jednego przyjaciela, mam gdzie mieszkać, dostęp do luksusowych niegdyś rzeczy, jak te przedmioty których brakowało jeszcze ze 30 lat temu. Dla niektórych raj. A i tak czuję się wrakiem człowieka. Bo problem nie leży w życiu, ale w stanie świadomości. A ten trudno zmienić.
  5. Cześć, rety kolejny dzień. Szybko się to dzieje.
  6. Też mam dystans do świata. Taka pozycja obserwatora, sam mało się angażuję, ale lubię oglądać to co się dzieje. Ale bycia człowiekiem się nie pozbyłem i nadal mam potrzeby, które trudno spełnić. M.in. chciałbym robić coś pożytecznego, jakoś zaznaczyć swoją obecność.
  7. Tak zdany na los. Już nie mam wpływu na nic. Nawet ja jestem efektem pracy przyrody, a ten świat jest obcy. Jestem sobą, którego to siebie nie wymyśliłem.
  8. Nie czytałem waszych wcześniejszych odpowiedzi, ale myślę, że duże znaczenie ma definicja. Bóg Bogowi nie równy. Na przykład katolicy o Bogu wiedzą wiele, jakie ma cnoty, jak się zachowuje, co lubi, czego nie lubi, jak spędzał czas, itd. Są tacy co twierdzą, że Bóg jest niepoznawalną w naszym świecie przyczyną. Dlatego pytanie: czy wierzysz w Boga jest nieprecyzyjne. Osobiście wierzę w siłę wyższą, praprzyczynę, ale to co ludzie już dopowiadają za historie to tego już nie. No i gdzie mnie zaklasyfikować? Jestem "swój" czy już nie? Współbrat czy heretyk?
  9. Mam zdanie na ten temat, ale nie chce mi się go formułować. Myślę, że strach w dużej mierze powoduje to, że nasza wizja świata może zostać zmiażdżona, gdyby te sprawy okazały się prawdziwe. Wypowiem się natomiast o ezoteryce, czakry, aury, reinkarnacja i zaświaty. Jak dla mnie błędem jest stosowanie rozumu i analizy tam gdzie wymagana jest intuicja. Wkurza mnie w tym wszystkim definiowanie człowieka poprzez aurę, itd. Wszelka dobroczynna nauka powinna znosić podziały, a nie je tworzyć. Odnośnie życia po śmierci, myślę, że to zbyt skomplikowane, żebyśmy w jakikolwiek mogli to zrozumieć. Co najwyżej przybliżyć i pobudzić wyobraźnie. Mi przykładowo czytanie książki R. Monroe o podróżach poza ciałem (OOBE) nie tyle pomogło ukształtować opinię wobec nieznanego, co raczej ciekawie stymulowało wyobraźnie. Nic nie wyjaśnia, ale myślę, że sporo wnosi do wizji świata, podobnie jak różne zaburzenia psychiki.
  10. Calineczka1990, zawróć z tej ścieżki. Zdrowe odżywianie przede wszystkim!
  11. Calineczka1990, e tam. Jak możesz być fit, to czemu rezygnować. Ja nabrałem takiej niechlujności w sprawach codziennych jako formę buntu. Ale to działa w dwie strony, można przytyć, itd. Z jednej strony jest to poczucie wolności, ze nic nie musisz, nawet ścielić łóżka. A z drugiej poczucie chaosu w życiu.
  12. Calineczka1990, fajnie. Ja niedawno cały średni słoiczek zjadłem łyżeczką. Myślę sobie, że warto zdrowo, racjonalnie i ekonomicznie się odżywiać, a tu masz. Może nie wypala, bo nie jest to priorytetem u mnie.
  13. Ja nie spałem dzisiaj, haha. A teraz będę jadł coś smacznego.
  14. Mi przez chorobę posypała się wizja świata. Wszystko w co wierzyłem jednego dnia stało się fikcją. Zacząłem czytać książki, pytać, myśleć samemu i jakoś powoli nie czuję się ogłupiony przez życie. Ale choroba nadal się czai, derealizacja (przywykłem), lekki stres po traumatycznych przeżyciach, zmęczenie. Nie wiem na ile więc to kwestia wyleczenia, a na ile zbudowania życia na nowo.
  15. Reiben, nad tym się nie zastanawia. To się robi, albo nie. Nie mam takiej potrzeby. Odpada. Z resztą w moim słowniku nie ma słowa "przyjemność". No chyba, że chodzi o picie Coca-Coli, albo jedzenie pizzy. Tak czy inaczej przyjemność mało warta w porównaniu do szczęścia.
  16. Reiben, w rzeczy samej. Przegrałem w życiu wiele godzin i poza blaknącymi wspomnieniami wiele z tego nie mam na dziś. Ot doraźna przyjemność, teraz to tak widzę, dlatego gry nie mają na mniej tej siły przyciągania. WEE mam chyba z CDA na płytce, więc mogę zagrać. A Company of Heroes? Pokombinuj, mam słabawą kartę grafiki, więc raczej w te starsze możemy grać.
  17. monk.2000

    Skojarzenia

    impreza - zalanie w trupa
  18. Lolek20L, grałem w Stalkera. Zabili mnie, nie zrobiłem zapisu i spasowałem. Czasem w coś pogram, mam sporo gier, ale i tak nie ma w co grać. To już nie te czasy.
  19. A w strategie RTS nikt nie chce grać?
  20. Lolek20L, ja wstałem też późno, teraz nadrabiam dzień. Masz pomysł co można robić w domu o 2:00 poza czytaniem i filmami?
  21. Lolek20L, cześć. Fajny awatar. Czemu nie śpisz?
×