-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
kokos84, to fajnie. Ale dzisiaj przeskoczyła mi myśl, że wystarczająco się namyślałem i teraz będę bardziej praktyczny. Tylko jak to zrobić? I znowu się zastanawiam.
-
Ja czasem się śmieję jak oglądam żarty w internecie, jakąś kreskówkę. Generalnie emocje mam wyciszone.
-
Cześć. Może musi nadarzyć się odpowiednia okazja. Ludzie często są zalatani i nie mają czasu na rozmowy poważniejsze. Ja tak mam z rodziną, też bym prosił o radę odnośnie mojego życia, ale albo telewizor włączony, albo wszyscy jedzą obiad, potem mycie naczyń, ktoś gada przez telefon, potem się idą myć i do spania. Nie ma gdzie wcisnąć takiej rozmowy. Po pierwsze musi to być osoba, która umie słuchać, takie rzadko się spotyka, gadać każdy potrafi, ale wysiedzieć w ciszy i uszanować wypowiedź drugiej osoby niestety nie. Proponuję wychwycić "wolniejszy" dzień, zamiast oglądać TV poruszyć tę kwestię na poważnie, jak będzie klimat do rozmowy, to jakoś pójdzie.
-
Kiya, ja ci odpisałem. Wiele osób ma tu ten problem, że jest niewidoczna. Ja też.
-
A może tak jest, bo za główny rdzeń z którego składa się człowiek uznaje się psychikę. Jak ktoś ma chorą rękę, to nie mówi się, że jest chorą ręką, tylko osobą która ma chorą rękę. To ręka jest chora, a nie ta osoba. Ale jak ktoś ma chorą psychikę, to właściwie on jest chory. "Lecz się koleś na nogę, bo na głowę już za późno, itd." Człowieka utożsamia się z cechami psychiki, ciało pełni rolę dopełniającą. OT co.
-
Kiya, jak wiesz jak żyć to pewnie też wiesz jak rozmawiać z innymi. Najlepiej wizualizować psychikę drugiej osoby i dostosować się do tego co by chciała usłyszeć, a na co nie jest gotowa. :)
-
Calineczka1990, cześć. Fajny awatar, taki zielony, na pochmurną jesień w sam raz. Idę chyba pograć chwilę w szachy z komputerem.
-
Sam fakt, że ludzie mają fobie przed chorobą psychiczną, boją się pójść do psychiatry, albo psychologa o czym świadczą.
-
Wie ktoś, gdzie mogę obejrzeć odcinki L. Dextera? To moja ulubiona kreskówka. Zawsze chciałem być naukowcem-geniuszem?
-
Mtsen, cześć. Kiedy to było kiedy się było młodym i miało 21 lat. Teraz te 23, kostucha coraz bliżej. :/
-
Jakbym nie miał wyjścia to pewnie bym pracował. Póki co mam rentę na F.20 i wsparcie rodziców. Próbuję powoli przyzwyczajać się do tej wizji. Gdyby był większy wybór, to każdy, nawet schorowany znalazłby coś dla siebie. A tak niestety musi brać co dają. :/
-
Zgadza się, wina stereotypów. Trochę dziwne, bo jak wejdzie się w internet, to pełno obrazków pokazujących dekadenckich ludzi, ale na żywo tego nie widać jakoś.
-
A na fuckbooku się liczy? Czy masz czasem głupie napady śmiechu?
-
Pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Dzień po dniu.
monk.2000 odpowiedział(a) na buczi79 temat w Nerwica lękowa
Ja ostatnio zwątpiłem w możliwość wyleczenia, ale może więcej takich wpisów i przemyślę swoje podejście jeszcze raz. Może dla każdego jest szansa. -
Mnie ostatnio tylko z charakteru, optycznie to widzę organizm ludzki przeciwnej płci i tyle. Jakiś średniowieczny mnich by się cieszył, bo nie miałby problemu z "pokusami".
-
A ja mam sypaną herbatę Darjeeling. Zna ktoś taki oto szlachetny gatunek?
-
Nawet jakbym wiedział jak mnie postrzegają, to pewnie nie uczyniłbym z tego większego pożytku. Kolejne dane do obróbki w mózgu, które przyjmą taki wygląd jaki im nadam. Nie powiem, fajnie być lubianym, ale jak znowu rezygnować z bycia sobą to ciężko powiedzieć czy się opłaca.
-
Śmiercionauta, też mi się to zdarza. I ponoć nie tylko mi. A ja oglądam Epokę Lodowcową. Byłem w kinie na pierwszej części i konwencja mi się spodobała.
-
Że każdy porusza w rozmowach temat własnego życia, ja nie mogę, bo bym wykończył rozmówcę narzekaniem.
-
Na tym forum jakoś w tematach schizofrenii mało kto się wypowiada. Myślałem, że o tym będzie ten wątek. A jeśli chodzi o akcję to nie mam zdania.
-
Słucham ścieżki dźwiękowej z Age of Empires 1 & 2. Trochę myślę o tym co dalej.
-
Szczerze? Sam bym się uzależnił od czegoś do dawałoby mi sens, żeby rano wstawać. Jakaś gra, o której bym myślał jadąc autobusem, znałbym się na tym, przy okazji musiałbym ogarniać codzienność, żeby móc grać, jeśli wymagałoby to jakiś funduszy. Kiedyś byłem "uzależniony" od gier komputerowych, teraz z łezką w oku wspominam te czasy, kiedy byłem do czegokolwiek przywiązany. Teraz nie mam żadnego towarzysza.
-
Asuu, myślę, że znawca Japonii znalazłby bardziej odjechane reklamy.
-
Oglądam filmiki o mistrzach szachowych i się dołuję, że najprawdopodobniej nie zbuduję swojego życia na intelekcie. Będzie trzeba być Janem Kowalskim.
-
Oglądałem odcinek Rozmów w Toku: "Poniósł mnie melanż".