-
Postów
8 648 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez monk.2000
-
Vett, wiem jak to wkurza. Ja w liceum przeczytałem tylko jedną lekturę.
-
Mushroom, miałem na myśli plotkowanie jako hobby. Póki co hobby ze Snejany kiepskie hobby bo mi nie odpisuje
-
Normalnie, dobry bajer i jest twoja.
-
Mushroom, a niech gadają jak lubią. Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma...
-
Słucham muzyki, gadam ze Snejaną na gg. oraz podziwiam materialność otaczającego świata. W końcu nie jest jak z waty.
-
kotek Białe kapelusze czy czarne kapelusze?* Ze względu na stosowaną etykę wyróżnia się następujący podział hakerów zabezpieczeń: black hat (czarne kapelusze) - są to hakerzy działający na granicy lub poza granicami prawa. Znalezionych błędów albo nie publikują w ogóle, wykorzystując je w nielegalny sposób, albo publikują od razu w postaci gotowych programów (tzw. exploitów), które mogą zostać użyte przez osoby o niższych umiejętnościach (np. script kiddies). Niektóre osoby kwestionują w tym przypadku użycie słowa "haker", zastępując je wyrazem "cracker". white hat (białe kapelusze) - hakerzy działający zupełnie legalnie lub też starający się nie wyrządzać szkód. Odkryte przez siebie dziury w bezpieczeństwie zwykle podają w formie, w której mogą zostać łatwo załatane przez autorów oprogramowania, lecz trudne do wykorzystania w celu zaszkodzenia komuś (zobacz: full disclosure). Wśród nich często się spotyka audytorów bezpieczeństwa. grey hat (szare kapelusze) - hakerzy/crackerzy, którzy przyjmują po części metody działania obu wyżej wymienionych grup. Kapelusze pochodzą ze starych czarno-białych westernów, gdzie na podstawie koloru kapelusza odróżniano tych dobrych od tych złych. Klasyfikacja powyższa nie przyjęła się szeroko i często wywołuje kontrowersje w środowisku informatycznym.
-
No, nie przepadam za androidem, wolę Windows 8.
-
na hej Moim zdaniem powinno być więcej tych emotek, no ale cóż można z zewnętrznych serwerów też wkładać.
-
impermeable, Snejana,
-
nie czy masz konkretne poglądy polityczne?
-
Dzisiejszy dzień zaczął się beznadziejnie. Nie mogłem wyjść z łóżka bo nie widziałem w niczym sensu. Ale im dalej wieczora świat nabierał klarowności i stawał się mniej koszmarny. Teraz jest tak na 60% tego co powinno. Więc nawet się ciesze.
-
...cardinale monk.2000 Zwiastuję radość wielką. Dziwnym trafem i niespodziewanie, bo 7 latach zmagań, skruszała (choć jeszcze nie opadła) bariera derealizacji. W końcu mogę spojrzeć na szklankę i nie wątpię w jej istnienie. Nie jest może super, ale czuję się lepiej, godniej, życie ma więcej sensu a świat jest mniej psychotyczny. Może nie jestem tu nowy. Ale kto wie? Może rodzi się nowy człowiek, z oparów zmienionej percepcji powstaje ktoś komu nie straszne zaburzenia psychiczne czy trudy codzienności.
-
Zmniejszenie się poziomu derealizacji.
-
Cześć. Rano było kiepsko, ale w końcu się rozkręciłem i jest
-
Ogólnie to lubię jak w piosence jest wyznaczony beat. Takie mocniejsze uderzenie perkusji raz na takt. Był to popularny zabieg właśnie w latach 80. Jakiś przykład "z głowy" np. tutaj: albo tu Nieobeznanym będzie się kojarzyć np. z Michaelem Jacksonem, często znajdziemy to u jego rywala Princa, którego sobie z kolei cenię bo bardzo potrafi łączyć różne kierunki muzyczne, jest oryginalny i nie gra "na jedno kopyto" mimo że ma charakterystyczny styl. Niestety Prince jest ekscentrykiem i tępi swoją muzykę na Youtubie. Odmianą "uderzenia" u niego jest jak ktoś to fajnie określił: elektroklaśnięcie. Ten charakterystyczny dźwięk wywodzi się z lat 70 i muzyki funk, gdzie publiczność klaskała do rytmu, później zastosowano elektronicznie generowane "klaśnięcie". Tutaj jeden przykład: Przy okazji charakterystyczny sposób gry na gitarze basowej, trzeba by sprawdzić w Wikipedii jak to się profesjonalnie nazywa. Koniec cz. 1 Zespoły pasujące do kategorii w powyższym tekście: Wszelki zespoły z gatunku Minneapolis Sound (nurtu wytworzonego wokół Princa, który był bardzo wpływowym artystą) Wczesny dance, pod wpływem R&B, zwany urban. Np. Janet Jackson, Pebbles, Jody Watley, Paula Abdul Post-disco, R&B, funk, tutaj jest dużo drobniejszych zespołów: Teena Marie, czy Evelyn Champagne King. W sumie to mógłbym dużo pisać, ale i tak trudno się w tych wszystkich nurtach połapać, zwłaszcza że nie ma jakiś odgórnych normalizacji jaką muzykę gdzie można zaliczyć.
-
glany - ślad buta na ścianie, bo ktoś był wkurzony i zasadził kopniaka
-
Osobowość chwiejna emocjonalnie (typ BORDERLINE)
monk.2000 odpowiedział(a) na atrucha temat w Zaburzenia osobowości
Strzyga, nie odchodź -
Ja chyba nie przyjadę. Zwątpiłem w swoje społeczne zdolności, czuję się mało interesujący i bym tylko zanudzał. Tak, wiem że tak nie jest, świat nie jest biało-czarny. Piszę jednak o aktualnym samopoczuciu, może do zlotu się poprawi. :)
-
slow motion, powiem tak. To jakie się czyta książki, jakie ogląda filmy i czego słucha dużo mówi o człowieku. Ja słuchałem rocka z lat 70, głównie te bardziej znane zespoły, plus rock progresywny, jednak z upływem czasu zatęskniłem za czymś prostym, kolorowym i wesołym, przez co zacząłem się interesować muzyką rozrywkową z lat 80, soft rock, pop, funk, R&B. Zgadzam się, że ta muzyka nie każdemu może się podobać, jest z lekka kiczowata. Jednak słuchanie czegoś bardziej ambitnego odpada, moja przypadłość jest taka, że wszystko komplikuję. Poza tym mam złe odczucia związane z cięższą muzyką. Stąd taki wybór. Jeśli pytasz o jakieś konkretne zespoły, które mam na dysku i mógłbym przywieść to mogę paroma nazwami sypnąć.
-
koncert - stratowane ofiary tańca pogo
-
slow motion, ja też tak przeczytałem i się zastanawiałem o jakich "buraków" chodzi. Dobrze że jeszcze muzyki sobie mogę posłuchać, bo tak to bym umarł z nudów.