Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Kocham brata Nelyssy i Krzyśka11 wynoś się spidi z terroryzowanie mnie wmawianiem żon. Gdyby żony ważne były to by do mnie nie mówili. Wynoś się zajmij się swoją żoną która w dupie ma Cię. Idź się poskarż jak mi niszczysz ciało i spokój za miłość. Gówno Cię to obchodzi z kim uprawiam seks. Gówno. Jestem dorosła i nie muszę Ci się tłumaczyć. Wal się sam.
  3. Witam , jeszcze się tu nie wypowiadałam , ale muszę podzielić się moimi doświadczeniami . Co u mnie ? Nerwica lękowa- na najwyższym podium , depresja, zespół pourazowy, zaburzenia odżywiania. Asortyment SSRI- tycie , pogłębianie depresji , brak efektów i poprawy . Bupropion- zwykły bketon - równie dobrze można walić mefedron , chyba nawet przyjemniej w moim odczuciu. Tutaj takie totalne wystrzelenie , tRoche podobne do krajowki. Wcale nie fajne. A już na pewno nie skuteczne . Lęki chyba nawet gorsze - jak to po większości bketonow u mnie akurat. Not aprove Medyczna marihuana - generalnie droższa niż ta uliczna . Tyle że bez przypalu. Stosuje od wielu lat , legalnie od niedawna . No i przechodząc do meritum - psylocybina- ciekawy efekt , jednak niemożliwy to utrzymania na stałym poziomie . Po zejściu efektu powrót do nicości . I jakis taki okrutny obraz samej siebie, poczucie beznadziejności , chęć powrotu do tego ciekawszego , dziwnego świata. Myśli samobójcze - których wcześniej nie doświadczałam . Ale w wywiadzie w rodzinie samobójstwo mamy. Więc jest potencjał . Może by pomogło jakby zmieniało mi ta rzeczywistość stale. Niestety , po jednym razie działanie w kolejnych dniach niezauważalne . Dawka ok. 2-3 g jednorazowo. Efekt dosyć subtelny. Lekkie vizuale . Śmiesznie. Abstrakcyjnie. Ale były też łzy, dużo łez , smutek nie wiadomo dlaczego. Closed-eyes z ponurymi obrazami , z widzeniem od spodu , jakby mnie ciągnięto ok ziemi na plecach , budynki , gotyckie kościoły. Na końcu widok topielca -roslinki wodne unoszące się koło mnie. Wszystko w ponurych szaro brązowych ujęciach . Smutek nieokreślony , bardzo głęboki. Żal. No i teraz wisienka na torcie - nie stać mnie na terapię ketamina . 16 k na mc jest to kwota dla wybranych , chyba bardziej fanaberia dla celebrytów i dostępna dla każdego terapia. Ale ja wychodzę z założenia + a teraz wręcz jestem tego pewna, że muszę leczyć się sama . Nabyta poza systemem krystaliczna ketamina R. Bardziej puchowa S. Terapia eksperymentalna na sobie samej . Własne dawkowanie metodą prób i błędów . 3 razy khole. Ale....Pierwszy raz coś podziałało. Pierwszy raz jestem wolna, mogę wychodzić z domu pomimo grubej agorki , mogę rozmawiać przez telefon , mogę zrobić zakupy. Chce mi się wychodzić do ludzi . Nawet gdy nie mam ketaminy bo akurat mi się skończyła. Jestem w stanie przeczekać bez kryzys. Co z moich obserwacji siebie samej wynika? Że sposób zażywania absolutnie nie powinien mieć takiej formy jak jest stosowana w klinikach. To niweluje pożądane pozytywne skutki zażywania. Ja na przykład doswiadczam transów , automatycznego tańca na takim poziomie umiejętności o jaki nigdy się nie posądzałam. Niesamowity odbiór muzyki, autoterapia oddechowa. Opracowałam też plan dietetyczny który niweluje przykre skutki ( których w sumie jest niewiele i głównie po zbyt dużych dawek i w sytuacji zagrożenia, chyba interakcja z adrenalina na moje oko) Dodatkowym atutem jest utrata masy ciala, u mnie 6 kg w 2 m-ce, przy dobrym apetycie i jedzeniu większych niż zwykle ilości. Dozo białka i tluszczu to podstawa, dodatkowo zwiększenie spożycia....i tu będę zapewne ukamienowana przez większość racjonalistów - konieczna suplementacja glutaminianu sodu i soli . Elektrolity. A glutaminian - na uzupełnienie głównego neuroprzekaznika sLaku działania ketaminy. W efekcie samo naprawa postawy, eliminacja bólów pleców i trzewi- i mnie napięciowe nerwicowe , zaburzenia łaknienia spowodowane depresja i dysmorfofobia . Odmłodniałam. I to na tyle że widzą to ludzie z mojego otoczenia. Nic mnie nie boli, wstaje pełna energii nawet po 3 h snu , powróciła chęć do życia , chęć na spacery , sport- u mnie akurat taniec i aerobik. Nie mam już przykurczów powieziowych i ustąpiły też torbiele . Stan skóry poprawił się . I teraz coś czego nie znalazłam nigdzie w opisach , relacjach czy tripraportach- może to wyjątkowo tylko u mnie tak działa. Otóż intelektualnie podniosłam się wysoko ponad własne możliwości dotychczasowe. IQ level pro +, niesamowicie czyste procesy myślowe , Zrozumienie świata . Klarowność . Potrzeba opowiadania światu o pięknie świata. Może to było we mnie dotychczas po prostu głęboko schowane pod ciężkimi skutkami traum już od dziecka. Może to nie zasługa samej substancji . Moz to po prostu ta dawno nie widziana w sobie prawdziwa ja. Nie żałuję że zaryzykowałam. Odstawiłam wszystko , na początku łączyłam z mm. Lecz efekt był zbyt euforyczny na co dzień. Od czasu do czasu owszem. Ale nie czułam już takiej potrzeby z żeby cokolwiek więcej zażywac . U mnie to siadło jak nic dotychczas. To jest przepaść . Zarówno R jak i S działanie identyczne, nie zauważyłam roznicy. Ale Elon Musk ponoć też regularnie zazywa- więc coś jest w tym rozwoju intelektualnym pro . Czy ktoś miał podobne doświadczenia do moich. Chciałabym redund na NFZ , bo ciężko kupić to na polskim czarnym rynku. Bo cena jest przystępna . W przeciwieństwie do prywatnych klinik , gdzie trzeba 4 pensji na miesiąc leczenia. Gorzej z dostępnością. Zapraszam do dyskusji osoby po terapii , ktoś dopatrzył się aż tylu pozytywów ?
  4. Dzisiaj
  5. Aktualnie jestem uzależnionym od pewnych substancji, ledwo wiążącym koniec z końcem pojebańcem, który nawet zapomniał o źródle tego co go sprowadziło na tą drogę. Po kilku konsultacjach psychiatryczno/psychologicznych, próbach z lekami itd. stwierdziłem że to niema sensu. Żyję tylko po to żeby przeżyć, okazjonalnie miewam jakieś prześwity radości.. ale generalnie przeklinam ludzkość. Ze źródła problemu, pojawiła się cała gromada innych źródeł. W pewnym momencie nawet myślałem że jestem jakiś "oświecony", ale to nie było to. Po prostu dostrzegłem jakimi ludzie są śmieciami. Można powiedzieć że to wszystko zrobiło ze mnie mizantropa
  6. U mnie stuknelo 5 tygodni miansy. Poprawa na depresję trwała kilka dni. Jakoś tam z 2-3 tygodnie temu. Już mialam nadzieję że zaraz będzie normalnie Eldorado, bo mój obecny nawrot deprechy trwa już 3 lata, z przewagą ciężkiej depresji. Duloksetyna też nie rusza mojej depresji brana równocześnie z mianseryną. Ogólnie jestem skrajnie lekooporna to raz. A dwa że po prostu mam bardzo złą sytuację życiową. Której nie da się za bardzo zmienić- nieuleczalna choroba, wiele chorób przewlekłych, operacje. Plus problemy z finansami przez wydatki na zdrowie. Po tym jak parę dni była nikła poprawa. Kurde nawet zaczęłam mieć lekką nadzieję na przyszłość.... i pierwszy raz od bardzo dawna cieszyła mnie od środka słuchana muzyka... To wrócił kryzys. I jest źle. Nie widzę nadziei żadnej. Nie mam po co sie cieszyć czymkolwiek. Nawet nie wiem po co chodzę na terapię. Po co mam na siłę szukać sensu cierpiąc każdego dnia fizycznie i żyjąc życiem ktore nie chcę żeby tak wyglądało. Ale przez bardzo złe zdrowie tego nie przeskoczę... I nawet se myślę że po co mi terapia, żebym na siłę szukała sensu, gdzie nie ma sensu i po co sobie go wmawiać. No więc depresja ciężka u mnie po całości dalej. Aktualnie 40 mg. Na sen to już lepiej mi trazodon robił. Miansa nie działa tak nasennie jak kiedyś. Może spróbuje dojść do dawki 60. Najwyżej stwierdzę że no naprawdę nic mi juz nie pomoze... bo trochę leków przerobiłam w tym epizodzie. Miansa ponad dekade temu pomogła mi 2 razy bardzo znacznie, dając pełną remisję. Stąd był pomysł na powrót. No i nadzieja była. ---- Końcowe pytanie. Się jakoś rozpisałam... Jaką różnice czuliście między byciem na niskich dawkach 10-30 a wejściem na 60? Na depresję i na sen. Na sen to może być gorzej na 60, no trudno. Ja juz nawet mam gdzieś że przytyłam przez apetyt na miansie. Ale zniosłabym naprawdę wiele, byleby miec poprawę jechanej deprechy.
  7. Wczoraj
  8. Dziękuję za odpowiedzi Wolałabym już nic nie brać a niczego innego mi lekarz nie zaproponował... Trochę mnie tym przestraszyles że 3 razy próbowałeś i się nie udało, niby 30mg to mała dawka a ty proszę.. Myślicie że odejmowanie codziennie po 5 kulek będzie ok? Czy za szybko? W kapsułce jest tak 185 kulek mniej więcej więc wychodzi po 35 tygodniowo (1/6?) Ktoś ma na to dobry sposób?
  9. Jak czujesz potrzebę pisania to pisz. To przecież nie jest nic złego. Tylko jak Ci tak myśli szybko pędzą to przygotuj sobie też do zapisania np. o co chcesz zapytać lekarza. Bo wizytę masz aktualną? Zapisz i obgadaj z nim te wątpliwości jakie miałaś a o które nas pytałaś. Bo na wizycie pewnie pozapominasz jeśli nie zapiszesz
  10. @zburzony mnie usypial parogen i wenla do pewnego momentu. Musialem robic drzemki popoludniami a w nocy wcale smacznie nie spalem. Ja mialem wenle 225 ale zeby mnie pobudzala to nie powiem, tak samo jak bupropion i tez nic, chociaz nie usypial.
  11. Jednak rozwalił mnie ten lek. Wytłumił mnie, uśpił i spadł trochę nastrój. Moją dawką maksymalną ma być 3mg. Co ciekawe, ale pierwsze dwa dni doskonale się na nim czułem, dopiero wczoraj i dziś, pogorszenie.
  12. Daję radę, ale jednak napięcie jakieś jest. Takie w mięśniach głównie. Jakby tik nerwowy, że muszę je napinać. Lęków czy fobii mi nie zwiększa, ale tutaj myślę sertralina robi trochę robotę. Nie ma też mowy, żeby zrobić sobie drzemkę w dzień.(+/-) A wieczorem nie czuję się senny i nie śpię po przyłożeniu głowy do poduszki. To akurat wkurza. No, ale coś się chce i jestem w stanie znieść te wady. Czemu tego bupropionu nikt nie zrobi w mniejszej dawce? 100 byłoby idealne pewnie.
  13. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Jakoś tak opadłem z sił. To taki dziwny nastrój, który mam często. Zniechęcenia bez wyraźnego powodu. Powód jest na pewno, ale nie oczywisty. Chyba praca zaczęła mnie męczyć i nudzić. Może też za mało realnego kontaktu z ludźmi
  14. A co jest gdy myli się te drugie z tymi pierwszymi?
  15. brum.brum

    Chaos

    Asia, co się dzieje ? Możesz do mnie na pw napisać . Niepokojące jest to co piszesz
  16. Jęczę, bo stopy bolą od tego maszerowania po korytarzu ale zaraz kawa i jedziemy dalej
  17. Pogadaj o tym konkretnym fragmencie z psychiatrą. Bo z tego co pamiętam to nie byłeś jeszcze u lekarza? Odpowiednio dobrane leki jest dużą szansa że Cię okiełznają z tym mętlikiem jak i pustką w głowie
  18. Kurde, jak nie kijem to pałą... Ta hipomania mi przeszła i częściowo urojenia za to włączyły się lęki. I taki jakiś mocno pobudzony jestem. Miał tak ktoś? Bo wszystko mnie denerwuje...
  19. Ostatni tydzień
  20. współczuje w takim razie, daj znać jak przebiega odstawienie, ale głowa do góry od zolpidemu naprawdę łatwiej wyjść niż od alprazolamu czy clonazepamu czy innego benzo
  21. MicMic

    Wkurza mnie:

    No, chyba ja też. Upiekłem dziś chleb bananowy!
  22. nie mam problemu jeśli chodzi o odczucia z ciała jak jest panika. Ale boję się własnych myśli. Boję się tak silnego lęku, że nie dam rady i będę dzwonił po pomoc. Jak byłem w szpitalu(nie psychiatrycznym) to leżał ze mną jakiś facet. Ja zaraz zacząłem skanować czy on mi się podoba czy nie (- jestem homo) oczywiście przez lęk nie wiedziałem nic. I pojawiła się myśl - a co jakby on chciał coś ze mną więcej czy ja chcę czy zgodziłbym się - lęk wzrósł i myśli jeszcze bardziej zaczęły atakować - a mając silny lęk ciężko stwierdzić czy chce się seksu czy nie. Miałem tam taki napad lęku czułem się fatalnie. Nie umiałem sobie za bardzo poradzić. Teraz automatycznie projektuje to na dalsze życie że jak będę z kimś to będę miał taki lęk przed każdym zbliżeniem i nie będę wiedział nigdy i zniszczy mi nerwica życie intymne. To jest koszmar. Oczywiście to był facet hetero, żonaty. I to było tylko w mojej głowie ale zaraz nerwica mówi - a co byś zrobił jakby on był homo i chciał?
  23. Nawet mam zwolnienie z ŚDSu Diagnoza? Depresja lękowa I co gorsza kropka w kropkę Pokrywa się wszystko z tym co Ja mam nawet bardzo poważne objawy - jestem załamany.
  24. Tak, bo przyzwyczajamy się. Może być naprawdę źle, ale jednak jest to znany stan. Poprawa jest wielką niewiadomą. A przecież nieznanych rzeczy się boimy w większym lub mniejszym stopniu.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×