Aktywne wątki (bez zabaw)
Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Off-topic, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Kosz, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, Twórczość, Literatura, Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba, Muzyka/Film, Inne, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Źle. Kolejny raz wybudzałam się w nocy. Nie mijają mi myśli powodujące ucisk w klatce piersiowej. Wzdrygam się na wszystko. Boję się zmian, walki, nie chcę z nikim rozmawiać. Do wszystkiego muszę się zmuszać, co kosztuje mnie wiele nerwów.
-
Cześć Verinia. Fajnie, że wróciłaś i oby na stałe Mnie niestety też wkurza te ciągłe usuwanie kont, a raczej to co piszesz podczas „pożegnania”. Ludzie mają prawo Ci to napisać, nie denerwuj się tym.
-
piekło to ludzie
- Dzisiaj
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
Jesteś całkowicie pozbawiony poczucia humoru. -
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Verinia odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
No ja dzisiaj do zrobienia mam zupę. No chyba, że zrobię drugie: udka, ziemniaki, mizeria. I chyba zrobię drugie, bo dawno wgl nie jadlam obiadu. Mam smaka na obiad Tzn jadłam przedwczoraj ryż z mięsem, ale jakieś dziwne to było i ciężko mi było to zjeść, chociaż tacie smakowało. Mam jakieś dziwne smaki. Muszę mieć dużo picia. Głównie woda z cytryną i limonką. Czasem wrzucam tam tabletkę musującą z elektorolitami. Lubię soki z marchwi Dużo mniej jem, dużo rzeczy przestało mi smakować. Zauwżyłam mniejszy apetyt. Co jest na plus. Ale teraz jakaś głodna jestem i może zjem jajka. I do roboty tyle. Dom czysty. Ładna pogoda, żeby gdzieś iść. Sama nie wiem jeszcze. A może zostanę w domu. dylemat -
Jestem w trakcie swego przebudzenia duchowego, a wtedy mało się śpi i słyszy rozmaite głosy z zaświatów, Azjaci biorą je za głosy przodków, ale ja nie podejrzewam swoich przodków z okolic Polesia o taką elokwencję. Mam kontakt z Metafizyką i szkoda mi czasu na sen.
-
W twoim wypadku to rzeczywiście słuszny pomysł żeby odstawić antydepresanty. Jednak śledzę to forum już 20 lat i widziałem całe mnóstwo postów ludzi którym wydawało się że już "wyzdrowieli" więc odstawili leki, a później wracali płacząc że wszystko wróciło albo jest jeszcze gorzej niż było. Myślę że u osób zdrowych, u których epizod depresyjny wystąpił pod wpływem silnego stresu na przykład, odstawienie leków po kilku miesiącach terapii rzeczywiście jest słuszne. Natomiast w przypadku ludzi całe życie zmagających się z depresją zawsze, prędzej czy później, nastąpi powrót do stanu wyjściowego, chyba że faktycznie uda się coś naprawić psychoterapią. Jeśli jednak ktoś tak jak ja na zaburzenia osobowości i nie podejmuje terapii to branie leków na stałe jest jedyną opcją.
-
Ja z wiekiem przestałam się tak często uśmiechać. Jestem życzliwya - nie zawsze, a jednak mam tę optymistyczną stronę, którą darzę ludzi, których chcę. Jestem kulturalna, Witam się, rozmawiam, dziękuję, życzę miłęgo dnia - niektórym. Co do reszty - kultura, ale często z dystansem. Kiedyś byłam za miła. Zmieniło się to. Nie zrobiłm tej zmiany na siłę. Życie, doświadczenia, relacje z ludźmi mnie tego nauczyły. I to co zauważyłam, ludzie nie lubią za miłych osób. A czemu? Może wydają się mniej autentyczne, żebrzące o akceptację. Chodzi mi o takie osoby zawsze kochane, bez asertywności. NIe powiedzą co myślą, powiedzą, co chcą inni usłyszeć. Jung mówił o tym, by poznać swój cień. By zaakceptować w sobie czarne cechy, te, których nie lubimy lub nawet nie chcemy w sobie widzieć. Chodzi o spójność. I te jaśniejsze cechy i ciemniejsze zintegrować. By cień był z nami, a nie w podświadomości, bo gdy nie jest przez nas widziany, to i tak wybucha. Wtedy często objawia się to agresją, smutkiem, złością,lękiem i innymi niepożądanymi cechami. Ja np. długo nie akceptowałam, że jestem typem "kolorowego ptaka" i samotnikiem. Zawsze marzyłam o paczce przyjaciół. Jeszcze za młodu miałam jakichś znajomych, ale nawet wtedy wolałam siedzieć na laptopie pisząc z literkami na czacie - do rana. Woalałam to, bo znajomi mnie nużyli. To zwykle ja dawałam z siebie wszystko. Rozśmieszałam, robiłam dziwne akcje, gadkę miałam i oni z tego korzstali. Nie mówię, że byli jacyś niefajni. Lubiłam ich, więc czasem się widywaliśmy, ale to nie był ten typ ludzi. Moich ludzi na pewno znalazłabym w liceum plastycznym. Ci ludzie są magnetyczni. No i rysowanie - nauczyłabym się i np. grafika komp. - był tam taki dział. Dostalam się, ale rodzina zakazała tej szkoły. Jakie to durne, gdy rodzina zabrania wybrania szkoły czy studiów. Nawet gdybym nie była jakaś świetna w rysowaniu, to bym poznała ludzi, którzy mają artystyczną duszę. Także co do uśmiechu. Uśmiechac się warto, ale nie do każdego, bo niektórzy reagują na to jeszcze wrogością i zdziwieniem w pracy niejako muszę być życzliwa, ale w sumie nie zawsze jestem. Granice są bardzo ważne. Czasem mam z tym problem. łatwo wybaczam - gdy usłyszę przepraszam, lub słowa skruchy, wytłumaczenie - to nie gniewam się dalej. Nastawienie do ludzi - tutaj u mnie bywa różnie. Fajnie jest też mieć swój styl. Przynajmniej ja tak mam, że lubię coś pokombinować, zwłaszcza z makijażem. Czane włosy mam nadzieję już zostawić. Ubrania - koszulki z zespołami, wokalistkami. Czasem jakaś sukienka. Adidaski. Skarpetki białe z falbanką u góry - takie najbardziej lubię. Często też chodzę w kolorowych skarpetkach nie do pary. Od dawna ne szukam tych samych, ale staram się, żeby miały podobny styl. Wygląd, ubiór, zapach - to nasza wizytówka. To ludzie widzą. Ale widzą też w jaki sposób się poruszasz, jaki masz ton głosu, czy Twoja twarz wyraża pozytywne emocje, czy boisz się ludzi, czy nie. To widać. Chociaż nie wiem, czy przez każdego. Wkurza mnie, gdy mam gorszy dzień i naprawdę nie mam ochoty na ludzi,a muszę iść do biedry to ci ludzie są dla mnie niemili. Nigdy nie zrozumiem społeczestwa. Co do glow up. Jak się ubieracie?
-
Kiedyś to było tak oczywiste, że mężcyzna wybierze sobie wybrankę. Kobitki robiły, co mogłby, by facet (najlepiej z dobrej rodziny( je zauważył, Od zawsze kobiety patrzyły na status, bo same nie pracowały. Nadążasz? Były takie, które się zakochiwwały i w dzisiejszych czasach też się zakochują, ale facet bez pracy jest trochę mniej atrakcyjny. Jeszcze 10 lat temu wgl nie obchodziły mnie materialne rzeczy. Marzyłam o wielkiej miłości, z baśni, o szczęśliwym życiu ubarwionym miłością i pięknymi chwilami spędzonymi razem. Słuchaniem muzyki do rana przy lampce wina, wyjazdem pod namiot, romantycznej kąipieli w jeziorze, przesiadywaniem w słoneczny dzień na ławce, robieniem sobie zdjęć i tego wszystkiego, co robią pary. To jest TO, co jest najpiękniejsza. Dażenie siebie uczuciem, obustronnym. Akceptacją drugiej strony, jej wad, podziwianiem zalet i kompelentowaniem. Btw. kobiety rzadko komplementują facetów, a to źle. Oni też tego potrzebują! POtrzebują wiedzieć, że są fajni, zarani, pożądani. Tutaj kobiety zawsze roszczą sobie prezenty, drogie kolacje, kwiaty. A facet? On nawet zwykle nie dostanie obiadu czy kanapki do pracy. No jasne, że mógłby sobie zrobić sam, ale mi się podobaj takie gesty od kobiet - trafycyjne. Kobiety zwykle sprzątają, robią to najlepiej. Favet może pomóc, ale on ma inne zadania przeważnie. U mnie np. tato kosi trawę , zajmuje się pracami w ogrodzie, ale często też gotuje i czasem coś sprzątnie. Zresztą dużi pracuje, więc obiad mu się należy na wejście.. Ale to taki przykład, Piękno mija, uwierzcie. Często o tym zapominamy. Wiadomo - piękna twarz przyciąga, ale nie da się zakchać w pięknej twarzy. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że ktoś, gdy widzi pięknego człowieka, może go za to pokochać. Może jedynie mocniej chcieć go poznać. Ja tak nie mam, ale lubię spojrzeć, czemu nie. Uroda jest do podziwiania. Oczy. Może to oklepane, ale ja w ochcach, w spojrzeniu widzę wiele. Czy jest intrygujący, inteligentny i czy jest wrażliwy. Można też ponać, czy jest oewny siebie. Także ozy- najlepiej świdrujące, mądre życiowo, to dla mnie ważne.. Co do tej pracy i kasy... Ja nigdy na to nie patrzyłam. Chociaż wolałabym, gdyby coś robił, za tę najniższą krajową. NO bo jak tu żyć bez kasy? Prosta rzecz. Nie musi być milionerem. Kasa nie uszczęśliwia jak to się niektórym wydaje. trochę tak ale nie AŻ tak. Pisałam kiedyś, że jestem sapioseksualna, więx bardzi ważne jest dla mnie wnętrze drugiej osoby, Charakter, niekonwencjonalna osobowość, inteligencja, lojalność, zaangażowanie. No ale mimo tych crch można się nie dogadać,.. Tak to juź jest. Trzeba trfić na konkretnie swojego człoweika, dlatego tak wiele ludzi jest samornych,,, kobiety mają teraz więcej możlwości na rynku pracy. Są niezależne finansowo. Faceci nie są aż tak potrzebni. Są wyborem, nie koniecznością, bo już nie muszą szukać osoby, która je będzie utrzymywać. Świat się zmienia. Związki też. Kwestia nadążania.
-
Dzieląc się należy pamiętać, by nie karmić głodnych duchów, którym wiecznie mało i mało. To żaden altruizm, to czynienie zła. Z jednej strony to karmienie własnej naiwności, z drugiej karmienie cudzej pazerności.
-
Uwiecznianie chwil 🧚🌙 zdjęcia.
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Fotografia/Malarstwo/Rysunek/Rzeźba
Thank u Dziękuję 🩷 - Wczoraj
-
Czy są typy ludzi, które was lubią, a inne okazują obojętność lub nawet wrogość?
Dalila_ odpowiedział(a) na temat w Psychologia
Ja osobą która potrafi czytać takie opowieści -
Labelowanie tego jako trance to obraza gatunku
-
Haha nno i dobre pylice Niedługo zawód też wymrze w polsce
-
Firma Draig Therapeutics - faza II DT-101 is a next-generation AMPA receptor positive allosteric modulator designed to restore synaptic connectivity in MDD. It offers a high therapeutic index, enabling effective receptor modulation while maintaining a favourable safety and tolerability profile. DT-101 is intended to deliver rapid and robust antidepressant effects, with potential benefits on cognitive impairment.
-
Mam jedną maskotkę, szarego zająca i śpię z nim, dzięki niemu nie czuję się samotna.
-
"Bardziej zwracamy uwagę na problemy, które sprawiają nam inni a nie widzimy że my też możemy sprawiać problemy innym" (c) William B. Irvine
-
Nie wyobrażam sobie takiej dawki... Ale grunt że się poprawia
-
Tak jak puzzli czy innych takich dłubankach nienawidzę tak to mi bardzo humor poprawia. Zamówiłam już wzór 40/40 cm motyla i będę układać dla takiej jednej pacjentki co się zżyłyśmy dołączę krótki liścik mam nadzieję że poprawię jej tym samopoczucie
-
Śniło mi się, że jechałem w 3 osoby motorem do Dubaju przez Himalaje.
-
Byłam 2 razy na kursie w odstępstwie kilku lat. Podchodziłam lękowo pewnie ze względu na wypadek, który przeżyłam w młodości. Pierwszy raz to była katastrofa a nie nauka. Po kilku latach chyba dojrzałam do tego ale też życie mnie zmusiło aby być bardziej mobilną. Jeżeli musisz jeździć będziesz jeździć i wszystko ogarniesz. Teraz moge jechać wszędzie i wiem, że sobie poradzę. No może W Anglii bym się bała
-
Dzień jak co dzień.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane