Skocz do zawartości
Nerwica.com

O czym teraz myślisz?


Priscilla_126

Rekomendowane odpowiedzi

19 minut temu, Liber8 napisał(a):

@Maat 

👌👌dobre podejście.

U nas na wsi jest tak (nie wiem dokładnie jak w innych większych miastach), że jak człowiek jest jeszcze w stanie niewegetatywnym, porusza się samodzielnie (ale zakupów już nie zrobi sam) to jest odwiedzany przez Panią z opieki społecznej, która posprząta, ugotuje i zakupy dowiezie. Najgorsza jest ta późna starość, jak nie daje rady zrobić już nic 🥶

Mieszkam na wsi.

Tak, jest pomoc z opieki społecznej.

Lubię być niezależna.

Ale starości nie przewidzimy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Maat napisał(a):

@Liber8,ja się właśnie boję takiej starości, którą opisałeś.

Ale praktycznie o tym nie myślę.

 

Najlepiej nie myśleć, najważniejszy jest młody stan ducha, wtedy starość nie przychodzi. 

Godzinę temu, Maat napisał(a):

 

 

Edytowane przez You know nothing, Jon Snow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Maat gratuluję!

 

Często nachodzą mnie myśli o przemijaniu. Jesteśmy tak krótko na tej planecie...

 

Cały czas na okrągło myślę o tym, że pewnego dnia umrę i muszę do końca życia żyć w nieświadomości co dalej.

 Co po śmierci. Czy zniknę i odplyne w pustkę, czy raczej trafię w inne, może lepsze miejsce. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O przepaści między mną a resztą świata.

 Ta przepaść ciągnie się ze mną latami.

 Czuję się jak filozoficzny mędrzec szukający sensu i pragnący odkryć nieodkryte. Co noc obserwuję gwiazdy i zastanawiam się dokąd biegnie świat i dokąd biegnę ja. Teraz siedzę i nie wiem co wydarzy się za chwilę. Pragnę żyć teraźniejszością. Pragnę poczuć emocje i piękno tej części świata, gdzie właśnie to piękno kryje się. Świat jest pełny zła, a ja w  przylądku spokojnej, lecz samotnej energii.

 

Jest nas wiele, świat nieskończony powiększa się. Co robimy tu? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

8 godzin temu, Dalja napisał(a):

Czlowiekowi nic nie ciąży tak jak ból duszy ;)

Tak... najgorzej jak rozrywa od środka. 

Fizyczny ból jest potworny a lekarz mi powiedział, że przeżyłem najgorszy jak można po wypadku. 

 Nie ma gorszego bólu jak ból duszy... prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

27 minut temu, Mic43 napisał(a):

Ciężko się zgodzić

Nie zaznałeś widocznie takiego bólu psychicznego. Nie sięgnąłeś widocznie dna kiedy na niczym Ci nie zależy i kończysz. Ja byłem w miejscu gdzie widziałem koniec. Jedną nogą tam byłem...

Fizycznie.... przeżyłem najgorszy ból gdzie nawet krzyczeć się nie dało. 

Leżysz i nie jesteś w stanie się ruszyć. 

Lekarz jak przyszedł to się za głowę złapał bo w karcie zobaczył, że od kilku dni nie pozwalałem sobie dać żadnych przeciwbólowych. 

Siłą władowali ale moim zdaniem g to dawało. 

Jak mnie po wypadku na sor przywieźli to poskładali a później trzeba było czoło zszyć to jak mi podeszła pielęgniarka z iglą to nie chciałem. Tylko chirurgowi powiedziałem żeby szybko szył.(NIE LUBIĘ IGIEŁ)

I taki ból to ch.... przy psychicznym.

Ja rozumiem ból duszy... Ci co go rozumieją to wiedzą o czym mówię.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O tym, że cieszę się, bo odezwał się mój przyjaciel. Nareszcie możemy naprawić wszystko. Wystarczy mi, że jest ktoś, komu zależy na mnie. I mogę z kimś porozmawiać. Jest wyjątkowy.

 

Dziś moje uczucia są podekscytowane. Życie jest piękne, bez powodu. Słucham muzyki i wiem, że to uczucie szczęścia też minie i nadejdzie cierpienie. Raz na górze, raz na dnie. I tak życie kręci się. Gdzie jesteśmy, gdy śnimy?

Odlatujemy do nicości, gdzie wszystko jest w porządku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, little angel napisał(a):

żeby jeszcze chciało mi się jakąkolwiek przeczytać...

żeby mi się chciało tak bardzo jak mi się nic nie chce...

 

myślę, czy by nie umówić się do kardiologa... zaczynam się niepokoić swoim bólem serca, który nie przechodzi od kilku dni... mało też sypiam, ciągle się w nocy przebudzam, mam bardzo dziwne sny, przebłyski, jakieś omamy...

czuję się coraz słabiej

pociesza mnie, że jutro jest weekend, nie muszę iść do pracy, może magicznie wyzdrowieję w te wolne dni

A jesteś na coś chora w sferze psychiki? Jakieś leki zażywasz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×