Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Michu95

wieczne zmęczenie, strach przed spaniem samemu, silne unikanie rzeczy przypominających mi o traumie.. oraz masa innych rzeczy..

Rekomendowane odpowiedzi

mam problem jestem wiecznie zmęczony, boję się spać samemu i unikam rzeczy których robiłem przed szpitalem który

był dla mnie traumą nawet błahych typu jedzenie jedzenie czipsów czy rzeczy które jadłem w szpitalu co to oznacza? czy to objaw fobii jakiejś?

czy objaw PTSD? dodatkowo sporo myślę mam wiecie co? korkociąg wyczerpujących natrętnych myśli lękowych, ruminacyjnych dotyczących

od przeżyć aż po to że boję się innych boję się że coś ktoś chce zrobić bo miewam problemy ksobne oraz masa rzeczy od lęków

przed cyframi, godzinami, minutami, dniami po lęk przed wysokością aż do lęku przed złodziejami ogólnie nie wiem co ze mną

ale mam nawet tanatofobie boję się śmierci boję się pisania o przeszłości mam myśli że jak ktoś pisał że ja kiedyś sobie coś jakoś, sobie, szkodziłem

to to zgłosi pomimo że tego od 2 lat nie robię ale mimo to się boję chciałbym uciec z tego kraju chciałbym go zapomnieć wymazać z głowy z pamięci

by już nie pamiętać nawet łapię się na tym że z patrioty stałem się odwrotnością bo nie cierpię tego kraju i chcę go zapomnieć.

ps. sorry jak zły wątek ale to wszystko łączy się razem ten stres wyczerpuje mnie w nocy raz śpię raz nie śpię potem w dzień jestem zestresowany

winne może być też łóżko na którym śpię ale boję się spać u siebie w pokoju mimo że go lubię to moje ulubione miejsce to spanie w nim przypomina mi o traumie

no i nie mam pojęcia co robić na psychoterapie mnie nie stać tzn. jakbym przez 4 miesiące odkładał miałbym te 3000zł byłoby na trochę sesji potem znów i znów...

no i nawet byłoby na moje potrzeby ale to do kitu odkładać potem chyba znów przerwa odkładać i znów przerwa i tak w kółko bo terapia musi być systematyczna

a psycholog pytałem się z ZIPem nie wypali i tam mają terminy na telefon za kasę a jak bym załatwił w innej przychodni kolidowałoby to z terminem oczekiwania

na stacjonarną na której mi zależy no i mam kocioł myśli także na prawdę sorry że was męczę tym ja nie wiem co robić a problemy się mnożą czuję się osaczony

dodatkowo panicznie boję się Covida boję się że umrę noszę te maseczki bo przyznaje boję się mógłbym załatwić papier ale i tak nosiłbym bo boję się zarażenia

jestem w panice bo mam wiele do stracenia i boję się odejść chcę żyć normalnie tantatofobia level hard nie wiem co robić sorry naprawdę was przepraszam

naprawdę że wam tyle piszę o tym ale nie wiem co robić dodatkowo dziś ten PayPal i ja już nie wiem pokłóciłem się z były kolegą bo ten olał mnie

jest mi źle że wam tyle piszę przepraszam wiem nie jestem pępkiem świata ale brakuje mi pomysłów jak to po ogarniać jestem przerażony

jak przetrwam te pół roku bo za pół roku się wyprowadzam być może uda mi się w Niemczech dostać zasiłek i z zasiłku ogarnę terapie wszystko byleby

móc naprawić swoje życie bo chcę tylko tego by być w stanie wyjść choć trochę z problemów potem spróbować znów z maturą i pójść na studia

by pomóc mamie takie tylko mam cele bo z muzyki ani pasji wiem nie wyżyje a pieniądze są potrzebne bardzo..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Michu95 wszystko to wygląda na objawy stresu pourazowego, ale online Cię nikt nie zdiagnozuje. Wątpię też, żeby to ustąpiło samoistnie. Trzeba to przepracować, ale nie ma sposobności. Nie wiem, co Ci w tej sytuacji poradzić. Chciałabym jakoś pomóc, ale sama po sobie wiem, że objawy PTSD są nie do wytrzymania. Najważniejsze, żebys mimo wszystko się nie poddawał. Trzymaj się tam!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 26.10.2020 o 10:25, Lilith napisał:

@Michu95 wszystko to wygląda na objawy stresu pourazowego, ale online Cię nikt nie zdiagnozuje. Wątpię też, żeby to ustąpiło samoistnie. Trzeba to przepracować, ale nie ma sposobności. Nie wiem, co Ci w tej sytuacji poradzić. Chciałabym jakoś pomóc, ale sama po sobie wiem, że objawy PTSD są nie do wytrzymania. Najważniejsze, żebys mimo wszystko się nie poddawał. Trzymaj się tam!

no to co mam robić? bo szczerze? co dzień jest mi źle nie wiem co robić czuję jakby nie było nadziei że będzie dobrze

że kiedyś obudzę się nie bojąc się jutra nie bojąc się ludzi bez smutku bez tego całego cierpienia w kółko mam tylko

wspomnienia i żal do tego kraju że mi zgotował takie piekło żal do psychiatrii żal do Boga żal do księży wiesz za co?

rok temu ksiądz pewien mi nawtykał jak był po kolędzie zresztą nie tylko bo do lekarzy którzy odbierali poród też mam żal

że spartaczyli robotę że dopuścili się czegoś czego nie powinni od mamy wiem że "dzięki" nim mam mikrouszkodzenia

a teraz? to i na terapie nie mam co liczyć mogę tylko szczerze? cierpieć w kółko tylko cierpieć z lękami depresją i w ogóle

ale ciul tam ważne by nie było epidemii co w ogóle pojedynczy człowiek obchodzi kogoś? ważniejszy jest tłum ludzi

którzy albo o siebie nie dbali albo dali sobie wmówić jakieś farmazony o braku Covida i teraz tacy jak ja nie mają

terapii, mogą mieć jedynie telefonicznie spotkania z psycholog z którą rozmowy trwają albo 5 minut albo 30 minut

więc sama sobie odpowiedz co to za pomoc?? jest mi źle że muszę mieszkać gdzie mieszkam i czekać te przeklęte

6 miesięcy na wyprowadzkę do Niemiec bo szczerze? mam dość tego kraju mam dość i chcę zapomnieć uciec

nie mieszkać tutaj mieć już za sobą to wszystko bo? jest mi źle ale co kogo to obchodzi.. co kogo obchodzi..

mój dramat? co kogo to w ogóle obchodzi.. i szczerze? nic się nie zmieni zawsze będzie źle nigdy nie będzie dobrze

sorry zwątpiłem w to co kiedyś wierzyłem że lekarze są by pomóc, że policja jest by karać złych ludzi, że urzędnicy

są by pomóc innym i wiesz co? nie wierzę w to w nic już nie wierzę.. nawet Bóg skoro jest Bóg to czemu

wszyscy cierpią? jaki to Bóg co pozwala innym cierpieć? jaki to Bóg co pozwala choćby kobiety krzywdzić

przez to że nie pozwala im siebie uchronić przed bólem? w nic już nie wierzę sorry ale w nic

no i? nie chcę nikomu wierzyć ani nikomu ufać sorry przepraszam.. ja.. już nawet nie wierzę..

że moja psycholog mi może pomóc w nic nie wierzę ponieważ straciłem zaufanie do całego świata

jedynie chcę żyć by przeżyć jedynie tyle w to że coś mi się uda w życiu ani w nic już nie wierzę

ani w to że mam jakiś talent ani w to że jestem dobrym człowiekiem ani w to że mój kolega trafił do nieba

obecnie myślę że po śmierci jest tylko ciemność i przed tym chcę uciec jedynie tyle jedynie chcę żyć żeby przeżyć

niczego więcej w nic już nie wierzę i uważam że niczego nie potrafię i że to co miłego gadali o mnie inni to wyidealizowane

gadanie a ja jestem taki sobie..

Edytowane przez Michu95

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×