-
Postów
1 902 -
Dołączył
Treść opublikowana przez Doktor Indor
-
Często mi się śni, że chce mi się sikać, ale nie mogę. Zwykle nie ma ustronnego miejsca, wszędzie są ludzie i nie mogę zacząć. Potem się budzę z pełnym pęcherzem. Na szczęście dzień, w którym w końcu mogłem się wysikać przez sen, jeszcze nie nastąpił.
-
W 2021 nastąpił exodus?
-
Chatbot, sztuczna inteligencja AI czy może okazać się realistyczną pomocą?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Depresja i CHAD
Używam Claude jako narzędzia w pracy i odpowiednio użyte ułatwia mi tę pracę, ale nie dorabiam do tego ideologii. Parę razy już go złapałem na halucynacjach i wprowadzaniu nowych błędów tam, gdzie ich wcześniej nie było. Za to z przerażeniem obserwuję, jak ludzie zachłystują się AI. Dla wielu stało się wręcz nową religią. -
Jak po oddziale dziennym?
Doktor Indor odpowiedział(a) na Wrwsw temat w Poradnie i szpitale psychiatryczne
Szczerze, nie wyobrażam sobie… -
Poważnie? Zawsze chodzę prywatnie i płacę… no zależy od tego co jest robione, ale w granicach 200-300 zł. Tylko że ostatnio byłem z rok temu. W ostatnim roku tak ceny wystrzeliły czy po prostu u ciebie są gabinety ze złota? Jak tak dalej pójdzie to sam otworzę gabinet. Kombinerki mam, imadło mam, wiertarkę też, damy radę. Taniej będzie.
-
To ile ty masz lat? Tu są przecież sami starzy ludzie O.o
-
Szambo i tyle. Ale spokojnie, będzie tylko gorzej.
-
Bezpieczna przeszłość - odpoczynek od współczesnego tempa życia
Doktor Indor odpowiedział(a) na Kris0x0000 temat w Psychologia
Tamten świat wydaje się lepszy. Ale obiektywnie patrząc był gówniany. Jeśli ktoś mówi, że kiedyś było lepiej, to myślę że tak naprawdę ma na myśli tęsknotę za własnym dzieciństwem. Nie żeby tamten świat nie miał zalet. Ale całościowo myślę, że jednak dziś jest lepiej. Nawet jeśli jest pod wieloma względami gorzej. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Jak następnym razem pchnę kogoś w pokrzywy to tak powiem. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Doktor Indor odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Dlaczego? -
Ten prąd w głowie jest wtedy kiedy dawka leku się zmniejsza (czy to przez to, że bierzesz mniej, czy przez to, że słabiej się wchłania), nie będzie trwał wiecznie.
-
Jasne. Trzymam kciuki Najważniejsze że wiesz, czego się spodziewać.
-
Czego się spodziewać po ćwiczeniach fizycznych?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
Ale również tak się czujesz? Ja też jestem spory, ale zawsze czułem się o wiele drobniejszy niż jestem faktycznie. Wyglądam jak normalny duży facet a czuję się jak chłopiec. Przez to jak schudłem to poczucie bezpieczeństwa spadło mi jeszcze bardziej. A te bioderka i cycuszki to może kwestia hormonalna? Badałeś hormony? -
Nie ma to wpływu na moje stany lękowe, ale ma (pozytywny) na ogólny nastrój. Zima zawsze jakaś taka bardziej depresyjna jest, mniej jest do roboty, ciągle tylko zimno i zimno. A wiosną i latem wszystko budzi się do życia, jest słońce, to i nastrój jest lepszy. Ale lękowo to bez różnicy ani na plus ani na minus.
-
Czego się spodziewać po ćwiczeniach fizycznych?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
Przypomniały mi się treningi kickboxingu jaki ja zj…ny byłem po nich. Już po samej rozgrzewce, która była mega intensywna. Ale mimo wszystko szczęśliwy. -
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tomasz mawiał, że najgorzej mieć alzheimera i biegunkę. Biegniesz, ale po co? Gdzie jesteśmy, dokąd zmierzamy? -
Czego się spodziewać po ćwiczeniach fizycznych?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
A co jeśli byłoby odwrotnie? Schudniesz, będziesz mniejszy, będziesz czuł się drobniejszy… -
Czego się spodziewać po ćwiczeniach fizycznych?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Medycyna niekonwencjonalna
Sport oczywiście pomaga, ale moim zdaniem nie oczekuj cudów. Nastrój może poprawi (bo to jest super uczucie, jak idziesz spać zmęczony po aktywnym dniu), libido podniesie (choć u mnie to jest CHYBA kwestia lekkiego odwodnienia, mam wrażenie że wtedy libido jest większe, jakkolwiek głupio by to nie brzmiało), ale lęków nie wyeliminuje. Przynajmniej u mnie tak jest. -
Biorę wenlę od wielu lat (nie wiem dokładnie od ilu, bo brałem wcześniej różne inne leki, ale będzie blisko 20) i nie zauważyłem nic takiego. Tylko ja zawsze brałem mniejsze dawki (najwięcej było 150 mg, teraz jestem na 75 mg). Są konkretne dni, gdy mam wrażenie, że działa słabiej (nie wiem od czego to zależy, może od tego co zjadłem? Ale biorę na czczo), ale nie ma stałego trendu. Nic się u ciebie nie zmieniło życiowo? Zmiana diety, trybu życia, rytmu snu? Coś, co mogłoby to jakoś wyjaśnić. O, ciekawy efekt. Miewałem brain zapsy jak zapominałem brać (albo schodziłem, albo odstawiałem całkowicie z różnych powodów), zaburzenia równowagi, ale nigdy nie miałem halucynacji słuchowych, bzyczenia, itd. (mówię o dorosłości, bo w dzieciństwie przy zasypianiu działy się różne dziwne rzeczy, których nie potrafię do końca wytłumaczyć, ale to bez związku z lekami, bo wtedy nic nie brałem). No ale u każdego to wygląda inaczej. Generalnie jeśli nie jesteś zadowolona z obecnego lekarza i rozwiązań, które proponuje, to moim zdaniem nie ma na co czekać – idź do kogoś innego, skonsultuj się.
-
Czy facet ze spektrum autyzmu ma szansę na związek?
Doktor Indor odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Mi najmniej byłoby żal ich. Przy założeniu, że jesteśmy „my” i „oni”. Przy czym linia może przebiegać w dowolnym miejscu. Natomiast teoretyzować sobie możemy, a patologia i tak się będzie mnożyć, i tak. Osobnym problemem są zmiany klimatyczne i to, że prawdopodobnie za X lat (gdzie X będzie jeszcze za naszego życia) niektóre miejsca staną się zbyt gorące do życia, i ludzie z tych miejsc będą migrowali tam, gdzie da się żyć – i jak się nie da wejść po dobroci, to pewnie będą próbowali siłą. Każdy uważa, że jego motywacja jest słuszna. Czym się to różni od chęci walki z przeludnieniem przez eliminowanie grup, które uważa się za nie dość wartościowe, żeby mogły dostąpić zaszczytu życia? W końcu potrzeba nam, tym lepszym, przestrzeni życiowej… Czyli na żywo byś ze mną (ani z innym facetem) nie rozmawiał bardziej, niż musisz? Przez to, że facet z definicji jest dla ciebie odrzucający, odpychający? Czyli co, stara gruba brzydka śmierdząca baba nadal spoko? Pytam, bo mam takiego sąsiada, taki menel trochę, ale poczciwy – śmierdzi papierochami i wszystkim innym, czym się da, wygląda jak luj i bardzo lubi zawracać mi dupę o różne rzeczy (a to mu samochód napraw, bo nie odpala, a to zamek rozwierć, bo klucz zgubił i nie może się dostać, a to w przyczepie światła nie działają, a to kosiarka nawaliła, a to szlifierka się zepsuła, a to to, a to sro), a przy tym czasem kładzie mi rękę na ramieniu, mówiąc z papierochem w zębach „mój ulubiony kolega!”. I jest to niekomfortowe, ale nie na tyle, żeby mi to specjalnie przeszkadzało. Jakby to była kobieta, to odskakiwałbym jak poparzony, co się zdarza i powoduje niekomfortowe sytuacje – ale niekomfortową sytuacją jest ku…wa dotykanie mnie, jeśli jest się obcą babą. Jakbym ja miał stracić ukochaną osobę to prawdę mówiąc na chwilę obecną uważam, że miałbym gdzieś, czy będę sam do końca życia, czy nie. Straciłoby to sens jak wszystko inne. Ja też nie, a jakbym wiedział, jak czasem będzie, to bym się jeszcze przy porodzie zaparł. Z drugiej strony mam jedno życie, drugiego miał nie będę, więc staram się je przeżyć najlepiej jak potrafię. Idealiści wcale nie są lepsi, bo często są fanatykami. Tak działa efekt Dunninga-Krugera. Ja nie potrafię powiedzieć. Chyba kochałem, ale nie czuję tego, zupełnie. Gdzieś ta emocja została zupełnie wyparta, jak umarł to też nie czułem nic, tylko podobno przez tydzień wk… chodziłem (i to był pierwszy i jedyny raz w życiu, gdy straciłem nad sobą panowanie i rozwaliłem telefon o ścianę). Trudne emocje są u mnie maskowane irytacją i złością. -
Dla mnie (z punktu widzenia użytkownika) to invision to wyjątkowy gniot i niewygodny chłam.
-
Nowe wersje oprogramowania po to żeby wprowadzić nowe bugi przy okazji usuwania starych?
-
Może po tym, że jak chce coś zrobić, to samochód go słucha Tamten chciał rozjechać tego faceta i rozjechał, znaczy dobry jest. Jakby nie trafił to by nie był. Hmm, ja się nie trząsłem, ale chyba byłem przez parę dni przygaszony. Ciężko powiedzieć, bo to było bardzo dawno temu, a parę dni później (po tym wyjeździe) rozstałem się z pierwszą osobą, którą kochałem (mój pierwszy związek taki na poważnie, a nie takie tam chodzenie ze sobą) i bardzo ciężko to przeżyłem, więc tamto wspomnienie trochę się zatarło. Ten raz, gdy kobieta zmarła mi na rękach, był w środku nocy, w środku lasu, na jakiejś zabitej dechami wiosce. Stąd moje wysłanie kogoś na drogę, żeby prowadził karetkę, bo w życiu by tam sama nie trafiła. Ale sytuacje drogowe zdarzają mi się najczęściej w mieście. Po ostatniej kolizji (ja się zatrzymałem na czerwonym, pan za mną chyba miał ciekawsze rzeczy do oglądania niż droga i zatrzymał się chłodnicą na moim haku) czekaliśmy na policję 4 godziny. Facet się niecierpliwił, robił się agresywny, chciał uciekać, prawie doszło do rękoczynów. Uzbek jakiś czy tam inny, nie pamiętam, ale nie znał żadnego normalnego języka.
-
Normalne.