-
Postów
4 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Co dziś zrobiliśmy konstruktywnego
Verinia odpowiedział(a) na Priscilla_126 temat w Kroki do wolności
Ale jaja Chwalę bardzo! -
Też za nimi nie przepada . Najgorszy to ten ich hałas bezsensowny i Krzyki.
-
ja też. NIe mam siły siedzieć tam z tą całą rodzinką. Nie mam z nimi o czym rozmawiać, a o czymś muszę. Przetrwam to. Ale nie przetrwm, gdy dzieci będą chciały spać u mnie
-
ja też zakupy w Rossnannie, musiałąm kupić prezent dla cioci, bo ma urodziny w Wigilię. Mama kupiła sweter i skarpety, ja krem przeciwzmarszczowy l iftingujący, i herbatkę owocową świąteczną. A sobie dwa opakowsania perfum , podkład i jakieś pierdoły.
-
Mi brat miał kupić prezent, ale kazał sobie wybrać i już kupiliśmy.
-
dzięki za odpowiedź. Dziś się trochę odurzyłam i cięzko mi bylo nawet przeczyta tego posta. Obraz mi faluje. Po prostu to mnie przerasta. Nikt o tym nie wie i nie może wiedzieć. Tak, dystans To jedyne co mogę teraz dla siebie zrobić.
-
Dziś też kupiłam jakąś filozoficzną za 10 zł Dużo książek tam było dzisiaj, aż trudno było coś wybrać. No ale staram się na razie nie kupować, bo nowe książki leżą na półce i czekają na lepszy moment. Na razie nie mam siły na to. Po prostu jeszcze jestem zmęczona tymi wysztskimi zmianami w lekach. Koncentracja trochę ucierpiała.
-
wiem. Oni są okropni. Cała moja rodzina taka jest. Moja kuzynka, choć mieszka już z chłopakiem, nie przyznaje się do tego, że nie chodzi do kościoła i że ma poglądy liberalne. Chociaż może już wiedzą o tym. NIe mam pojęcia. Mój tato szczególnie i młodszy brat są ultra wierzący. Mama niby wierzy, ale do spowiedzi chodzi raz na rok. Mama jest wyluzowana pod tym kątem. Ale ojciec? On wprowadza ogólny terror w domu. Żałuję że dałam swoje mieszkanie w bloku pod ywnajem. Kasę z tego mam, ale co z tego, skoro żyje w domu w ciągłym stresie. Dopiero za dwa lata się wyprowadzę, no chyba, że zwolni się jakieś mieszkanie i się przeniosę. Gdziekolwiek. Gdy mieszkałam sama, to czułam luz. Mogłam odetchnąć. Tutaj musi być obiad na czas., wysprzatane wszystko, gdy mam wolne. Nie mogę sobie porobić coś z rana, bo jest afera, że nic nie robię. A rano mam więcej siły. Chciałabym zacząć kurs, który wykupiłam. No ale się nie da. Mam ciągły stres, że robię coś nie tak. Tu coś źle połoze, tam jest jakiś okruszek. I wszystko na mnie. Mój brat nie obrywa, tylko ja lub mama. Matka nazywa go psychopatą Sama mówi że zaluje ze sie kiedys znim nie rozwiodła. Bo on jest po prostu toksyczny. Ja kiedyś powiedziałam, że jestem ateistką i nie bede chodzić do kosciola. Wiesz jaka byla afera? No po prostu jakby go krew zalała, taki był wściekły. Już nauczyłam się udawać, muszę. Przynajmniej na razie. Jeszcze ta choroba mnie hamuje przed uniezaleźnieniem się totalnym, czyli musialabym zmienić pracę. NIe mówię, że mój ojciec jest zły. Ma dobre serce. Ale jest kontrolujący strasznie. Rządzi. Tak mu się wydaje. Kiedyś pił i byłą przemoc fizyczna i psychiczna na mnie. Matka nie była bita ale ja tak. No ale dzis żyjemy jakoś normalnie. Czasem jest fajnie, ale nie wiadomo kiedy mu się zmieni nastrój i znowu są fochy. NIe odzywa się. Panuje napięta atmosfera. Ja jestem tą, kgtóra albo mu wygarnia wszystko jaki jest, albo stara się załagodzić sprawę. Dziś się pewnie nie odezwie. Ja chyba muszę się od niego zdystansować. Muszę. Boję się że na święta wybuchnę i powiem co mi leży na sercu. Czasem tak było. Wszyscy się ode mnei odwrócili, ale chociaż byłam sobą. Byłam w zgodzie ze sobą.
-
Jeszcze z rodziny dosyć dogaduje się z kuzynka. Będzie na Świętach. Ona zmieniła poglądy na liberalne. Cała nasza rodzina jest prawicowa i katolicka. Jest jej trudno bo ciągle się z nimi kłóci. Ale mieszka w innym mieście więc ma w sumie wywalone. Podziwiam ją. Ja udaje w domu że jestem wierząca bo by mnie wywalili z domu. Także nie mam tak różowo. Muszę ciągle zakładać maskę. Ale przy stole świątecznym zawsze zadaje trudne pytanie dotyczące wiary gdy temat schodzi na Boga. Ale zawsze tak jest xd
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Dokładnie Bardzo dobre podejście. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Też przytulam dzięki. Przez takie odnawianie kontaktu człowiek tylko sobie rozdrapuje rany. A tamta osoba ma to w dupie. -
To u mnie podobnie. Mamie się zawsze zwierza.. ona się dość dobrze zna na lekach, dużo o tym czyta. Mogę jej powiedziex prawie wszystko. Tacie mówię mniej. Czasem bywa nerwowy. I lepiej żeby mniej wiedział. On prawie nic o mojej chorobie nie wie mimo że mu tłumaczyłam. Brat raczej nie lubi gdy mi mówię o swoich problemach. Ale się dogadujemy w sumie.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Verinia odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Niepotrzebnie pisałam wczoraj do ex. Jaka ja głupia. No nic się niby nie stało, ale już mnie wkur... za... No ale nic..trzeba znowu się odciąć. Może w końcu o nim zapomnę. A było już blisko. Nie żebym znowu za nim szalala. W sumie od razu wylapalam jego okropne cechy. Tom jest najtrudniejsza rzecz. Zapomnieć. I o tych złych chwilach i o dobrych. Ale tak naprawdę to nic nie znaczyło. To nie była miłość tylko uzależnienie od chorej znajomości. Muszę w końcu zejść na ziemię i dbać o swój honor. -
Jednak zasnęłam. Wyspałam się. Wypiłam kawę. Wczoraj miałam mega dziwny dzień. Może to przesilenie mnie tak rozemocjonowalo. Dziś jest ok. A przynajmniej na razie. Z ojcem nie gadam. "Fajne" święta się zapowiadają. Ale mam to gdzieś.
-
A trochę inne pytanie mam, bo mnie to ciekawi. Z kim lepiej się dogadujecie, z mamą, czy z tatą?
-
Lepiej. Właśnie się przebudziłam i nie wiem czy zasne...
-
@Catriona naprawdę dużo czytasz Jestem pod wrażeniem. Ja ostatnio nic. Tyle nowych książek a ja mam jakąś mgłę w głowie i nie daje rady czytać. A na razie się nie zmuszam.
-
Nic nie farbuje. Przepiękne wydanie, fakt. Książkę kupiłam w Biedronce za śmieszna kwotę. Wow. Ile Ty czytasz. No szacun
-
Justina BIebera
-
ja poprosze o tą wersję SR, i tak mam już wywalone w to wszystko... guzik mi pomagają te leki. Ma czasem ochotę znowu je rzucić ale wiem ze za dwa tygodnie by przyszla psychoza i znowu szpital. Masakra. Dzisiaj przesilenie zimowe. Najdłuższa noc w roku... Zastanawiam się nad oddziałem dziennym. Nie wiem dokladnie na czym to polega, ale zapytam jutro psychiatry.
-
Mi się nawet nie zdarzają chyba "zdarzenia". Mój nastrój je tworzy. Ale ogólnie to samotniczy tryb życia od roku. Jedynie w pracy rozmawiam z ludźmi na luzie. Jestem radosna. Wracam do domu, mam jeszcze jakieś prace, a potem wracam do swojego pokoju i smutam... Dzisiaj ojciec znowu się wydarł, bo było jeszcze nie pozamiatane jak wrócił z pracy. Obiad zrobiłam, nawet dwa. Dla każdego z domowników. Ogarnęłam wszystko po sobie kuchni opróćz podłogi, bo jeszcze nie zdążyłam. Mama móœie że to ch*** i cham. I żebym z nim już tak miło nie rozmawiała. Muszę wyznaczyć granice. Troche go zwyzywałam, ale chyba nie słyszał wszystkiego. Mam dość tego człowieka, któremu nic nie pasuje. Raz jest kochany, a raz wprowadza terror i się drze na każdego. Tylko na brata sie nie drze...
-
Ja czasem oglądam lesbijskie porno. I mi się podoba. Chyba naprawdę jestem Bi, choć nigdy z dziewczynami nie spółkowałam. Z jedną miałam tylko relację romantyczną przez internet i telefon. MIałyśmy się spotkać, ale jezcze dręczył mnie były związek i zawaliłam szansę. A sama nie wiem... Jestem jakaś skrajnie zmienna. Jeszcze z jedną się z mojego miasta spotykałąm. Ona byłą dawniej we mnie zakochana i pomyślałam, że możemy spróbować, ale znowu zawaliłam sprawę przez niedokończone sprawy. A gdyby rodzina się o tym dowiedziała, to by mnie chyba z domu wyrzuciła.
-
AMISULPRYD (Amipryd, Amisan, ApoSuprid, Solian, Symamis)
Verinia odpowiedział(a) na Moniunia27 temat w Leki przeciwpsychotyczne
Ja dziś zjadłam lody proteinowe 300kcal i nic poza tym. Nie mam ochoty na jedzenie tylko na jakiś przełom w mojej chorej głowie...Cały czas palę papierosy, o wiele za dużo. Przesadzam, ale czuję się dziwnie i nie wiem co mi jest. -
No to jeesteśmy w tym razem MIło, że ktoś mnie rozumie. Thank You
-
bo tak naprawdę nie mam kontaktu z uczuciamia. Rano jest dosyć ok, więc wtedy myślę, że jest ok i sobie to wmawiam wręcz. A potem jest depresja popołudniowa i czuję się źle.