-
Postów
4 257 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Verinia
-
Dziękuję kumplu
-
Fajnie, że tak wspierasz i pomagasz mamie. Szacun! Wszystko wyjdzie, jestem pewna.
-
Jaki jest wg Ciebie najlepszy neuroleptyk? 🌀🦋
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Leki przeciwpsychotyczne
A bo wymieniłam wszystkie leki, a tu temat o neuro xD SOrry, No to z neuroleptyków kwetiapina głównie bo flupentiksol w dawce nie przeciwpsychotycznej tylko na dodanie sił. -
Lany del rey, jakaś składanka
-
no coś Ty! Jest nawet strona navoica.com z darmowymi kursami. Po polsku i po angielsku. Są tam różne kategorie. To na tej stronie zrobiłam kurs psychologia społeczna, a na płatnej stronie z kursami (ok. 100zl) zrobilam kurs Psychologia osobowosci i dostalam nawetod nich pocztą dyplom i oczywiście certyfikat. Na navoica.pl dostajesz tylko certyfikat, ale musisz sama go wydrukować z tego co kojarzę. Ja polecam. Już kilka osób z forum korzysta z navoica.pl. Może Ci się coś tam spodoba.
-
Dlatego sobie to daruję. Robię jedynie kursy przez internet. Mam już dwa certyfikaty i dyplom. Ale to bardziej dla własnej satysfakcji
-
no to trzeba lubić i ćwiczyć. Dla mnie to frajda, więc się nauczyłam
-
Leżę, słucham muzyczki z tv na yt, i piszę tutaj. Może potem rysowanko. jakiś lekki makijaż może strzelę.
-
Jaki jest wg Ciebie najlepszy neuroleptyk? 🌀🦋
Verinia odpowiedział(a) na Verinia temat w Leki przeciwpsychotyczne
@cynthia Z tych co wymieniłaś brałam arypriprazol, bardzo długo. I okazało się, że brałam zły lek. NIe wiedziałam, że to przez niego czuję się tragicznie, bo miałam jeszcze inne leki. Klozapolu nie brałam. Rxulti też nie. Haloperidol kiedyś tak, bo miałam straszne urojenia. Nie pomagał zbytnio, miałam straszną depresję, czułam się jak warzywo bez żądnego życia, i dziwny chód. Teraz biorę.... Kwetiapina, Lamotrygina, Pregabalina, Escitalopram i Flupentiksol. Latudę kiedyś brałam. NIe był zły, ale byłam bardzo zmęczona i senna po nim. W sumie wtedy też depresja była, ale nie wiem czy od latudy. DLa każdego coś innego A idealnych leków niestety nie ma. -
ESCITALOPRAM(Aciprex, ApoExcitaxin ORO, Betesda, Depralin, Depralin ODT, Elicea, Elicea Q-Tab, Escipram, Escitalopram Actavis/ Aurovitas/ Bluefish/ Genoptim, Escitil, Lexapro, Mozarin, Mozarin Swift, Nexpram, Oroes, Pralex, Pramatis, Symescital)
Verinia odpowiedział(a) na Martka temat w Leki przeciwdepresyjne
Nie dała mi 20mg, bo powiedziała, że dostanę manii. Lek zaczął już mocno działać. Czuję dobry nastrój, naprawdę to niesamowite. CIeszę się, ale też nie nastawiam się, że będzie to trwało wiecznie przy mojej chorobie. No ale na razie cieszę się cieszeniem się. No i lęków też nie mam. -
Dziękuję za życzenia. Dla Was też miłej, świątecznej atmosfery pełnej magii! Dzisiaj będą prawdziwe potrawy, czyli... sałatki! W Boże Narodzenie jest u nas mnóstwo rodzajów tych sałatek. A że nie jadę na Święta dzisiaj do nikogo, to poprosiłam tatę, aby mi wziął trochę jakiejś sałatki od babci A sobie zrobię na kolację sałatkę z tuńczyka z chlebem
-
@Catriona Moim zdaniem dobrze mówi. Jeśli nie chcesz długo siedzieć z rodziną, to nie siedź. Po prostu powiedz, że już czas na Ciebie. Ja wiele razy wychodziłam najwcześniej, gdy nie chciało mi się siedzieć z wszystkimi. Jeżdżę często na święta (nie zawsze), bo są tam osoby z którymi naprawdę chcę się widzieć. A są takie z którymi po prostu nie rozmawiam. W tym roku z połową stołu zamieniłam parę słów, więcej z dziadkiem i młodszymi kuzynkami. Trochę z dwoma ciociami, bo są naprawdę wspaniałe. Czytałam też fragment Pisma Świętego, bo mam dobrą dykcję. Także u mnie to nie z nieśmiałości wynika chęć oddzielenia, tylko różnica charakterów. Za mną też nie każdy przepada. To normalne. Coraz mniej mnie łączy z kuzynką parę lat młodszą ode mnie. Wczoraj zamieniłyśmy może trzy zdania, a kiedyś potrafiłyśmy gadać godzinami. Ale tak to jest w życiu. MI przykro na pewno nie jest z tego powodu. Nawet może i lepiej Trochę offtop zrobiłam w tym poście, ale chciałam Wam wszystkim pokazać jak to bywa w rodzinie. NIKT nie ma prawa Cię zmuszać do siedzenie z rodziną. Czasem mnie wgl nie było na świętach, gdy np. źle się czułam, albo chciałam pobyć sama. Pytali się o mnie, ale potem zaczęli już swoje rozmowy. Wiem, że nie jestem najlepszym przykladem, bo mieszkając czasowo z rodzicami teraz, chodzę do kościoła. Ale to też w sumie mój wybór tak naprawdę, bo mogłabym powiedzieć, że nie wierzę, ale nie chcę tworzyć spiętej atmosfery w domu, bo jeszcze razem pracujemy. To jest inna mentalność, u mnie wiara jest bardzo ważna. ALe jeśli gadamy o Bogu w domu, to ja jasno przedstawiam swój punkt widzenia. Po prostu z szacunku i spokoju własnego idę na tę niecałą godzinę do kościoła, ale też nie zawsze. Trochę to dziecinnne, no ale mieszkam z nimi na tę chwilę. Za jakiś czas się przenoszę, więc już będę bardziej niezależna.
-
Też zawsze byłam outsiderem. Mogę porozmawiać, ale czuję, że i tak jestem oddzielona. ALe ja to zaakceptowałam. Już nie próbuję się dopaswywyać, czy śmiać się z czegoś co mówią, gdy mnie to nie bawi. Nie udaję nikogo. Często odchodzę, gdy długo gadają tzw "small talk". A wczoraj zauważyłam, że najbardziej do mnie garną się te młodsze istoty. 9,11,14 lat - nastolatki można powiedzieć. Aż mi głupio było, że mówiłam, że nie znoszę dzieci. Ale u mnie jest o często zależne od nastroju. Wczoraj miałam dobry, a i tak nie złapałam zbytniego kontaktu z rodziną. Tzn rozmawiałam, ale sama nawet nie wiem co mówiłam, bo było to takie błahe i nudne. Po prostu jakoś ciągnęłam ten small talk i blablabla. No ja nie pasuje do takkich ludzi. I ja, i oni pewnie też to czują. A młodsze osoby są jeszcze bardziej wyluzowane. Można się z nimi powydurniać. A to bardzo lubię robić. Także wczorajsze spotkanie na plus raczej. Nigdy nie wejdę do grupy, bo jestem inna. To się nie zmieni. Zawsze będę sama. Czy to sama ze sobą, czy w tłumie. Ale Jung powiedział, że jesteśmy najrzadszymi osobowościami. Coś tam jeszcze o tym mówił, ale dokładnie nie pamiętam. Polecam czasem filmiki z yt o Jungu, albo jego książki. Ja teraz będę czytać "Praca z cieniem na podstawie C. Junga" - nie ten tytuł dokladnie. Jak chcesz to Ci podam. To pisała inna autorka na podstawie jego lekcji. Samotnicy to ludzie przeważnie są osobniki mocno samoświadomi, widzący i czujący więcej. Chcący więcej. Dowiedzieć się jak działa świat i po co. Po prostu myślący mocniej. A ta mdła masa? Jest tego wszędzie i niczym się nie wyróżniają poza mieleniem jęzorem, a ich gadka nic nie znaczy. Mdła masa!
-
Wczoraj było nawet spoko. Byłam rozgadana jak nigdy. Dzieciom się podobały prezenty ode mnie. To było dla mnie najważniejsze. I zmieniłam zdanie. Byłam u dwóch rodzin. Na dwóch kolacjach. Z niektórymi mało gadałam, nawet kuzynka jakoś nie chciała specjalnie ze mną gadać. Powymienilam parę zdań z każdym. A potem się wygłupialam z dziećmi. Jednak lubię dzieci. Na to wygląda. I one mnie też no ale to już w sumie nie takie dzieci, tylko nastolatki. Ale już dziś nigdzie nie idę bo złapały mnie wymioty. W sumie to już 4 dni wymiotuje, ale dzisiaj już czuję się bardzo słabo. Do tego ból brzucha z okresu. Posiedzę sama i też fajnie będzie. Lubię mieć cały dom dla siebie
-
odpoczywa,m chwilę po sprzątaniu, zaraz dalej akcja mycie itp. DObrze, że każdy z domowników pomaga. Najgorzej, że nie mam choinki. Mieliśmy taką małą, już ubraną i nie możemy jej znaleźć. A duża choinka się nie zmieści już w salonie xDDDDD ale mam jakąś gałąź z choinki to może ją dam na stół i posklejam kokardkami.
-
Ale wiesz co... ja jeszcze niedawno miałam ciekawy sen. NIe będę tego rozwijać, ale też śnił mi się mój wybrany. Pamiętam jeszcze trochę jego twarz. NO w tym śnie byłam zakochana z wzajemnością. ALe oprócz tego działa się ciekawa akcja. BYłam w jakimś miejscu gdzie ludzie się ruchali i brali dragi. I to wszystko było na poweitrzu. Taka impreza. CHyba techno. ALe ten sen był dla mnie ważny. Przez tego chłopaka. Tak jakby chciał mi coś przekazać.
-
Dzięki, mała
-
o to masz fajnie z tą cerą. Ja mam lekko zaróżowioną, wolę dać podkład, pomalować się. Robię to codziennie, nawet jak w domu się nudzę z rana. To moja pasja. Umiem robić ładne makijaże dosyć, ale kogoś nie pomaluję dobrze, bo nie mam takiej wprawy. Lubię eksperymentować z cieniami. Czasem kolorowe, czasem brązy. A czasem podobnie jak Ty. Tusz,szminka i trochę fluidu. Ale to jak się spieszę, lub jak chcę wyglądać młodziej xD ALe nie maluję się jak makijażystki. Robię wszystko tak jak chcę. Czasem robię to palcami, czasem pędzlami. Lubię też makijaże z lat 60tych. Kocham też brokat. DUUUUUUUŻO brokatu!
-
Ja też, ale przez chorobę nie dałabym rady raczej...
-
mam to samo...