Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    4 257
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. Żadna. Może lekko o coś uderzyłaś. Jeden siniaczek o niczym nie świadczy.
  2. nie zapeszysz, bo jestem wróżką i zaczaruję Cię w pudziana jesteśmy czarownicami, rzucamy dobre zaklęcia, i jesteśmy aniołami. 2w1
  3. wow! No to super lekarka. Moja też jest fajna, ale ma dużo na głowie.
  4. Dziękuję za komplement. No moją twarz często chwalą. Byłam chuda, byłam gruba i tak na zmianę. teraz biorę zastrzyki drogie na odchudzanie i biorę metformax bo mam inulinooporność, także jestem pełna nadziei ale muszę zmienić nawyki żywieniowe i więcej ruchu. Obie jesteśmy fajne, mamy bogate osbowości i piękno czarne dusze.
  5. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Ja się ze swoich żartów zawsze śmieję, czasem nawet ataki śmiechu, że aż brzuch boli. A inni śmieją się tylko dlatego, że ja sie smieje. A mam specyficzny śmiech. Jak wiedźma Czuję się dobrze, piję trzecią kawę A nie. zawiodłam się, bo już ją wypiłam
  6. no ale ciągle z Tobą piszą. A u facetów to już dużo znaczy. Wiem, że ostra z CIebie laska
  7. bo piękna pewnie jesteś, ja kiedyś też to słyszałam, jak miałam ładną figurę.
  8. ta luuuz, ja też nie czytam ciągle o tym, bo tak naprawdę nie trzeba wszystkiego wiedzieć tylko żyć radością, ale przy okazji można się rozwijać w sposób jaki chcemy
  9. NIe byłam, bo ja ten xanax biorę od niedawna, tzn może 3 msc z przerwami. Nie piję alko, jedynie dużo fajek. Tak naprawdę nie mam teraz po co iść tam, bo odstawię xanax i zacznę ewentualnie rumianek pić, bo mi pomaga. Może się uda, tzn uda się. Ostatni taaki występek z xanaxem miałam jakieś 3/4 lata temu, ale wtedy łączyłam to wódą i się sama zgłosiłam do szpitala. CHwile pocierpiałam, bezsenne noce itp. ale potem już było ok. Mam też nalewkę Nervosol z różnych ziół na bazie alkoholu. Też pomaga, no i mam też brać trittico w dzień, który uspokaja.
  10. Martwisz się siniakiem? Ja ciągle jakieś mam. A dzisiaj ogromna czerwona plama, bo się oparzyłam kilka dni temu wrzątkiem.
  11. E tam. Wyglądasz mi na taką za którą faceci szaleją Może Ty o tym nie wiesz, ale trochę tak jest.
  12. nie wiem więcej, po prostu coś mnie zirytowało, ale nie dotyczyło to Ciebie tylko ogólnej naszej niewiedzy o świecie, śmierci i teorytecznego nieba, czy nirvany
  13. nawet milcząc i słuchaniem muzyczki jezu, jak ja potrzebuję przyjaciela. Dobrze, że mam brata, mamę i tatę zktórymi dzisiaj szczerze porozmawiałam. Oni się mną zmartwili, bo na świętach niestety (nie mówiłam o tym, bo mi wstyd) nażarłam się xanaxu i zachowywałam się jak ćpun. I od dzisiaj już nie biorę. Dałam xanax tacie i tylko w ogromnych atakach paniki zażyję. Ech. Mam skłonność do uzależnień od takich leków. I ogólnie do uzależnien.
  14. ok, sorki za najazd niemiły po prostu wielu ludzi o tym nie wie, ale widzę, że się tym interesujesz, więc kłaniam się
  15. hahahha, Ty flirciaro! Łamiesz serduszke
  16. racja. oni są od leczenia, a podobnie przeżywający świat mogą sobie pomagać rozmowami, zwierzaniem się i byciem po prostu.
  17. Verinia

    Chaos

    dokladnie... tak jak moja ciocia
  18. @Dalila_ Jeśli się tak ciągle blokujecie, a pote,m odblokowujecie, to jedno z Was jest zauroczone, albo wgl ciągnie Was do siebie, ale jesteście niesforni
  19. było wiele bogów przed nim, którzy mieli taką samą historię. poczytaj trochę. nie pamiętam imion ale też zmartwychwstali, zapłodnili dziewicę, urodził się bóg, został ukrzyżowany, po trzech dniach poszedł do nieba, cuda niewidy i inn e pierdoły. To było w starożytnosci...... takie same historie. I co teraz powiesz?
  20. Verinia

    Co teraz robisz?

    idę siku i zrobię kolejną kawę
  21. Może spróbuję o sobie coś. Jako dziecko byłam okropnie żywiołowa. Potrafiłam jak 5latka wbiec do sklepu wziąć chipsy i uciekać. Wtedy ytato tylko do sprzedawcy - zaraz zapłacę, tylko ją złapię, bo wejdzie pod auto. Jako starsza dziewczynka - około 9/10 lat robiłyśmy z koleżanką koncerty. Tzn. włączałyśmy piosenki Britney Spears i robiłyśmy układy taneczne lub teledyski do jej muzyki. Widownią naszą była rodzina. Moja, jej, czasem znajomi. Starsi mieli mega rozrywkę. Do dziś to wspominamy. Lubiłam muzykę od tamtego czasu. Dużo czytałam. Bawiłam się z bratem. On miał wtedy z 5 lat, ja o 8 lat starsza, więc około 12//13 lat. Przebierałam go w różne stroje - np. futro mamy, jakieś sukieneczki po mnie z dzieciństwa, za rapera i jakieś tam inne postacie. Nagrywałam go wtedy i włączałam oczywiście Britney. Uwielbiałam nagrywać. Nagrywałam wszystko. Taniec był hobby. Rysować też lubiłam. W podstawówce zaczęto mnie dręczyć przez to, że moja "psiapsi", liderka klasy, się na mnie o coś obraziła i przeciwstawiła każdego w klasie wobec mnie. Byłam sama, wyzywana. Siedziałam sama. 2 lasy gimnazjum było trochę lepiej, ale częściowo nabawiłam się fobii społecznej. W 3 gimnazjum zaprzyjaźniłam się z A. klasy. Zaczęło się od wspólnego opalania u mnie, przy muzyce. Polubiłyśmy się. Nigdy wcześniej nawet z nią zbytnio nie gadałam, a tu szok. Zakolegowałam się z najcudowniejszą osobą jaką znałam. NIgdy się nie pokłóćiłyśmy, tylko raz, ale wtedy już byłyśmy po 20tce. Także z nią zaczęłam chadzać po mieście. Ja robiłam z siebie specjalnie szaloną (a może to już było szalenstwo) - jeżdżenie rowerem w środku,w biedronce xD ludzie byli w szoku, śpiewanie do ludzi, podchodząc do nic (też zwykle w biedrze). Wchodzenie do np. sklepu z antykami i komentowanie każdej rzeczy tam. Wywalił mnie facet z tego sklepu. Gadanie do obcych lub robienie dziwnych min itp. No szalenstwo. A. dobrze się bawiła. Potrafiłyśmy całę dnie ze sobą spędzać. Potem gdy zdałam maturę, zaczęłam się trochę izolować. Ale wychodziłam jeszcze z A. i J. na miasto itd. Trochę rzadziej, ale jednak. Siedziałam na czaterii do 5 rano. Wtedy były kamerki i mikrofony tam. Była niezła atmosfera. Trochę pato, ale dobrze się tam pisało. Z niektórymi facetami na priv flirtowałam. Ogólnie za młodu byłam "wyzwolona", że tak to ujmę. Miałam wielu na jedną lub ileś nocy xDDDDDD Byłam też złą dziewczyną,bo z A. okradałyśmy sklepy z ciuchami, ale ćśśśśś. Miałam wielu kolegów, trochę mniej koleżanek. Jakoś z facetami zawsze mi się lepiej rozmawiało. Dziewczyn trochę się bałam, przez tą idiotkę w podstawówce. Byłam na studiach pielęgniarskich. NIe dokończyłam nawet pół roku przez silną fobię społeczną. Wiecie... skrajność. Szkoła czy studia - ja, jsako szarfa, olewana, bojąca się każdego w klasie, sama siedząca na przerwach itp. dużo wagarowania przez to. A na mieście... gwiazda, wariatka i ta, co rozkręca każde towarzystwo. Jeździłam dużo po całej Polsce, by spotkać się z ludźmi z neta, Uwielbiałam pociągi i te podróźe. Imprezki. Poznawanie piszących w necie. To był fajny czas. FObii społecznej pozbyłam się w dużej mierze przez pracę, bo mam ciągły kontakt z ludźmi, przez leki i... i przez pierwszą poważną manię. WTedy czułam się boginią, czułam się wybrana, czułam, że mogę wszystko. Zaczepiałam nawet raperów i z nimi prowadziłam dyskusje. No ... czysta charyzma i pewność siebie. OD tamtej pory fobia zniknęła. Coś w mózgu się przestawiło. Dzisiaj mam wywalone, co o mnie myślą. Czasem sama lubię z siebie robić wariatkę, ale tak delikatnie. Po prostu mówię coś nietypowego, bądź się wydurniam. Nawet w pracy. Oczywiście są takie dni, kiedy nie mam siły i na gadanie i na żarty Wtedy robię ponurą minę, mniej mówię, ale nie boję się ludzi. To mi przeszło całkowicie. Pamiętam do dziś jak w wieku 20 lat poprosiłam Boga o uwolnienie mnie z fobii społecznej. I nawet odmówiłam nowenną pompejańską. Wiara. Byłam i ateistką, i gorliwą katoliczką. Czasem poglądy się zmieniały. Dziś mam swoje wyobrażenie o tym wszystkim. Myślę samodzielnie. prawdy szukam głównie w sobie, ale też i czerpię z różnych źródeł. Jestem skrajna, zawsze byłam. Miałam nawet na innym forum kiedyś nick Rozszczepiona. SKrajne emocje, duże emocje, impulsywność, gadatliwość (nie zawsze, zależy przy kim i kiedy mam dobry humor).POtrafię też się długo nie odzywać do nikogo. Zależy czy depresja, czy remisja bądź hipomania. Jak mam manię to już nikt mnie nie zrozumie, bo gadam chaotycznie, przerywam i zmieniam wątki. I zachowuje się bardzo nietypowo. Psychozy też mnie zmieniły. Czasem myślę, że tak miało być, by przyprowadzić mnie do poznania nierealnego świata. Jestem starą duszą. Czerpię wiedzę ze środka. No i fanka numerologii Czy wiem kim jestem? Jestem osobą z empatią, ale czasem zachowuje się jak socjopatka. Znowu skrajność. Mnie się kocha, albo nienawidzi. Charyzmę też w pewnym stopniu mam, ale nie lubię się rządzić. Lubię tworzyć łagodną i ciepłą atmosferę wśród ludzi. To ja jestem ta pocieszająca, wrażliwa, i odczuwająca emocje innych. Czasem sama wywołuje kłotnie, różnie z tym. Mam zmienne poglądy, albo niedoprecyzowane. Dlatego się na te tematy nie wypowiadam. Ogólnie jak czegoś nie rozumiem i nie wiem, to się nie wypowiadam. Wolę milczeć niż mówić o czymś, na czym się nie znam. Czasem jestem samotniczką, czasem nie. ALe wystarczy mi na ogół kontakt z ludźmi w pracy i tu na forum. Może to też się zmieni. Mi to obojętne. Chciałabym mieć jedynie choć jednego przyjaciela/przyjaciółkę. Wszyscy się porozchodzili. Moim odwiecznym problemem było - stać się sobą, taką osobą, która jest pewna siebie i swojej wartości, która się nie przejmuje, że ktoś jej nie lubi, bądź ją obgaduje. Kimś kto jest po prostu SOBĄ. A cały czas się zmieniamy. Panthe rei. Wszystko płynie. My płyniemy. Czasem z prądem, czasem pod prąd. Stałam się taką osobą, ale wiem, że jeszcze się rozwinę. Dużo pracowałam nad sobą. Czytałam książki, prowadziłam dziennik, działałam przy kontaktach z innymi. Wchodziłam głeboko i nauczyłam się pływać. Ludzie, którzy mnie nie cierpią, a jest ich trochę, nie interesują mnie. Ja ich też nie lubię, są mdli jak tampon w pipie. Robię co chcę, nie chcę mieć dzieci. Może poznam kogoś w kim się zakocham, może nie. Nie czuję się samotna. MOją przyjaciółką jest moja mama, tatę też kocham. Brat to złoty człowiek. Mamy dobre relacje. Kim chcę się stać? Taką osobą, która już będzie niezależna. W każdym aspekcie życia i charakteru mogę jeszcze popracować. I to zrobię. Będę jeszcze lepszą wersją siebie samej. No i chciałabym trochę bardziej panować nad emocjami...
  22. @little angel dziękuję za ten wpis. Bardzo osobisty, szczery. Mogę się podpisać pod niektórymi z Twoich rzeczy ale to zaraz.
×