Skocz do zawartości
Nerwica.com

Robinmario

Użytkownik
  • Postów

    326
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Robinmario

  1. To może ja się podzielę swoimi odczuciami chociaż moim zdaniem , jeśli wkraczają słowa to już obraz Boga jest zafałszowany przez jakąś interpretacje . Dla mnie Bóg to jest to wszystko co jest , co było i będzie , czyli teraz , na początku i na wieki . I bardziej można Boga poznać zmysłami niż kierując się słowami , jeśli słuchasz słów to słuchasz ludzkich umysłów które mówią to czego sie nauczyły a większość nauczyła sie opisywać to co widzi i czuje na swój sposób . Wg mnie to Bóg jest w nas , miłosierdzie , miłość jest w nas , jeśli jesteś miłosiernym , kochającym człowiekiem to Twój bóg jest miłosierny i kochający . Wg mnie dobrze jest umieć oddzielić Boga od religii , oddać Bogu co Boskie a człowiekowi co ludzkie . Tak to są moje ostatnie wnioski
  2. Mnie psychoterapia uczyła akceptacji siebie w takim stanie w jakim jestem , żeby nie tworzyć efektu kuli śnieżnej . Jednym z ważniejszym jej punktów było uzyskanie świadomości , że w moim wyobrażeniu mogę być też „uciążliwy” dla innych i nic się złego nie dzieje , to dało mi dużą ulgę . Sporo mi pomogło słuchanie audycji różnych duchowych mówców , np Ajhan Brahm
  3. A jakie są skutki terapii które Tobie szkodziły ?
  4. Cześć , nie spotkałem się z takim przypadkiem ale ciekawy jestem Twoich doświadczeń z psychoterapią których na pewno masz sporo . Ciekawy jestem jakie jest obecnie podejście lekarzy do Twojej choroby , czy sprawdzają dokładnie stan ciała czy bardziej zajmują się psychiką , czy dopuszczają takie metody jak krioterapia , czy przechodziłaś antybiotykoterapię , jak Twój stan witamin ? Na ile prawdziwe są artykuły , że depresja może być skutkiem stanu zapalnego mózgu ? Czy stosowałaś kreatynę ? Ktoś mi ostatnio mówił , że przez wiele lat leczenia , lekarz prowadzący nie wprowadził SNRI który w rezultacie pomógł najbardziej . Będę wdzięczny za Twoje wnioski z leczenia . Pozdrawiam i życzę zdrowia .
  5. Moim zdaniem to ambicje też nadają nam sens , pokazują kierunek w który chcemy iść ale też ważne jest , żeby nie spalić się w dążeniu do celu , umieć znaleźć czas na regenerację i zebranie sił , mieć to źródło z którego czerpie się energię . Ja ostatnio gdzieś zgubiłem swoje ambicje a to nie nastraja optymistycznie . Nie wszystko też trzeba zmieniać ale to czego nie potrafimy zmienić to warto nauczyć się akceptować a wtedy nie tracimy energii na walkę z tym . Ogólnie uważam , że tracę mnóstwo energii i nie potrafię jej zebrać na rzeczy ważne .
  6. Kiepsko , wróciłem z wycieczki i smutno mi
  7. Dla mnie wielką sztuką było pozwolić sobie być nieatrakcyjnym w oczach innych , zdjęło to ze mnie poczucie wstydu , dodało odwagi , i myślę , że ważne jest , żeby być atrakcyjnym dla siebie , patrzeć na siebie jako atrakcyjnego człowieka ze wszystkimi swoimi zasobami które od nas zależą i nie zależą
  8. Cześć , wiele z tego co napisałaś pokrywa się z moim zachowaniem i odbiorem otaczającego świata . U mnie dużym problemem był a pewnie i nadal jest perfekcjonizm , zawsze chciałem wszystko robić tak , żeby nikt nie miał powodu żeby mieć do mnie jakieś pretensje , bałem się krytyki , tego co ludzie sobie o mnie pomyślą , starałem się być najlepszą wersją siebie , łatwiej mi było pracować niż nawiązywać relacje partnerskie bo w pracy byłem chwalony za dobrze zrobioną pracę którą często przypłacałem własnym zdrowiem . Nie umiałem pozwolić sobie na błędy a krytyka była nie do zniesienia . Uczęszczałem na terapię , słuchałem dużo audycji o rozwoju , uczę się jak sobie pozwolić na błędy , zaakceptować siebie takim jakim jestem i przestać się bać krytyki . Obecnie dużo łatwiej mi się żyje , pokazuje siebie takim jakim jestem , nie mam potrzeby bycia doskonałym , nauczyłem się mieć wady i wiem , że prawo do krytykowania mnie to sam daje innym w mojej głowie . Rozmawiam o tym co uznaje za mój problem a później się okazuje , że to wcale nie jest problem dla osoby która ze mną rozmawia . Uczę się być prawdziwy , mówić jak jest , pozwolić innym odbierać mnie jak chcą i pozwolić im mnie nie akceptować , samemu być wolnym i dać wolność innym . Przestaje dążyć do scenariusza który stworzyłem sobie w głowie , uczę się pozwalać rzeczom się dziać , odpuścić kontrolę . Mi to pomaga , lęk mnie paraliżował a poczucie bycia wolnym dodaje chęci do życia .
  9. Zgadzam się , że najlepiej jak dzieci mają dwoje rodziców pod jednym dachem ale jeśli tych dwoje nie jest szczęśliwych sami ze sobą to dzieci też łatwego życia nie mają . Tylko jak to się dzieje , że dwoje ludzi jest ze sobą szczęśliwi a później coś się psuje . Może ten szczęśliwy początek jest trochę na siłę . Tu ewolucja dosyć dobrze zadziałała bo inaczej to dzietność mogła by spaść znacząco
  10. Gdzieś ostatnio słyszałem , żeby się zapytać siebie ile jest „mnie” w danej sytuacji , jak „ja” się czuję . Często się okazuje , że schematy którymi postępuję to wcale nie służą mi , tylko osobom które mi te schematy wpoiły w trakcie wychowania . Czasami warto się zapytać siebie , dla kogo ja to robię i zrobić coś dla siebie . A tak poza tym , to myślę , osadzanie innych nie buduje za wiele oprócz podniesienia ego osądzającego .
  11. Ja tęsknie za tym stanem kiedy to myśli są radosne , usta uśmiechnięte a życie prostsze i nie uważam , żeby to była euforia ale jestem pod wrażeniem jak tabletki mogą zmieniać nastawienie do życia
  12. To może warto coś zmienić w terapii jeśli przestała pomagać , są różni psychoterapeuci i mają różne możliwości , ja ostatnio uczestniczyłem zdalnie w terapii to i dostęp do specjalistów staje się prostszy . Tak myślę że najlepszymi terapeutami dla siebie to jesteśmy my sami ale często potrzebujemy naprowadzenia przez dobrego fachowca .
  13. Ja czasami lubię posłuchać tego gościa , może i Tobie się spodoba .
  14. Z tym to może być różnie bo znam osobę co śpi po 5-6 godzin i wstaje wyspana , ja jak brałem wenle to też się szybciej regenerowałem , teraz to i 10 godzin snu mi czasami jest za mało
  15. Ja myślę , że nic się nie stało , po prostu jest jak jest , jakby świat nie stworzył ludzi takimi jacy są to byliby inni . Odwieczna jedna z cech gatunku ludzkiego , „chciwość” , mieć więcej , być wyżej na drabinie , podobno ten programik ma albo mial zapewniać większą skuteczność rozmnażania , głównie dotyczyło to samców ale różnie z tym jest .
  16. Moim zdaniem , jeśli ktoś nauczy się cieszyć życiem to każde jego zajęcie będzie szanowane i dobre dla niego . Czy praca architekta daje gwarancje bycia szczęśliwym a praca robotnika skazuje Cię na porażkę w życiu . Na pewno są ludzie którym zależy , żeby inni tak myśleli , łatwiej się wtedy wywyższać . Myślę , że szanuje sie człowieka za bycie człowiekiem który szanuje innych , każdy by chciał mieć jak najlepiej w życiu ale nie każdy potrafi to osiągnąć .
  17. Też tak lubię myśleć i robić tak żeby tworzyć i znajdować powody do radości . Dopiero jak mój krytyk zaczyna dochodzić do głosu to wtedy próbuje tworzyć myśli które go eliminują , nie karmić go gdybaniem
  18. Tak sobie myślę , że ta droga pisze się na bierząco i jej jakość jest najlepsza taka jaka jest . Często mi przychodzi do głowy , że ta droga powinna być jakaś , jeśli nie jest to coś zrobiłem źle , tylko że to są tylko moje wyobrażenia
  19. Masz już świadomość , czym karmisz swoje lęki , czy terapia potrafi odnaleźć ich źródło ?
  20. „Gdybanie” kolejne idealne narzędzie do sterownia ludźmi , do wpływania na nastroje , wpędzające w poczucie winy i lęku . I jak każdym narzędziem warto umieć się posługiwać bo to jest bardzo ostre i potrafi głęboko ranić
  21. A może „gdyby” nas nie było to byłoby lepiej ? Nikt z nas nie miałby problemów , kłopotów , trosk , nie czułby się smutny , rozgoryczony , może niepotrzebnie urodziliśmy się jako ludzie , może lepiej byłoby urodzić się np myszą . Mogę sobie zadawać te pytania do śmierci , mogę mieć pretensje , żałować , mieć wyzuty do grobowej deski , tylko , że to nic nie zmieni , nie wniesie nic dobrego a tylko wprowadzi atmosferę piekła . Ale nie przejmuję się , za jakiś czas mnie też nie będzie i moje rozmyślania znikną , zostanie ziemia z której powstałem . Jestem częścią tego świata i widocznie taki był „plan” na moje życie , nie będzie ono już inne niż było , polubiłem swoją akceptację przeszłości , lubię akceptację przyszłości , wg mnie w życiu wszystko ma sens , jeśli by tak nie było , to by nie było wszystkiego co jest . Bardzo ludzka jest chęć bycia lepszym , żyć lepiej , tylko , że lepiej wg mnie oznacza mniej cierpieć a mniej będę cierpiał kiedy zaakceptuję siebie i świat takim jakim jest , przestanę wywyższać i poniżać , przestanę się porównywać , będę uczył się cieszyć życiem które mam . Moja droga przez życie jest jakaś , jest moja , czasami trudna dla umysłu , czasami łatwa ale nie będzie inna niż była . Dlatego przeszłość staram sie używać do nauki życia a nie do podcinania tego co zaczyna kiełkować . Może tak będzie zdrowiej
×