Skocz do zawartości
Nerwica.com

eleniq

Znachor
  • Postów

    2 696
  • Dołączył

Treść opublikowana przez eleniq

  1. Potwierdzam. Sam się o tym przekonałem.
  2. Zechcesz zdradzić jaki konkretnie utwór?
  3. eleniq

    Nasze sny

    Znowu przyśnił mi się koszmar... Tym razem trudny do zinterpretowania dla mnie. Na pewnym chodniku leży mężczyzna ze zdeformowanymi rękami i za pomocą pistoletu odstrzeliwuje sobie jedną nogę. Później ja obok niego przebiegam z czymś w rękach (dzieckiem?) i próbuje mnie on zastrzelić w kostkę. Czuję każdy strzał, ale nie trafia tak mocno, by mnie powalić... Uciekam ile sił w nogach w dal... I sen się urywa. Jakieś interpretacje, znaczenia, ukryty sens?
  4. Jesteś pewien, że to sulpiryd ci tak robił? Co jeszcze wtedy przy nim brałeś?
  5. eleniq

    Czy masz?

    w chwili obecnej nie mam masz pianino?
  6. @Fobic Mi lekarz tłumaczył, że odstawienie neuroleptyku to nic w porównaniu z odstawieniem antydepresantu hamującego wychwyt zwrotny serotoniny. Większe wrażenie ponoć wywoła spadek serotoniny przy odstawieniu SSRI niż odstawienie neuroleptyku, bo tu jest zupełnie inny mechanizm. W sumie może mieć rację. Odstawienie leku SSRI to koszmar, wiem to po sobie...
  7. eleniq

    Nasze sny

    To ciekawe. Odkąd tylko pamiętam mam problem z tłumieniem emocji i ostatnio staram się je adekwatnie wyrażać. Jestem obecnie w terapii nerwic. Także naprawdę dobre nakierowanie w moim przypadku
  8. eleniq

    Nasze sny

    Myślę że ten sen niesie takie przesłanie że w życiu tracimy pewne osoby i nie mamy na to wpływu, bo każdy ma prawo pójść kiedyś w swoją stronę. Jak myślicie? Trafna interpretacja?
  9. eleniq

    Nasze sny

    Ja miałem ostatnio przerażający ale taki chyba dość symboliczny sen. Jest normalny basen, w którym pływają sobie ludzie. W pewnym momencie dostają komunikat, że muszą opuścić basen. Wszyscy go opuszczają i stają już ubrani koło niego. Woda w basenie spuszcza się i basen zaczyna się wypełniać lawą, ale tylko tak po powierzchni, do kostek. W momencie napełniania się basenu lawą niektórzy ludzie zaczynają sprawdzać swój refleks i wskakują do tej ławy. Niektórym niestety nie udaje się wyjść i zalani lawą zapalają się i wyparowywują. Potem ludzie zaczynają tak po prostu wskakiwać sami do tej lawy - pojedynczo albo w grupkach po kolei i po prostu umierają. Później ja stojący gdzieś nieco dalej od tłumu dostrzegam jakiegoś chłopaka, do którego podbiegam, obejmuję go od tyłu i mówię mu "nie wskakuj tam". I sen się urywa... Wybudziłem się z tego snu w dużym lęku i płaczu. Miałem straszną ochotę się do kogoś przytulić. Dawno nie miałem takiego przejmującego snu. Akurat jestem teraz na oddziale dziennym, to opowiedziałem na grupie o tym śnie. Jak myślicie, co ten sen może symbolizować. Terapeutka nasunęła mi, że może symbolizować terapię grupową. Ja zaś myślę, że bardziej symbolizuje moje prywatne życie, bo ostatnio odeszła moja ukochana babcia. Koleżanka jeszcze mi powiedziała, że sen symbolizuje coś na co nie mam wpływu - może lęk przed odejściem innych znajomych osób?
  10. Ja w wieku 23 lat urosłem 2cm. Teraz mam 178cm. Rozmiar buta też mi się zwiększył o 2 jednostki. Teraz noszę 44.
  11. @acherontia styx dobrze mówi. Neuroleptyk odstawiony z dnia na dzień nie wywoła nic specjalnego poza tym, że wrócą objawy, które ten neuroleptyk miał za zadanie powstrzymywać.
  12. Depresja jest chorobą, która zabiera człowiekowi normalną aktywność. Ważne jest, by starać się odzyskać tą aktywność poprzez odpowiednie leczenie - zwykle farmakologiczne, jeśli mówimy o DEPRESJI jako chorobie psychicznej, a nie o stanie depresyjnym jako pewnej składowej jakiegoś zaburzenia psychicznego np. osobowościowego. Mi z kolei najbardziej pomogły leki w zwiększeniu aktywności. Depresji nie mam zdiagnozowanej, ale mam częste stany depresyjne.
  13. Jedyną mądrą naukowo udowodnioną rzeczą jaką słyszałem o magnezie, jest to, że suplementacja magnezu w bardzo wysokich dawkach 400-500mg/d powoduje obniżenie poziomu kortyzolu po treningu aerobowym (wytrzymałościowym), ale nie po treningu oporowym (siłowym)
  14. A to nawet nie wiedziałem tego jeszcze. Przepraszam za błąd. Ty masz większe doświadczenie, bo jesteś w branży
  15. Długoterminowa psychoterapia indywidualna w ramach NFZ jest jak najbardziej możliwa. Wystarczy pójść najpierw do lekarza internisty albo psychiatry mającego umowę z NFZ, by wystawił skierowanie do poradni psychologicznej. Teraz tak zrobili, że do psychologa trzeba mieć skierowanie, a do psychiatry nie trzeba. Po otrzymaniu skierowania idziesz do dowolnej poradni psychologicznej NFZ, dowiadujesz się, czy pracują tam też psychoterapeuci - jeśli tak, to umawiasz się do psychoterapeuty na pierwszą wizytę tzw. kwalifikacyjną, na której przedstawisz problem z jakim przychodzisz, po czym psychoterapeuta podejmuje decyzję o tym, czy podejmie z tobą psychoterapię indywidualną.
  16. Nie chciało mi się czytać całości, ponieważ ostatnio mam za dużo na głowie, by zagłębiać się bardziej w problemy innych, ale mogę się odnieść do tej części, którą zaznaczyłem Leki, które bierzesz są mocnym zestawem antydepresyjnym i antylękowym. Sam biorę Fluanxol i ten lek bardzo mi pomaga na motywację. Dziwne, że Ci nie pomaga, no ale każdy inaczej reaguje na lek. Chyba, że bierzesz je zbyt krótko i jeszcze się nie rozkręciły. To już do ustalenia z lekarzem. Są leki na aktywizację. Też co do rodziców, mam bardzo podobne odczucia. Mam 25 lat, nie mam już mamy i ukochanej babci, zmarły. Te osoby były dla mnie bardzo dużym wsparciem. Został mi w zasadzie tata, który jest panem swojej firmy i ma przez to sporo na głowie, zarabia też na mnie jeszcze i nie ma czasu mnie wspierać emocjonalnie, co jest dla mnie absolutnie zrozumiałe przy takiej ilości zobowiązań. Reszta rodziny to już zupełnie inna bajka, nie dla mnie po prostu. Mam bardzo mało znajomych, głównie poznanych w Internecie, w tym jednego z tym samym zaburzeniem psychicznym, dużo rozmawiamy, wspieramy się wzajemnie, bo mamy podobną wizję siebie i świata. Chciałbym też mieć chłopaka (tak, jestem homo), którego się bardzo staram znaleźć. Chodzę też na terapię nerwic, która mega mi pomaga, dużo we mnie zmieniła, w życiu bym nie podejrzewał, że takie zmiany we mnie zajdą, leki też mi super pomagają. Mam też dobrą, spokojną i kulturalną pracę w laboratorium medycznym jako pomoc techniczna. Planuję też poprawić maturę, przygotować się do niej przez cały następny rok, by spróbować pójść na kierunek medyczny, o którym marzę od dziecka. Nie no, trochę już zbudowałem, ale ciągle obawiam się samotności. Czegoś mi ciągle brakuje w tych kontaktach. Bo też przez swoje zaburzenie psychiczne boję się wchodzić w bardziej zażyłe relacje, ten lęk jest cholernie ciężki do pokonania, a bardzo pragnę kochać. No cóż, każdy ma jakieś ograniczenia... Tak chciałem się podzielić troszkę swoją historią Chcę Ci przez to powiedzieć, że leki i terapia potrafią zdziałać cuda, tylko grunt, żeby nigdy nie zabrakło sił do rozbudowywania swojego życia, bo bez tego jest mega ciężko, wiem coś o tym. Leki potrafią dodawać sił do pracy nad sobą nie tylko na terapii Trzymaj się!
  17. eleniq

    Jak odczuwacie emocje na lekach ?

    Skoro masz stwierdzoną schizofrenię paranoidalną to leki koniecznie musisz brać, by zlikwidować objawy choroby. Lamotrygina i fluoksetyna są dobrymi lekami przy schizoidalnych zaburzeniach osobowości. Z kolei klozapinę to już dostałaś typowo na schizofrenię. Porozmawiaj z lekarzem o możliwości redukcji obecnego zestawu lekowego do jak najmniejszej liczby leków i jak najmniejszych dawek. Najlepiej jest zostawać na jednym i skutecznym neuroleptyku.
  18. eleniq

    Jak odczuwacie emocje na lekach ?

    Witaj! Zadałaś ogrom ważnych pytań. No to po kolei Teraz biorę kwetiapinę 300mg, lamotryginę 200mg i flupentyksol 1mg. Czuję się po nich bardzo dobrze. Czuję, że żyję. Emocje nie przejmują nade mną kontroli, dzięki czemu mam jaśniejsze myślenie, bez niepotrzebnych, dezorganizujących go emocji. Ułatwiają mi też uczestnictwo w terapii, która jest dla mnie równie ważna, co przyjmowanie leków przy moich zaburzeniach. Nie wyobrażam sobie na chwilę obecną życia bez leków, choć chciałbym je w przyszłości odstawić. Przy kwetiapinie miałem zatrzymanie moczu i zaparcia. Lekarz wobec tego zmniejszył dawkę i teraz nie mam takich objawów. Po dorzuceniu lamotryginy do kwetiapiny nie odczuwałem żadnych skutków ubocznych. Po dorzuceniu flupentyksolu przez pierwszy tydzień zdarzały mi się lekkie i przemijające bóle głowy oraz lekkie zmęczenie za dnia. No i też pewne zmniejszenie libido i wrażliwości na bodźce seksualne, ale to dla mnie niewielka szkoda, w porównaniu do tego, jak bardzo mi pomagają. Prawdopodobnie na zaburzenie schizotypowe. Ale jestem w trakcie pogłębionej diagnozy cały czas. Sama kwetiapina z lamotryginą nie pomagały mi w aktywizacji. Bardziej mnie uspokajały, tłumiły. Po dorzuceniu flupentyksolu dostałem bardzo dobrej aktywizacji. Jeśli masz stwierdzoną chorobę psychiczną (schizofrenia, ChAD, depresja) to leki będą u Ciebie podstawą leczenia i będziesz musiała je brać przez bardzo długi czas, z dużym prawdopodobieństwem nawet do końca życia. Na co się leczysz? Jakie leki bierzesz teraz? Przed braniem leków (i zarazem przed odpowiednią psychoterapią) byłem bardzo wrażliwy emocjonalnie, myślenie miałem bardzo rozbiegane, chaotyczne, dopadały mnie bardzo dziwne lęki, wycofywałem się z kontaktów społecznych, miałem obsesyjne i kompulsywne myśli, manieryzmy ruchowe, mówiłem do siebie. Leki wszystkie te objawy porządnie zlikwidowały. Teraz mam więcej chęci do życia, chce mi się wychodzić z domu, robić sobie dobry obiad, uprawiać sport, prawie nie mam lęków, życie nabiera sensu, nie boję się przyszłości. Wewnętrznie to na pewno zlikwidowanie chaosu myśli i emocji. Zewnętrznie to większa aktywizacja, chęci do życia, nie mówię do siebie, nie mam manieryzmów ruchowych, zachowuję się dużo bardziej normalnie. Na te "zewnętrzne" objawy pomógł najbardziej flupentyksol. Na wewnętrzne zaś kwetiapina i lamotrygina. Żyje się znacznie lżej z danym zaburzeniem, prawie jakby tego zaburzenia w ogóle nie było. U mnie jest zmiana na lepsze zdecydowanie. Jak najbardziej Leki nie wpływają na osobowość, żaden lek nie zmieni osobowości. To trzeba wiedzieć.
  19. Kochani! Biorę flupentyksol od kilkunastu dni. Dostałem go na oddziale dziennym na aktywizację i lepszą koncentrację. I działa naprawdę fajnie. Subtelnie ale skutecznie mnie aktywizuje. Nie muszę już zmuszać się do robienia zakupów czy wychodzenia na basen. Dawne czynności, które utraciły dla mnie przyjemność, odzyskują ją. Jestem bardzo zadowolony z jego działania. Jedynym skutkiem ubocznym były lekkie i przemijające bóle głowy, które minęły po kilku dniach. Polecam każdemu ten lek, kto ma problem z aktywizacją i "nicmisięniechceniem" Pozdrawiam serdecznie, Marek.
  20. Ojca nie zmienisz, nie masz wpływu na jego zachowanie. On jest dorosły i sam odpowiada za siebie i swoje zachowanie. Rzeczywiście tak jak zaproponował ci kolega wyżej - najlepszym wyjściem było by calkowite odcięcie się od ojca poprzez wyprowadzkę. Przykro mi, że musisz żyć z takim chamskim bucem, który nie umie radzić sobie ze swoimi trudnymi emocjami i całą frustrację przelewa na domowników. Przemoc psychiczna i fizyczna w rodzinie jest przestępstwem. Nie wolno NIKOMU pozwalać na wyrządzanie komuś cierpienia. Możesz próbować zwrócić się o pomoc do następujących instytucji: Komendy Policji, Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, Ośrodki Pomocy Społecznej, Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, Ośrodki Interwencji Kryzysowej, Ośrodki Wsparcia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie, Gminne Komisje Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, Stowarzyszenie „Stop Przemocy w Rodzinie”, Stowarzyszenie „Damy Radę”, Fundacja „Razem Lepiej”.
  21. eleniq

    Ceny leków psychiatrycznych.

    Ja wydaję około 10zł miesięcznie na leki przeciwnadciśnieniowe (biorę 4 - bisoprolol, diuresin SR, kalipoz i amlodypinę) i około 135zł miesięcznie na leki psychotropowe (biorę 3 - kwetiapinę, lamotryginę i flupentyksol). Czyli równo około 150zł miesięcznie. Leki przeciwnadciśnieniowe muszę brać do końca życia, dlatego mam na nie refundację, a na psychotropowe już nie mam refundacji, bo nie mam stwierdzonej choroby psychicznej. Mam nadzieję, że nie będę musiał brać tych leków psychotropowych całe życie, choć tego jeszcze dokładnie nie wiem, zależy jak będzie u mnie z nawrotnością objawów na przestrzeni kilku następnych lat. Chciałbym zejść po kilku latach z tych psychotropów na zawsze, nie tylko ze względu na cenę, ale też choćby na to, że zaburzają libido w pewnym stopniu, choć nie w tak dużym, bym w ogóle musiał rezygnować z psychotropów, zmniejszenie libido mam po nich naprawdę nieznaczne, ale jednak mam...
  22. Trzymaj się! Zobacz na to z innej perspektywy - szklanka może być w połowie pełna albo w połowie pusta. Teraz patrzysz, jakby była w połowie pusta, bo uznajesz tylko te jakby "umniejszające" Ciebie aspekty... A co by było, gdyby była szklanka była w połowie pełna? Byłeś już raz w relacji miłosnej, to dlaczego nie mógłbyś być drugi raz, dlaczego nie znalazła by się druga osoba, która chciała by się z Tobą związać? Ile masz jeszcze życia przed sobą? Ile jest ludzi na świecie? Poszerz tę perspektywę! No chyba że na ten moment nie potrzebujesz miłosnej relacji i wolisz z tym poczekać... To dobrze Grunt, to się nie poddawać!
×