bei
Użytkownik-
Postów
2 608 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bei
-
No ja też sie super czułam na dziennym. Tak naprawdę to chetnie bym wróciła na takie spotkania... tylko zeby byly po pracy. Ty jak nie pracyjesz to sie nie przejmuj i jak przepisy pozwalają to próbuj sie dostac znowu. A może sprobowalbyc znalesc jakas prace będąc na oddziale jak wtedy lepiej sie czujesz. Nie wiem... nigdy nie bylam włascicielka mieszkania. Na pewno nie mozesz popaść w długi, bo wtedy komornik może się zainteresować. Ja nie uważam żeby będąc dorosłym nie można było korzystać z pomocy rodziców, w końcu są rodzicami niezależnie od tego ile ma się lat. Ja nie mam dzieci, ale jakbym miała to chciałabym im pomóc w każdym wieku.
-
Jak nie jak ja dostalam umiarkowany. Jeszcze kobietka pytala jaki potrzebuje. A co chcesz robic? W czym myślisz, że byś się sprawdził? Wyksztalcenie też można zmienić. @Catriona napisala, że miałbyś kase z wynajmu.
-
Szukałam puzzli w 3 Biedronkach, bo tam jest nie dość że tanio, to jeszcze chyba puzzle załapałyby sie na promocje 50% przy zakupie 3. Puzzle byly w każdej z nich z tej samej serii która bardzo mi sie nie podobała. W końcu pojechałam do innego sklepu. Był dość duży wybór. Najpierw myślałam o 500 lub 1000. W końcu wyszłam z 2000. Od nie pamietam już kiedy chciałam ułożyć pewien wzór i ten właśnie wzór mają te puzzle, ten wzór to mapa świata . Cóż marzenia są po to żeby je spełniać. Jeszcze nigdy nie układałam tak dużych puzzli, ale jestem dobrej myśli. 500 elementowe ułożyłam w 3 dni, zobaczę jak mi pójdzie z większymi.
-
Zmienilam i wyprałam pościel
-
I zjadlam wczoraj prawie całą paczke 200g tych pestek, wiec dzisiaj nie moge na nie patrzec. Zjadlam 2 jogurty, 2 kiełbasy smażone z ketchupem (mysztarda mi sie przeterminowała i chlebem), troche żurawiny.
-
@Raccoon nie myślałes zeby wynajac mieszkanie... może poszukać współlokatora? Jesli chcesz sprzedac mieszkanie nie dlatego bo trafila ci ie swietna okazja albo bo chcesz kupic inne, czy cos tam, tylko dlatego ze nie masz wogole kasy i co wiecej nie masz kompletnie pomyslu w jaki sposob ja zdobyc, to myślę że jest dość duże ryzyko, ze w przyszłości nie bedzie ani kasy ani mieszkania... .
-
Nie chce o tym pisać.
-
Chyba od 4 klasy aż po studia. Moje relacje z rowiesnikami to nie sa w vlowniej mierze przyjemne wspomnienia.
-
Ja też sie wstydzę. Moja największa trauma.
-
To tak można? Ja dzisiaj tez nie jakos super bo wypiłam w pracy 3 kawy zeby nie zasnąć, ale zjadłam tez musli z mlekiem i teraz bulke z biedry taka poczwórne (zapomnialam jak sie nazywa). Dzisiaj walczylam ze soba żeby nie wziąc 4 paczek chipsów (promocja). Uznałam z3e krakersy też nie są dobra alternatywą. Kupilam 4 paczki pestek dyni i 2 paczki żurawiny.
-
U mnie to chyba wyczerpanie baterii. Czuje że jakbym zasnęła to obudziłabym sie jutro.
-
Zasypiam żywcem. Juz 2 kawy wypiłam.
-
Ja zajadam sie krakersami bo uznałam, że sa lepsza alternatywa dla chipsów. Tym razem chociaz nie na lezaco zeby sie nie zadlawic jak oststnio. Pozatym to jadłam dzisiaj musli z mlekiem, kasze kuskus z sosem grzybowym, makrelę w sosie pomidorowym, pomarancze i chyba tyle.
-
Mój sposób na natretne myśli to myślenie "zajme sie tym poźnij", to obniża u mnie napięcie.
-
Zwrócą albo nie jeśli ubezpieczyciel bedzie trzymał się swojego zdania. Ja nie mam żadnych dodatkowych dowodów. Mósiałabym opłacić wykonanie jakiejś ekspertyzy, prawnika, ird. Szkoda by było, że niedość, że straciłam samochód to jeszcze strace więcej kasy. Dzisiaj poszłam po tą nieodpłatną pomoc prawną licząc właśnie na jakieś konkrety (przecież ta pani za tą pomoc też dostaje kase), ale niewiele mi pomogła. Ubezpieczyciel nie neguje, że doszlo do kolizji z obiektem przydrożnym, ale napisał, że może pojazdu sprawcy wcale tam nie było, może to nie ja kierowałam itp.
-
Na półtora roku terapi na palcach jednej ręki pewnie policze te na ktorych milczałam przez dluzszy czas. O tym odszkodowaniu to wspomniałam pewnie na trzech sesjach, a sesje wyglądały różnie.
-
Z ankiety czy mozemy ci pomoc wynika że najpierw musze złożyć reklamacje do ubezpieczyciela.
-
Co masz ma myśli pisząc "taka"?
-
@Doktor Indor inny samochod zajechał mi drogę i aby uniknoć zderzenia zjechałam na pobocze, samochód do kasacji. Sprawca się zatrzymał, spisalismy oświadczenie, ubezpieczyciel uznał, że to próba wyłudzenia odszkodowania. Nie wzywaliśmy policji, to byla kolizja, nikt nie zostal ranny i nie było sporu odnośnie przebiegu zdarzenia. Nie oceniali szkody, badali przebieg zdarzenia. Mialam ok.. godzinna rozmowe ponad miesiac od zdarzenia i po podstawieniu prędkości i odległości do wzoru wyszlo im że to nie powinna być szkoda bezkontaktowa.
-
Skorzystałam z bezpłatnej porady prawnej na temat odmowy wypłaty odszkodowania od ubezpieczyciela. Co prawda niewiele mi ona dała, ale przynajmnie spróbowałam. Pani powiedziala, że generalnie walka o odszkodowanie moze mnie wiecej kosztować niż jego wartość. Potem poszłam na policię zapytać jak uzyskac dostęp do nagrań z monitoringu miejskiego (ubezpieczyciel uważa, że kłamiemy i zdarzenie nie miało miejsca), usłysząłm nie dostanę, chyba że zgłosze sprawe i wtedy przez organ, tak ponoć mówią przepisy. Nie pytałam czy w takim wypadku sprawcy groziłby mandat, bo wtedy zgodziłam się, żeby nie wzywać policji.
-
Dzisiaj terapię zaczełam od tego, że wczoraj wieczorem wpadłam w panike, bo nic nie zrobiłam z tym ze ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia sprawcy za skasowany samochód. Nie wiedziałam ile czasu mam na odwołanie się od decyzji czy 30 dni, kóre miną jutro czy 3 lata. Zapytałam terapeuty co on by zrobił, a on odpowiedział że by to olał. Poczułam się źle z tym jak odpowiedział i milczałam pewnie przez pół godziny. Potem zapytalam czy po skończeniu terapi moge zapisać sie w kolejkę na kolejną. Powiedziałam, że przez cały czas gdy milczałam to myślałam o jego odpowiedzi. On powiedział, że patrzy przez swój pzyzmat. odpowiedziałam że domyślam się, że dla niego kilka tysięcy znaczy coś innego niż dla mnie. Powiedziałam mu, że na terapiach prywatnych nie chciałabym milczeć, bo bym myślała że marnuje kasę i że źle się na nich czułam z tym, że mam płacić za to żeby cierpieć. Powiedziałam, że choć wiekszość sesji przemilczałam to dobrze mi z tym, a on odpowiedział coś w stylu " i super".
-
Ja po ułożeniu tez chyba oddam w prezencie... siostrze. A co do układania to chyba jest kwestia wprawienia sie. Ja ułożyłam w końcu ramkę, tak po kilku godzinach układania znalazłam wreszcie puzzl którego szukałam, a ktos inny w tym czasie ułożyłby pewnie całe puzzle. Na razie się nie poddaje.
-
To się szarpnołeś, moje kosztowały 15zł.
-
Próbowałam dzis układać puzzle 500. Prawie ułożyłam ramkę ale nie mogę znaleźć dwóch puzzli. Mam nadzieję, że po prostu ich nie zauważam,a nie że brakuje ich w pudełku.
-
Ja zjadłam jedna ze swoich ulubionych kolacji, tj. chleb tostowy pełnoziarnisty z Biedronki zalany ciepłym mlekiem.