Skocz do zawartości
Nerwica.com

bei

Użytkownik
  • Postów

    2 689
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bei

  1. Ja kiedyś szukałam co prawda nie studiów ale szkoły w której możnaby zdobyć kwalifikacje zawodowe. Moze i nawet znalazlam jesli to nie było oszustwo, chociaz według mnie, samym oszustwem było to że nie informowali o tym że ich zaświadczenie nie jest uznanawane przez ministerstwo edukacji, ktore na swojej stronie ostrzegalo, że w Polsce nie można zrobić tego typu kwalifikacji zdalnie. Potrzebne jest odbicie w toku nauczania zajeć ktorych zdalnie odbyć się nie dało.
  2. Fajne, też bym spróbowała, ale raczej na spółkę z innymi niż sama. Mnie po dużej ilosci owoców bolą zęby, tzn czuję jakby mi szkliwo rozpuszczały i też podchodze do nich z umiarem. Z chałką w ogóle chyba nie przepadam, może raz w życiu próbowałam.
  3. bei

    Co teraz robisz?

    Teraz chyba korepetytorka zrezygnowala ze mnie, bo drugi raz odwolala zajecia i napisala ze nie da rady w tym terminie... . No nic. Szukałam prezentu dla taty, musze pojechac kupic, bo potrzebuję na jutro.
  4. To działa tak, że im wiecej się je tym bardziej ma sie ochotę, a jak się je tylko raz na jakis czas to tak tego się nie czuje. Ja sobie sama nigdy nie kupiłam ptasiego mleczka do zjedzenia, tak samo dużej czekolady, nie widzę w tym sensu. W niedzielę zjadlam gorzką czekolade, bo tak, ale czekoladki z dnia kobiet sobie leżą i czekają. Ja dużą fanką słodyczy nie jestem, jedyny smak niezdrowych przekasek z ktorego nie chciałabym raczej rezygnować to chipsy, ale już pewnie z miesiąc nie jadłam pewnie, wiec ta chęć nie jest teraz tak duża. No i przede wsztkim mi jest szkoda kasy na syfiaste jedzenie.
  5. bei

    Co teraz robisz?

    Nie cierpię jak są jakiś słówka których nie używam nawet w jezyku polskim itd. dlatego wypowiedział umowę w szkole do której jeszcze chodzę. Niby to były lekcje indywidualne, a kompletnie do mnie nie dopasowane i praktycznie kasa wyrzucona w błoto, chociaz przynajmniej wiem jak uczyć się nie chcę. Jak sie wciągnę to lubię oglądnąć seriale kryminalny po angielsku (chociaż pewnie wolałabym po polsku). Chociąż nie lubię się uczyć, to codziennie staram się przerabiać słówka (moja druga korepetytorka dała mi takie zadanie). Właśnie przerobiłam 100 słówek na dzisiaj i jeszcze zostało mi duolingo odbębnić. Miałam w życiu kilka też jakieś lepsze momenty jesli chodzi o nauke angielskiego i głównie przez nie mam poziom jaki mam, ale jak odpuszczam to powrót jest trudny dlatego teraz już staram się cisnąć, aż w końcu będę mogła powiedzieć, że mam to B2. Dużo pomógł mi rok w szkole jezykowej gdzie w ogóle nie używaliśmy polskiego. Przełamałam sie jeśli chodzi o mówienie i teraz już sie komunikuję co prawda z masą błędów w mowie i w piśmie, ale jednak.
  6. bei

    Co teraz robisz?

    Ja nie lubię sie uczyć angielskiego .
  7. Można dać komuś innemu.
  8. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Zadziwiająco dobrze jak na to że położyłam sie dorze po północy. Czuje pierwszy dzień astronomicznej wiosny.
  9. Kupilam 5 grudnia smartfona i jeszcze nie zdążyłam go otworzyć.
  10. bei

    Dzisiaj czuje się...

    Źle, bez sił. Cały czas leżę łóżku, wstaje tylko do toalety. Dodatkowo umyłam zęby i zjadłam czekoladę, ale za niedługo wstaję.
  11. Można mieć np. terapie grupowa na oddziale dziennym
  12. bei

    Mój dzisiejszy dzień

    Słaby dzień troche taki zmarnowany.
  13. Ja też lubie jak inni opowiadają o sobie i sama chyba też lubię o sobie opowiadać komuś komu ufam.
  14. Kupiłam chleb, masło, rzodkiewki i zajadam już 8 kanapek. Kupiłam też 5 opakowań Anafralinu i zapłaciłam za nie niecałe 3zł. Za każdym razem się dziwię cenie tego leku. Dzisiaj zwiekszam dawkę ze 100 na 125 mg. Info bonusowe: W Biedronce skasowałam sie na zwykłej kasie i płaciłam gotówką pierwszy raz od... nie mam pojecia jak dawna. Praktycznie nie kasuje sie na zwykłej kasie, bo nie lubie gdy ktoś dotyka moich produktów i bardzo żadko płacę gotówką przez bakteriofobię, a że skradziono mi kartę i nie miałam telefonu to tak wyszło. Osoba przede mną kupowała jajka (dla mnie chyba to top1 najbardziej przeraźliwy produkt jeśli chodzi o bakteriofobię i do tego warzywa których boję się dotykać bez foli, a ona nie miała ich zapakowanych. W mojej głowie to prosty łańsuch darzeń kasierka dotyka tegok, potem dotyka moich produktów... . Nie mialam nic do denzynfekcji, bo zapomniałam uzupelnić opakowanie. Te zakupy to było dla mnie szaleństwo jeśli chodzi o przełamanie się. Chwile zajeło mi w ogóle przekonanie siebie, że mogę zapłacić gotówką i nie musze wychodzic bez zakupów. W aptece pani rozsypały się leki na podłogę jak je niosła, pomyślałam jasne nie mam sprawy przecież mam tylko bakteriofobie, ale wziełam je... zresztą i tak innych by nie było, bo zabrałam wszystkie dostepne opakowania.
  15. bei

    Dzisiaj czuje się...

    W pracy byłm zmęczona, chociaż spałam 8h. Chyba czułam że to piątek. Druga kawa mi pomogła i popołudniu już było lepiej.
  16. Z takich dlugoterminowych terapii to tylko w twych dwóch. Miałam też kilka spotkań z osobami ktore łączyły różne nurty, terapeutka CBT coś mi tam na podstawie fragmentu książki pokazała o schematach i prubowalysmy sprawdzic czy sie w którymś odnajduje, ale nie wiem czy to mialo dużo wspolnego z terapia schematów. Mi sie wydaje, że oprócz nurtu dużo zależy od tego jakim człowiekiem jest terapeuta. W przypadku OCD niby zalecany jest nurt CBT ale ja w sumie z psychodynamicnej terapi byłam zadowolona zarówno indywidualnej jak i z grupowej.
  17. Bylam u psychiatry. Zapytał się czy chce zwiększyć dawkę Anafralinu to mu powiedzialam, że sie na tym nie znam. Powiedział żebym zwiększyła ze 100mg na 125mg. Nie dał mi sierowania na terapie, bo powiedział, że sekretarka skreciła nogę i mają haos (nie umieli wystawić skierowania). Mam próbować jak sekretarka wróci.
  18. Ja nie przeczytalam w sumie żadnej książki na temat podejsc wiec nie wiem o co chodzi . Na terapi poznawczo bechawioralnej tylko jakies fragmenty o schematach, roli w rodzinie i takie tam, ktore kazalami przeczytac terapeutka. Nie umiem pod względem wiedzy naukowej ocenic psychoterapi, moim jedynym wyznacznikiem jest to co sie dzieje we mnie i w moim życiu. Ja nie mam takiego kolegi wiec może dlatego m.in. doceniam terapie. Przed nikim sie tak nie otworzyłam jak przed terapeutą, nikomu tyle o sobie nie powiedzialam co jemu. Co do tego o czym mówić to ja w sumie zajmowałam się na psychodynamicznej teraźniejszością jak już w miare przerobiłam przeszłość, chyba że działo sie coś co uznalam za ważne. W sumie to ta cała nerwica miała swój poczatek w przeszłości wiec naturalnym bylo dla mnie mówienie o przeszłości. Terapeuta zawsze powtarzał, że moge mówić o czym chce, ale jak to chyba terapeuta psychodynamiczny często schodzil na temat dzieciństwa, relacji z rodzicami. Jego teoria była taka ze bez bol terapia nie zadziala. Kiedys mu powiedzialam że to jest jak krojenie sie, a on odpowiedział,że bardziej jak rozszarpywanie. W każdym razie jak chcialam sobie pocierpiec w gabinecie to wiedzialam że moge na niego liczyć. Dlatego chyba wole mężczyzn jako psychoterapeutow. Ja potrzebuje czuć, że po drugiej stronie jest ktoś "silniejszy" odemnie. W sumie się zgadzam. Ja daje też sobie taką przestrzeń, że nie na wszystko muszę być gotowa w danym momencie, czasami po prostu czekam.
  19. A sam fakt, że 8 letnia terapia z nią nic ci nie dała nie jest wystarczający do tego żeby tego nie ciągnąć dalej. W ogóle mam wrażenie, że ta granica i tak już została przekroczona, bo trzymac przy sobie kogos 8 lat,gdy to nic nie daje nie jest w porządku. Przez 10 lat terapi nie nauczyłam się praktycznie żadnych specialistycznych pojęć. Mój ostatni terapeuta to nawet nie wiem o czym miał pojęcie a o czym nie, choć domyślam sie, że jako psychiatra podstawy teoretyczne miał dobre. Tak naprawdę dla mnie liczyło się to, że mogłam się przed nim otworzyć... że był silny, wiedziałam, że moge mu powiedzieć nawet to o czym nie chciałam mówić.
  20. A jak nie zaczniesz kolejnej terapii to jaki masz inny pomysł? Ja tydzień temu skończyłam terapię 1,5 roku na NFZ (taki był limit spotkań) i prawdobodobnie bede czekać w kolejce na kolejną, jak już dotrę do psychiatry po skierowanie. Nie wiem czy cię to pocieszy ale mam OCD od jakiś 20 lat (leczone od 10). Ja tam sie ciesze z każdej poprawy. Teoretycznie powinno nie być różnicy. Na mnie terapia prywatna źle wpływała, bo cały czas skupiałam się na tym, że wydaje pieniądze. Nie chciałam czuć, że płace za to żeby cierpieć wiec trudno było mi sie doprowadzić do poczucia dyskomfortu. Tak się złożyło że te prywatne terapie to były cbt, a na NFZ psychodynamiczne. Na mnie terapia psychodynamiczna dobrze wpływa, tzn. może nie tyle niweluje objawy nerwicy ale pomaga mi lepiej funkcjionować życiowo.
  21. bei

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Na razie budyń i chrupki kukurydziane.
  22. Mnie uczyli, że brwi zatrzymują pot i mieć takie cienkie to niezdrowo.
  23. bei

    Co dzisiaj zjadłeś?

    owsianka z mlekiem, tortille z dzemem, jajka sadzone
×