Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zupapomidorowa

Użytkownik
  • Postów

    2 280
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zupapomidorowa

  1. Mam problem. Rzuciłam miesiąc temu leki, zapisałam się w tym czasie na terapie, która jest bolesna. W domu nadal źle się dzieje (ojciec znęca się nade mną psychicznie, matka zresztą też), nie mam siły podjąć pracy. Odkąd nie biorę leków ledwo funkcjonuje. Bolą mnie plecy, czuję się jak w ciele starej kobiety. Leki odstawiłam bez konsultacji z lekarzem (wiem, że to niepoważne), ponieważ ciągle przedłużali mi okres ich brania a ja bardzo chciałam zacząć żyć normalnie, jak wszyscy bez lekarstw. Boję się do nich wrócić ponieważ najpierw dużo schudłam, potem przytyłam. Doszła przewlekła choroba hashimoto i niedoczynność tarczycy - lekarz pierwszego kontaktu powiedzial mi ze to moze być od antydepresantów. Włosy zaczęły mi wypadać. Boję się brać je znowu. Ale z drugiej strony lepiej funkcjonowałam na nich byłam. Nie wiem co robić...
  2. Dzis tez coś podobnego usłyszałam od mojej terapeutki. Rozważałam pójście do szpitala. Powiedziała, że muszę się przygotować na to, że pierwsze dni spędzę na jakimś oddziale... nie pamiętam jakim. Tam są same ciężkie przypadki i dochodzi tam do gwałtów czy ekscesów na tle seksualnym. Przepraszam, nie przytoczę dokładnie co mówiła bo mam ciężki dzień, chaos w głowie i zapomniałam.
  3. PoznacSiebie Tez czuje ze robienie z tego tajemnicy sprawiloby ze czulabym sie b.zle. jesli cos miedzy nami ma byc to "mimo wszystko".
  4. Napisze Wm po weekendzie czy uciekl. Poki co tematu mojej depresji nie drazyl. A jesli zapyta na spotkaniu odpowiem mu ze to taka przypadlosc nad ktora pracuje ale nie mam ochoty rozwijac tematu ze wzgledu na nasza zbyt krotka relacje. Jestem osoba z duzym dystansem do siebie wiec bedzie zabawnie
  5. Kochani slusznie prawicie. Powiedzialam chlopakowi o depresji ale w sposob lekki, zartobliwy. Zreszta on sam mowi mi o swojej introwertycznej naturze. Poki co nadal chce mnie blizej spotkac i w ten weekend mamy sie spotkac. Na pewno bedzie wesolo poniewaz chce zaprezentowac swoja lepsza strone swojej osoby. Z natury jestem ciepla, wesola i towarzyska. Jesli "ucieknie" to raczej z powodu moich kraglych niemodelkowych ksztaltow :)
  6. Dziekuje Wam wszystkim za rady. To forum i ludzie niosa nieoceniona pomoc. Jestescie wspaniali. Chlopakowi powiem za jakis czas o chorobie.
  7. Monk. Ciekawe co mowisz. Ja sie boje ze on zobaczy jaka jestem zwichrowana chociaz nie zachowuje sie na co dzien miedzy ludzmi jak wariat. On widzi po tym co piszemy ze z natury raczej jestem roztrzepana i chyba mu sie to podoba bo jak mowi nie lubi zimnych kobiet. Sama nie wiem. Przepraszam dzis mam chaos w glowie.
  8. Kochana to kiepski czas. Chlopakowi dalam do zrozumienia ze mam sklonnosci do melancholii i mam kiepski czas. Uparl sie zeby sie spotkac. Nadal sie zastanawiam.
  9. Poznalam niedawno kogos przez internet. On bardzo chce sie spotkac. Ja w tej chwili jestem w rozsypce. Z jednej strony pragnelabym kogos miec ale boje sie ze nie podolam. Ostatnio zyje terapia i nawrotem depresji. Czy warto nowo piznanej osobie sugerowac ze mamy ze soba problem. Strach przed tym ze ta osoba nie zrozumie i ucieknie jest wielki. Ludzie unikaja osob z problemami natury psychicznej.
  10. Kochani bardzo dziekuje za wyczerpujace odpowiedzi. Matka mowi ze nie powinnam chodzic do szpitala bo to niewiadomo co. Ona mowi ze jestem leniwa i zebym wziela sie w garsc. Ale ja czuje ze potrzebuje szpitala opieki.
  11. Generalnie doktor i pani sekretarka stwierdzili ze jestem w bardzo kiepskim stanie. Wiec moze mnie przyjma. Rozmawiam z mama. Mowi zebym sie wziela w garsc, ze wariaci ida do szpitala. Rece mi opadaja. .
  12. Lapa wlasnie tego potrzebuje. Powiedz mi jeszcze jak zalatwic taki szpital? Moj psych8atra do ktorego chodzilam prywatnie pracuje w takim szpitalu i jest tam kims waznym. Moze isc do niego? Nie wiesz czy dlugo trzeba czekac na miejsce? -- 23 sie 2013, 16:23 -- Juz zadzwonilam do doktora. Prosi zebym przyszla jutro to porozmawiamy. Byl bardzo zyczliwy i czuje ze mi pomoze.
  13. Podac ojca do sadu o to ze mnie katowal psychicznie i fizycznie cale zycie i dlatego jestem zrabana? I co ja z tego bede miala? Potrzebna jest tez kasa na prawnika tak? Czyli szpital to dobre wyjscie? Pytam powaznie. Juz nie daje rady.
  14. ... zyczenie? Nie mam juz sily. W domu nie mam oparcia. Ojciec zneca sie nade mna psychicznie. Chodze na terapie od mies. ale rzucilam leki. Nie mam pracy i nie mam siky szukac. Jestem w kipskim stanie. Ledwo chodze. Chcialabym zeby sie ktos mna zaopiekowal. Pomogl mi. Myslalam o szpitalu psychiatrycznym. Mozna samemu sie tam zamknac na zyczenie?
  15. Court, kiedy czytam ze kolejna osoba w doroslym zyciu cierpi z powodu bledow doroslych czy rodzicow, serce mnie boli i czuje smutek i zlosc. Mnie sama jak bylam dzieckiem maktretowano psychicznie i fizycznie. Dlugo wzbranialam sie przed wizyta u psychologa. Przez dwa lata bralam psychotropy ktore doprowadzily mnie do powaznej nadwagi i niedoczynnosci tarczycy - bede brala leki na ta chorobe do konca zycia. Leki odstawilam a dawne problemy wrocily. Kiedy trafilam do mojej terapeutki, wyjasnila ze czlowiek sam sobie z takimi problemami nie poradzi. Porownala to do czlowieka ratujacego sie samemu w ruchomych piaskach. Wierze jej. Bylam dopiero na kilku wizytach a juz zaczelam rozumiec mechanizmy swojej choroby i zachowac. Dodam ze terapie z NFZ i nic nie place.
  16. Kochani mam pytanie. Niedawno rozpoczelam moja pierwsza w zyciu terapie. Po kazdej wizycie czuje sie jakby mnie samochod przetracil. Powroty do bolesnej przeszlosci sa wycienczajace. Zauwazylam u siebie duza agresje odkad nie biore lekow- miesiac i chetnie bym swoim rodzicom wykrzyczala co o nich mysle. Poznajac mechanizmy jakie rzadza naszym domem - jestem dda/ddd. Wkurzam sie jeszcze bardziej na swoich rodzicow za to jakie pieklowyrzadzili mnie i bratu.
  17. Bycie milym jest glowna zasada dzis juz rzadko uzywanej etykiety, savoir vivru. Takie zachowanie mialo sie przysluzyc czlowiekowi i sprawic by z kazdej sytuacji wychodzic z podniesiona glowa. Zycie bylo by nieporownywalnie latwiejsze gdyby ludzie przestrzegali tego typu zasad. Mi samej wiele brakuje do takiej postawy za to moj brat zyje podobna regula i wszyscy go szanuja i lubia.
  18. Dziekuje dziewczyny za rady. Psychotropy odstawilam sama bo psychiatrzy wciaz przedluzali przyjmowanie. Chociaz jedna powiedziala ze dwa lata wystarcza a dwa lata juz minely. Jest trudno bez nich bo raz mam euforie a na drugi dziwn mysli samobojcze. Bylam na swoim pierwszym spotkaniu z terapeutka. Mowi ze bede miala terapie pod dziadkiem Freudem. Czy ktos z Was przechodzi podobna terapie?
  19. Saraid, dziekuje za slowa otuchym. Mam duze nadzieje co do wizyt u psychologa i byc moze terapii ze az wariuje. Chcialabym zeby wreszcie sie cos zmienilo w moim zyciu.
  20. Ja wolalabym byc facetem. Startowalabym do ciekawych babeczek ( ktorych jest wokol mnie dosc sporo, samotnych oczywiscue), a tak czekam na inicjatywe faceta jak na snieg w lipcu.
  21. Witajcie. Jutro mam pierwsza wizyte u pani psycholog. Dostalam ja z NFZu. Od 3 tyg. Nie biore antydydepresanrow po dwoch latach brania. To one najprawdopodobniej doprowadzily do niedoczynnosci tarczycy a co za tym idzie nadwagi i zlego samopoczucia. Wlasciwie wszystko juz sie tak zapetlilo ze nie wiem czy moje mysli samobojcze sa zwiazane z tarczyca, depresja czy poczuciem osamotnienia. Nie wiem od czego mam zaczac jutrzejsza wizyte. Czy od tego ze mialam agresywnego ojca, chlodna matke i zrypane dziecinstwo czy o moich problemach z teraźniejszością - mysli samobojcze, nienawisc do samej siebie na przemian z dniami gdzie czuję sie swietnie i pisze o tym na tym forum, wmawiajac innym ze zycie jest spoko, nie warto tracic czasu na pograzanie sie w depresji. Jestem juz tym wszystkim bardzo zmeczona. Sam chaos.
  22. Bardzo Wam zazdroszcze spotkania na zlocie. To mudi byc ekscytujace spotkac takich ludzi w jednym miejscubi jeszcze napic sie z nimi wina i doczekac poranka. Mnie poki co nie stac na taki wypad ale mysle ze wszystko przede mna i ze jeszcze nie jeden zlot przed nami. Bawcie sie dobrze slodcy wariaci :) zrobcie grupowa fotke i wrzuccie na forum!
  23. A ja dzięki antydepresantom nabawiłam się niedoczynności tarczycy i hashimoto. Nigdy więcej tych gówien nie wezmę do gardła!
  24. Po dwóch miesiącach znów zaczęłam malować. Miałam jakiś kryzys. Nie wiem czy to odpoczynek od pędzla czy odstawienie antydepresantów po dwóch latach brania sprawiło, że maluję i nie mogę się oderwać.
×