Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarnobiała mery

Użytkownik
  • Postów

    4 680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnobiała mery

  1. ja nie przyjdę, bo mi wstyd, że jestem taka beznadziejna
  2. cytrynka84, wróciłam do zolpidemu. Miałam brać zamiast niego ketrel, ale się nie udało. Na następnej wizycie mam dostać mirtazapinę, już rozmawiałam z lekarką
  3. niestety, lekarka jeszcze nie wie, że odstawiam, ale źle się czułam po tym leku. Brałam dawkę 75 mg. Ale biorę masę innych leków, nic mi się nie stanie, zwłaszcza że ketrel miał być u mnie wyłącznie lekiem usypiającym. Spałam po nim, ale co z tego, jak następny cały dzień źle się czułam, serce mnie bolało i głowa, leżałam cały dzień i nic nie mogłam robić. Bez sensu.
  4. Odstawiam ketrel, już więcej nie chcę tego leku, źle mi po nim. Boli mnie głowa i serce, w dodatku nie mam mocy. Nie chcę już tego leku i od dzisiaj przestaję brać.
  5. Guzik, ja mam nadzieję, że od jutra wróci Ci moc! Jak przytyjesz, to najwyżej potem schudniesz, nie martw się aż tak mocno, choć wiem, że to frustrujące.
  6. Próbowałam zmniejszyć mianserynę, ale nic to nie dało. Sama mianseryna w ogóle już nie działa, a jak jej nie wezmę, to żadne leki nasenne nie działają oprócz tego biorę ketrel, dzisiaj lekarka zwiększyła mi ketrel do 75 mg, ale nie wiem, czy zadziała. Od trzech miesięcy mi te leki na sen w ogóle nie pomagały i codziennie jeszcze dodatkowo brałam zolpidem. Koszmar jakiś. Pomyślałam, że skoro mianseryna i tak już na mnie nie działa, to może mirtazapina zadziała cokolwiek? Wizytę mam teraz za miesiąc i myślę, że wtedy już się zdecyduję na mirtazapinę. Przerażająca jest tylko ta cena
  7. to faktycznie dużo w porównaniu do mianseryny, ale z drugiej strony ja tej mianseryny biorę 3 tabletki na noc, 90 mg, więc cena takiej ilości mianseryny i tak jest duża. Tylko mam nadzieję, że te 45 mg mirtazapiny wystarczyłoby, żeby spać? Chyba jednak poproszę lekarkę o ten lek na następnej wizycie i spróbuję.
  8. ile płacicie za mirtazapinę? Prosiłam dzisiaj lekarkę, żeby zamieniła mi mianserynę na mirtazapinę, a lekarka powiedziała, że mirtazapina nie jest refundowana i kosztuje 40-50 zł? Więc zrezygnowałam z pomysłu. Ile płacicie za ten lek?
  9. klamczucha_88, ja nie mam psiaków. Schizofrenia przekreśliła mnie we wszystkich dziedzinach życia, przestałam wierzyć w lepsze jutro. Nowotwór chyba nie powoduje takiego wykluczenia z udziału w społeczeństwie jak schizofrenia. Z jej powodu popadłam w totalną depresję i nie chcę już żyć, bo każdy dzień jest coraz trudniejszy. amelia83, już przestałam nawet wierzyć w jakąkolwiek pomoc, powiedziano mi, że dla mnie nie warto.
  10. klamczucha_88, lekarka powiedziała, że nigdy się nie wyleczę, żaden psycholog nie chciał ze mną pracować, bo nie warto, o czymś to świadczy - o tym, że nie mam żadnej wartości i nigdy jej nie będę miała, bo zawsze będę należała do tej gorszej chorej kategorii.
  11. To prawda, ja siebie nienawidzę za wszystko, szczególnie za to, kim jestem i za to, że choruję i nie mam nadziei wyzdrowieć, bo tak mi powiedziała lekarka, nienawidzę siebie za ten brak jakichkolwiek szans. Życie dla samej siebie wydaje mi się życiem bez sensu, ja zawsze miałam taki odruch, że starałam się coś robić dla innych, a potem regułą było to, że oni mnie odtrącali i wtedy jeszcze bardziej siebie nienawidziłam za to, że oni mnie nie lubią.
  12. Wszystkie nagrody to był totalny zbieg okoliczności, na żadną z nich nie zasłużyłam naprawdę. Czułam się winna, że coś dostaję bezpodstawnie. Ale relacje międzyludzkie oddają to, kim naprawdę jestem, nikim, dla nikogo moje życie nie ma żadnego znaczenia, do niczyjego życia nic wartościowego nie wniosłam, nikt się nie martwi o moje życie, dla całego świata jestem nikim i to jest adekwatna ocena mnie. Chcę przestać istnieć, bo nie ma sensu dalej ciągnąć tej wegetacji.
  13. ja nigdy w życiu bym nie powiedziała, że mam zaniżoną samoocenę, nie liczę na to, że ktoś mógłby mnie ocenić lepiej niż ja sama, jetem zerem i nie mam nadziei, że cokolwiek więcej mogłabym dla kogoś znaczyć. Jestem totalnym nieudacznikiem, nawet nie potrafię wydostać się z depresji. Jest mi tak źle, że chciałabym się odważyć przestać istnieć w końcu i tak dla nikogo na całej ziemi nic nie znaczę, nikt się o mnie nie martwi, to daje obraz tego, kim jestem, nikim.
  14. A ja nie mam zaniżonego poczucia własnej wartości, mam adekwatne - po prostu jestem zerem i nawet się nie łudzę, że może być inaczej. Jestem sobą totalnie załamana i mam ochotę ze sobą skończyć, na pewno i tak nikt tego nie zauważy, bo dla wszystkich jestem obojętna :(
  15. mi szpital, zaszkodził, po wyjściu stamtąd miałam zamiar się zabić, bo tak się koszmarnie czułam po tym całym "leczeniu"
  16. Kto ci zapisuje tyle tego leku? nigdy nie wzięłam więcej niż jedną tabletkę dziennie. Myślę, że możesz być uzależniona.
  17. Wkurzyłam się trochę, koleżanka poprosiła mnie, abym ją odebrała na wózku inwalidzkim z biblioteki. Zgodziłam się, mimo że wiedziałam, że jestem bardzo słaba fizycznie i mogę sobie nie poradzić, aby wieźć ją kilometr na wózku, ale pomyślałam, że skoro potrzebuje pomocy, to zrobię coś ponad moje siły. Wyobraźcie sobie, że przychodzę do tej biblioteki, a ona lata po całej bibliotece o własnych nogach, a wózek stoi w rogu. Usiadła na wózek i miałam ją wieźć. Zapytałam, czy znalazła potrzebne materiały w bibliotece. A ona mówi, że w sumie to nie korzystała z biblioteki, tylko z własnych książek, które przyniosła ze sobą. Wkurzyłam się, bo dla mnie to był naprawdę wysiłek jakbym tonę węgla przerzuciła, a ona nawet nie miała poczucia, że może trochę nadużywa mojej pomocy.
  18. mi tam jest obojętne, co będziemy robić, cieszę się, że znaleźli się na tym forum jacykolwiek ludzie na świecie, którzy chcą spędzić ze mną czas
  19. Pomyśl, że czeka Cię miłe popołudnie i spróbuj nie myśleć o lękach.
  20. Agasaya, to będę Cię szukać na peronie, jak będziesz, to dzwoń, kfc jest zaraz obok skm-ek, więc na pewno Ciebie znajdziemy
  21. Agasaya, to super, że będziesz, do zobaczenia jutro
  22. ja się nie znam na organizowaniu takich rzeczy
  23. To może spotkajmy się jutro na dworcu w Gdańsku przy kfc tak jak ostatnio i gdzieś pójdziemy, co? A godzina nie wiem, może być 16.00?
×