Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarnobiała mery

Użytkownik
  • Postów

    4 680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnobiała mery

  1. Waplo, mi pasuje każda godzina, też się dostosuję.
  2. Waplo, ja się chętnie spotkam, ale chyba nikt nie chce mnie widzieć, jestem przeraźliwie smutna, wszyscy widzą, że się ciągle boję i nikt nie chce się ze mną spotkać Właśnie sobie płaczę z tego powodu
  3. Candy jest jakaś masówka wszystkich ludzi wszystkich światów i wszyscy oni mnie nienawidzą łącznie ze mną samą = ja sama też siebie nienawidzę. Nie wiem, czy to program międzynarodowy. Ale kurde, skoro na całej ziemi wszyscy mnie nienawidzą, to wszędzie gdzie jestem i gdzie mnie nie ma jest powszechna nienawiść do mojej osoby. Załamałam się, ciągle o tym myślę i nie mogę znów zasnąć
  4. Czy ktoś chce się ze mną spotkać, czy wszyscy mnie nienawidzą?
  5. Jestem kretynką. W każdym moim ruchu, w całej mojej osobie jest widać potężny lęk. Nie potrafię się tego pozbyć, a ludzie jak to widzą, bez słowa nagle zrywają ze mną kontakt, bo się boją. Wyglądam jak świr i w żaden sposób nie mogę tego ukryć. Nienawidzę siebie za to, nikt nigdy nie będzie chciał ze mną dłużej utrzymywać kontaktu, bo widać, że coś jest ze mną nie halo.
  6. rafka, ja też uwielbiam, zwłaszcza takie domowej roboty i często mi się zdarza piec rogaliki albo drożdżówkę. Mniam
  7. rafka, smacznego A ja właśnie piekę drożdżówkę z wisienkami, bo jakoś miałam wielką ochotę na drożdżówkę
  8. Aranjani, jak będziecie po rozmowie, daj znać, co lekarz postanowił. Trzymaj się dzielnie.
  9. Aranjani, trzymam kciuki za tę rozmowę, postaraj się też na niej być, tak żeby było widać, że Twój chłopak ma w kimś wsparcie, to może dużo pomóc.
  10. Najlepiej poproście o rozmowę, idź z nim na tę rozmowę, powiedz lekarzowi, że będziesz się nim opiekowała, mam nadzieję, że się uda. A z sądami nie ma co walczyć, bo w ten sposób nie wygrasz raczej.
  11. Aranjani, jak chciałam się wypisać na żądanie, to też mi tłumaczono, że skierują sprawę do sądu. I wiązało by się to z tym, że podczas całej tej sprawy w sądzie, która nie wiadomo ile może się ciągnąć, ja byłabym i tak w szpitalu. Więc po prostu najlepiej wybadać sytuacje i zapytać lekarza, czy może wyjść na żądanie, jeśli się nie zgodzi, to ja bym już do żadnych sądów nie szła, bo to może się wszystko jeszcze dłużej ciągnąć niż sam pobyt. Bardzo dobrze, że jesteś przy Twoim chłopaku, że go odwiedzasz tak często, to bardzo pomaga, trzymaj się.
  12. Aranjani, odwiedzaj go, bądź przy nim, ale ja bym się też starała albo wyjść na własne żądanie, albo porozmawiać z lekarzami o zmianie leku.
  13. Nie wiem, czy go wypuszczą, bo mnie nie chcieli nigdy wypuścić. Ale chyba warto próbować, zwłaszcza jeśli on nikomu nie zagraża, to nie mają podstaw, żeby go tam trzymać. Ale chyba lepiej być we własnym domu i leczyć się ambulatoryjnie u sprawdzonej już lekarki.
  14. Aranjani, może niech postara się wyjść na żądanie, taki szpital to koszmar, w każdym razie ja za każdym razem po wyjściu ze szpitala czułam się gorzej niż przed pójściem tam, też miałam depresję polekową nie wiem, czy po haloperidolu czy po fluanxolu, bo dawali mi te dwa leki na raz. Ale na depresję podaje się antydepresanty, a nie stary haloperidol. Ja myślę, że lepiej się dochodzi do zdrowia w swoim własnym domu, tak przynajmniej jest w moim przypadku. Zwłaszcza że Twój chłopak chodził regularnie na wizyty i nie zaniedbywał leczenia.
  15. Aranjani, to stary beznadziejny lek, zwany chemicznym kaftanem bezpieczeństwa, bo jak Ci to wstrzykną, to tak otumania, że nawet trudno się poruszyć. W niektórych szpitalach dają haloperidol rutynowo wszystkim pacjentom, niezależnie na co chorują. Ja mam potworny żal do lekarzy, że mi to siłą wstrzyknięto wbrew mojej zgodzie.
  16. cytrynka84, dziękuję za odpowiedź. Chyba jeszcze nie jestem uzależniona bo po 2,5 miesiącach brania zolpidemu udało mi się teraz dwa razy zasnąć bez niego, więc chyba nie jest źle
  17. cytrynka84, faktycznie, masz rację, do tej pory brałam zawsze zolpidem, ale lekarz rodzinny wypisał mi teraz chyba co innego, mimo że prosiłam o zolpidem, dopiero zauważyłam. A który z tych leków bardziej uzależnia?
  18. kafka, może i mogłabym spróbować, ale po co sprowadzać na siebie tyle lęku? Nie mam ochoty tego robić, nie lubię się bać. Jakoś daję radę, jeżdżąc po mieście tramwajami, jak chcę jechać gdzieś dalej, wsiadam do autobusu czy pociągu, przyzwyczaiłam się już do takiego życia. Wolę tak, niż się ciągle bać, mieć od tego migreny i inne rzeczy.
  19. mnie wiele osób namawia na zrobienie prawa jazdy, ale panicznie bałabym się jeździć, podziwiam wszystkich kierowców, ale sama siebie nie widzę w tej roli i nigdy nie mam zamiaru robić prawka.
  20. To chyba nie zależy od dawki, tylko od tego, który zamiennik tego leku się bierze. Bo ja mam gorzki posmak przez cały następny dzień po dobrosonie (7,5 mg), a nie miałam czegoś takiego przy innych zamiennikach zolpidemu, a brałam ich mnóstwo.
×